Reklama

Niedziela Małopolska

Ślady na Skałce

„Czy ja wam mogę coś powiedzieć? – zapytał Papież, na co odpowiedzieliśmy gromkim: „Taaak!”. I Papież powiedział: „Ja was bardzo lubię”. Trudno opisać to, co nastąpiło po tych słowach. Skandowaliśmy długo i głośno: „My też! My też!”. Śpiewaliśmy i wiwatowaliśmy na jego cześć”

Niedziela małopolska 24/2015, str. 7-8

[ TEMATY ]

historia

Archiwum Anny Flanek

Archiwalne zdjęcie upamiętniające niezwykłe spotkanie

Archiwalne zdjęcie upamiętniające niezwykłe spotkanie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Scenę ze spotkania Jana Pawła II z młodzieżą na Skałce w piątek, wieczorem 8 czerwca 1979 r., przywołuje Anna Flanek, która znalazła się w gronie osób witających Ojca Świętego w imieniu działających w Krakowie Grup Apostolskich. Ich organizator, jeden z ówczesnych krakowskich duszpasterzy młodzieży, dzisiaj emerytowany kapłan – ks. prał. Antoni Sołtysik przypomina: – To był siódmy dzień wizyty Ojca Świętego w Polsce. Jan Paweł II od rana pielgrzymował po Małopolsce. A na przybycie naszego Papieża młodzież czekała od wielu godzin. Ks. Antoni dodaje, że wstępnie myślano, aby to spotkanie młodych z Janem Pawłem II zorganizować na krakowskich Błoniach, ale ówczesne, PRL-owskie władze nie wyraziły na to miejsce zgody. Kapłan przekonuje: – Myślę jednak, że spotkanie na Skałce, miejscu tak ważnym, z punktu widzenia historii Kościoła, Polski, Krakowa, miało sens.

Oczekiwanie

Reklama

Anna Flanek pamięta, że od wczesnych popołudniowych godzin w kierunku klasztoru na Skałce płynęła rzeka młodych ludzi. Toteż ogród Ojców Paulinów bardzo szybko się wypełnił. – Nawet potężna burza z ulewą, jaka przetoczyła się tego dnia nad Krakowem, nie stanowiła przeszkody – wspomina p. Anna. Dodaje, że ludzie zajmowali każdy skrawek terenu, a kiedy zabrakło miejsca na trawie, wspinali się na mur ogrodzenia i rosnące opodal drzewa, nie zważając na protesty organizatorów, zatroskanych o bezpieczeństwo młodych ludzi. Najbardziej pomysłowi opanowali dach pobliskiej, starej i nieźle trzeszczącej już szopy, wprawiając gościnnych Ojców Paulinów w przerażenie – w każdej chwili szopa mogła runąć, a siedzący tam ani myśleli z niej schodzić.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czas oczekiwania na przyjazd Jana Pawła II wielotysięcznemu tłumowi młodzieży wypełniały modlitwa, śpiew – nie tylko religijnych piosenek – muzyka. Poszczególne grupy młodzieży, w tym m.in.: Służba Liturgiczna i Ruch Światło-Życie z ks. Franciszkiem Chowańcem na czele, krakowskie duszpasterstwa akademickie ze swymi duszpasterzami, Grupy Apostolskie prowadzone przez ks. Antoniego Sołtysika przyniosły ze sobą transparenty, krzyże, kwiaty. Studium Kultury Chrześcijańskiej Żywego Słowa im. Juliusza Osterwy (to jedna z form aktywności Grup Apostolskich przejętych po rozwiązaniu, na skutek represji władz komunistycznych, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, której to działalności w sposób szczególny błogosławił kard. Karol Wojtyła – przyp. red.) miało zaprezentować fragment sztuki „Pokutnik z Ossjaku” Romana Brandstaettera…

Wolność

Anna Flanek wyznaje: – Czas oczekiwań na naszego Papieża to było wzruszające przeżycie, wreszcie wszyscy mogliśmy bez przeszkód i zakazów śpiewać po polsku i po Bożemu, wreszcie poczuliśmy się wolni, mimo że władze o nas nie zapomniały; nad ogrodem krążył milicyjny śmigłowiec z otwartą kabiną i umieszczoną w niej kamerą filmującą uczestników spotkania.

Reklama

Gdy Jan Paweł II przyjechał na Skałkę, młodzież szalała z radości. – Entuzjazm zgromadzonych sięgnął zenitu, mury klasztoru zatrzęsły się od oklasków i potężnego okrzyku: „Niech żyje Papież! Niech żyje nasz kochany Papież!”, a nad głowami ludzi w kierunku podium wędrowały kwiaty przyniesione przez młodzież – opowiada Anna Flanek. Ks. Sołtysik również tę swoistą, kolorową lawinę zapamiętał. – To było coś pięknego, ale myślę, że ochroniarze to wtedy mieli stracha, żeby ktoś czegoś innego w kierunku Ojca Świętego nie rzucił – mówi, uśmiechając się do wspomnień, ks. Antoni.

Dialog

Tego wieczoru Ojciec Święty usiadł na… schodach i zaczął z młodzieżą rozmawiać, często przekomarzając się z nią. Śpiewy, brawa, głośne okrzyki przerywały, a czasem zagłuszały rozmowę. Niektórzy twierdzą, że były prowokowane, aby Jan Paweł II jak najmniej powiedział do zebranych, ale ks. Antoni Sołtysik przekonuje: – Przypuszczalnie niektóre oklaski były przez kogoś inspirowane i miały przerwać ten niezwykły dialog, ale one szybko milkły. Kapłan stwierdza, że po ponownym obejrzeniu taśm z nagraniami z tego spotkania doszedł do wniosku, że okrzyki pojawiały się w odpowiednich momentach i dotyczyły spraw ważnych, które Ojciec Święty poruszył. Ks. Antoni podkreśla: – O uczestnikach spotkania można powiedzieć, że byli wsłuchani w to, co Jan Paweł II do nich mówił. Mieli wyczucie sytuacji, w jakiej się znaleźli, ale też tego, co chcieli Ojcu Świętemu przekazać, a nawet tymi oklaskami podkreślić. Dodaje, iż w czasie tego spotkania można było zauważyć, że młodzież jest głęboko wierząca i że kocha swą ojczyznę.

Ojciec Święty nie przeczytał przygotowanej homilii, co wyjaśniał: „Ja sobie napisałem przemówienie na to nasze spotkanie dzisiejsze, ale po tym, co usłyszałem, postanowiłem tego przemówienia nie wygłaszać. Może i dlatego, że już trochę brakuje mi głosu, ale przede wszystkim dlatego, że nie odpowiada ono w pełni temu, co tutaj usłyszałem...”. Z lektury spontanicznego wystąpienia wynika znajomość środowisk młodzieżowych działających w Krakowie i troska o nie. Jan Paweł II podkreślił starania o młodzież i rodzinę: „Muszę wam powiedzieć, że te dwie, szczególnie przeze mnie umiłowane dziedziny duszpasterstwa, duszpasterstwo młodzieży i duszpasterstwo małżeństw, czyli rodzin, zawsze stanowiły jakąś całość, jedno wynikało z drugiego. Nieraz nawet mówiłem duszpasterzom akademickim: (…) najwięcej uczynicie, jeżeli młodych ludzi, przyszłą polską inteligencję, przygotujecie do życia w małżeństwie i w rodzinie chrześcijańskiej…”.

Przesłanie

Śladem spotkania z młodzieżą na Skałce jest krzyż stojący nieopodal sadzawki św. Stanisława. Kilka metrów dalej znajduje się pomnik św. Jana Pawła II. Papież uwieczniony został tak, jak go zapamiętali uczestnicy spotkania: siedzi na schodach, a obok stoi pusty fotel. Ten ślad pozostał też w sercach i umysłach uczestników spotkania. Wielu z nich pamięta przesłanie, które mogli później przeczytać: „Jesteście przyszłością świata, narodu, Kościoła. (…) Wy macie przenieść ku przyszłości to całe olbrzymie doświadczenie dziejów, któremu na imię Polska. Jest to doświadczenie trudne. Chyba jedno z trudniejszych w świecie, w Europie, w Kościele. Tego trudu się nie lękajcie. Lękajcie się tylko lekkomyślności i małoduszności. Z tego trudnego doświadczenia, które nosi nazwę Polska, można wydobyć lepszą przyszłość, ale tylko pod warunkiem uczciwości, trzeźwości, wiary, wolności ducha i siły przekonań. Bądźcie konsekwentni w swojej wierze! Bądźcie wierni Matce Pięknej Miłości. Zaufajcie Jej, kształtując waszą własną miłość, tworząc wasze młode rodziny. Niech Chrystus pozostanie dla was «drogą, prawdą i życiem»”.

2015-06-11 09:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie odchodźmy od Boga

Niedziela częstochowska 40/2012

[ TEMATY ]

historia

BOŻENA SZTAJNER

Nie da się pominąć historii XX wieku, w którym dokonało się tyle zła. Przypomina je wciąż echo Katynia - ktoś dał pomysł takiej eksterminacji, ktoś podpisywał wyroki śmierci na niewinnych ludzi, ktoś je wykonywał, ktoś to wszystko aprobował. I przez całe dziesięciolecia istniało tzw. kłamstwo katyńskie - tylu ludzi w naszej ojczyźnie broniło dostępu tej prawdy do polskiej świadomości. Pamiętam, że gdy w czasie kazań wypowiadałem niekiedy słowo „Katyń”, robiła się w kościele jakaś niezwykła cisza... Niewielu zdobywało się wtedy na to, by przywołać publicznie prawdę o Katyniu. Oprócz Katynia i setek sowieckich łagrów, miejsc zesłań i katorgi Polaków, był także Auschwitz i dziesiątki niemieckich hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Ludzie ludziom gotowali ten los, człowiek czynił to człowiekowi. Jaki człowiek mógł być tak okrutnym mordercą? Dlaczego? Skąd się tacy ludzie biorą? Mówimy tu o bezbożnej ideologii, niezwracającej uwagi na Boga i Boże prawa, na wszystko, co zawiera się w Bożym objawieniu. Ludzie ci jednak często mieli taki okres w życiu, że się modlili, przyjmowali sakramenty święte. Dlatego to dramatyczne pytanie: jak doszło do tego, że tylu ludzi podeptało głos swojego sumienia, porzuciło wiarę i uległo diabolicznej wizji rzeczywistości? W sercu niejednego z oprawców zaistniała zapewne wątpliwość, że to, co czyni, nie jest w porządku, że tak nie można. Byli już jednak tak mocno uwikłani w sidła zła, omamieni przewrotną ideologią, że sprzeniewierzyli się swemu sumieniu i uznali człowieka za największego reżysera świata, pana stworzenia. Tego typu zło, będące wynikiem manipulacji myśleniem człowieka, doprowadziło do nieszczęścia całe narody, doprowadziło do zniszczenia milionów ludzi. Z całą siłą objawiło się w Rosji bolszewickiej i boleśnie zaważyło na historii narodu niemieckiego. Pamiętajmy, że zaistniał nawet specjalny obóz koncentracyjny w Dachau przeznaczony dla duchownych, gdzie ćwiczyli się w okrucieństwie gestapowcy. Pracowali tam także zapewne niemieccy katolicy. Ale mamy i powojenny rozdział odejścia wielu ludzi od Boga - wywodzący się z rodzin chrześcijańskich i katolickich podejmowali pracę w Urzędzie Bezpieczeństwa, zajmującym się niszczeniem innych ludzi. Ogromne rzesze pracowników zatrudniała służąca reżimowi Milicja Obywatelska, opierająca swą pracę na donosicielstwie. Przeszliśmy falę IPN-owskich obwieszczeń, mówiących o pewnej liczbie kapłanów, którzy ulegli naciskom SB i podjęli współpracę. Pamiętajmy jednak, że w stosunku do innych środowisk, duchownych było najmniej i zawsze byli do tego zmuszeni szantażem oraz groźbą represji, nikt nie poszedł tam z własnej nieprzymuszonej woli. Odwrócenie się od Boga, Kościoła, religii dostrzegamy też dzisiaj, bo walka z chrześcijaństwem trwa cały czas. Jeżeli ktoś porzuca wiarę, prawdę o życiu i o sobie, to - niestety - musi samotnie dźwigać ciężar swojego ziemskiego bytowania i sam zamyka przed sobą bramę do wieczności z Bogiem. Życie bez Boga to dziś klęska wielu ludzi. Objawia się m.in. w zakłóconym sposobie myślenia i oceniania, niereagowaniu na zło i nadużycia, w krzywdzeniu innych itp. Wynikiem złej kondycji moralnej społeczeństwa są rozwody, aborcja, eutanazja, życie pozbawione odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka. Pominięcie Pana Boga zawsze prowadzi do zniszczenia porządku moralnego, co odbija się na wszystkich dziedzinach życia człowieka. Brońmy się więc przed tym wielkim nieszczęściem, jakim jest odejście od Boga, nie przekreślajmy podstawowych prawd wiary, nie kwestionujmy Bożych przykazań, nie kontestujmy zasad moralnych, które dotąd formowały nasze życie. I pamiętajmy zawsze, że człowiek jest słaby i może się zdarzyć, że upadnie, że zgrzeszy. Ważne, żeby sobie to uświadomić i prosić Boga o przebaczenie. Pan Bóg jest miłosierny, przebacza i wciąż na nas czeka, jak dobry ojciec czekał na syna marnotrawnego. Nie dajmy się zwodzić pokusom tego świata - pamiętajmy o życiu wiecznym.
CZYTAJ DALEJ

Św. Franciszek El Greco wystawiony w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach

2026-10-16 10:06

[ TEMATY ]

sztuka

wystawa

prof. Jerzy Miziołek

„Święci patroni codzienności. Wielcy święci na dzisiejsze czasy” to tytuł wystawy otwartej w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach. Wystawiono na niej 12 obrazów autentycznych arcydzieł sztuki, wśród nich mało znany obraz El Greco przedstawiający „Ekstazę św. Franciszka” – w roku, którym obchodzimy rocznicę – 800 lecie – śmierci Poverello d’Assisi nadaje to wystawie szczególny charakter. Wystawa jest otwarta do 15 grudnia 2026 roku

- Profesorze, tytuł wystawy mówi, że jest to ekspozycja o świętych. Według jakiego „kodu” wybraliście eksponowane tu obrazy?
CZYTAJ DALEJ

Papież z kliniki Gemelli dziękuje dziennikarzom za cenną pracę

2026-10-17 08:29

[ TEMATY ]

Poliklinika Gemelli

Papież Leon XIV

dziękuje dziennikarzom

cenna praca

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Biuro prasowe Stolicy Apostolskiej poinformowało, że Leon XIV podziękował dziennikarzom za słowa życzeń oraz rzetelną pracę informacyjną.

Kartkę z życzeniami powrotu do zdrowia przekazali Leonowi XIV dziennikarze watykaniści, relacjonujący wydarzenia dotyczące Stolicy Apostolskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję