Reklama

Kościół

20. rocznica śmierci księdza Jana Twardowskiego. Poeta, serdeczny, ujmujący człowiek, wybitny kaznodzieja

18 stycznia 2026 r przypada 20. rocznica śmierci księdza Jana Twardowskiego. Poeta, serdeczny, ujmujący człowiek był wybitnym kaznodzieją, na którego kazania do kościoła wizytek w Warszawie przychodziły tłumy. - W życiu - mówił ks. Twardowski - najważniejsze jest samo życie. A zaraz potem miłość.

[ TEMATY ]

ks. Jan Twardowski

YouTube.com

Ks. Jan Twardowski

Ks. Jan Twardowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wszystkie książki ks. Twardowskiego - a napisał ich ponad pięćdziesiąt - były bestsellerami; był jednym z najchętniej cytowanych współczesnych autorów. Wers „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” jest powszechnie znany.

„Udało się, jakoś wyskoczyło mi z głowy to zdanie” - mówił ks. Jan i zagadkowo się uśmiechając dodawał: „Spotykam je w nekrologach. Często bez mojego nazwiska, ale i tak się cieszę, bo najważniejsze jest to, co napisałem, a nie, że to ja napisałem. Trzeba się pospieszyć z kochaniem innych nie tylko dlatego, że grozi nam rozstanie z kimś bliskim z powodu śmierci, lecz dlatego, że ludzie odchodzą od siebie, gdy życie jest w pełnym biegu. Zmieniają partnerów, opuszczają rodziny, skazują bliskich na samotność. Być może dochodzi do tych rozstań, bo właśnie spóźniliśmy się z okazaniem uczuć, nie dość kochaliśmy, nie daliśmy odczuć bliskiej osobie, że jest wyjątkowa”.

„Bo w życiu" - mówił ks. Twardowski - „najważniejsze jest samo życie. A zaraz potem miłość. Naprawdę chodzi o miłość. Pragniemy jej od urodzin po śmierć. Niezależnie, czy jesteśmy młodzieńcami czy ludźmi starszymi, niezależnie od wieku chcemy być kochani i dawać miłość. Różne bywają jej rodzaje: miłość do Boga, młodych zakochanych, matki do dziecka, dziadka do wnuczka, profesora do uczniów. Są nie tylko cierpienia młodego, ale i starego Wertera. Człowiek czułby się oszukany, gdyby miłości nie zaznał. Niektórzy się dziwili, dlaczego stary ksiądz pisze o miłości. Ale to był mój temat".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Tuż obok warszawskiego Krakowskiego Przedmieścia, w głębi ogrodu na terenie klasztoru Sióstr Wizytek w drewnianej kapelanii mieszkał ksiądz Jan Twardowski. To było ważne miejsce. Przez lata ks. Jan miał zwyczaj, że o godzinie trzeciej po południu siadał w przedsionku zakrystii kościoła Wizytek i czekał na tych, którzy chcieli z nim porozmawiać.

Autorstwa Adrian Grycuk/commons.wikimedia.org

Sypialnia w mieszkaniu ks. Jana Twardowskiego przy klasztorze sióstr wizytek w Warszawie

Sypialnia w mieszkaniu ks. Jana Twardowskiego przy klasztorze sióstr wizytek w Warszawie

Wierszami obdarzał czytelników od lat. Choć chronologia ich wydawania nie była taka oczywista. W latach 50. sam poeta unikał publikowania wierszy. Twórczość ukrył w sferze prywatności.

Dopiero w roku 1959 dzięki staraniom Jerzego Zawieyskiego ukazał się pierwszy powojenny tomik poety „Wiersze” opublikowany nakładem Wydawnictwa Pallotynów. Potem przez długie lata utwory księdza nie były oficjalnie publikowane - cenzura zrobiła swoje.

Kiedy w roku 1970 w Znaku ukazały się „Znaki ufności”, a osiem lat później „Niebieskie okulary”, ks. Jan z humorem komentował: „Mogę powiedzieć, że jako poeta jestem nastolatkiem”, a miał już wtedy dobrze po pięćdziesiątce.

Jan Twardowski urodził się w Warszawie 1 czerwca 1915 roku w rodzinie Jana i Anieli Komderskich. Pobożność obojga rodziców była wzorem dla czwórki ich dzieci. „Rodzice bardzo się kochali i dzięki nim mogę powiedzieć, że byłem szczęśliwym dzieckiem ze szczęśliwego domu”. Właśnie matka jest jedną z najpiękniejszych postaci w jego poezji. Pojawia się dyskretnie, na moment, ale niesie ze sobą wiele serdecznych uczuć i nostalgiczne wspomnienia: „i widzę wreszcie moją matkę/ w nie spalonym domu/ przyszywa guzik co się gubił stale/ Ile trzeba przejść nieba żeby ją odnaleźć”.

Reklama

Jeden z najbardziej dramatycznych utworów ks. Jana Twardowskiego to wiersz „Komańcza”, poświęcony uwięzionemu prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu: „Kocham deszcz, który pada czasami w Komańczy/ (...) Krzyże żadne nie krwawią, gdy jest świętość i spokój/ gdy z wygnańcem po cichu drży Polska -/ wszystko proste jak wiersze - brewiarz, lampa i pokój/ drzew warszawskich na niebie gałązka”.

Wiersze nienarzucające się, a trafiające prosto w serce – to twórczość ks. Twardowskiego. Nikt wrażliwiej niż on nie ukazał piękna Ewangelii i dobroci Boga. Nikt delikatniej niż on nie potrafił mówić z niewierzącymi. Ks. Twardowski lubił ich, znajdował właściwy język w rozmowie z nimi. W poezji zapewniał: „nie przyszedłem pana nawracać (...) po prostu usiądę przy panu/ i zwierzę swój sekret/ że ja, ksiądz/ wierzę Panu Bogu jak dziecko”.

Ksiądz Jan lubił wieś. Jako dziecko spędzał wakacje w Druchowie, majątku stryja, potem będąc kapłanem na lato przenosił się do Lipkowa. Przyroda zawsze była jego wielką miłością i stałym tematem wierszy. Ksiądz chętnie czytywał książki przyrodnicze, zbierał zielniki. „Widzę urok szpaka, wilgi, dzikiego królika, szorstkowłosego wyżła. To samo światło pada na ludzi, na koniki polne i świerszcze” - mówił. I pisał, np. w „Suplikacjach”: „Boże po stokroć święty, mocny i uśmiechnięty - /Iżeś stworzył papugę, zaskrońca, zebrę pręgowaną - /kazałeś żyć wiewiórce i hipopotamom -/ teologów łaskoczesz chrabąszcza wąsami -/ dzisiaj, gdy mi tak smutno i duszno, i ciemno -/ uśmiechnij się nade mną”. „Przyroda to pamiątka raju" - mówił ks. Jan - „Ludzie sami skazali się na wygnanie z raju. Można powiedzieć, że dziś niszcząc przyrodę w dalszym ciągu opuszczamy raj”.

Reklama

Młodzi i dorośli czytelnicy urzeczeni jego poezją zawsze chcieli osobiście poznać autora wierszy dyskretnie prowadzących ku Bogu. Jeszcze na kilka tygodni przed ostatnim pobytem w szpitalu ksiądz przyjmował każdego, kto się wdrapał po stromych schodach na pięterko, gdzie miał swą „oazę”. Były to dwa skromne pokoiki wypełnione pamiątkami, starymi fotografiami, zegarami z kukułką, figurkami aniołów, osiołków i ptaków - przedmiotami, które tak lubił.

Ostatnie wakacje ks. Jan spędził w podwarszawskim Aninie pod opieką dr Aldony Kraus. Lubił przebywać na słonecznym tarasie i spoglądać na otaczające dom wysokie sosny. Przekorny uśmiech i przenikliwe spojrzenie sprawiały, iż trudno było uwierzyć w to, że miał wtedy już 90 lat. „Przewlekła młodość, oto co mi się przydarzyło” - mówił ks. Jan.

Ks. Jan Twardowski zmarł w Warszawie 18 stycznia 2006 r. „Wszyscy chcieliśmy niemożliwego, aby dobry ksiądz Twardowski był z nami zawsze” - napisał w kilka dni po śmierci księdza pisarz Piotr Wojciechowski.

Ks. Twardowski jest pochowany w krypcie zasłużonych w sanktuarium Opatrzności Bożej w Wilanowie.

Autorstwa Mariusz Kubik/commons.wikimedia.org

Pogrzeb ks. Jana Twardowskiego, przed kościołem Sióstr Wizytek na Krakowskim Przedmieściu, Warszawa, 3 lutego 2006

Pogrzeb ks. Jana Twardowskiego, przed kościołem Sióstr Wizytek na Krakowskim Przedmieściu, Warszawa, 3 lutego 2006

Anna Bernat(PAP)

abe/ lm/

2026-01-18 07:20

Oceń: +24 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co ks. Twardowski pisał o miłości?

[ TEMATY ]

miłość

ks. Jan Twardowski

YouTube.com

Ks. Jan Twardowski

Ks. Jan Twardowski

Ks. Jan Twardowski to ikona polskiej poezji. „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” – ten fragment z twórczości ks. Twardowskiego zna praktycznie każdy. Co jeszcze ks. Jan pisał o miłości? Oto fragmenty kilku utworów tego wyjątkowego księdza-poety.

Trzy twarze miłości
CZYTAJ DALEJ

Posłowie nie zajmą się projektem „TAK dla religii i etyki” aż do wakacji

2026-03-30 07:27

[ TEMATY ]

TAK dla religii w szkole

Adobe Stock

Stowarzyszenie Katechetów Świeckich alarmuje, że prace nad projektem „TAK dla religii i etyki w szkole” zostały odłożone. „Sprzeciw wobec projektu nie może prowadzić do jego faktycznego zablokowania bez przeprowadzenia rzetelnej debaty parlamentarnej” – czytamy w oświadczeniu.

W związku z informacją opublikowaną przez portal misyjne.pl dotyczącą odłożenia prac parlamentarnych nad obywatelskim projektem ustawy „TAK dla religii i etyki w szkole”, Stowarzyszenie Katechetów Świeckich wyraża głębokie zaniepokojenie zaistniałą sytuacją.
CZYTAJ DALEJ

Ks. Waldemar Cisło: zarzuty malwersacji są nieprawdziwe

2026-03-30 20:20

[ TEMATY ]

ks. Waldemar Cisło

Katarzyna Cegielska

Ks Waldemar Cisło

Ks Waldemar Cisło

Zarzuty malwersacji, działań niezgodnych z prawem są nieprawdziwe - oświadczył w poniedziałek były dyrektor polskiej sekcji Pomoc Kościołowi w Potrzebie ks. Waldemar Cisło, odnosząc się do informacji o nieprawidłowościach, do których miało dochodzić w tej organizacji.

W połowie marca dyrektor Sekcji Polskiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP) ks. dr hab. Jan Witold Żelazny poinformował, że złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawa dotyczy „nieprawidłowości organizacyjnych i finansowych”, do których miało dochodzić w organizacji przed październikiem 2024 r.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję