Reklama

Z Polski i ze świata

Abp Stanisław Gądecki

Jordania jest ostrzeżeniem dla Polski

Arcybiskup Stanisław Gądecki podsumował prace zgromadzenia plenarnego Rady Konferencji Biskupich Europy, które zakończyło się 16 września br. w Jerozolimie i miało charakter pielgrzymki do Ziemi Świętej. Przyznał, że sytuacja chrześcijan w Ziemi Świętej nie zmienia się zasadniczo od 67 lat. – Należałoby im życzyć, żeby jeszcze za swojego życia doczekali się pokoju. Jest to perspektywa bardzo trudna do osiągnięcia, ale nadzieją jest edukacja, i to międzywyznaniowa, która może dokonać wiele dobrego – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Ujawnił, że uczestników zgromadzenia CCEE najbardziej zajmował temat uchodźców.Abp Gądecki powiedział, że sytuacja w Jordanii, gdzie początkowo w parafiach entuzjastycznie przyjęto uchodźców, co z czasem doprowadziło do paraliżu działalności duszpasterskiej Kościoła, może być ostrzeżeniem dla Polski. Dodał, że gdyby zapowiedziane 12 tys. uchodźców przybyło do Polski, Kościół nie będzie podejmował programów pomocowych bez wyraźnych umów ze stroną państwową, która bierze podstawową odpowiedzialność za przybycie tych ludzi.

(KAI)

Paryż

Nowy rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji

W dniach 12-13 września br. w Paryżu dziękowano za blisko 30-letnią posługę rektorowi Polskiej Misji Katolickiej – ks. inf. Stanisławowi Jeżowi. Ze względu na wiek duszpasterz przeszedł na emeryturę. Uroczystościom, w których brało udział licznie reprezentowane środowisko francuskiej Polonii, przewodniczył kard. Kazimierz Nycz. Obecny był również bp Wiesław Lechowicz, odpowiedzialny za Polonię z ramienia Episkopatu Polski, oraz przedstawiciel arcybiskupa Paryża, a także licznie zebrani duszpasterze polonijni, przedstawiciele zakonów pracujących na terenie Francji, organizacji i stowarzyszeń. Uroczystość połączona była z przekazaniem tej odpowiedzialnej funkcji nowemu rektorowi, którym został ks. Bogusław Brzyś – kapłan diecezji tarnowskiej, od 20 lat pracujący we Francji.

Ks. Andrzej Mulka

Komunikat Arcybiskupa Metropolity Łódzkiego
o zbiórce ofiar na odbudowę kościoła w Mileszkach

Umiłowani Siostry i Bracia,
Z ogromnym żalem wszyscy przyjęliśmy wiadomość, że w poniedziałek 31 sierpnia 2015 r. spłonęła zabytkowa świątynia pw. Świętej Doroty w Łodzi-Mileszkach. Parafia popularnie zwana Mileszkami, miasto Łódź i archidiecezja łódzka utraciły piękny, XVIII-wieczny drewniany kościół. Tragedia ta głęboko dotknęła licznych wiernych nie tylko Mileszek, ale i całej archidiecezji łódzkiej. Także z różnych części Polski i z zagranicy napływają wyrazy współczucia. Za każdy przejaw solidarności składam serdeczne „Bóg zapłać”.

Reklama

Osieroceni wierni Mileszek nie mają świątyni, miejsca, gdzie mogliby gromadzić się na modlitwę i sprawowanie Ofiary Mszy św. Chociaż budowa tymczasowej kaplicy jest na ukończeniu, należy już teraz myśleć o odbudowie kościoła parafialnego. Widząc konieczność udzielenia pomocy parafii w Mileszkach i odpowiadając na szlachetne przejawy solidarności z jej wiernymi, zwracam się do wszystkich ludzi dobrej woli z serdeczną prośbą o modlitwę w intencji rychłej odbudowy świątyni w Mileszkach i składanie ofiar na realizację tego trudnego i jakżeż ważnego celu.

Wszystkim osobom, które hojnie odpowiedzą na moją prośbę, serdecznie błogosławię

Łódź, dnia 15 września 2015 roku, Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

Reklama

Marek Jędraszewski, Arcybiskup Metropolita Łódzki

Ofiary na odbudowę spalonego kościoła można przekazywać na numer konta archidiecezji łódzkiej: 22 1240 3028 1111 0000 2824 0033, z dopiskiem „DAR NA KOŚCIÓŁ W MILESZKACH”.

Krótko

• Parlament Europejski poparł propozycję rozlokowania na terenie państw Unii Europejskiej 120 tys. uchodźców, którzy już znajdują się na terenie UE. Za przyjęciem rezolucji w sprawie planu Komisji Europejskiej opowiedziało się 372 europosłów, przeciwnych było 124, od głosu wstrzymało się 54.

• Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej, zwołał na 23 września br. nadzwyczajny szczyt liderów państw Unii Europejskiej w sprawie kryzysu związanego z napływem uchodźców z Bliskiego Wschodu. Powszechnie uważa się, że zareagował zbyt późno.

• Uchodźcy nadal forsują bramy Europy. Najtrudniejsza sytuacja panuje na greckiej wyspie Lesbos. Mieszka tam 85 tys. osób, a przybyło już 100 tys. imigrantów. Doszło do starć z siłami bezpieczeństwa. Policja musiała też interweniować na Węgrzech. W związku z trudną sytuacją do dymisji podał się szef węgierskiego ministerstwa obrony.

• Na Węgrzech weszły nowe, zaostrzone przepisy w sprawie przekraczania granic. Zatrzymało to falę uchodźców, ale w pierwszym dniu obowiązywania nowego prawa na granicy doszło do zamieszek. Węgierska policja użyła gazu łzawiącego.

• W gangach przemytniczych, które za opłatę rzędu kilku tysięcy euro organizują niebezpieczne przeprawy migrantów do Europy, może działać nawet 30 tys. osób.

• Trzęsienie ziemi o sile ponad 8 stopni w skali Richtera wystąpiło u wybrzeża Chile.

• Rosja zapewniła, że dostarcza broń do Syrii zgodnie z prawem międzynarodowym. W Syrii przebywają rosyjscy eksperci wojskowi, co nie podoba się NATO.

• Jan T. Gross znowu szkaluje Polskę. W artykule na łamach niemieckiego „Die Welt” stwierdził, że Polacy wymordowali więcej Żydów niż Niemców.

2015-09-22 11:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Komisja Episkopatu Polski ds. Misji: 2, 678 mln zł trafi do misjonarzy na walkę z COVID-19

Dzieło Pomocy Ad Gentes wraz z Komisją Episkopatu Polski ds. Misji przekażą polskim misjonarzom 2,678 mln zł na działalność pomocową i charytatywną. Dotąd skorzystały z niej 292 placówki misyjne. Otrzymały łącznie 584 tys. euro.

W odpowiedzi na wiele próśb od misjonarek i misjonarzy, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji w wyniku pandemii, jaka dotknęła terytoria misyjne, Dzieło Pomocy Ad Gentes wraz z Komisją Episkopatu ds. Misji 17 czerwca ustanowiły specjalny fundusz dla misji w dobie koronawirusa.

Przewodniczący Komisji KEP ds. Misji bp Jerzy Mazur zapowiedział, że otrzymają ją polscy misjonarze, którzy prowadzą domy opieki lub schroniska dla dzieci i młodzieży, opiekują się seniorami i niepełnosprawnymi. Niekiedy sami są w trudnej sytuacji ekonomicznej, a mimo to pomagają chorym i najuboższym.

"W związku z tym wsparcie w postaci lekarstw, maseczek, środków higieny osobistej oraz żywności jest dla nich konkretną formą pomocy" – powiedział PAP bp Mazur.

Dyrektor Dzieła Pomocy Ad Gentes ks. Zbigniew Sobolewski poinformował PAP, że łącznie polskie misje otrzymają 2,678 mln zł na działalność pomocową i charytatywną. Dotąd ze wsparcia skorzystały 292 misje, co daje łącznie 584 tys. euro. Dodał, że większość darczyńców to osoby indywidualne.

"Pierwsze 500 tys. zł to był dar od księży biskupów oraz wspólnot" – powiedział ks. Sobolewski.

Zaznaczył, że misjonarze wciąż potrzebują wsparcia. Stwierdził, że w Ameryce Łacińskiej najtrudniejsza sytuacja panuje w Boliwii, Ekwadorze i w amazońskiej części Peru, a ludzie popadają w skrajną nędzę i nie mają nawet na jeden posiłek dziennie. Według niego w Afryce najgorzej jest na Madagaskarze, w Kamerunie, Burundi, Tanzanii i w Zambii.

W akcję można się włączyć, wysyłając SMS-a na numer 72032 o treści "Misje" (2,46 zł z VAT) lub wpłacając pieniądze na konto Dzieła Pomocy Ad Gentes: Bank Pekao SA I O. w Warszawie 66 1240 1037 1111 0010 1498 4506 – z dopiskiem "Pandemia". Numer jest także na stronie internetowej komisji episkopatu ds. misji; http://www.misje.pl/pomoc-313/wesprzyj-on-line-368.

W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach pracuje 766 misjonarzy i misjonarek z Polski, w tym 168 księży diecezjalnych, 403 zakonników, 178 sióstr zakonnych i 17 osób świeckich. W Afryce pracuje 730 misjonarzy, w tym 73 księży diecezjalnych, 291 zakonników, 349 sióstr zakonnych i 17 osób świeckich. W Azji posługuje 328 polskich misjonarzy – w tym gronie jest 44 księży diecezjalnych, 145 zakonników, 133 siostry zakonne i 6 osób świeckich. Z kolei w Oceanii pracuje 62 misjonarzy – 11 księży diecezjalnych, 43 zakonników, 7 sióstr zakonnych i jedna osoba świecka. Wszyscy pracują w Papui Nowej Gwinei. W Ameryce Północnej pracuje 17 misjonarzy – 4 księży diecezjalnych, 12 zakonników i jedna osoba świecka. (PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Zjednoczenie z Jezusem pierwszym etapem uzdrowienia

2020-08-04 08:05

[ TEMATY ]

uzdrowienie

Archiwum Kazimierza Ożoga

Zanim powiemy o konkretnych, fizycznych, psychicznych i duchowych uzdrowieniach, zanim zastanowimy się, jak ustępują choroby, musimy dobrze uzmysłowić sobie, czym jest fundament uzdrowienia.

Chodzi o tę podstawową prawdę, że Jezus przez swój sposób przeżywania cierpienia nie tylko niweczy jego przyczynę, czyli grzech, nie tylko daje nam wzór do naśladowania, lecz także czyni z cierpienia szczególną przestrzeń, w której możemy Go odnaleźć i wejść z Nim w szczególną, zażyłą bliskość – zawiązać z Nim więź.

Chodzi więc o zjednoczenie. Ponieważ Jezus już przez sam fakt wcielenia bierze na siebie naszą dolę, nasz umęczony ludzki los, a w swej męce w szczególny sposób otwiera się na nasze cierpienie, w bardzo konkretny, duchowy sposób nasza męka jest w Nim, a Jego męka w nas. Realizuje się to w każdym indywidualnym cierpieniu poszczególnego człowieka, który przyjmując cierpienie i jednocząc się w swym sposobie jego przeżywania z Chrystusem, otwiera się na tę tajemnicę pasyjnego zjednoczenia – na przemieniające go i upodabniające do udręczonego Syna Bożego współcierpienie z Nim.

Mogę więc przeżywać mój ból i chorobę ze świadomością, że Jezus obarczył się moim cierpieniem i że to nie jest zamierzchła przeszłość, ale coś stale aktualnego, co od strony Boga uobecnia się dziś na wiele sposobów (najbardziej radykalnie w każdej Eucharystii), a od mojej strony w każdym moim udręczeniu.

To niezwykłe. Mogę żyć ze świadomością, że w tym, co przeżył Jezus i co wciąż aktualizuje się w Kościele przez moc Ducha Świętego, są ślady mojego cierpienia że moje rany mają swe konkretne duchowe odniesienie do obrażeń zadanych Jego ciału, do przemocy dotykającej Jego psychiki, do krzywdy raniącej Jego duszę. Jezus to wszystko przeżył w sobie, nadając temu wciąż aktualne konsekwencje. Moje rany mają w sobie coś z Jego męki, dlatego mogę się z Nim na tej płaszczyźnie spotkać.

Wchodząc w cierpienie i przyjmując je w zjednoczeniu z Jezusem, mam szansę być szczególnie blisko serca Boga. Rozdarte serce Syna staje się jakby szczeliną, przez którą mogą się zobaczyć, spotkać i połączyć czuwające przy sercu Syna kochające serce Ojca oraz moje ludzkie serce. To nie są jakieś tanie metafory. To dostępna nam w wierze autentyczna duchowa rzeczywistość.

Ewangelia mówi, że po zmartwychwstaniu Jezus przychodzi mimo drzwi zamkniętych do zgromadzonych w Wieczerniku przerażonych apostołów. I co wówczas się dzieje? Jezus pokazuje im swoje rany. W ten sposób pozwala im się zidentyfikować, potwierdza autentyczność swej męki i fakt zmartwychwstania. Trzeba jednak podkreślić, że rany, które Jezus pozostają otwarte. To niezwykle istotne – w zmartwychwstałym, uwielbionym ciele Jezusa pozostają wciąż żywe, otwarte rany. Przecież te rany mogłyby się zabliźnić. A jednak Bóg pozostawia je otwarte. To niesamowity znak, że Jego męka żyje w zmartwychwstaniu, że dzięki zmartwychwstaniu nie stała się tylko wspomnieniem, ale jest nieustannie żywą aktualnością.

Dzięki zmartwychwstaniu Jezusa moja męka i Jego męka mogą się więc połączyć. Misterium Paschalne Jezusa nie jest więc czymś, co należy już tylko do dziedzictwa historii. Moje cierpienie może wciąż łączyć się z Jego cierpieniem, nieustannie kontemplować Jego rany, bez przerwy czerpać z nich ożywiającą moc.

Zmartwychwstały i obecny w Duchu Świętym pośród nas – w Kościele i w świecie – Jezus zachowuje swe otwarte rany, znak Jego nieustannie aktualnej i żywej męki, która uobecnia się w Jego zmartwychwstaniu i udostępnia każdemu. Od nas tylko zależy, czy ten dar przyjmiemy.

Jeżeli tak się stanie, jeżeli przyjmujemy cierpienie z taką świadomością, wówczas stajemy jakby wobec Jego otwartych ran, możemy w nie wnikać i zstępować w głąb – w strumieniach Jego najświętszej krwi spływać aż do serca Boga, stając się duchowo częścią Jego „krwiobiegu”, żyjąc namiastką Jego wewnętrznego życia. Dlatego rany Jezusa są cały czas otwarte – one cały czas czekają, aby mnie przyjąć w mojej męce, aby usensownić moje cierpienie, abym w nim mógł spotkać się z żywą obecnością Boga.

Co się wtedy dzieje? Moje cierpienie przestaje mnie niszczyć. Znika z niego rozgoryczenie, rozbijający lęk, poczucie porzucenia przez Boga, totalna bezradność, psychiczne rozbicie. Przeciwnie, moje cierpienie ulega transformacji, przeobraża się do tego stopnia, że właściwie przestaje być tym, czym było na początku. Dalej przeżywam ból mojej choroby, ale nie cierpię już w takim sensie jak kiedyś – nie ma we mnie tego dramatycznego rozpadu, tego ościenia, który skrywał najgłębsze pokłady prastarego grzechu. Ból pozostał, ale pradawne, zasilające go przekleństwo zamieniło się w błogosławieństwo.

_____________________________________

Artykuł zawiera fragment książki Aleksandra Bańki „4 wymiary uzdrowienia”, wyd. RTCK. Zobacz więcej: rtck.pl

rtck.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję