Reklama

Jan Paweł II

Jan Paweł II - patronem rodzin?

Święty Jan Paweł II mógłby zostać patronem rodzin - proponuje Ludmiła Grygiel. W rozmowie z KAI wraz z mężem Stanisławem zwracają uwagę, że trwające właśnie III Nadzwyczajne Zgromadzenie Synodu Biskupów powinno ukazać piękno małżeństwa. Z kolei duszpasterze powinni być bardziej wrażliwi na „świętych małżonków”, których życie jest ikoną obecności Boga.

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

rodzina

Arturo Mari/Biały Kruk

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jego zdaniem wielu biskupów żyje odgrodzonych od małżeństw. A jeśli „biskup żyje w oderwaniu od małżeństw i rodzin, byłoby lepiej, żeby w ogóle nie uczestniczył w tym zgromadzeniu Synodu i nie mówił o rodzinie. Bo inaczej będzie tylko powtarzał to, co na ten temat usłyszał lub przeczytał w gazetach”.

Publikujemy rozmowę z Ludmiłą i Stanisławem Grygielami.

- Jakimi problemami rodziny powinni zająć się uczestnicy III Nadzwyczajnego Zgromadzenia Synodu Biskupów?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Ludmiła Grygiel: Centralnym tematem zgromadzenia jest rodzina we wszystkich swoich wymiarach i ze wszystkimi swoimi problemami. Według mnie powinno ono ukazać piękno i siłę małżeństwa, aby młodzi ludzie sami zrozumieli, że lepiej jest się pobrać niż żyć bez ślubu, lepiej być wiernym niż zdradzać współmałżonka, zrywając więź małżeńską.
Sakrament małżeństwa pomaga żyć szczęśliwie na ziemi i później, w wieczności. Widać to u świętych małżeństw, co bardzo podkreślał papież Jan Paweł II. Pamiętam, że prosił o przyspieszenie beatyfikacji Marii i Alojzego Beltrame Quattrocchich, aby ukazać, iż świętość małżeństwa jest możliwa i konieczna. I że bez pomocy Boga nie można być przez całe życie z tym samym człowiekiem, z jego wadami i zaletami.

Reklama

- Stanisław Grygiel: Duszpasterze powinni być bardziej wrażliwi na życie małżonków, którzy są sobie wierni, ośmieliłbym się wręcz powiedzieć - na życie świętych małżonków. Słuchać ich, zajmować się nimi, kontemplować ich, a potem, jak powiedziała moja żona, opowiadać o pięknie małżeństwa, czyli pisać żywą ikonę obecności Boga, jaką jest właśnie małżeństwo. Duszpasterze powinni mniej socjologicznie podchodzić do swej troski o pary małżeńskie. Powinni raczej najpierw patrzeć w niebo, a następnie zwrócić swe spojrzenie na małżeństwa. Szczególnie na te, które żyją zgodnie ze słowem Bożym i w obecności Boga.

- W konsekwencji powinni też umieć stać u boku tych małżeństw, które się rozpadły i z nimi współcierpieć: być przy nich, płakać z nimi, modlić się z nimi, stawiać pytania Bogu i im samym, czym jest sakrament małżeństwa, jaka jest prawda małżeństwa. Myślę, że dla tych rozbitych małżeństw jest to jedyna droga duchowa do sakramentu Eucharystii - ale po nawróceniu, do którego w każdym przypadku dochodzi w inny sposób.
Ojcowie synodalni powinni się nad tym pochylić. Nie mówić wiele, ale powiedzieć wiele: non multa, sed multum. W wielomówstwie zafałszowuje się słowo Boże. Tak się dziś dzieje ze słowem „miłosierdzie”. Prawdziwe miłosierdzie często wydaje się niemiłosierne, bo polega ono na tym, by grzesznik stanął w prawdzie o sobie. A dzisiaj niektórzy teologowie pomijają słowo „prawda”. Jest niewygodne.
Jeśli wyznaję w konfesjonale, że ukradłem pieniądze w banku i proszę o miłosierdzie i rozgrzeszenie, muszę mieć mocne postanowienie, że nie będę więcej kraść. Bo jeśli otrzymam rozgrzeszenie, ale w głębi serca kombinuję, jak jutro znowu ukraść, to jest to hipokryzja i pogrążam się w potępieniu samego siebie. Lepiej tak nie żyć, lepiej płakać, a nawet umrzeć od tego płaczu - Bóg sam się o mnie zatroszczy.

Reklama

- Mówi Pan o konieczności słuchania rodzin. Ale obok tych, które żyją na wzór Świętej Rodziny jest tyle innych, zmęczonych, nieszczęśliwych, mających kłopoty uczuciowe czy finansowe... Czy te realne problemy dojdą do głosu podczas obrad synodalnych?

- Ludmiła Grygiel: Święta Rodzina z Nazaretu jest ikoną rodziny. Myślę, że w tym obrazie odnajduje się każda rodzina, nawet taka, która przeżywa trudności. Jej pragnieniem i marzeniem jest być szczęśliwą, być zawsze razem. Duszpasterstwo powinno objąć wszystkie sytuacje rodzin, nie może ich ignorować, powinno im towarzyszyć.
Kiedy kard. Karol Wojtyła albo bp Jan Pietraszko błogosławili jakieś małżeństwo, śledzili krok po kroku jego losy, niemal codziennie. Pytali na przykład: dlaczego przyszedłeś na Mszę bez dziecka? Każdego tygodnia interesowali się czym żyje ta rodzina.
Pamiętam, że gdy nasi przyjaciele przeżywali trudności w małżeństwie, za jego trwałość czuli się odpowiedzialni nie tylko oni sami, ale także kapłan, który je błogosławił. Co wieczór zaglądał do nich, by z nimi porozmawiać. Nawet kiedy ostatecznie się rozwiedli, nie zostawił ich samych. Na tym polega prawdziwe duszpasterstwo.
Oczywiście, trzeba mówić o ideale rodziny. Błędem Kościoła byłoby zbytnie koncentrowanie się na rodzinie ułomnej, bez ukazywania ideału do osiągnięcia. Chyba trochę zapomnieliśmy o tym, że Jezus Chrystus, mimo zatwardziałości ludzkich serc, przypominał o ideale, zamierzonym przez Stwórcę. Nie lękał się opinii większości.

- Czy można się spodziewać, że podczas obrad synodalnych będzie słychać głos ludzi świeckich?

Reklama

- Stanisław Grygiel: Świeccy nie są ojcami synodalnymi. Niektórzy z nich są tylko audytorami. Ale ojcowie synodalni już wiele lat przed wejściem do auli synodalnej powinni byli słuchać par małżeńskich. W tym sensie ich wystąpienia powinny być epifanią głosów małżonków, także tych, którzy się rozstali. Jednak stając się głosem tych małżeństw, które się rozpadły powinni dać wyraz ich pragnieniu życia w inny sposób - pragnieniu, które widać w ewangelicznym opisie rozmowy Jezusa z Samarytanką, z kobietą przyłapaną na cudzołóstwie i tylu innymi.

- Ludmiła Grygiel: Mam nadzieję, że biskupi mają lepszy ogląd sytuacji rodzin wynikający z długiego doświadczenia duszpasterskiego niż my, którzy znamy jedynie sytuację grupy przyjaciół. Mają głębszy i bardziej bezpośredni kontakt z małżeństwami, rodzinami i ich problemami (na przykład w konfesjonale) niż socjologowie czy psychologowie. Kościół ma więcej narzędzi poznania rzeczywistości codziennego życia rodzin niż państwo.

- Z życiem rodziny wiążą się nieprzespane noce przy płaczącym dziecku, kłopoty z płaceniem rachunków pod koniec miesiąca, wyczerpująca praca... Czy takie konkretne, na pozór banalne problemy, które jednak stają się nieraz powodem napięć, a nawet rozpadu małżeństwa, mają szansę wybrzmieć podczas obrad synodalnych?

Reklama

- Stanisław Grygiel: Jakość wypowiedzi biskupa zależy od tego, czy rzeczywiście zna życie rodzin. Wielu biskupów żyje odgrodzonych od małżeństw. Tak jak małżonkowie mogą żyć ze sobą w separacji, tak biskup może żyć w separacji z rodzinami. Jeśli jednak biskup żyje w oderwaniu od małżeństw i rodzin, byłoby lepiej, żeby w ogóle nie uczestniczył w tym zgromadzeniu Synodu i nie mówił o rodzinie. Bo inaczej będzie tylko powtarzał to, co na ten temat usłyszał lub przeczytał w gazetach. Pamiętajmy słowa Hioba skierowane do Boga: „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzałem Cię wzrokiem” (Hi 42,6) i wszystko to, co mówiłem do tej pory było głupie. Biskup spotyka rodziny, czy tylko zna je ze słyszenia?

- Ludmiła Grygiel: Prawdziwy biskup interesuje się wszystkim. Kard. Wojtyła chciał wiedzieć ile kosztuje chleb, do której szkoły chodzą dzieci, jaki metraż ma mieszkanie... Często przychodził, jedliśmy razem kolację... To jest możliwe. Nikt tego biskupowi nie zabrania. Jeśli tego nie robi, nie jest prawdziwym ojcem swojej diecezji.

- Czyli potrzebujemy wielu takich biskupów jak Karol Wojtyła! Jego nauczanie na temat małżeństwa i rodziny jest nadal aktualne?

- Ludmiła Grygiel: Tak. Głosząc „Ewangelię życia” i „Ewangelię o rodzinie” przypominał to, czego Kościół od zawsze nauczał, wzbogacając to o swe doświadczenie, o którym przed chwilą mówiliśmy. Wyznał kiedyś, że od ludzi młodych nauczył się kochać ludzką miłość. Nie mając bezpośredniego doświadczenia w tej dziedzinie, korzystał z bezpośredniego doświadczenia ludzi świeckich - małżonków. Jego nauczanie jest nawet bardziej użyteczne dzisiaj, tak jakby proroczo przewidział trudności, które rodziny obecnie przeżywają.
Jest moim wielkim pragnieniem, a myślę, że także wielu innych rodzin, które kierują się nauczaniem św. Jana Pawła II, by ojcowie synodalni ogłosili go patronem rodzin.
Rozmawiał Paweł Bieliński
Ludmiła Grygiel jest tłumaczką (m.in. pism św. Katarzyny ze Sieny) i autorką książek (m.in. o św. Faustynie, bł. Marii i Alojzym Beltrame Quattrocchich i św. Benedykcie. Prof. Stanisław Grygiel, filozof, uczeń i współpracownik kard. Karola Wojtyły to długoletni wykładowca Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie, kierownik Katedry Karola Wojtyły w tamtejszym Instytucie Studiów nad Małżeństwem i Rodziną im. Jana Pawła II.

2014-10-09 11:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Ryś o tym, jak budować relacje w rodzinie

[ TEMATY ]

rodzina

abp Grzegorz Ryś

Piotr Drzewiecki

Abp Grzegorz Ryś

Abp Grzegorz Ryś

„Jak budować relacje w rodzinie?” to temat wykładu, który dla członków i sympatyków łódzkiego Klubu Ojca wygłosił w środę 30 października arcybiskup Grzegorz Ryś. W spotkaniu zorganizowanym w Zespole Szkół Salezjańskich w Łodzi wzięło udział ponad 100 mężczyzn w różnym wieku.

- Jako rodzice macie prawo domagać się szacunku. Macie prawo powiedzieć swoje, a wasze dzieci mają prawo to uszanować, ale nie mają obowiązku za tym pójść! Mogą pójść tak, jak będą chcieli. Nawet do takiego momentu, kiedy będziecie płakać i modlić się, by wasze dzieci wróciły do tego, co jest najważniejsze. Ale to jest ich prawo do podjęcia takiej albo innej decyzji. – zaznaczył abp Ryś.
CZYTAJ DALEJ

„Błażejki”. Dlaczego święci się świece we wspomnienie św. Błażeja?

[ TEMATY ]

błażejki

św. Błażej

BP Archidiecezji Krakowskiej

3 lutego przypada wspomnienie św. Błażeja, patrona chorób gardła. Związana z nim jest tradycja, która staje się w wielu parafiach coraz bardziej popularna. Mowa o udzielaniu błogosławieństwa, poprzez dotknięcie gardła skrzyżowanymi świecami, zwanymi „błażejkami”. Jakie jest jego źródło? Wyjaśniamy.

3 lutego w liturgii wspominamy św. Błażeja. Z tą postacią wiąże się konkretne błogosławieństwo, do którego tego dnia zachęca Kościół. – Zawsze, jeśli chcemy rozpatrywać jakieś błogosławieństwo związane ze świętym, gdzie przypisany jest też jakiś znak lub przedmiot, to trzeba popatrzeć na jego życiorys. Gdzieś z niego, z tego, co miało miejsce w życiu tego człowieka, kiedy Pan Bóg w jakiś sposób szczególnie zadziałał przez niego, wynika ten obrzęd, który w historii miał miejsce i później po jego śmierci w jakiś sposób jest powielany — wyjaśnia ks. dr Ryszard Kilanowicz, liturgista i ceremoniarz Archidiecezji Krakowskiej.
CZYTAJ DALEJ

Żył dla Chrystusa. Śp. ks. Jerzy Ważny

2026-02-03 12:04

Paweł Wysoki

Archidiecezja lubelska, a szczególnie parafia św. Wojciecha w Wąwolnicy, pożegnały śp. ks. kan. Jerzego Ważnego, proboszcza i kustosza sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej.

Kapłan odszedł do domu Ojca 14 stycznia, po trudnej walce z chorobą. Miał 65 lat, w tym 39 lat kapłaństwa. W pogrzebowej Mszy św. pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika uczestniczyła rzesza kapłanów i wiernych, parafianie i pielgrzymi oraz przedstawiciele różnego szczebla władz i instytucji. Ukochanego syna i brata na miejsce spoczynku na cmentarzu parafialnym w Wąwolnicy odprowadziła matka Władysława oraz rodzeństwo: siostry Grażyna i Jolanta oraz brat Zbigniew z rodzinami. – Pan Bóg nie zawsze zabiera krzyż, ale zawsze daje siłę, aby go nieść. Gromadzimy się z bólem, bo odchodzi ktoś bliski, dobry i potrzebny, ale przyszliśmy też z wiarą. Jesteśmy Kościołem Chrystusa, a Kościół nawet nad trumną nie przestaje słuchać słowa, które daje nadzieję. W tej Liturgii spotykają się dwie rzeczywistości: ludzki smutek i Boża obietnica; łzy, które są prawdziwe i wiara, która jest mocniejsza niż śmierć. Chrystus otwiera przed nami perspektywę życia, które się nie kończy wraz z ostatnim biciem serca i ostatnim oddechem – powiedział metropolita.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję