Reklama

Rok Życia Konsekrowanego

Zawsze z Bogiem i dla Boga

2015-09-17 13:17

Siostry Służebniczki Starowiejskie
Edycja przemyska 38/2015, str. 6

Archiwum Sióstr Służebniczek Starowiejskich
S. Małgorzata Czaplicka udziela pomocy bezdomnemu na Syberii

Zapisał się w pamięci ludzkiej jako „serdecznie dobry człowiek”, który z miłości do Boga i do człowieka umiał skutecznie jednoczyć różne środowiska wokół dobra. W swej bogatej działalności daleko wyprzedzał to, co na temat apostolstwa świeckich powiedział Sobór Watykański II” – tak w dniu beatyfikacji mówił o bł. Edmundzie Bojanowskim papież Jan Paweł II. Program życia Edmunda Bojanowskiego był syntezą praktyki, która własnymi rękami chciała dotknąć nędzy oraz głębokiej modlitwy, codziennego uczestnictwa w Eucharystii, dziecięcej miłości do Niepokalanej.

Wielkopolskie początki

Do opieki nad zaniedbanymi dziećmi wiejskimi zaangażował młode dziewczęta wywodzące się z tego samego środowiska. Zafascynowany geniuszem kobiety, ochraniającej życie i wartości duchowe, idąc za Bożym natchnieniem 3 maja 1850 r. otwarł w domu Franciszki Przewoźnej pierwszą ochronkę w Podrzeczu k. Gostynia. Trzy ochroniarki miały zająć się dziećmi, ubogimi i chorymi oraz zapracować na swoje utrzymanie. Założyciel osobiście zajął się ich formacją duchową, intelektualną i praktyczną, by jak najlepiej spełniły zadania opiekuńczo-wychowawcze wobec dzieci, kładąc szczególny nacisk na stronę moralną, religijną i patriotyczną. Był to początek nowej wspólnoty zakonnej, która później, na skutek wrogiej polityki zaborców, została rozdzielona na cztery zgromadzenia. Jednym z nich są siostry służebniczki starowiejskie – Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej.

Niezasłużona łaska

„Niczem przez nas niezasłużona łaska”. Tak określił Bojanowski otwierającą się perspektywę przeszczepienia służebniczek do Galicji. Gorliwie zachęcał go do tej decyzji jego współpracownik i entuzjasta idei ochronkowych o. Teofil Baczyński, jezuita, który po wydaleniu przez władze pruskie z Wielkiego Księstwa Poznańskiego, rozpoczął pracę w Łańcucie. 27 listopada 1861 r. trzy pierwsze służebniczki przybyły na Podzwierzyniec pod Łańcutem. Na wydzierżawienie domu, w którym wcześniej była karczma, fundusze ofiarowali m.in. Alfred Potocki i Jadwiga Sapieżyna z Zamoyskich. Szybko otwarto ochronkę, dziewczęta i kobiety gromadziły się w domu sióstr na wieczornice, udzielały pomocy chorym. Już w następnym roku odwiedził je Edmund Bojanowski, witały go pierwsze galicyjskie kandydatki, które „miłe na nim zrobiły wrażenie swą prostotą i pobożnością”.

Reklama

3 października 1863 r. służebniczki przybyły do Startej Wsi, gdzie do dzisiaj znajduje się ich dom macierzysty, generalny, a jednocześnie formacyjny dla kolejnych pokoleń sióstr. Szybki rozwój zgromadzenia został zahamowany trzema dekretami kasacyjnymi rządu austriackiego, żądającego od sióstr m.in. zadeklarowania niezależności od przełożonych z Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Po spełnieniu tych warunków służebniczki starowiejskie zaczęły funkcjonować jako autonomiczna rodzina zakonna, na czele której stanęła matka Leona Jankiewicz. Liczba placówek rosła; w 1890 r. było ich 62, w 1914 r. już 225, w 1939 r. funkcjonowało ich 339. W wyniku przesunięcia po II wojnie światowej wschodniej granicy państwowej zgromadzenie poniosło dotkliwe straty, zamykając blisko 100 placówek. Na przestrzeni 150 lat służebniczki pracowały w ok. 700 placówkach w Polsce i poza jej granicami, prowadząc ochronki, katechizując, ucząc i wychowując dzieci i młodzież, sprawując nad nimi opiekę w domach dziecka. Pracują także w szpitalach, domach opieki, przychodniach, niosąc pomoc chorym i osobom w podeszłym wieku. Podejmują szeroko pojęte prace parafialne, obejmujące opiekę nad kościołem, posługę organistek, kancelistek, angażują się w działalność charytatywną na rzecz ubogich.

Ze Starej Wsi w świat

W 1926 r. służebniczki starowiejskie rozpoczęły pracę w USA, a dwa lata później w Rodezji Północnej (dzisiejszej Zambii). Prowincja afrykańska obejmuje dzisiaj oprócz Zambii RPA, Malawi i Tanzanię. Po rozpadzie Związku Radzieckiego otwarły się możliwości pracy na Wschodzie, siostry aktualnie pracują na Ukrainie, w Mołdawii, na dalekiej Syberii i w Moskwie. Służąc potrzebującym, pokonują bariery i konflikty między narodami, niosą orędzie pokoju. Na Zachodzie Europy przeszczepiają ideę Bojanowskiego w Niemczach i Italii. Podejmując wezwanie papieża Franciszka, by wyjść na peryferie, w ostatnim czasie otwarły placówki na Filipinach i Jamajce. Najwięcej jednak, bo aż 207, posługuje na 50 placówkach w archidiecezji przemyskiej.

Codzienność, mistyka i męczeństwo

Większość służebniczek kroczy drogą codziennej wierności charyzmatowi zgromadzenia poprzez służbę najbardziej potrzebującym. Jednak dwie spośród nich zechciał Bóg obdarzyć szczególnymi łaskami duchowymi, są nimi mistyczki, służebnice Boże: s. Leonia Maria Nastał i s. Roberta Babiak. Dla trzech z nich drogą do świętości stało się męczeństwo. Bł. s. Celestyna Faron i sł. Boża s. Hiacynta Lula zginęły w Oświęcimiu, sł. Boża s. Romualda Grzanka w obozie w Bojanowie, niedaleko Podrzecza, miejsca, gdzie zgodnie z życzeniem bł. Edmunda Bojanowskiego zaczęła się „praca służebniczek z Bogiem i dla Boga”.

Reklama

Rzecznik Episkopatu: różaniec nie może wywoływać sporów

2019-10-21 18:25

BP KEP / Warszawa (KAI)

"Różaniec jednoczy z Bogiem i bliźnimi, nie może wywoływać sporów. Od wieków łączy wierzących, prowadzi do Boga i jest modlitwą niosącą pokój" – przypomina rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik w kontekście dyskusji na temat logo Marszu Niepodległości 2019.

stock.adobe.com

Rzecznik Episkopatu podkreślił, że różaniec stał się najbardziej powszechną modlitwą na świecie. „To modlitwa dla każdego. Na różańcu modlą się ludzie różnych kultur i narodów na wszystkich kontynentach – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik. Dodał, że różaniec zobowiązuje do podążania za Maryją i życia wg Ewangelii.

Zaznaczył też, że św. Jan Paweł II zwracał uwagę na fakt, że modlitwa różańcowa rodzi pokój w naszych sercach i w konsekwencji – między ludźmi. Papież Polak mówił: „Odmawiajmy wytrwale różaniec we wspólnotach kościelnych i naszych rodzinach. W trakcie powtarzanych wezwań zjednoczy on serca, doprowadzi do zgody, ożywi nadzieję i obdarzy nas wszystkich pokojem i radością Chrystusa, który dla nas się narodził, umarł i zmartwychwstał”.

Rzecznik Episkopatu przypomniał, że tradycyjnie w październiku wierni modlą się na nabożeństwach różańcowych. „Niech nasza modlitwa przyniesie jak najlepsze owoce. Módlmy się o pokój na całym świecie, w intencji naszej ojczyzny i nas samych” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Plakat zapowiadający tegoroczny Marsz Niepodległości przedstawia zaciśniętą pięść trzymającą różaniec. Grafice towarzyszą słowa "Miej w opiece naród cały".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Papieski” Harley sprzedany

2019-10-21 20:16

ts / Stafford (KAI)

Biały motocykl - „papieski” Harley-Davidson został sprzedany 20 października na aukcji w brytyjskim Stafford za 48 300 funtów (niemal 250 tys. zł). Poinformował o tym na swojej stronie internetowej dom aukcyjny Bonhams.

pixabay.com

Pobłogosławiony i sygnowany przez papieża Franciszka w Rzymie motocykl, przygotowany specjalnie dla niego, jest darem grupy motocyklistów „Jesus Biker International” z siedzibą w Schaafheimie w niemieckiej Hesji. Ten wyjątkowy egzemplarz przekazał papieżowi w maju dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Austrii ks. Karl Wallner. Dochód ze sprzedaży Harleya jest przeznaczony na pomoc dla prowadzonego przez austriacką „Missio” domu sierot w Ugandzie.

Wystawiając „papieskiego” Harleya na aukcję „Jesus Biker” oczekiwali, że przyniesie to co najmniej 300 tys. euro – tyle bowiem potrzeba na budowę planowanego domu sierot. Teraz fani Harleya są „bardzo rozczarowani”, napisała lokalna gazeta niemiecka „Main-Post”.

Papież już wcześniej, bo w czerwcu 2013 r., otrzymał innego Harleya - od producenta. Maszyna, opatrzona zdaniem „Niegdyś własność Jego Świątobliwości Papieża Franciszka” z imieniem „Francisco” na baku została sprzedana na aukcji w Paryżu za 241 500 euro, a zysk ze sprzedaży przeznaczono na schronisko Caritas dla bezdomnych na rzymskim dworcu głównym Termini.

Harley od motocyklistów dla Franciszka nawiązuje do Ameryki Południowej – rodzinnych stron papieża. Jest to maszyna w stylu „chicano”, a więc z wysoko ustawioną kierownicą i szerokim błotnikiem na tylnych kołach. Na błotniku jest widoczny krzyż. Motocykl jest utrzymany w kolorze łamanej bieli i – według ofiarodawców – zawiera wiele specyficznych szczegółów. Samo tylko wykonanie siodełka zajęło około miesiąca.

„Jesus Biker” w Würzburgu istnieje od 2014 r., obecnie liczy około 40 kobiet i mężczyzn różnych wyznań chrześcijańskich, którzy regularnie angażują się w akcje pomocowe. Pragną na nowo uwrażliwić ludzi na wiarę w Boga i pokazać, że miłość do jazdy motocyklami oraz do pokojowego przesłania Jezusa nie muszą się wykluczać, podkreślił założyciel grupy „Jesus Biker” Thomas Draxler.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem