Reklama

Z Polski i ze świata

2015-09-22 11:22


Niedziela Ogólnopolska 39/2015, str. 7

Abp Stanisław Gądecki

Jordania jest ostrzeżeniem dla Polski

Arcybiskup Stanisław Gądecki podsumował prace zgromadzenia plenarnego Rady Konferencji Biskupich Europy, które zakończyło się 16 września br. w Jerozolimie i miało charakter pielgrzymki do Ziemi Świętej. Przyznał, że sytuacja chrześcijan w Ziemi Świętej nie zmienia się zasadniczo od 67 lat. – Należałoby im życzyć, żeby jeszcze za swojego życia doczekali się pokoju. Jest to perspektywa bardzo trudna do osiągnięcia, ale nadzieją jest edukacja, i to międzywyznaniowa, która może dokonać wiele dobrego – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Ujawnił, że uczestników zgromadzenia CCEE najbardziej zajmował temat uchodźców.Abp Gądecki powiedział, że sytuacja w Jordanii, gdzie początkowo w parafiach entuzjastycznie przyjęto uchodźców, co z czasem doprowadziło do paraliżu działalności duszpasterskiej Kościoła, może być ostrzeżeniem dla Polski. Dodał, że gdyby zapowiedziane 12 tys. uchodźców przybyło do Polski, Kościół nie będzie podejmował programów pomocowych bez wyraźnych umów ze stroną państwową, która bierze podstawową odpowiedzialność za przybycie tych ludzi.

(KAI)

Paryż

Nowy rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji

W dniach 12-13 września br. w Paryżu dziękowano za blisko 30-letnią posługę rektorowi Polskiej Misji Katolickiej – ks. inf. Stanisławowi Jeżowi. Ze względu na wiek duszpasterz przeszedł na emeryturę. Uroczystościom, w których brało udział licznie reprezentowane środowisko francuskiej Polonii, przewodniczył kard. Kazimierz Nycz. Obecny był również bp Wiesław Lechowicz, odpowiedzialny za Polonię z ramienia Episkopatu Polski, oraz przedstawiciel arcybiskupa Paryża, a także licznie zebrani duszpasterze polonijni, przedstawiciele zakonów pracujących na terenie Francji, organizacji i stowarzyszeń. Uroczystość połączona była z przekazaniem tej odpowiedzialnej funkcji nowemu rektorowi, którym został ks. Bogusław Brzyś – kapłan diecezji tarnowskiej, od 20 lat pracujący we Francji.

Ks. Andrzej Mulka

Komunikat Arcybiskupa Metropolity Łódzkiego
o zbiórce ofiar na odbudowę kościoła w Mileszkach

Umiłowani Siostry i Bracia,
Z ogromnym żalem wszyscy przyjęliśmy wiadomość, że w poniedziałek 31 sierpnia 2015 r. spłonęła zabytkowa świątynia pw. Świętej Doroty w Łodzi-Mileszkach. Parafia popularnie zwana Mileszkami, miasto Łódź i archidiecezja łódzka utraciły piękny, XVIII-wieczny drewniany kościół. Tragedia ta głęboko dotknęła licznych wiernych nie tylko Mileszek, ale i całej archidiecezji łódzkiej. Także z różnych części Polski i z zagranicy napływają wyrazy współczucia. Za każdy przejaw solidarności składam serdeczne „Bóg zapłać”.

Reklama

Osieroceni wierni Mileszek nie mają świątyni, miejsca, gdzie mogliby gromadzić się na modlitwę i sprawowanie Ofiary Mszy św. Chociaż budowa tymczasowej kaplicy jest na ukończeniu, należy już teraz myśleć o odbudowie kościoła parafialnego. Widząc konieczność udzielenia pomocy parafii w Mileszkach i odpowiadając na szlachetne przejawy solidarności z jej wiernymi, zwracam się do wszystkich ludzi dobrej woli z serdeczną prośbą o modlitwę w intencji rychłej odbudowy świątyni w Mileszkach i składanie ofiar na realizację tego trudnego i jakżeż ważnego celu.

Wszystkim osobom, które hojnie odpowiedzą na moją prośbę, serdecznie błogosławię

Łódź, dnia 15 września 2015 roku, Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

Marek Jędraszewski, Arcybiskup Metropolita Łódzki

Ofiary na odbudowę spalonego kościoła można przekazywać na numer konta archidiecezji łódzkiej: 22 1240 3028 1111 0000 2824 0033, z dopiskiem „DAR NA KOŚCIÓŁ W MILESZKACH”.

Krótko

• Parlament Europejski poparł propozycję rozlokowania na terenie państw Unii Europejskiej 120 tys. uchodźców, którzy już znajdują się na terenie UE. Za przyjęciem rezolucji w sprawie planu Komisji Europejskiej opowiedziało się 372 europosłów, przeciwnych było 124, od głosu wstrzymało się 54.

• Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej, zwołał na 23 września br. nadzwyczajny szczyt liderów państw Unii Europejskiej w sprawie kryzysu związanego z napływem uchodźców z Bliskiego Wschodu. Powszechnie uważa się, że zareagował zbyt późno.

• Uchodźcy nadal forsują bramy Europy. Najtrudniejsza sytuacja panuje na greckiej wyspie Lesbos. Mieszka tam 85 tys. osób, a przybyło już 100 tys. imigrantów. Doszło do starć z siłami bezpieczeństwa. Policja musiała też interweniować na Węgrzech. W związku z trudną sytuacją do dymisji podał się szef węgierskiego ministerstwa obrony.

• Na Węgrzech weszły nowe, zaostrzone przepisy w sprawie przekraczania granic. Zatrzymało to falę uchodźców, ale w pierwszym dniu obowiązywania nowego prawa na granicy doszło do zamieszek. Węgierska policja użyła gazu łzawiącego.

• W gangach przemytniczych, które za opłatę rzędu kilku tysięcy euro organizują niebezpieczne przeprawy migrantów do Europy, może działać nawet 30 tys. osób.

• Trzęsienie ziemi o sile ponad 8 stopni w skali Richtera wystąpiło u wybrzeża Chile.

• Rosja zapewniła, że dostarcza broń do Syrii zgodnie z prawem międzynarodowym. W Syrii przebywają rosyjscy eksperci wojskowi, co nie podoba się NATO.

• Jan T. Gross znowu szkaluje Polskę. W artykule na łamach niemieckiego „Die Welt” stwierdził, że Polacy wymordowali więcej Żydów niż Niemców.

Reklama

Jakub blokuje LGBT

2019-08-21 11:24

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 38-39

Skutkiem ubocznym tzw. marszu równości w Płocku jest duża popularność 15-letniego Jakuba, który próbował zablokować go z krzyżem w ręku. „Niedzieli” opowiada, dlaczego to zrobił

SplashNews.com/EastNews
Jakub z krzyżem w ręku usiłuje powstrzymać marsz równości w Płocku

Zdjęcia i filmiki obiegły internetowe portale. Nastolatek z pokaźnym krzyżem i różańcem stanął na trasie płockiego marszu środowisk homoseksualnych, na który zwieziono autokarami aktywistów z całej Polski. Do konfrontacji nie doszło: Jakub został zatrzymany, zepchnięty i wyniesiony przez eskortujących marsz policjantów.

Dlaczego chciał zablokować marsz, a do tego z krzyżem? – Chciałem przypomnieć gest ks. Ignacego Skorupki z bitwy z bolszewikami – mówi. – Nikt mnie nie namawiał ani nie zmuszał do działania. Mam 15 lat, rozumiem otaczający mnie świat i potrafię świadomie podejmować decyzje. Zrobiłem tylko to, czego nikt inny nie chciał zrobić.

Musimy się bronić

Opinie o takich marszach są przeciwstawne. Ich poplecznicy twierdzą, że to manifestacja równości homoseksualistów itp. oraz innych normalnych ludzi; przeciwnicy mówią o wciskaniu kitu, oswajaniu z nienormalnością i propagowaniu chorych idei i zboczeń. Płocki marsz odbył się pod hasłem: „Płock napędza równość!”.

Jakub, kilkunastolatek z Płocka, ma wyrobioną opinię na temat takich marszów i zachowania ich uczestników: propaganda szerzona w czasie imprez LGBT sprzeciwia się katolickiej nauce i zdrowemu rozsądkowi. – To jest powód – tłumaczy – akcji z krzyżem w ręku.

Chciał też pokazać, że nie ma zgody na profanacje, które na takich marszach się odbywają. – Obrazki Matki Bożej z tęczową aureolą wołają o pomstę do nieba. Katolicy muszą się bronić – mówi twardo. Widział takie bluźniercze podobizny na marszu w Płocku. – To było straszne, łzy stanęły mi w oczach... – wyznaje.

Ma wiele pytań

Jakub niedawno skończył szkołę podstawową i dostał się do katolickiego liceum działającego przy miejscowym seminarium duchownym. List polecający dał mu proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski. Proboszcz i Jakuba, i jego rodzinę dobrze zna, ale ani o nim, ani o ostatnich wydarzeniach nie chce mówić. Twierdzi, że szkodzi to chłopcu.

Płocki duchowny zaświadcza o wiarygodności Jakuba. Chłopak żyje tym, o czym mówi. Jest głęboko wierzącym i przekonanym katolikiem, ma poglądy tradycjonalistyczne. – Interesuje się liturgią trydencką i ma wiele pytań z nią związanych. Jako jeden z niewielu w czasie udzielania Komunii św. przyklęka – mówi kapłan. – Jest inteligentny i elokwentny. Zdał do dobrej, katolickiej szkoły. Ma przed sobą przyszłość. Jeśli chce zostać księdzem, może nim zostać – dodaje. Z zastrzeżeniem: jeśli znajdzie w sobie dość pokory. Na razie w wywiadach po zdarzeniach z marszu równości, m.in. w telewizji wrealu.24.pl, ma z tym kłopot.

Chce być księdzem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: pieszo, na rowerach i biegiem - trwa drugi szczyt pielgrzymkowy

2019-08-25 08:58

it / Częstochowa (KAI)

Na Jasnej Górze rozpoczął się drugi szczyt pielgrzymkowy. Na uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej przybywają kolejne tysiące pieszych, rowerowych i innych pątników. To głównie grupy parafialne i dekanalne z metropolii łódzkiej, katowickiej i częstochowskiej, ale są też diecezjalne kompanie. Wczoraj weszło ponad 20 grup, a dziś przyjdzie następnych ponad trzydzieści.

Krzysztof Świertok

W 94. pielgrzymce łódzkiej, wśród ok.2 tys. pątników, jak zwykle przyszli: papieski jałmużnik kard. Konrad Krajewski i abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki.

Abp Ryś podkreślał, że pielgrzymka jest „przecudownym doświadczeniem Kościoła”. - Jak odkryliście to przecudowne doświadczenie Kościoła, gdzie wszyscy podążają za Chrystusem, nawracają się, znają się po imieniu, poznają nowych ludzi, którzy od razu są ich dobrymi znajomymi, a jak trzeba to wszyscy idą na grilla, to uczyńcie Kościół taki w waszych parafiach, wspólnotach i mówicie - chodźcie i zobaczcie - zachęcał pielgrzymów metropolita łódzki.

Pątnik witał każdą z grup pieszych pielgrzymek z metropolii łódzkiej. W sumie z terenu jego archidiecezji weszło ok. 6 tys. osób.

- To jest specyfika pielgrzymki z arch. łódzkiej, że jest wiele wspólnot, które idą w tym samym czasie, z różnych miejsc, idą i razem i osobno, więc biskup się musi przenosić z miejsca na miejsce - wyjaśnia arcybiskup. Podkreśla, że zaczął pielgrzymować ze Zgierzem, „to było 20-tego, potem wyszedłem z Łodzią 21-go, potem szedłem z Łaskiem, następnie z Aleksandrowem i z Pabianicami, Kaszewicami i czekam na pozostałe grupy”.

Jak zaznacza „to bardzo piękne doświadczenie, bo w tych mniejszych grupach ludzie poczuwają się do bliższej wspólnoty, jakoś łatwiej czytają swoją tożsamość”. - Dobrze jest z nimi być. Na każdym etapie ludzie podchodzili, spowiadali się, rozmawiali, stawiali rozmaite pytania – podkreślał pasterz.

Dodawał, że Jasna Góra jest dla niego ważnym miejscem w życiu. - Pewnie sam mógłbym przyjechać w różnym czasie, ale dla mnie jest ogromnie ważne przejść z ludźmi z mojej archidiecezji, także po to, żeby skrócić pewien dystans, żeby zobaczyli, że biskup nie jest kimś na koturnach i niedostępnym, tylko idzie z nimi i sutannę ma tak samo mokrą, jak oni kurtki czy koszule. Bardzo dobre doświadczenie - podsumował arcybiskup.

Pielgrzymi podkreślają, że przybywają na imieniny Matki. - Matka chce swoje dzieci zawsze mieć wszystkie przy sobie, Maryja nas jednoczy - powiedziała pani Bożena, która siódmy raz przyszła z Wolbromia.

Karol, 10-letni pielgrzym podkreślał, że choć ciężko się szło, „bo to sto kilometrów a nogi bolą jak zwykle, to jak się tu wchodzi to jest się szczęśliwym i dumnym, że się doszło”.

Ania przedstawicielka młodzieży podkreślała, że pielgrzymka to „zawsze wspaniały czas kiedy można się modlić z innymi ludźmi i wzmacniać się w wierze”.

Niektórzy pokonali sto kilometrów, inni tysiąc. Z paulińskiego klasztoru w Rumunii i z miejsca ostatniej wizyty papieża Franciszka w Csíksomlyó przybiegło 10 osób.

Pomysłodawcą pielgrzymki jest Marian Płaszczyk, mieszkaniec Knurowa, członek Rycerstwa Jasnogórskiej Bogarodzicy, który corocznie organizuje pielgrzymki biegowe z miasteczka Knurów w woj. śląskim na Jasną Górę. Od trzech lat do pielgrzymek krajowych postanowiono dołączyć pielgrzymowanie zagraniczne, związane z tradycją i historią Zakonu Paulinów, odwiedzając klasztory paulińskie w Europie.

- Biegaliśmy od paulińskiego klasztoru do następnego. To było spotkanie z jedną Matką, ale o wielu obliczach, bo każde miejsce, gdzie zatrzymywaliśmy się było związane z Maryją - powiedział pomysłodawca wyprawy.

- Mam 57 lat, biegam dość długo, ale pielgrzymka to coś wspaniałego – wyznała pani Dorota z Bytomia. Dodała, że „ to wspaniałe przeżycia, bo człowiek sam siebie zwycięża, było trudno, deszcz, słońce i goniące nas psy. Rumunia dała nam popalić”.

W 2017 r. biegacze pokonali trasę z Jasnej Góry do Marianosztra na Węgrzech, skąd Zakon Paulinów przybył do Polski i na Jasną Górę. W 2018 r. wyruszyli z Jasnej Góry do Šaština, gdzie znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Siedmiobolesnej, Patronki Słowacji, od niedawna klasztor odzyskany przez paulinów. W tym roku postanowiono zmodyfikować trasę pielgrzymki, i biec na Jasną Górę.

Przybywające teraz pielgrzymki są bardzo „malownicze”. Mają przeróżne pielgrzymkowe emblematy, parafialne proporce, sztandary, idą w nich druhny i druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych, przedstawicielki Kół Gospodyń Wiejskich, orkiestry dęte.

Sporo pielgrzymek, które docierają teraz, na odpust 26 sierpnia, w drogę powrotną uda się również pieszo.

Tak jest np. w pielgrzymce z Przedborza. - Wędrujemy dwa i pół dnia na Jasną Górę, by pokłonić się Matce Bożej, po uroczystościach w Częstochowie wracamy również pieszo do naszej Pani Serdecznej, do naszego kościoła, by ten trud pielgrzymi ofiarować również w intencji naszej Ojczyzny - opowiada ks. Stanisław Obratyński i dodaje: „wędrujemy od Matki Bożej Serdecznej do Matki Bożej Jasnogórskiej, by ta radość naszej grupy mogła się wypełnić”. Dziś dotrze jedna z największych - piesza pielgrzymka tarnowska – w której podąża ponad 8 tys. osób, przyjadą także pielgrzymi na rolkach z Warszawy.

W sumie na poniedziałkowy odpust wejdzie ok. 90 pielgrzymek, a w nich ponad 30 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem