Reklama

Wierni Bogu, wierni Polsce

2015-09-15 13:13

Z Haliną Szydełko – rozmawia ks. Marcin Nabożny
Niedziela Ogólnopolska 38/2015, str. 28-29

Graziako

Z Haliną Szydełko – krajowym prezesem Akcji Katolickiej, kandydatką do Sejmu RP – rozmawia ks. Marcin Nabożny

KS. MARCIN NABOŻNY: – Rozmawiamy w kontekście II Krajowego Kongresu Akcji Katolickiej w Krakowie, odbywającego się pod hasłem „Nieśmy Ewangelię nadziei”, któremu patronuje Tygodnik Katolicki „Niedziela”. To kolejna ważna inicjatywa podkreślająca rolę katolików świeckich w życiu Kościoła. W perspektywie wyborów parlamentarnych rodzi się pytanie: Czy katolicy świeccy powinni uczestniczyć w życiu politycznym i na ile mają być w nie zaangażowani?

HALINA SZYDEŁKO: – Zdecydowanie tak. To nie tylko nasze prawo, ale wręcz obowiązek. Jesteśmy obywatelami Polski i to również od nas zależy, jakie będą jej dalsze losy. To, co obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach – naprędce głosowane w Sejmie ustawy, jak ta o in vitro, o zmianie płci czy słynna tzw. konwencja przemocowa – napawa przerażeniem. To, co usłyszeliśmy na „taśmach prawdy” – pogarda dla wszelkich zasad, lekceważenie obywateli – wzbudza nie tylko niesmak, ale przede wszystkim głęboki niepokój o dalsze losy państwa. Słuchając niektórych wypowiedzi prominentnych polityków, zarówno tych wypowiadanych publicznie, jak i tych prywatnych, odnosimy wrażenie, że liczą się tylko własne, partykularne interesy, w myśl zasady: „Po nas choćby i potop”. Nieważne, jaka partia. Można z prawa na lewo i z lewa na prawo, byleby u władzy. Nieważny interes i dobro Polski, jeśli jest szansa „załapać się” na ważną funkcję np. w Brukseli. Czas powiedzieć: „Dość!”, i wielu Polaków nareszcie to robi.

– Akcja Katolicka nie unika trudnych tematów. Wiele razy podpisywała Pani apele i stanowiska, w których zawarte było wołanie o poszanowanie wartości chrześcijańskich.

– Nie tylko chrześcijańskich. Domagamy się poszanowania wartości uniwersalnych. Przecież prawo do życia jest podstawowym prawem człowieka, bez względu na światopogląd. Dla nas, ludzi wierzących, znajduje odzwierciedlenie w piątym przykazaniu – „Nie zabijaj”. Jednak nawet dla niewierzących, dla nieznających przykazań życie ludzkie jest wartością nadrzędną, a przynajmniej powinno być, bo widzimy, że tak często nie jest.

– To odwołanie do wartości uniwersalnych jest bardzo istotne, ponieważ nam, ludziom wierzącym, zarzuca się, że próbujemy narzucić innym nasz sposób myślenia.

– Często w dyskusjach słyszę ten argument. Dziś wierność zasadom, wierność przykazaniom to dla niektórych fundamentalizm. Tymczasem fundamentalizm to wykorzystywanie religii do realizowania własnych celów politycznych i narzucania władzy. Czy obrona nienarodzonych mieści się w tej definicji? Czy obrona rodziny, podstawy społeczeństwa, to fundamentalizm?

– Słyszymy jednak i takie argumenty: Jeśli komuś religia zabrania stosowania metody in vitro, to niech tego nie robi, ale niech nie wtrąca się też do sumień innych ludzi.

– Ale to nie jest sprawa sumienia. To znaczy, do pewnego stopnia na pewno tak. Jednak sumienie nie zawsze jest dobrze ukształtowane. Mówi się nawet o ludziach bez sumień, przed jakimi ostrzegał nas Jan Paweł II. Dlaczego mamy się godzić na legalizację eutanazji? Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że jemu sumienie pozwala zabić własnych rodziców, ale jeśli ktoś ma zdeprawowane sumienie, to społeczeństwo powinno upomnieć się o tych ludzi, którym własne dzieci chcą zadać śmierć. Społeczeństwo powinno przeciwstawić się eutanazji i prawnie jej zakazać.

– Czy to są główne tematy, które znajdują się w sferze zainteresowania i działania Akcji Katolickiej?

– Na pewno obrona życia i promowanie rodziny, ochrona jej praw to nasze priorytety. Ważna dla nas jest ochrona dzieci i młodzieży przed deprawacją. Każda inicjatywa skierowana do dzieci i młodzieży jest bardzo ważna i bardzo potrzebna. Stąd też Akcja Katolicka w wielu parafialnych oddziałach prowadzi świetlice środowiskowe. W Zielonej Górze mamy Zespół Szkół Katolickich, dla których organem prowadzącym jest Akcja Katolicka, organizujemy liczne konkursy dla dzieci i młodzieży – biblijne, historyczne, festiwale pieśni religijnej i patriotycznej. W ubiegłym roku, wspólnie z Telewizją Polską, Akcja Katolicka zorganizowała konkurs poświęcony wielkiemu kapłanowi – bł. ks. Jerzemu Popiełuszce. Laureaci mieli okazję uczestniczyć w nagraniu programu „Ziarno”, w którym czytano fragmenty ich prac.

– Czy ma Pani również jakieś propozycje dla osób starszych?

– Oczywiście. Dom Ulgi w Cierpieniu – hospicjum im. św. Jana Pawła II w Ostrowcu Świętokrzyskim to dzieło Akcji Katolickiej diecezji sandomierskiej; Centrum Formacyjno-Konferencyjne w Jeleśni prowadzone przez Akcję Katolicką diecezji bielsko-żywieckiej, kluby seniora w archidiecezji poznańskiej, Kluby Pomocy Koleżeńskiej „Praca” w Katowicach to tylko kilka przykładów.

– Wiele jest inicjatyw. Jednak głównym celem Akcji Katolickiej jest formacja.

– Zdecydowanie tak. Jednak praca formacyjna ma służyć doskonaleniu nas samych, ale również dziełu ewangelizacji, przemianie świata w duchu Ewangelii. Apelujemy do sumień, wskazujemy drogę, gdzie szukać prawdy w świecie zdominowanym przez skrajnie liberalne media, które próbują narzucić społeczeństwu własną wizję świata, bardzo często sprzeczną nie tylko z przykazaniami, ale nawet ze zdrowym rozsądkiem. Równocześnie staramy się wpływać na kształt stanowionego prawa. Stąd te liczne apele do parlamentarzystów, do Prezydenta RP. Mamy też Parlamentarny Zespół Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, z którym zorganizowaliśmy już kilka wspólnych konferencji w Sejmie.

– Czy to wystarczy?

– Z pewnością nie. Trzeba wiele modlitwy i wiele działania. Nie można tylko narzekać. Nie można mówić, że nic od nas nie zależy i że nic nie da się zrobić. Od nas bardzo wiele zależy. Trzeba w to uwierzyć i trzeba zacząć działać.

– W jaki sposób?

– Choćby kandydując w zbliżających się wyborach. Nie tylko członkowie Akcji Katolickiej, ale wielu przedstawicieli innych ruchów i organizacji kościelnych zdecydowało się na start w wyborach.

– Pani również?

– Tak. Dzięki współpracy z naszym zespołem parlamentarnym dostrzegłam, że jest w naszym parlamencie wielu prawych ludzi. Jednak jest ich za mało. Żyjemy w kraju, w którym większość, którą stanowią ludzie wierzący, nie ma nic do powiedzenia. Ta większość jest traktowana jak obywatele drugiej kategorii. Słyszymy, że państwo ma być neutralne światopoglądowo. Ale nie ma czegoś takiego jak światopoglądowa neutralność. Albo się w Boga wierzy, albo nie. Albo broni się życia, albo pozwala się zabijać nienarodzonych. Albo promuje się zdrową, normalną rodzinę, albo patologię. Ateizm to też światopogląd. Dlaczego mamy się zgodzić, aby w przestrzeni publicznej zastąpił wiarę? Dlatego właśnie zdecydowałam się kandydować do Sejmu, aby być głosem ludzi, którzy chcą bronić wartości uniwersalnych, dla nas, wierzących, zawartych w Ewangelii i w przykazaniach, a dla niewierzących – w prawie naturalnym, zakodowanym w sercu i sumieniu każdego człowieka.

– Czy tylko o wartości duchowe będzie Pani zabiegać?

– Choć te są bardzo ważne, nie można zapominać, że żyjemy w świecie materialnym i te potrzeby są równie istotne. Kiedy prezydent Andrzej Duda podczas zaprzysiężenia wspomniał o głodnych dzieciach, na sali rozległo się buczenie. To przykre. Zapewne dzieci tych buczących posłów kształcą się w zagranicznych uczelniach i do głowy im nie przyjdzie, że obok nich są również głodne dzieci. My wiemy, że one są. Spotykamy je w świetlicach prowadzonych właśnie przez Akcję Katolicką. Każde głodne dziecko w Polsce, w kraju w środku Europy w XXI wieku, to wielka plama na naszych sumieniach. To trzeba zmienić. Trzeba w odpowiedzi na wezwanie św. Jana Pawła II – budować cywilizację miłości. Polska musi stać się krajem dla wszystkich. Nie tylko dla wybranych.

– Serdecznie dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w planowanych inicjatywach.

Tagi:
wywiad Akcja Katolicka

Młody Kościół

2019-11-13 11:47

Z ks. Danielem Geppertem rozmawia ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 46/2019, str. 6

Przybyłym pielgrzymom możemy pokazać to, co polskie. Polskie kościoły, tradycje, kulturę i potrawy. Bo tym razem to my ugościmy ich na katolickiej ziemi

Archiwum ks. Daniela Gepperta
Nasi diecezjanie każdego roku uczestniczą w spotkaniach Taizé

KS. ADRIAN PUT: – Od kilku lat systematycznie stara się Ksiądz zabierać młodzież na Europejskie Spotkania Młodych Taizé. Skąd fascynacja tym dziełem?

KS. DANIEL GEPPERT: – Moje pierwsze spotkanie ze Wspólnotą było w 1996 r. w Taizé. Wikariusz, który był w mojej parafii, zorganizował wyjazd dla młodych. Nawet nie pamiętam, jak to się stało, że znalazłem się w tej grupie i pojechałem na tydzień do Francji. Oprócz spędzenia wakacji za granicą spodobał mi się klimat tego miejsca. Wszystko proste, bez konfliktów, uniwersalne. Jeszcze wtedy nie znałem pojęcia „ekumeniczne”. Bracia żyją z pracy swoich rąk. Krzyżyk, który jest znakiem rozpoznawczym Wspólnoty, ma kształt gołębicy, symbolu Ducha Świętego, skierowanej ku dołowi, ku ludziom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uzdrowieni z beznadziei

2019-10-29 12:47

Damian Krawczykowski
Niedziela Ogólnopolska 44/2019, str. 12-13

Śmierć człowieka to wielkie cierpienie, szczególnie dla jego bliskich, którzy bardzo często nie potrafią się pogodzić z odejściem ukochanej osoby. Każda śmierć boli, ale ta samobójcza chyba najbardziej. Najgorsze w beznadziei i pustce jest bycie samemu, perspektywa, że cierpiąca wewnętrznie osoba nie ma na kogo liczyć. Czy osoby w kryzysach mogą liczyć w Kościele na pomocną dłoń?

Archiwum autora
Podopieczni ośrodka Leczenia Uzależnień od Środków Psychoaktywnych „San Damiano” w Chęcinach

Niestety, wskaźnik osób, które podejmują próby samobójcze, z roku na rok rośnie. Polska znajduje się w czołówce krajów, w których odnotowuje się najwyższy odsetek samobójstw wśród młodych osób. Według policyjnych statystyk, w zeszłym roku próbowało targnąć się na swoje życie 746 osób w wieku 13-18 lat oraz 1143 osoby w wieku 19-24 lat. W Polsce z powodu samobójstw ginie obecnie więcej ludzi niż w wypadkach drogowych; w ubiegłym roku było to ponad 5,2 tys. osób, z czego 80 proc. stanowili mężczyźni.

Rozpoznanie problemu

Jaka przyczyna leży u podstaw tak drastycznych decyzji? Według socjologów, przyczyną samobójstw jest zawsze splot wielu czynników. Samobójstwo bardzo często decydują się popełnić osoby uzależnione – od alkoholu, narkotyków, środków psychoaktywnych. Często uzależnienia są objawem i zewnętrznym znakiem zranień i bólu noszonego w sercu. Socjologowie jednomyślnie stwierdzają, że najważniejszą rolę w zapobieganiu tragediom samobójczym odgrywa wsparcie udzielone osobie w kryzysie. Profesor Brunon Hołyst zwraca uwagę, że powinno się interesować ludźmi, którzy są w potrzebie. Nie do przecenienia są nasze słowa wsparcia. „Słowo leczy, ale też zabija. Wybierzmy tę pozytywną wersję” – zachęca prof. Łukasz Święcicki.

Czy Kościół pozostawia ludzi obarczonych kryzysami samym sobie? Czy osoby w życiowych „dołkach” mogą w Kościele odnaleźć miejsca, w których ktoś się nimi zainteresuje? Sprawdziliśmy to, odwiedzając Chęciny k. Kielc. Niewielkie miasto z pięknymi ruinami zamku królewskiego w tle. W centrum – klasztor Franciszkanów. Gdy przekroczyliśmy progi klasztornych murów, obok urokliwego kościoła rzucił nam się w oczy przylegający do niego niski ceglany budynek z tabliczką przy wejściu: Ośrodek Rehabilitacyjny dla Uzależnionych od Substancji Psychoaktywnych „San Damiano”. Gdy otwiera się drzwi, odnosi się wrażenie, że w tym miejscu dzieje się coś niezwykłego...

Potrzeba akceptacji

Kasia przebywała we franciszkańskim centrum terapii ponad dwa lata. Mówi: – Gdy tutaj przyjechałam, nie miałam pojęcia, na czym polega leczenie, jakich ludzi spotkam i o jakie wartości się otrę. Tak naprawdę chciałam tylko uciec od konsekwencji i spojrzeń ludzi z mojego starego życia. Moja terapia trwała siedem miesięcy, ukończyłam jej program i właściwie dzięki temu żyję.

Ojciec Tomasz Trawiński, duchowy opiekun „San Damiano”, podkreśla: – Źródła uzależnień i problemów młodych ludzi, którzy są naszymi pacjentami, są różne: atmosfera, w jakiej wzrastali w domach rodzinnych, samotność i próba zaistnienia w grupie rówieśników, pustka egzystencjalna, traumy, brak wiary... Zapewne ilu jest pacjentów, tyle historii.

– Potrzeba akceptacji i zrozumienia jest jednym z podstawowych motorów napędzających ludzkie życie. Większość ludzi wiele zrobi, żeby zyskać akceptację, zrozumienie, uznanie. Dotyczy to również naszych pacjentów; im większe odrzucenie społeczne, tym większa potrzeba akceptacji i tęsknota za zrozumieniem – mówi „Niedzieli” Arleta Kempka, kierownik ośrodka.

Franciszkańska placówka pomaga pogubionym ludziom stanąć na nogi i zacząć wszystko od początku. Pozwala uwierzyć, że nigdy nie jest za późno i że słowa z Pisma Świętego mówiące o tym, iż „dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37), nie są pustym sloganem. Placówka powstała 1 kwietnia 2004 r. z inicjatywy Zakonu Franciszkanów oraz osób duchownych i świeckich zaangażowanych w pomoc ludziom uzależnionym.

Duchowość w terapii

Umiejscowienie ośrodka przy klasztorze Franciszkanów umożliwia wykorzystanie sfery duchowej w terapii uzależnień. – Wszyscy pacjenci mają obowiązek uczestnictwa w cotygodniowej niedzielnej Mszy św., podczas której śpiewają w scholi, odczytują czytania i zbierają „tace” na potrzeby ośrodka – relacjonuje o. Trawiński. – W tygodniu mają zajęcia z duchowości i Biblii, a raz w miesiącu uczestniczą we Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie oraz w nabożeństwie uwielbieniowym. Praktycznie w każdy dzień mają możliwość porozmawiania z ojcem duchownym ośrodka, z czego chętnie korzystają i co przynosi owoce. Wiele osób, choć nie musi, codziennie chodzi na Eucharystię. Pytają, szukają Boga w swoim życiu. Przez lata trwania ośrodka wiele razy słuchałem, jak pacjenci dzielili się doświadczeniem tego, że wiara jest ich najgłębszą motywacją do zmiany swojego życia i trwania w trzeźwości. Świadczy o tym m.in. liczba spowiedzi, które odbywają, szczególnie te z całego życia. Zamykają tym samym stary etap egzystencji.

„San Damiano” nie pozostawia także samym sobie rodzin swoich podopiecznych. – Organizujemy comiesięczne zjazdy rodzin pacjentów, podczas których odbywają się spotkania grupy wsparcia, prowadzone przez terapeutę, rozmowy indywidualne itp. Na głębszym poziomie pracujemy z rodzinami w naszej poradni uzależnień i współuzależnień – wyjaśnia Arleta Kempka.

Miejsce prawdziwych cudów

Ośrodek staje się miejscem, w którym osoby z problemami zostają docenione i zauważone – miejscem, w którym odbudowuje się ich poczucie własnej wartości, tak często zagubione w bólu i nałogach. Wspomniana wcześniej Kasia zwierza się: – W tym momencie mam pracę, mam przyjaciół, mam swoje zainteresowania, jestem bezpieczna i gotowa do walki z nałogiem. Wiem, że walczyć będę musiała do końca życia, że zawsze muszę być czujna, ale dzięki tym ludziom i temu miejscu w Chęcinach wiem, że jest to realne, i mam na to siły. Dzieją się tutaj wielkie rzeczy, nie tylko ze mną, ale też z moimi przyjaciółmi z ośrodka. Ludzie przyjeżdżają tu tak naprawdę jako wraki, pełni bólu i cierpienia, które zgotowali sobie i innym ludziom, upodleni, bez żadnych perspektyw – a wyjeżdżają przemienieni.

Chociaż Jezus może cudownie uzdrowić daną osobę w jednej chwili i czyni to także w dzisiejszych czasach, to jednak podstawowym sposobem Bożego uzdrowienia jest proces, w którym poznaje się mechanizmy działania danej choroby, zranienia konkretnej osoby. – Modlimy się o uzdrowienie, szczególnie to wewnętrzne, ale mamy też potwierdzone medycznie świadectwa uzdrowień ze skutków brania narkotyków i innych używek, np. z wirusowego zapalenia wątroby typu C, z wirusa HIV, z marskości wątroby – zaświadcza o. Tomasz.

Ojciec Paweł Chmura, dyrektor Franciszkańskiego Centrum Profilaktyki i Leczenia Uzależnień w Chęcinach, podkreśla, jak ważne są relacja i wsparcie osób borykających się z różnorakimi problemami, uzależnieniami i wewnętrzną pustką, które często prowadzą właśnie do samobójstw: – Pomoc zaczyna się od relacji z nimi. Gdy widzimy, że coś niedobrego dzieje się w ich życiu, to nasze zainteresowanie może być impulsem do zmiany.

24-letni Łukasz, który rok temu zakończył terapię, mówi: – Dziękuję wszystkim, którzy służą w tym ośrodku. Jest to niesamowite miejsce, w którym widać, że ludzie zaczynają mieć wiarę w to, iż mogą żyć godnie w społeczeństwie, zgodnie z jego normami, a nie muszą być na jego marginesie, owładnięci uzależnieniami. To miejsce, w którym dzieją się prawdziwe cuda.

Dane o liczbach samobójstw pochodzą ze statystyk Komendy Głównej Policji.

Więcej informacji: http://terapia.franciszkanie.pl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert z okazji 35-lecie męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:32

Marian Florek

Z okazji 35 lecia męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki 16 listopada br. pod stropami jasnogórskiej bazyliki wybrzmiały przenikliwe dźwięki instrumentów i ludzkich głosów, w ramach kompozytorskiego koncertu Grzegorza Majki.

Marek Kępiński Biuro Jasna Góra

Urszula Borzęcka (sopran), Stanisław Duda (baryton), akordeonowy duet DUO ACCOSPHERE w składzie Alena Budziňáková-Palus i Grzegorz Palus oraz sam kompozytor przekazali licznie zgromadzonej widowni głębokie treści zawarte w poetyckich strofach zmarłego w tym roku Tadeusza Szymy, a będące hołdem poety wobec kapłana ludzkiej wolności ks. Jerzego Popiełuszki.

Jako pierwszy wybrzmiał utwór utwór do tekstu Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej pt. „Czarny portret” na sopran i akordeon; swoista kontemplacja oblicza Madonny. Całość wydarzenia muzycznego zwieńczyło prawykonanie „Testamentu ran”, dzieła w formie poematu wokalnego na sopran, baryton, dwa akordeony i realizatora-sonorystę.

Warstwa tekstowa złożona z 5 wierszy Tadusza Szymy, osnuta wokół postaci bł. Jerzego Popiełuszki, jego działalności, męczeństwa, wstawiennictwa, współczesnej czci, stała się nie tyle pretekstem do zbudowania muzycznej formy, ale tę formę wypełniła i dodała do warstwy dźwiękowej swoistą autonomię słowa, fundowaną na artystycznej i etycznej uczciwości poety. Choć poszczególne wiersze łączy wspólny temat, to odróżnia je od siebie perspektywa podmiotu lirycznego.

Raz jest on bacznym obserwatorem bieżących wydarzeń, relacjonującym je w czasie rzeczywistym i rzucającym na nie poetyckie światło osobistego przeżycia, a innym razem (po upływie mniej więcej 35. lat) jest autorem modlitewnych refleksji. Te wymienione i pozostale utwory, składające się na koncert, zmusiły słuchaczy do „uważności”. Do tej uważności do jakiej nawoływał zamordowany ks. Popiełuszko, aby nie zagubić się w trudnych czasach. Świadkami artystycznego wydarzenia, zorganizowanego pod patronatem „Niedzieli” przez Stowarzyszenie Wspólnota „Gaude Mater” byli m.in. przedstawiciele województwa śląskiego i śląskiego samorządu, znakomity kompozytor - prof. Juliusz Łuciuk, Lidia Dudkiewicz, członek Rady Programowej TVP i inni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem