Orawskie barwne stroje ludowe kontrastowały pięknie z białym otoczeniem świątyni i spieszącymi doń Krakowianami, którzy przybywali z różnych części miasta na wyjątkowy koncert kolęd, gdzie pierwsze skrzypce zagrały zespoły ludowe spod Babiej Góry.
Rola chrztu
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Uroczyste świętowanie rozpoczęło się Eucharystią o godz. 15.00, której przewodniczył proboszcz parafii św. Mikołaja ks. Józef Gubała. Najpiękniejszym otoczeniem ołtarza i prezbiterium były orawskie dzieci i młodzież w strojach ludowych.
Proboszcz podkreślił w homilii, że „wszyscy jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga. Podczas chrztu świętego otrzymujemy pełnię, dar życia i możemy z ufnością wołać „Abba, Ojcze”. Ów dar musimy jednak pielęgnować na co dzień pogłębiając – w niełatwych dzisiaj czasach – życie wiary i dążąc do przyjaźni z Bogiem, bo jak napisał św. Jan: „Bóg jest miłością: kto trwa w miłości trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim” (1 J 4, 16). Kapłan wskazał ponadto na wdzięczność, którą winniśmy w Niedzielę Chrztu Pańskiego szczególnie okazać Bogu, a także naszym rodzicom i rodzicom chrzestnym oraz kapłanowi, który nas ochrzcił. - Bez chrztu świętego nie byłoby naszego dzisiejszego radosnego kolędowania – podsumował ks. Józef Gubała.
Kolędnicy z Orawy
Reklama
Barwny orawski korowód kolędowy na czele z drewnianą kolorową gwiazdą w wypełnionej po brzegi świątyni rozpoczęliśmy tradycyjną kolędą kołysanką „Lulajże Jezuniu”, by pokłonić się Dzieciątku i z Maryją przytulić Go do serca. Wyjątkowym muzycznym szlakiem poprowadziły nas przepięknie dwa zespoły: Dziecięcy Zespół Regionalny „Orawianie” im. Heródka z Lipnicy Wielkiej (działający przy Szkole Podstawowej nr 4 im. Emila Kowaczyka), którego kierownikiem jest Szymon Haniaczyk, i Zespół Orawskie Roztoki z Lipnicy Wielkiej – Przywarówki, którego założycielem i kierownikiem jest Eugeniusz Karkoszka. Ich śpiew z towarzyszeniem instrumentów smyczkowych pokazał, jak głębia naszej wiary pięknie przeplata się z tradycją i obrzędowością z regionu Babiej Góry i jednoczy Orawian z Krakowianami.
Orawa, malownicza kraina, którą od wieków uważa się za tę, która scala narody – położona jest bowiem na granicy dwóch państw Polski i Słowacji u podnóża Babiej Góry, i łączy w sobie piękno i wielokulturowość, którą podarowała jej historia.
Tradycyjne kolędy i pastorałki w wykonaniu górali z Orawy, które –jak wielokolorowa wstęga otaczali ołtarz główny – rozbrzmiewały na przemian z kolędami śpiewanymi przez parafian i przybyłych gości przy akompaniamencie organisty pana Artura. Były to m.in.: „Bóg się rodzi”, „Gore gwiazda Jezusowi”, „Przybieżeli do Betlejem”, „Tryumfy króla niebieskiego”, „Oj maluśki, maluśki”, „Wśród nocnej ciszy”. W repertuarze kolędowym zaprezentowały się także działające przy parafii: – Schola św. Mikołaja i dziecięco-młodzieżowa Schola „Gloria”. W ich wykonaniu usłyszeliśmy polską kolędę z XIX w. „Szczęśliwa kolebko”, a także: „Gdy się Chrystus rodzi”, „Hej, w dzień narodzenia” i „Jezusa narodzonego”.
Niezwykle ciekawym akcentem był występ Teresy Kędry-Corhs, która zaśpiewała utwór znanego podhalańskiego poety Stanisława Gąsienicy-Byrcyna „Juhasko kolynda”. Jej wykonanie pozwoliło nam dostrzec bogactwo góralskiej gwary i realistycznie zaprezentowane piękno góralskiej codzienności, w której Maryja z Józefem z czułością opiekowali się małym „Juhasikiem” Jezuskiem.
Reklama
Wspaniały kwintet
Pięknym muzycznym podsumowaniem tegorocznego kolędowania był występ kapłanów pracujących w parafii, którzy stworzyli niepowtarzalny kwintet wokalny w składzie: ks. proboszcz Józef Gubała, ks. Mateusz Zbroja, ks. Michał Mroszczak, ks. Tomasz Szurek i ks. Grzegorz Godawa. Poetycki wstęp uczynił ks. Michał Mroszczak, prezentując wiersz Ernesta Brylla „W ciepłym wnętrzu kolędy” korespondujący z istotą tego spotkania – dzięki czemu mogliśmy powrócić do dziecięcej radości i zachwytu nad Bożym Narodzeniem. Następnie księża wykonali na głosy dwa utwory – łacińską kolędę „Adeste Fideles” i „Bracia patrzcie jeno”, co świadczy nie tylko o muzycznej harmonii tego wspaniałego kwintetu, ale także o ich zdolności do codziennej współpracy i współdziałania.
Koncert pięknie poprowadziła Lidia Jazgar, która, jak podkreśliła, została ochrzczona w kościele św. Mikołaja. Stąd w jej sercu to miejsce szczególne, do którego nieustannie wraca. W narracji pani Lidii przewijała się Boża chwała, wybrzmiała pieśń wesoła i radosna, zachęta do kolędowania, spokój i szczęśliwość, bo Chrystus się narodził i w Krakowie, i na Orawie. I odtąd pokój będzie, i dni nowe nastaną – pełne miłości, wiary i nadziei, która przychodzi w drugim człowieku.
Reklama
Na zakończenie ks. Józef Gubała serdecznie podziękował wszystkim wykonawcom, parafianom i gościom i zaprosił na poczęstunek -pyszny bigos. Wspaniałym dodatkiem były oscypki podawane na ciepło z żurawiną.
Inicjatorem Bożego kolędowania „na orawską nutę” był ks. Mateusz Zbroja, który przez pierwsze trzy lata po święceniach kapłańskich pracował na Orawie, stąd w rozmowach jego byłych parafian – tych najmłodszych i nieco starszych – w niedzielę przewijał się nieustannie sympatyczny, będący dowodem ogromnej wdzięczności, zwrot: „Nas ksiądz [ksiondz] Mateus”. Jednak od kilku miesięcy, jak z radością podsumował ks. Józef: „On juz nie was, a nasz ksiądz Mateusz”.
Wiele pięknych wzruszeń
Koncert kolęd w kościele św. Mikołaja na wiele głosów orawskich i krakowskich, na wiele instrumentów i na wiele pięknych wzruszeń, gdzie akcentem dominującym było uwielbienie Boga i zachwyt nad Bożym Wcieleniem, a także doświadczenie radości wspólnoty i spotkanie z drugim człowiekiem, pozwolił nam wyśpiewać chwałę, radość i opłatek połamać na szczęście, by nie brakło nam wiary dziecięcej i chleba na stole, byśmy znów za rok spotkali się w pięknie tradycyjnych polskich kolęd.
