W ubiegłym roku w archidiecezji wrocławskiej zorganizowano prawie 30 Orszaków Trzech Króli. W głównym wrocławskim OTK wzięło udział ponad 20 tysięcy osób. Pokazują Kościół żywy, radosny, barwny i piękny w swojej różnorodności.
– Chcemy nieść Dobrą Nowinę o Nowonarodzonym Jezusie i pokazywać światu, że do Pana Jezusa może przyjść każdy. Dlatego OTK jest dla każdego: zapraszamy wszystkich, którzy chcą wspólnie ucieszyć się z Bożego Narodzenia. Bez względu czy jest osobą wierzącą czy poszukującą, czy przyciąga go barwny korowód czy głębokie przesłanie Objawienia Pańskiego, chcemy żeby razem z nami szedł i czerpał z radości przeżywania Narodzenia Pana Jezusa i Jego objawienia się światu – podkreśla Łukasz Kneć, organizator głównego wrocławskiego Orszaku Trzech Króli.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Orszakowe nowości
W tym roku nowością we Wrocławiu są orszakowi kolędnicy, którzy pojawią się jeszcze przed 6 stycznia. – Chcemy we Wrocławiu wrócić do tradycji kolędników, którzy chodzili kiedyś po domach i radośnie kolędowali. To szansa dla nas, by bezpośrednio poznać orszakowych aktorów, wspólnie pokolędować i spędzić czas w świątecznej atmosferze – mówi Elżbieta Woźniak-Łojczuk, rzecznik prasowy OTK we Wrocławiu. Kolędowanie w domach i mieszkaniach odbędzie się w weekend przed uroczystością Objawienia Pańskiego, 3 i 4 stycznia.
Reklama
– Co roku we wrocławskim orszaku pojawiają się nowe postacie, nawiązujące do tego, co dzieje się w Kościele. W tym roku będzie szedł z nami św. Piotr – aktor ubrany w rzymski strój, nawiązujący do zamknięcia Świętego Roku Jubileuszowego, które nastąpi właśnie 6 stycznia 2026 na Watykanie. Razem z nim uczeń św. Piotra, mały chłopiec niosący symboliczny klucz do zamknięcia Drzwi Świętych. Będzie z nami także misjonarz w stroju misyjnym, nawiązujący do ogłoszonego w Kościele w Polsce roku duszpasterskiego „Uczniowie-Misjonarze” i aktor z globusem symbolizujący fakt, że Boża Dziecina objawia się całemu światu – opowiada Elżbieta Woźniak-Łojczuk.
Na pewno warto 6 stycznia wstać z kanapy i wybrać się całą rodziną na Orszak Trzech Króli.
– Orszak daje nam przede wszystkim poczucie wspólnoty i radości. Tej wspólnoty, której my dziś bardzo potrzebujemy. Potrzebujemy zobaczyć, że jest nas naprawdę wiele, że możemy być razem, że idziemy w tym samym kierunku, mówiąc dosłownie i w przenośni. Orszak pokazuje też, że Kościół jest żywy, radosny, barwny i piękny w swojej różnorodności. Kiedy zobaczymy to na własne oczy – tłumy ludzi, pięknie poprzebieranych aktorów, wspólne kolędowanie i radosne świadectwo wiary – zaczynamy inaczej patrzeć na Święta Bożego Narodzenia. Bóg przyszedł na świat! – przekonuje Elżbieta Woźniak-Łojczuk. – Zawsze wzruszają mnie małe dzieci na Orszaku. Pamiętajmy, że nawet jeśli one nie są w stanie pojąć wszystkiego na poziomie wiedzy czy intelektu, to chłoną tę atmosferę, widzą, że jest to coś wyjątkowego i ważnego – dodaje.
Wspólnie tworzymy orszak
Reklama
Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że by główny wrocławski orszak był tak piękny i barwny, jego organizacja zaczyna się już w okolicach… czerwca. – Zaczynamy od inwentaryzacji strojów po poprzednim orszaku – musimy je przejrzeć, przeliczyć, sprawdzić, czy trzeba coś naprawić, uzupełnić. Wrzesień to pierwsze spotkania i planowanie, co będzie tematem naszego orszaku poza wezwaniem ogólnopolskim. Zawsze staramy się wpleść także wrocławski aspekt, w nawiązaniu do tego, co się dzieje w diecezji i w naszym Kościele. Od września do grudnia kontaktujemy się z wolontariuszami, organizacjami, wspólnotami, które zapraszamy do współpracy. Bardzo duże wsparcie otrzymujemy od miasta Wrocławia – opowiada Łukasz Kneć i dodaje, że obszarów, którymi trzeba się zająć jest bardzo dużo. Najbardziej intensywne są oczywiście ostatnie tygodnie przed orszakiem.
W przedsięwzięcie zaangażowanych jest zawsze mnóstwo organizacji, instytucji, służb – od harcerzy po skautów, Mężczyzn św. Józefa, Wojowników Maryi, Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia czy katolickie szkoły. To ogromne wydarzenie, które łączy różne środowiska, różne pokolenia, współpracuje przy nim wiele grup. Przygotowanie orszaku obejmuje koordynację ponad 500 wolontariuszy, samych orszakowych aktorów, małych i dużych, jest około 300. – To dla mnie ważny aspekt orszaku – w jego organizację angażują się setki wolontariuszy. W dzisiejszych czasach często się mówi, że wolontariat zamiera, świat zamyka nas w ekranach telewizorów, komputerów, smartfonów. A my spotykamy młodzież, dorosłych, dzieci, którzy chcą pomagać, dawać swój czas, swoje talenty. To mnie ogromnie motywuje, że razem możemy tworzyć coś dobrego. Orszak nas łączy, bo narodził się Zbawiciel – zaznacza pan Łukasz.
Wielobarwnie i kreatywnie
Reklama
Z roku na rok wrocławski OTK pięknieje i robi się bardziej profesjonalny. Wielkim atutem jest niewątpliwie wielobarwność i kreatywność orszakowych strojów, zawsze odświeżanych, poprawianych i uzupełnianych. Co roku pojawiają się też nowe kostiumy. Piękne stroje dla postaci szczególnych – m.in. Świętej Rodziny, Trzech Króli czy Gwiazdora – przygotowuje pani Barbara Bakalarczyk. – To dobra dusza orszaku i najmniej widoczną osoba, a orszak jest tak piękny i kolorowy właśnie dzięki pracy jej rąk. Pracowała kiedyś w pracowni dekoratorskiej w Teatrze Lalek, prowadziła też wypożyczalnię kostiumów. Od lat służy nam swoim talentem. Dzięki niej stroje są dopracowane, każdy szczegół, kolor ma znaczenie – mówi Katarzyna Gil odpowiedzialna za orszakowe stroje.
Oprócz strojów szczególnych jest też dużo strojów dla orszaków rycersko-dworskich. – Z jednej strony są to stroje standardowe, ale co roku staramy się je ubogacać, dwórek i rycerzy przybywa. To nie tylko peleryny w kolorach swoich królów: czerwonym, zielonym i niebieskim, pojawiają się np. dodatkowe elementy uzbrojenia – rycerze europejscy nie dawno dorobili się tarcz z orłem i mieczy, a od zeszłego roku z rycerzami azjatyckimi idzie smok – wylicza pani Katarzyna.
Przygotowanie barwnego korowodu, aktorów, strojów, jest ogromnym przedsięwzięciem. – Na początku jest gwar, rozgardiasz, trzeba wszystkich zebrać, przekazać stroje, ale potem powstaje wspaniały orszak – cieszy się Katarzyna Gil. Dodaje, że od kilku lat, dzięki współpracy z panią Katarzyną Skoczylas, wprowadzona została także charakteryzacja głównych orszakowych aktorów.
Trzy Święte Rodziny
Nie każdy wie, że w gotowości przed wrocławskim orszakiem czekają aż trzy Święte Rodziny. – Na wypadek, gdyby tej pierwszej, a nawet i drugiej coś przeszkodziło, np. choroba czy inne wydarzenia losowe, zastępcy są w pogotowiu. Są to rodziny, które mają kilkumiesięczne dzieci, chłopców urodzonych między wrześniem a listopadem. Czeka na nich ta sama od lat kołyska. Na jej boku za każdym razem wypisujemy imiona dzieci, które w niej występowały jako Boża Dziecina – wyjaśnia Elżbieta Woźniak-Łojczuk.
W 2013 roku Świętą Rodziną zostali pani Katarzyna Gil z mężem i malutkim synem. – Na ostatnią chwilę, bo główna Święta Rodzina się rozchorowała. Trzy dni przed orszakiem poproszono nas, żeby ich zastąpić. Pierwsze moje słowa były: ja jestem niegodna. Ale usłyszałam, że nikt nie jest godny. Towarzyszyły nam wtedy ogromne emocje – wspomina.
