Reklama

Europa

Białoruś: modlitwa za heroicznego kapłana w 35. rocznicę śmierci

13 stycznia emerytowany metropolita mińsko-mohylewski abp Tadeusz Kondrusiewicz odprawił Mszę św. w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Żołudku (Dekanat Szczuczyn, diecezja grodzieńska) w intencji śp. ks. prałata Piotra Bartoszewicza w 35. rocznicę jego odejścia z tego świata - informuje archidiecezja mińsko-mohylewska.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W homilii abp Kondrusiewicz przypomniał sylwetkę kapłana, który pełnił swą posługę między innymi w jego rodzinnej parafii w Odelsku na Grodzieńszczyźnie. Zaznaczył, że ks. Bartoszewicz był ofiarnym pasterzem w czasach wojującego ateizmu, a także jego duchowym ojcem.

Po śmierci księdza Marcina Puzyrowskiego w 1947 roku parafia w Odelsku pozostawała bez kapłana do 1955 roku, kiedy to wysłano tam księdza Piotra Bartoszewicza, zwolnionego z łagru Chuna w regionie Irkucka. Wyróżniał się jako człowiek modlitwy, dobry kaznodzieja, osoba otwarta na potrzeby innych i mentor młodzieży. Bardzo szybko stał się „duszą” parafii. „Wszyscy byli do niego przywiązani - zarówno młodzi, jak i starsi. Znajdował czas dla każdego, dlatego był tak kochany” - podkreślił kaznodzieja. Dodał, iż dzięki bezinteresownej i otwartej posłudze księdza Bartoszewicza dla wszystkich ludzi, Odelsk szybko stał się lokalnym centrum katolicyzmu, co nie podobało się ateistom, a ksiądz został przeniesiony do Żołudku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Na nowym stanowisku jego popularność wzrosła jeszcze bardziej: zaczęli do niego przybywać nie tylko katolicy, ale także prawosławni. Był to okres Soboru Watykańskiego II, który, jak wspominał abp Kondrusiewicz, był rewolucyjny zarówno pod względem nauczania o Kościele, jak i reformy liturgicznej, dzięki której w liturgii zaczęto używać języków narodowych. Sobór zmienił również stosunek Kościoła do innych wyznań. Wszystko to rodziło wiele pytań zarówno wśród księży, jak i wiernych.

„Ksiądz Bartoszewicz był jednym z pierwszych duchownych na Białorusi, którzy zaczęli wdrażać postanowienia Soboru w praktyce duszpasterskiej. W tamtym okresie nie unikał dialogu z wiernymi prawosławnymi” - powiedział arcybiskup. Przytoczył sytuację, kiedy pewien prawosławny umierał w szpitalu w Żołudku, a ksiądz Piotr udał się do niego, wyspowiadał go, namaścił olejem chorych i udzielił wiatyku. „Dzisiaj jest to normalna praktyka, ale 60 lat temu, w epoce ateizmu trudno było sobie coś takiego wyobrazić” - skomentował abp Kondrusiewicz.

Hierarcha zaznaczył, iż pracowity kapłan poświęcał również wiele uwagi katechezie dzieci i młodzieży, która była wówczas zabroniona. Aby rozwiązać ten problem, podczas Mszy świętej wygłaszał kazania katechetyczne, przygotowując w ten sposób dzieci do pierwszej spowiedzi i Komunii świętej. Troszczył się również o powołania do kapłaństwa. Za tę troskę jest mu osobiście wdzięczny. W tych trudnych czasach to właśnie ksiądz Piotr Bartoszewicz wspierał go w decyzji o wstąpieniu do seminarium.

Reklama

„Nie była to łatwa decyzja, biorąc pod uwagę, że byłem odnoszącym sukcesy inżynierem i studiowałem na studiach podyplomowych” - podkreślił. Przypomniał, że plebania w Żołudku stała się częstym miejscem spotkań księży i zakonników. Odbywały się tam rekolekcje i ćwiczenia duchowe. „Być może wszystko to wpłynęło na syna tej ziemi, ks. Antoniego Chańko, późniejszego kanclerza kurii grodzieńskiej i proboszcza parafii z kościołem w centrum Grodna, który usłyszał powołanie do kapłaństwa. Jego formacja rozpoczęła się na plebanii pod kierunkiem księdza Piotra Bartoszewicza, a zakończyła się owocnie w seminarium duchownym w Rydze” - dodał kaznodzieja. Podkreślił, iż ksiądz Piotr Bartoszewicz wraz z ks. Józefem Grasewiczem założyli wówczas tajną wspólnotę Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Do Żołudku wysyłano również seminarzystów na praktyki duszpasterskie, wśród których był obecny proboszcz parafii św. Józefa w Mołodecznie, ks. prałat Edmund Dołgiłowicz-Nowicki.

„W swojej posłudze kapłańskiej ks. Bartoszewicz priorytetowo traktował głoszenie Ewangelii, nie ukrywając problemów ani nie uciekając od nich” - zaznaczył kaznodzieja. Abp Kondrusiewicz zachęcił wiernych, aby byli świadkami chrześcijaństwa zgodnie z nauką Chrystusa, tak aby białe było białe, a czarne - czarne, a tym samym aby urzeczywistniło się chrystusowe „tak, tak, nie, nie”. Zaznaczył, iż ks. Bartoszewicz poprzez swoją posługę pozostawił na ziemi grodzieńskiej ślad wiernej posługi kapłańskiej, który jest widoczny do dziś. Dzięki niemu i innym kapłanom z tamtego okresu wiara została nie tylko zachowana, ale także przekazana młodszemu pokoleniu, aby po uzyskaniu wolności wyznania, której doczekał przed śmiercią, mogła objawić się z nową siłą.

Arcybiskup Kondrusiewicz zachęcił obecnych, aby naśladowali przykład ks. Bartoszewicza w naszych czasach, kiedy nurty laickie spychają Boga na margines.

Po Mszy św. biskupi i księża udali się na lokalny cmentarz, aby wspólnie modlić się za zmarłego kapłana przy jego grobie.

2026-01-16 20:08

Ocena: +13 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Kondrusiewicz prowadzi z wygnania rekolekcje dla Białorusinów

Abp Tadeusz Kondrusiewicz prowadzi rekolekcje adwentowe dla protestujących Białorusinów. Po tym, jak 31 sierpnia nie został wpuszczony do kraju, przebywa w Polsce, dlatego nauki rekolekcyjne odbywają za pośrednictwem wideokonferencji.

Katechezy prowadzone przez metropolitę mińsko-mohylewskiego potrwają od 3 do 6 grudnia. Jak podaje strona internetowa Kościoła katolickiego na Białorusi, wierni mogą się zebrać w Archikatedrze Najświętszego Imienia Maryi Panny w stolicy kraju, aby wysłuchać nauk na żywo, przekazywanych za pomocą „mediów audiowizualnych”. Nagrania z rozważaniami abp. Kondrusiewicza będą potem zamieszczane na stronie internetowej.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: 22 dni był nieprzytomny. To, co zobaczył zmieniło wszystko

2026-03-13 08:36

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat. prasowy

To opowieść o człowieku, lekarzu, który stanął na granicy życia i śmierci — i wrócił odmieniony. O lekarzu, który przez 22 dni leżał nieprzytomny, a po odzyskaniu przytomności zaczął patrzeć na świat zupełnie inaczej. Wacław Szuniewicz nie tylko wrócił do życia. On odnalazł jego nowy sens.

To jednak nie jest tylko opowieść o jednym człowieku. To także próba odpowiedzi na bardzo ważne pytanie: czy można patrzeć, a nie widzieć? I czy bywa tak, że dopiero przez cierpienie, stratę albo ciemność człowiek zaczyna dostrzegać to, co naprawdę ważne?
CZYTAJ DALEJ

Franciszkanin z Libanu: ludzie się boją, w kraju nie ma już bezpiecznych miejsc

2026-03-15 12:48

[ TEMATY ]

Liban

PAP/EPA/ATEF SAFADI

Cały Liban przestał być bezpiecznym miejscem. Ostrzeliwane są nie tylko tereny zajmowane przez bojówki Hezbollahu, ale wioski i miasta w całym kraju. „Wśród przesiedleńców panuje ogromny strach, bo nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, sprawiając, że bezpieczne miejsce w jednej chwili stanie się śmiertelną pułapką” - mówi brat Tony Choukri. Franciszkanin z Kustodii Ziemi Świętej jest gwardianem klasztoru św. Józefa w Bejrucie.

Od pierwszych godzin wojny, franciszkanie otworzyli swój klasztor i przylegające do niego budynki duszpasterskie dla potrzebujących. „Będziemy nadal przyjmować tych, którzy są w potrzebie - zapewnia zakonnik. - Dość już tego cierpienia, człowiek nie jest przedmiotem, śmierć nie jest ani środkiem, ani narzędziem do zmiany strategii, demografii i granic”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję