Reklama

Nie przegap

Festiwal Wiary

2015-05-13 11:09

Ks. Tomasz Nowak
Niedziela Ogólnopolska 20/2015, str. 48-49

Piotr Kordyś

Festiwal to z założenia świąteczny i radosny czas. Współczesne festiwale kojarzą się najczęściej z imprezami artystycznymi. Doskonale znamy festiwale filmowe i muzyczne. Szukając powodów do radości, trudno zatrzymać się jednak tylko na kulturze. Podstawowym źródłem radości jest wiara. Stąd w Rzeszowie już po raz trzeci odbywa się Festiwal Wiary. Jest to czas świadectwa i modlitwy. Święto radości, bo radosna jest Dobra Nowina.

Ewangelia na przejściu dla pieszych

Festiwal Wiary został zorganizowany po raz pierwszy w 2013 r. Organizatorzy (duchowni i świeccy z ponad 20 ruchów, stowarzyszeń i wspólnot diecezji rzeszowskiej) w połowie maja przygotowali mieszkańcom Rzeszowa nietypową zagadkę. Na pomniku Czynu Rewolucyjnego, w centrum miasta, obok bazyliki Ojców Bernardynów, umieścili napis: „Nie prezydent! Nie bernardyni! Ty zdecydujesz!”. Był to akurat czas lokalnych dyskusji na temat przyszłości pomnika, który jest pozostałością po komunizmie. Niektórzy sądzili, że to początek jego rozbiórki. Tematem zainteresowały się lokalne media. W kolejnych dniach pojawiały się następne bannery naprowadzające na właściwy sens akcji. Przez „Wóz albo przewóz”, „Wierzyć, uwierzyć, zawierzyć”, aż po ogromny wizerunek Jezusa Chrystusa Pantokratora i napis: „Ja jestem i chcę cię uzdrowić” oraz zaproszenie na finał Festiwalu Wiary. Wybranie pomnika w centrum miasta nie było przypadkowe. Zamysłem organizatorów było wyjście z wiarą na ulice. – Organizując różne akcje ewangelizacyjne, wychodzimy na zewnątrz z tradycyjnych miejsc kultu i modlitwy, żeby trafić do wnętrza serc ludzi, którzy tam na co dzień nie trafiają. Dlatego Hala Podpromie, dlatego przejścia dla pieszych, dlatego rynek rzeszowski – czytamy na stronie www.festiwalwiary.pl.

Zobaczcie, jak dobry jest Pan

Finał Festiwalu Wiary w 2013 r. obejmował katechezy w trzech kościołach stacyjnych (gośćmi byli: Tomasz Terlikowski, Lech Dokowicz oraz Witek Wilk), koncerty (m.in. „New Life’m”), ewangelizacje uliczne oraz adorację Najświętszego Sakramentu w największej hali w mieście – Podpromie. Modlitwa uwielbienia zgromadziła 3 tys. osób. Rok później, w 2014 r., powtórzono festiwal z większym rozmachem. Wyraźnie rozróżniono między wydarzeniami w ciągu roku a samym finałem, który odbywa się w maju lub czerwcu i ma charakter rekolekcyjny. Druga edycja została zapamiętana z takich akcji, jak „Misja na placach” na rzeszowskich osiedlach czy „Zagadaj księdza, zagadaj siostrę” zorganizowanej na rzeszowskim rynku. Sam finał rozpoczął się 18 czerwca, w środę przed uroczystością Bożego Ciała, i koncentrował się na pokucie połączonej z adoracją zabytkowego krzyża, który został specjalnie przywieziony do Hali Podpromie z bazyliki Ojców Bernardynów w Rzeszowie. W nabożeństwie wzięło udział ok. 1200 osób. Szczególne wrażenie wywarła modlitwa ekspiacyjna. Przedstawiciele różnych stanów (m.in. duchowni, małżonkowie, siostry zakonne) prosili o przebaczenie grzechów związanych ze swoją codziennością. W kolejnym dniu finału, w uroczystość Bożego Ciała, ponad 20 tys. osób uczestniczyło wieczorem w koncercie „Jednego Serca Jednego Ducha”. Istniejący od 2003 r. koncert co roku przyciąga do Rzeszowa coraz więcej osób z całej południowej Polski. W dalszym ciągu odbyły się rekolekcje ewangelizacyjne z modlitwą o uzdrowienie pt. „Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan”. Rekolekcje prowadził ks. Rafał Jarosiewicz wspólnie ze Szkołą Nowej Ewangelizacji z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Na rekolekcjach byli zarówno wątpiący, jak i przekonani. Doprowadzenie do spotkania jednych i drugich stanowi podstawę ewangelizacji. W słowach promujących drugą edycję festiwalu o. Wiktor Tokarski OFM, wówczas prezes Fundacji Charismata im. św. Pawła Apostoła, zaangażowanej w przygotowanie festiwalu, mówił, że w dotarciu z Ewangelią do wszystkich potrzebny jest ktoś, kto spotkał Jezusa i doświadczył Jego miłości.

Reklama

Od flash mobów do Eucharystii

Przez kolejne miesiące festiwal rozrastał się w dwojaki sposób. Z jednej strony jego organizatorzy realizowali nowe pomysły. Z drugiej, istniejące już akcje zostały dołączone do Festiwalu Wiary (np. katechezy audiowizualne). Dzisiaj Festiwal Wiary to kilkadziesiąt wydarzeń związanych z nową ewangelizacją, które odbywają się przez cały rok. Specjalnością organizatorów są flash moby. Hasła jednych z ostatnich to: „Szmata na ulicy” – przypominający prawdę o Bożym uniżeniu oraz: „Zanurz się w Słowie” – zachęcający do czytania Pisma Świętego. Jego uczestnicy, ubrani w odblaskowe kamizelki z napisem „Rozweseleni spotkaniem z Jezusem!”, rozdawali fragmenty Ewangelii. Jeden z nich niósł ostrzegawczy znak drogowy A-27 informujący o nabrzeżu lub brzegu rzeki z podpisem: „Zanurz się w Słowie!”. Głównym elementem happeningu było duże pudełko w kształcie otwartej księgi Pisma Świętego, z którego przechodnie zabierali karteczki z fragmentami Biblii. Tego typu akcje są często trudną próbą konfrontacji przekonań prowadzących z nie zawsze przyjaznym otoczeniem. – Zdarzało się, że ktoś pokątnie mówił: Idźcie stąd. Byliśmy również pytani, co reklamujemy na tych materiałach. Dla wielu z nas była to okazja, by przełamać swoje lęki i wyjść do innych ludzi. Na szczęście – mówią uczestnicy flash mobów – przeważają pozytywne reakcje otoczenia.

Ale festiwal to nie tylko happeningi, lecz także konferencje, szkolenia, rekolekcje. W kwietniu bieżącego roku odbyła się „Noc na Taborze” („Tabor” to nazwa domu rekolekcyjnego diecezji rzeszowskiej. W domu tym mieści się biuro festiwalu, a przede wszystkim jego zaplecze modlitewne w postaci całodobowej adoracji Najświętszego Sakramentu – Jezus24h+). Pierwsza „Noc na Taborze” była spotkaniem ewangelizacyjnym dla uczniów gimnazjów i liceów. Młodzież płynnie przeszła od dyskoteki, przez świadectwo Mirosława Kirczuka z zespołu „Full Power Spirit”, adorację, spowiedź, spotkanie w grupach, katechezę do Eucharystii. W maju po raz drugi odbędzie się „Randka małżeńska” – okazja do rozmowy i czułości dla wszystkich małżeństw, niezależnie od stażu (im dłuższy, tym lepiej). Wszystkie te wydarzenia podprowadzają do finału, który odbędzie się 5 i 6 czerwca.

Szukamy zagubionych

W tym roku finał będzie ściśle związany z przygotowaniem do Światowych Dni Młodzieży. Od 1 do 11 czerwca w diecezji rzeszowskiej będzie gościł Krzyż Światowych Dni Młodzieży oraz ikona Matki Bożej Salus Populi Romani. W obecności tych znaków odbędą się rekolekcje ewangelizacyjne, które poprowadzą założyciele wspólnoty „Przymierze Miłosierdzia” – o. Antonello Cadeddu i o. Enrique Porcu. Ojcowie na co dzień mieszkają w Brazylii w dzielnicach nędzy, gdzie wśród najbiedniejszych mieszkańców faveli głoszą Ewangelię i przez pracę świadczą o Bożym miłosierdziu. – Mamy nadzieję, że także nam pomogą odkryć na nowo radość Ewangelii – mówi ks. Daniel Drozd, współorganizator Festiwalu Wiary. Jednocześnie zapewnia, że i tym razem o festiwalu będzie głośno w Rzeszowie.

– Wciąż szukamy sposobów, aby dotrzeć do osób ochrzczonych, ale jakoś pogubionych, które utraciły wiarę albo nie żyją nią na co dzień. Festiwal jest także dla nich. A może przede wszystkim dla nich – wyjaśnia. Rekolekcje tradycyjnie odbędą się na Hali Podpromie w Rzeszowie, która na dwa dni zamieni się, raz w salę konferencyjną, a raz dom modlitwy.

* * *

Finał Festiwalu Wiary
5-6 czerwca 2015 r.
Hala Podpromie w Rzeszowie
ul. Podpromie 10

5 czerwca – Festiwal Młodych
10.00-13.00 – konferencje, adoracja, modlitwa o uzdrowienie, uwielbienie
15.00 – Eucharystia
16.30 – adoracja Krzyża Światowych Dni Młodzieży

6 czerwca – Festiwal dla Wszystkich
10.00-13.00 – konferencje, adoracja, modlitwa o uzdrowienie, uwielbienie
15.00-18.00 – konferencje, sakrament pojednania, uwielbienie, adoracja Krzyża Światowych Dni Młodzieży
20.00 – Eucharystia

Rekolekcje będą prowadzić:
o. Antonello Cadeddu OP i o. Enrique Porcu OP

Wstęp wolny

www.festiwalwiary.pl

Tagi:
Niedziela Młodych

Opole uwielbia

2019-08-21 11:24

Beata Włoga
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Michał Banaś
Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem