Reklama

Mężczyźni po przejściach

2015-09-03 11:16

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 36/2015, str. 4

MR
Tomasz Szwed pokazuje dokumentację z podróży

W sierpniu ks. Tomasz Maniura OMI wraz z grupą młodzieży zaangażowanej w „Niniwa Team” objechał rowerem Polskę, Niemcy, Belgię, Francję i Wielką Brytanię. W tym rowerowym rajdzie uczestniczył Tomasz Szwed, mieszkaniec Hostelu Królowej Pokoju, przeznaczonego dla wychowanków ks. Józefa Walusiaka, którzy zakończyli leczenie w Katolickim Ośrodku Wychowania i Terapii Młodzieży „Nadzieja” w Bielsku-Białej

Wybrałem się wraz z chłopakami i kierownikiem hostelu na swoją pierwszą, kilkudniową wyprawę rowerową. Do przejechania było ok. 500 km z kawałkiem. Celem był Kodeń i Festiwal Życia, który organizują księża oblaci. Rowery, na których jechaliśmy, pochodziły ze zbiórki. Na Facebooku zakomunikowaliśmy, że mamy takie, a nie inne plany i w ten sposób pojawiło się u nas 11 starych składaków. Trzeba było nieźle się natrudzić, żeby mogły pokonać trasę na festiwal, ale udało się – wspomina Tomasz Szwed.

– Jadąc do Kodnia, w ostatnim dniu zrobiliśmy na rowerach 220 km. Trasa była tak długa, że namioty rozkładaliśmy po ciemku, o 3 w nocy. Zaledwie 5 godzin później znów byliśmy na nogach, aby wziąć udział w zorganizowanym przez oblatów Dniu Sportu. Pamiętam, że niektórych dopadły wtedy niezłe zakwasy – śmieje się drugi uczestnik tamtej wyprawy, Piotr Mielczarek. Aby wziąć udział w ekspedycji ks. Tomasza Maniury, Tomek Szwed musiał przejść przez wstępne sito kwalifikacyjne. Na trasie testu pojawił się Lubliniec, Zawoja i ok. 150 km pokonywanych dziennie. – Nie powiem, żebym się do tego sprawdzianu jakoś specjalnie przygotowywał – twierdzi Tomek Szwed. Projekt, w którym uczestniczył wychowanek „Nadziei” był tym ciekawszy, że pozwalał na poznanie obcego kraju za niewielkie pieniądze.

– Hostel to taki namiot. Taka rzeczywistość tymczasowa. My też jesteśmy tu na chwilę, żeby skonfrontować się z otaczającym nas światem. Jest praca, szkoła, rekreacja, ale jest też regulamin, który stawia do pionu. Jeśli ktoś chce żyć na trzeźwo, musi od siebie wymagać. Tutaj jeszcze weryfikują to wychowawcy, ale kiedy się wyprowadzimy, będziemy musieli to robić sami – tłumaczy Piotr Mielczarek. Nie dziwi więc, że chłopcy starają się zapewnić sobie cały wachlarz zajęć, które pozwalają im rozwijać się wielobiegunowo. Widać to zarówno po pracy, jaką wykonują na rzecz hostelu, poczynając od robót budowlanych i ogrodniczych, a kończąc na stworzonych przez siebie miejscach rekreacji: siłowni czy studiu nagrań. To jednak tylko jedna strona medalu. Drugą jest wykonywana przez nich działalność społeczna. Krzysiek Szymański jeździ do Cieszyna, aby jako wolontariusz wspierać inicjatywy firmowane przez stowarzyszenie sportowe GramOLajf. Na swoim koncie ma udział w akcji „Uliczne granie”, czy bieg „Fortuna”. Inni też nie zasypiają gruszek w popiele. Tutaj lepiej być czynnym, lepiej się angażować, bo stagnacja i bezruch mogą podpowiadać rozwiązania znane z przeszłości, do której nikt nie chce wracać. Dlatego też, gdy jest złość, frustracja, czy po prostu zwykła chandra, wtedy podopieczni hostelu szukają dla siebie najlepszych form na regenerację. Czasem jest to siłownia, mecz rugby, a kiedy indziej hip-hop. I nie chodzi tu o samo słuchanie muzyki, ale o jej tworzenie. – Mam gotowych kilka utworów. W jednym z nich śpiewam, że jestem wolny, że mam kontrolę nad ciałem i wartościami. I teraz robię to, co chcę, bo kocham – mówi Damian Fraj, który ma za sobą sceniczny debiut przed publicznością bielskiego „Pikniku dla Nadziei”.

Reklama

W hostelu splątane życiorysy jego mieszkańców przechodzą ostateczną próbę, która ma ich wzmocnić w drodze ku trzeźwemu kroczeniu przez dorosłe życie. Dla niektórych z wychowanków takim zabezpieczeniem przed upadkiem będzie rower i świadomość, że byli w stanie objechać nim m.in. całą Wielką Brytanię, dla innego wyciskane w siłowni kilogramy, a dla pozostałych muzyka.

Stempel na odchodne, jaki dostaną, musi im stale przypominać, że dadzą radę. W końcu wielu z nich przeszło cały szlak pielgrzymi na Jasną Górę, mimo iż łatwo nie było.

Tagi:
świadectwo mężczyzna

Rola mężczyzny w aborcji

2019-04-03 10:09

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 14/2019, str. III

Tegoroczny Marsz Świętości Życia nie bez powodu akcentuje rolę ojca. – Gdyby mężczyźni zachowywali się odpowiedzialnie, to nie doszłoby do wielu tragedii aborcji – mówi Jan Grądzki, przedstawiciel Rycerzy Kolumba w Polsce

Artur Stelmasiak
Liderzy męskich wspólnot mówili na konferencji o odpowiedzialnym ojcostwie

Duszpasterstwa rodzin obydwu stołecznych diecezji chcą zwrócić uwagę na kluczową rolę ojca w ochronie życia poczętego. Dlatego też tegoroczne hasło Marszu Świętości Życia brzmi: „Tato, to ja”. – Gdy kobieta przychodzi i mówi mężczyźnie, że jest w ciąży, to od niego zależy często los życia poczętego – mówi Beata Chojnacka z duszpasterstwa rodzin archidiecezji warszawskiej. – Chcemy także zwrócić uwagę na rolę ojca w wychowaniu i tworzeniu rodziny, bo to mężczyzna zabezpiecza zewnętrzną granicę rodziny. Jeżeli ona jest szczelna, to wszystkie złe i szkodliwe wpływy zewnętrznego środowiska nie dochodzą do rodziny.

Droga odważnych

Kobieta w sposób naturalny jest związana z dzieckiem. Niektórzy powiedzą, że jest „obciążona” macierzyństwem. Tak nie jest jeśli ten „ciężar” rozłożony jest na oboje rodziców. – Jeśli w momencie, gdy pojawia się nowe życie zabraknie ojca, to kobieta staje się bezbronna – wskazuje Chojnacka.

Psychologowie i duszpasterze są zgodni, że za kryzys rodziny we współczesnym świecie odpowiada z jednej strony agresywny i antykobiecy feminizm, a z drugiej kryzys męskości i ojcostwa. – Tak być nie musi. W Kościele jest wiele wspólnot, które formują prawdziwych i odpowiedzialnych mężczyzn – mówi Chojnacka.

Dlatego też w tym roku do czynnego udziału w Marszu Świętości Życia zaproszone zostały różne wspólnoty mężczyzn i ojców. – „Droga Odważnych” prowadzi do odpowiedzialności za rodzinę i odważnego przyjmowania życia. Nasza obecność na marszu prolife jest naturalną konsekwencją męskiej formacji – mówi Jarosław Kumor, lider wspólnoty „Droga Odważnych”.

– W naszej wspólnocie staramy się otwierać mężczyzn na relację z Panem Bogiem, ale także uczymy się budować relacje małżeńskie i relację z dziećmi. Pan Bóg bardzo mocno wpisał ojcostwo w tożsamość i powołanie każdego mężczyzny. Dobrze uformowany mężczyzna zawsze powinien z odwagą bronić swojej rodziny, a zwłaszcza życia poczętego.

Nie tylko sprawa kobiet

Współczesny świat, a zwłaszcza agresywne środowiska feministyczne, próbuje przekonywać, że aborcja jest wyłącznie sprawą kobiety, a dostęp do niej jest tzw. prawem kobiet. Jakby na to nie patrzeć, to nie jest prawda, bo za życie poczęte przynajmniej w 50 proc. odpowiedzialny jest także mężczyzna i biologiczny ojciec dziecka. – Aborcja jest często prawie w 100 proc. sprawą mężczyzn, bo gdyby ojciec zachował się po męsku, to wziąłby odpowiedzialność za życie, którym został obdarzony – wskazuje Kumor.

Na formację mężczyzn stawiają także Rycerze Kolumba. Do tej katolickiej organizacji może należeć każdy mężczyzna po 18. roku życia. Stawiają na działalność charytatywną ze szczególnym akcentem na obronę życia. – Wszelkie marsze i inne akcje prolife są wołaniem do sumienia ojców, którzy są odpowiedzialni za każde dziecko, a zwłaszcza te najmniejsze i najdelikatniejsze, które się rozwija pod sercem kobiety – mówi Jan Grądzki, przedstawiciel Rycerzy Kolumba w Polsce. – Gdyby każdy z nas stanął odważnie przy swojej żonie, dziewczynie, czy partnerce, to wielu tragedii aborcji udałoby się uniknąć.

Prawdziwy facet broni dzieci

Temat ochrony życia wpisany jest szczególnie w charyzmat Rycerzy św. Jana Pawła II.

– Nauczanie naszego patrona jest bardzo mocno związane z ratowaniem życia dzieci nienarodzonych. W naszym zakonie nawet mamy specjalną funkcję generalnego protektora, który zajmuje się działaniem prolife – mówi Tadeusz Chruszczyk, komandor warszawski Zakonu Rycerzy Jana Pawła II. Jego zdaniem dziecko ma największy i nieznany potencjał. Ono może być noblistą, może wynaleźć lekarstwo na raka. – Choć nic o nim nie wiemy, to już na starcie go zabijamy. Aborcja jest więc jednym z najbardziej złych i bezsensownych działań człowieka. Ludzkość nic głupszego nie może robić niż niszczyć swój największy potencjał, którym jest maleńkie dziecko – podkreśla Chruszczyk.

Katolickie zakony świeckich mężczyzn, takie jak Rycerze Jana Pawła II i Rycerze Kolumba, kształtują w mężczyznach hart ducha, czyli prawdziwe męstwo i świętość. Dokładnie te cechy, które są deficytowe we współczesnym świecie. – Każdy mężczyzna, który chce być święty i jednocześnie męski powinien włączyć się w działalność prolife. Uczestnictwo np. w Marszu Świętości Życia jest po prostu obowiązkiem prawdziwego mężczyzny. Przecież każdy facet powinien dbać o żonę i chronić dzieci. Zwłaszcza bronić te dzieci, które są zagrożone śmiercią – mówi Jan Grądzki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polscy obrońcy życia apelują o wsparcie dla Mary Wagner

2019-08-16 11:53

rk / Kraków (KAI)

Do wsparcia modlitewnego i wysyłania kartek oraz listów do obrończyni życia z Kanady Mary Wagner zachęcają przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka. Znana kanadyjska obrończyni życia, aresztowana 17 kwietnia br. w Vancouver, oczekuje w więzieniu na proces sądowy wyznaczony na 9 i 10 września br.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Jej przestępstwem (podobnie jak wielokrotnie poprzednio) była próba obrony życia nienarodzonych w klinice aborcyjnej. Gorąco prosimy o modlitwy w intencji jej uwolnienia” – przypominają działacze pro-life w Polsce i zachęcają do wsparcia Mary Wagner przed nadchodzącym procesem „słowami solidarności”. Zaapelowali, by wsparcie to wyrazić w listach lub na kartach pocztowych kierowanych do więzienia na adres: Mary Wagner Alouette Correctional Centre for Women P.O. Box 1000 Maple Ridge, B.C. V2X, 7G4 Canada.

Mary Wagner od wielu lat wchodzi do klinik aborcyjnych, gdzie klęka przed oczekującymi na zabicie dziecka kobietami i wręczając im róże, prosi o życie dla tych niewinnych istot, oferując pomoc materialną lub adopcję. Aresztowana przez wezwaną policję, niekiedy w brutalny sposób, trafia każdorazowo do więzień” – przypominają obrońcy życia, zauważając, że dla władz Kanady, a także dla innych państw, w których zalegalizowano aborcję, nie mają znaczenia akty prawne Organizacji Narodów Zjednoczonych: artykuł 3. „Powszechnej deklaracji praw człowieka” – „Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej osoby” oraz „Deklaracja praw dziecka” i „Konwencja o prawach dziecka” – „Dziecko z uwagi na swoją niedojrzałość fizyczną i umysłową wymaga szczególnej opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu”.

Z inspiracji postaw a Wagner powstał w USA ruch obrońców życia „Ratunek w Czerwonej Róży” (Red Rose Rescue). Jego działacze na wzór inspiratorki pojawiają się w amerykańskich klinikach aborcyjnych, gdzie starają się ratować dzieci i ich zagrożone unicestwieniem dzieci nienarodzone.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ukraina: wakacyjne wykłady teologiczne w parku

2019-08-17 17:13

vaticannews.va / Lwów (KAI)

We Lwowie trwa Uliczna Akademia Teologii. To pomysł młodych ludzi, którzy postanowili w okresie wakacyjnym wyjść z kwestiami teologicznymi poza mury kościołów, i wzorem starożytnych szkół, usiąść pod drzewami w parku i rozmawiać o tym, co nurtuje młode pokolenie. Do projektu zostali zaproszeni biskupi, kapłani i siostry zakonne.

Lestat (Jan Mehlich)/pl.wikipedia.org

Uliczna Akademia Teologii to seria cyklicznych spotkań, jakie odbywają się w centrum Lwowa, w parku im. Iwana Franki.

O tym jak narodził się pomysł spotkań, mówi jedna z jego organizatorek Olga Hnyp: „Zrozumieliśmy, że młodzież nie wszystko wie lub nie o wszystkim może w kościele usłyszeć”. Jak wyjaśnia Anna Anufiyenko, wybór tematów wynika z konkretnych potrzeb młodzieży: „Ogólnie mówiąc, to temat relacji. To są pytania, które cały czas się przewijały. Także te dotyczące spraw intymnych. Były też tematy związane z pieniędzmi. Ludzie wiedzą, że Kościół je ma i ciągle czegoś wymaga. Pytano też o różne Kościoły. U nas, we Lwowie, jest taka religijna mieszanka. Ktoś chodzi do jednego Kościoła, a ktoś inny do drugiego. Pytano o różnicę, jaka między nimi istnieje. Ostatnie pytanie dotyczyło mediów. Wszyscy teraz żyjemy mediami, a Kościół musi też za nimi nadążać. Papież też używa Twittera. I takie właśnie było hasło tego wykładu”.

Uliczna Akademia Teologii otwarta jest dla wszystkich, bez względu na wyznawany światopogląd. Wśród wykładowców są przedstawiciele Kościoła katolickiego obu obrządków, na czele z biskupem pomocniczym archidiecezji lwowskiej Edwardem Kawą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem