2 Sm 6,12b-15.17-19
Arka Przymierza jest w Biblii znakiem obecności Pana pośród ludu. Hebrajskie (’ārôn) oznacza skrzynię, a jej wnętrze niesie tablice przymierza. Nad Arką znajduje się przebłagalnia (kappōret) i cheruby, więc Arka bywa kojarzona z tronem Boga. Dawid przenosi Arkę do Miasta Dawidowego, czyli do Jerozolimy zdobytej niedawno i uczynionej stolicą. Wniesienie Arki scala plemiona wokół Boga, a nie wokół samej polityki. W pamięci opowiadania stoi wcześniejsza próba zakończona śmiercią Uzzego. Świętość Boga okazuje się nie do oswojenia. Procesja idzie z ofiarą. Składanie wołu i tuczonego cielca podkreśla, że wędrówka ma charakter starotestamentalnej liturgii. Dawid tańczy z całej siły przed Panem, przepasany lnianym efodem (’ēfōd). To strój związany z posługą przy ołtarzu. Król przyjmuje postawę sługi. Tekst wspomina okrzyki i dźwięk rogu (šōfār), a ten dźwięk przypomina Synaj i ogłaszanie panowania Pana. Arka zostaje umieszczona w namiocie. Świątynia Salomona jeszcze nie istnieje, a jednak obecność Pana ma swoje miejsce w sercu miasta. Dawid składa całopalenia i ofiary biesiadne, a potem błogosławi lud w imię Pana Zastępów. Błogosławieństwo przechodzi w chleb. Każdy otrzymuje porcję pożywienia, mężczyzna i kobieta, po bochenku chleba, kawałku mięsa i placku z rodzynkami. Kult nie zostaje zamknięty w murach przybytku. Dotyka stołu i codziennej sytości. W centrum pozostaje przymierze. Arka niesie pamięć Słowa, a procesja uczy, że obecność Boga idzie pośród ludzi i porządkuje ich świętowanie.
Mk 3,31-35
U Marka ta scena zamyka napięcie narastające wokół Jezusa. Tłum wypełnia dom, a wieści o Nim docierają do krewnych. Matka i bracia stoją na zewnątrz i posyłają po Niego. W tekście powraca podział na wnętrze i zewnętrze. Dom staje się miejscem objawienia, a próg pokazuje granicę między byciem blisko a byciem tylko zainteresowanym. W świecie Jezusa więź krwi wyznaczała tożsamość, honor i ochronę. Zerwanie z rodziną oznaczało społeczną stratę. Marek pokazuje, że misja Jezusa dotyka także tej sfery i przynosi nową formę przynależności. Jezus spogląda dokoła na siedzących wokół Niego. W tekście brzmi czasownik (periblepō), spojrzenie obejmujące wszystkich. Uczniowie siedzą, jak słuchacze w szkole rabinicznej. Słowo rodzi wspólnotę. Jezus wskazuje na ten krąg i nazywa go swoją rodziną. Następnie mówi, że pełnienie woli Bożej czyni człowieka bratem, siostrą i matką dla Niego. Wola Boga (thelēma tou theou) w Biblii łączy się ze słuchaniem. Izrael zaczyna modlitwę od Słuchaj i uczy się posłuszeństwa, które przechodzi w czyny. Zaraz potem Marek opowie o ziarnie słowa i o ziemi, która je przyjmuje. Krąg w domu staje się obrazem serca otwartego na słowo. Wypowiedź pomija tytuł ojciec. Ojcem pozostaje Bóg, a Jezus prowadzi do tej relacji. U Marka wola Boga wybrzmiewa w wezwaniu do nawrócenia, w przyjęciu królestwa i w naśladowaniu Jezusa na drodze, która prowadzi przez odrzucenie. Pojawia się siostra, więc Jezus włącza do najbliższego kręgu także kobiety, bez hierarchii opartej na pochodzeniu. Słowo bracia (adelphoi) obejmuje rodzeństwo, a w języku semickim bywa także nazwą szerzej pojętych krewnych. Najbliżsi stoją na progu, bo ich spojrzenie jeszcze nie nadąża za tym, co dzieje się w środku. Marek zestawia tę scenę z wcześniejszymi oskarżeniami o szaleństwo i o moc złego ducha. To tło pokazuje, że prawdziwe rozpoznanie rodzi się nie z plotki i nie z lęku, lecz z trwania przy Jezusie i ze słuchania. W dalszej części Ewangelii ta wola poprowadzi Jezusa aż do modlitwy w Getsemani i do krzyża. Uczeń wchodzący do Jego rodziny wchodzi także w ten sam kierunek. Wypowiedź Jezusa ma wymiar ustanowienia. Tworzy rodzinę wiary, w której bliskość mierzy się wiarą i wiernością.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
