Reklama

Głos z Torunia

Są ludzie – są serca

17 maja w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Górsku, z inicjatywy uzdolnionej muzycznie młodzieży mieszkającej w internacie ZSPS i VIII LO w Toruniu, została odprawiona Msza św. w intencji chorej Tosi

Niedziela toruńska 23/2015, str. 7

[ TEMATY ]

pomoc

Marta Olszewska

Tosia czeka na pomoc ludzi dobrej woli

Tosia urodziła się 8 miesięcy temu z bardzo rzadkim, genetycznie uwarunkowanym zespołem wad wrodzonych (zespół Pfeiffera lub Cruzona – rodzice jeszcze czekają na potwierdzenie badań genetycznych). Główną cechą schorzenia dziewczynki jest kraniokinostoza, czyli zbyt szybko zrośnięte szwy czaszki, powodujące zniekształcenie główki, niedorozwój środkowej części twarzy, m.in. wytrzeszcz oczu i takie ukształtowanie podniebienia, które utrudnia jedzenie. Również paluszki u rąk, zdeformowane chorobą, utrudniają chwytanie.

Tosię, aby mogła żyć normalnie, czeka długi cykl bardzo skomplikowanych i kosztownych operacji. Będzie to długotrwała i bolesna walka o normalność i beztroskę. Już teraz wiadomo, że jedna z operacji będzie musiała odbyć się w USA. – Rodzice Tosi nie są w stanie samodzielnie udźwignąć tego ciężaru finansowego – mówi ciocia dziewczynki, prezes stowarzyszenia na rzecz niesienia pomocy Tosi.

Gotowość pomocy Tosi wykazała grupa młodych uzdolnionych osób, grających i śpiewających w zespole „Nice” pod kierunkiem wychowawcy internatu ZSPS i VIII LO w Toruniu Łukasza Urbańskiego i pod patronatem kierownik internatu Izabeli Nowak-Przygody. Mimo że nie co dzień decydujemy się bezinteresownie przeznaczyć swój czas dla innych, młodzież z internatu wykazała się wrażliwością na potrzeby drugiego człowieka, zaangażowaniem i ofiarnością. Członkowie zespołu „Nice” żywiołowym śpiewem i własnym akompaniamentem zintegrowali wiernych i zachęcili do wspólnego śpiewania. Młodzi artyści swoim występem wzruszyli zebranych, ujęli pięknymi głosami oraz ekspresją artystyczną. Ich występ został nagrodzony gromkimi brawami.

Reklama

W Mszy św., odprawianej przez proboszcza ks. Stanisława Pyzika, uczestniczyła Tosia wraz ze swoimi rodzicami i siostrą. Pogodna, uśmiechnięta dziewczynka wytrwale obserwowała to wydarzenie. – Tosia to bardzo radosne dziecko i ma w sobie moc, dzięki której rozwesela wszystkich wkoło – mówi ciocia Tosi.

Występ młodzieży podczas Mszy św. był wzruszającą chwilą, która radowała serca, integrowała obecnych w świątyni wokół Tosi i jej bliskich, stanowiła lekcję solidarności i pokory.

* * *

Zapraszamy na koncert charytatywny dla Tosi, który odbędzie się 14 czerwca o godz. 17 w Centrum Edukacji Młodzieży im. ks. Jerzego Popiełuszki w Górsku. Koncert organizują młodzież i wychowawcy internatu ZSPS i VIII LO w Toruniu.

Reklama

– Naszym marzeniem jest znalezienie takich osób, które pomogą nam udowodnić, że wszystkie marzenia się spełniają, nawet te, które wydają się mało realne – mówi Marta Olszewska, prezes stowarzyszenia pomagającego Tosi.

Osoby pragnące zaangażować się w pomoc dla Tosi prosimy o kontakt ze Stowarzyszeniem im. Antoniny Olszewskiej – Tosia, tel. 603-443-005, e-mail: stowarzyszenie.tosia@gmail.com. Patronat medialny nad koncertem objął Tygodnik Katolicki „Niedziela”, „Głos z Torunia”

2015-06-03 10:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Francja: Włoszka wygrała na loterii obraz Picassa

2020-05-20 21:12

[ TEMATY ]

sztuka

pomoc

malarstwo

YouTube

Mieszkanka Włoch wygrała w środę obraz Pabla Picassa o wartości 1 mln euro. Brała udział we francuskiej loterii charytatywnej, która zbierała pieniądze na projekty wodne w Afryce - poinformowała agencja Reutera.

Zwycięski kupon wybrano w losowaniu elektronicznym w domu aukcyjnym Christie's w Paryżu.

Jak podała agencja AP, zwyciężczyni loterii to Claudia Borgogno. Otrzyma ona „Nature morte”, martwą naturę namalowaną przez hiszpańskiego mistrza w 1921 r. Niewielki obraz przedstawia stół, gazety i kieliszek absyntu. Według organizatorów szczęśliwy los kupił za 100 euro ktoś inny w grudniu ub.r., a następnie dał go w prezencie Borgogno.

Łącznie sprzedano 51 tys. losów za 5,1 mln euro. Z tej kwoty 900 tys. euro trafi do kolekcjonera z Monako, Davida Nahmada, który dostarczył obraz ze swojej kolekcji. Reszta zostanie wykorzystana przez organizację charytatywną CARE na projekty związane z zapewnieniem czystej wody potrzebującym w Kamerunie, Madagaskarze i Maroku.

Podobną loterię organizowano już w 2013 r. Wówczas nagrodę - rysunek Picassa - zdobył 25-latek z Pensylwanii. Zebrano wtedy 4,8 mln euro na stowarzyszenie działające na rzecz ochrony starożytnego miasta Tyr, znajdującego się obecnie w Libanie. (PAP)

kib/

CZYTAJ DALEJ

Zielone Świątki, tatarak w kątki!

Po Bożym Narodzeniu i Wielkanocy przez długie wieki w sposób najbardziej uroczysty świętowano właśnie Zesłanie Ducha Świętego. Jest to jedno z najstarszych świąt Kościoła wprowadzone już w II w. To Duch Święty napełnił mocą i żywą wiarą Apostołów tak, by na całym świecie mogli głosić prawdy wiary Chrystusowej.
W początkach chrześcijaństwa święto nosiło nazwę pentekoste - pięćdziesiąt dni po Wielkiej Nocy. W Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, tradycje zielonoświątkowe łączą się jeszcze z elementami obyczajów pogańskich, szczególnie z tymi, które wiązały się ściśle ze świętem rolników i pasterzy. Obfitowały one w pieśni, modlitwy, procesje błagalne wśród pól o dobry urodzaj. W narożnikach pól zatykano gałązki zieleni, by chronić od gradobicia.
Różne regiony Polski dopracowały się nieco odmiennego obyczaju zielonoświątkowego, ale wszystkie łączyła radość z tej najpiękniejszej pory roku. Domy i obejścia musiały być udekorowane kaskadami zieloności, wśród której pierwsze miejsce zajmowały brzezina, jodła, klon i tatarak. Gałęzie zatykano za obrazy i belki, układano je na sprzętach i pułapach, a podłogę wysypywano rześko pachnącym tatarakiem.
„Musiało być wszędzie zielono: w oknach, ścianach, płotach - musiało się mienić świeżym liściem (...). W okolicach Pińczowa na ten dzień mieszkańcy wsi rozrzucają tatarak po podłodze w izbach i przed sieniami, a ponadto majętniejsi włościanie pieką na te święta placek z twarogiem, powszechnie tu nazywany kołaczem” (W. Siarkowski, Materyjały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, reprint Kielce 2000, s. 25).
Zieleń była od czasów pogańskich łączona z tymi dniami. Zielone wieńce zdobiły głowy dziewcząt, a wieńce z liści brzozy, dębu i klonu zakładano nawet na szyje koni i rogi bydła, zaś wianuszki z polnych kwiatów opasywały szyje gęsi i kaczek. Wybór liści nie był przypadkowy; delikatna brzoza miała wzbudzać miłość i sympatię, dąb zapewniał przyjaźń i długie życie, a klon - zdrowie. Wierzono, że cechy te przechodzą z liści na zwierzęta.
Zielonym Świętom towarzyszyły zabawy ludowe, m.in. gonitwy czy wdrapywanie się na wysoki słup zwany majem (np. w okolicach Bliżyna), chodzenie po domach z „gaikiem” i zbieranie datków. Nie brakowało wówczas zabaw o charakterze matrymonialnym. Zdaniem przede wszystkim Oskara Kolberga, jak i innych etnografów, zwyczaje tego święta trzeba łączyć z tradycją sobótkową. W naszym regionie była ona szczególnie związana z Łysicą i okolicami Świętego Krzyża, gdzie świętowano według wręcz pradawnego schematu pogańskiego, a ponadto łączono to z organizacją w tych dniach jarmarku.
Jeszcze w średniowieczu Kościół zwalczał te zabawy jako uporczywe pozostałości pogańskie, pozwalając tylko na „majenie obejść zielenią, jako otwieranie zielonych bram dla Ducha Świętego, aby zechciał nawiedzić domy dla oświecenia serc i umysłów mieszkańców” (H. Szymanderska, Polskie tradycje świąteczne, Świat Książki, Warszawa 2003, s. 258). W 1468 r. król Kazimierz Jagiellończyk zakazał urządzania w tych dniach zgromadzeń na Łysej Górze. Z powodu „niezliczonych, gorszących wypadków” Kościół zabraniał także surowo obrzędów na Łyśćcu, ale zebrania przeniosły się wówczas na Górę Witosławską - prawdopodobnie dawne pogańskie miejsce kultowe w Paśmie Jeleniowskim.
Zwyczaj ogni sobótkowych w drugi dzień Zielonych Świąt do niedawna bywał praktykowany w niektórych rejonach. Tak oto Władysław Anczyc pisał przed laty o sobótkach:
„Rzecz szczególna, że gdy w innych stronach Polski obrzęd ten od wieków odbywa się w wigilię św. Jana, w Krakowskiem palą sobótki w dzień Zielonych Świątek. Wieczorem od Ojcowa do Lanckorony, od Wzgórz Chełmskich aż po mogiłę Wandy, cały widnokrąg goreje tysiącami ognisk po wzgórkach, jak nieprzejrzane obozowisko wśród nocy. Przy każdym ognisku mnóstwo włościan otacza kręgiem palący się stos gałęzi i słomy, wciąż podsycany. W pośrodku bucha ciemnym płomieniem beczka smolna umyślnie na ten cel u smolarzy zakupiona. Dookoła stosu biegają chłopcy, często skaczący przez ogień, jakby przez kąpiel dla oczyszczenia grzechów...”.
Od 1931 r. Zielone Świątki stały się świętem ruchu ludowego, kiedy to stare tradycje zaczęto łączyć z wystąpieniami i wiecami ludowymi. W polskim kalendarzu Zielone Święta trwały dwa dni aż do r. 1957, kiedy to drugi dzień przestał być dniem wolnym

Charakterystyczną rośliną Zielonych Świątek jest balsamiczny tatarak, powszechnie używany od XVI w., gdyż wcześniej ta pospolita roślina, zarastająca bujnie brzegi stawów i strumieni, nie była znana.
Tatarak przywędrował z Azji. Przywieźli go do Pragi z Konstantynopola posłowie cesarscy przy tureckim dworze, skąd rozpowszechnił się po całej Europie Środkowej. Równie dobrze mógł przybyć do Polski z najazdami tatarskimi. Jednakże już w starożytności stosowany był do okadzania sprzętów i pomieszczeń. Dotąd Indianie Ameryki Północnej, gdy są zmęczeni, stosują proszek lub wywar z tataraku. Ludowe nazwy tej rośliny to: tatarczuk, tatarskie ziele, ajer, bluszcz, kalmus, łobzie, szuwar. Liście tataraku były używane jako podkładka do wypieku chleba, a jego kłącza - do pielęgnacji włosów. Bywa on także stosowany do wyrobu suchej konfitury z tataraku i kalmusówki bądź wykwintnych likierów, a także dodawany do mięs. Niestety, tego rodzaju tatarakowe tajniki kulinarne, pozostają raczej tajemnicą naszych prababek.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek na dzień misyjny: doświadczenie pandemii jest ważne także dla misji Kościoła

2020-05-31 15:11

[ TEMATY ]

papież Franciszek

dzień misyjny

Grzegorz Gałązka

Na znaczenie, jakie dla misji Kościoła ma bolesne doświadczenie pandemii Covid-19 wskazał Ojciec Święty w orędziu na obchodzony w trzecią niedzielę października Światowy Dzień Misyjny. Jego hasłem są słowa zaczerpnięte z Księgi proroka Izajasza: „Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6,8), a tym roku przypadnie on 18 października.

Papież zwrócił uwagę nas szczególne okoliczności tegorocznego Światowego Dnia Misyjnego. Cała ludzkość doświadczyła bowiem cierpień i wyzwań spowodowanych przez pandemię Covid 19. „W tym kontekście, powołanie do misji (…) jawi się jako szansa dzielenia się, służby, wstawiennictwa” – stwierdził Franciszek. Jednocześnie wskazał, że Pan Bóg prosi nas o gotowość do wyruszenia jako uczniowie Chrystusa i posyła nas na misje do świata i do narodów. Podkreślił też, że jest to odpowiedź na inicjatywę Boga, aby „przez nasze świadectwo wiary i głoszenie Ewangelii Bóg mógł ponownie ukazać swoją miłość oraz dotknąć i przemienić serca, umysły, ciała, społeczeństwa i kultury w każdym miejscu i czasie”.

Ojciec Święty zaznaczył, że misja jest wolną i świadomą odpowiedzią na powołanie Boga. Ale to powołanie możemy dostrzec tylko wtedy, gdy przeżywamy osobistą relację miłości z Jezusem żyjącym w swoim Kościele.

Dodał, że zrozumienie tego, co Bóg nam mówi w tych czasach pandemii, staje się wyzwaniem także dla misji Kościoła. Składnia do postawienia sobie pytań o nasze relacje społeczne i relacje z Bogiem. „Niemożność gromadzenia się jako Kościół w celu sprawowania Eucharystii sprawia, że mamy udział w sytuacji wielu wspólnot chrześcijańskich, które nie mogą odprawiać Mszy św. w każdą niedzielę. W tym kontekście jest do nas ponownie skierowane pytanie, które zadaje nam Bóg: «Kogo mam posłać?», i oczekuje On od nas wielkodusznej i stanowczej odpowiedzi: «Oto ja, poślij mnie!» (Iz 6, 8). Bóg wciąż szuka, kogo mógłby posłać na świat i do narodów, aby dawać świadectwo o Jego miłości, o Jego zbawieniu od grzechu i śmierci, Jego wyzwoleniu od zła (por. Mt 9, 35-38; Łk 10, 1-12)” – stwierdził Franciszek.

Papież podkreślił też znaczenie modlitwy, refleksji i pomocy materialnej jako włączenia się w misję Jezusa w Jego Kościele. „Miłość wyrażona w zbiórkach podczas celebracji liturgicznych trzeciej niedzieli października ma na celu wsparcie pracy misyjnej, prowadzonej w moim imieniu przez Papieskie Dzieła Misyjne, aby wyjść naprzeciw duchowym i materialnym potrzebom narodów i Kościołów na całym świecie, dla zbawienia wszystkich” – przypomniał Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję