Jl 2,12-18
Reklama
Prorok Joel przemawia w chwili klęski, którą księga opisuje obrazem szarańczy i suszy. Taki kataklizm oznaczał głód i przerwę w ofiarach, bo brakowało zboża i wina. Wezwanie „Nawróćcie się do Mnie” wykorzystuje hebrajskie (šûb), czyli powrót z drogi błędnej. Post, płacz i lament należą do języka żałoby. Rozdarcie szat było w Izraelu znakiem wstrząsu, znanym z opowiadań o Jakubie i o Hiobie. Joel żąda ruchu głębszego: «Rozdzierajcie wasze serca, a nie szaty». Chodzi o decyzję w miejscu, gdzie rodzą się wybory, a nie o sam gest. Prorok wzywa do zgromadzenia całego ludu, od starców po niemowlęta. Wzmianka o oblubieńcu i oblubienicy pokazuje, że nawet czas wesela ustępuje wobec wołania do Boga. Najbardziej przejmujący obraz dotyczy kapłanów płaczących „między przedsionkiem a ołtarzem”. To precyzyjna lokalizacja w świątyni. Kapłan staje pomiędzy miejscem ofiary a wejściem do przybytku i woła: „Oszczędź, Panie, lud Twój”. Stawką pozostaje Imię Boga wobec narodów. Tekst przywołuje formułę z Wj 34,6: Bóg jest „łaskawy i miłosierny, nieskory do gniewu”. To opis Jego stałości. Odpowiedź Boga nosi rys gorliwości o swój kraj i litości nad swoim ludem. Cała perykopa ma formę liturgicznego wezwania. Pada „zwołajcie”, „ogłoście post”, „zgromadźcie lud”. Hebrajskie czasowniki sugerują czyn wspólnotowy, nie prywatny rytuał. Zwrot „żałuje nieszczęścia” (niḥam) nie opisuje kapryśnego i gniewnego Boga, lecz Jego wolę ratowania. Hieronim w komentarzu do Joela wskazuje, że rozdarcie szat bez nawrócenia pozostaje pustym gestem.
2 Kor 5,20-6,3
Paweł opisuje swoją posługę językiem dyplomacji. „Spełniamy posłannictwo w imieniu Chrystusa”. Grecki (presbeuomen) oznacza działanie wysłannika, który przekazuje wolę władcy. Apostoł niesie prośbę: „Pojednajcie się z Bogiem”. W grece (katallagē) opisuje zgodę po rozdarciu relacji. Źródło tej zgody Paweł wskazuje w zdaniu o Chrystusie: „On, który nie znał grzechu, Bóg dla nas uczynił grzechem”. W greckim Starym Testamencie hamartia bywa nazwą „ofiary za grzech” w Księdze Kapłańskiej; podobnie hebrajskie (ḥaṭṭā’t) potrafi oznaczać grzech oraz ofiarę. Ta warstwa znaczeniowa pozwala czytać werset bez podejrzenia, że Chrystus stał się winny zła. Mowa dotyczy wejścia Jezusa w miejsce grzesznika i ofiary, która otwiera drogę usprawiedliwienia. Jan Chryzostom, komentując ten fragment, podkreśla sens ofiarny, a nie moralne obciążenie Jezusa. Potem Paweł ostrzega przed „przyjmowaniem łaski na próżno”. Łaska działa w człowieku, gdy spotyka odpowiedź w konkretnym nawróceniu. Apostoł cytuje Iz 49,8: „W czasie pomyślnym wysłuchałem cię”. U Izajasza to słowo towarzyszy powrotowi ludu z niewoli. Paweł przenosi je na teraźniejszość Kościoła: „oto teraz czas upragniony”. Grecki (kairos) oznacza chwilę, w której Bóg wzywa i daje pomoc. Paweł mówi w liczbie mnogiej: „w imię Chrystusa prosimy”. W tym „my” mieści się cały trud głoszących, którzy niosą słowo pojednania także wśród sporów. W 6,1 pojawia się określenie „współpracownicy” (synergoi). Apostoł widzi swoją posługę jako pracę razem z Bogiem. W 6,3 pada troska o brak zgorszenia, aby służba nie została obciążona ludzką niewiernością. „Dzień zbawienia” u Izajasza dotyczy wyzwolenia, a u Pawła oznacza czas łaski otwarty teraz.
Mt 6,1-6.16-18
Mateusz umieszcza te słowa w Kazaniu na Górze, zaraz po błogosławieństwach. Jezus ostrzega przed wykonywaniem „uczynków pobożnych” dla spojrzeń ludzi. W greckim tekście stoi (dikaiosynē), „sprawiedliwość”, a część starożytnych rękopisów ma (eleēmosynē), „jałmużna”. To zbliżenie nie jest przypadkowe. Hebrajskie (ṣĕdāqâ) potrafiło oznaczać czyn miłosierdzia wobec ubogiego. Wskazuje to na szerokie pole tematu - całość praktyk religijnych. Jezus mówi o jałmużnie, modlitwie i poście, czyli o trzech filarach pobożności epoki Drugiej Świątyni. Problemem staje się intencja. Trzykrotnie powraca słowo „nagroda”. Grecki (misthos) oznacza zapłatę. Kto szuka uznania ludzi, bierze już swoją zapłatę w postaci pochwał. Jezus nazywa takich ludzi hypokritai. W świecie greckim to słowo oznaczało również aktora. U Mateusza opisuje religijność nastawioną na wizerunek. Przy jałmużnie pojawia się obraz „trąbienia”. W świątyni istniały skarbony na dary, a publiczny gest łatwo przyciągał uwagę. Jezus prowadzi ku dyskrecji tak głębokiej, że znika nawet własna kalkulacja. Przy modlitwie pojawia się „izdebka” (tameion), wewnętrzny schowek domu. Modlitwa w takim miejscu ćwiczy prostotę i szczerość wobec Ojca. Augustyn wyjaśnia, że zdanie „otrzymali swoją zapłatę” oznacza spełnienie ich celu. Zostali zauważeni. Jan Chryzostom dopowiada w tym miejscu, że Jezus nie usuwa modlitwy wspólnej; usuwa teatr, który kradnie chwałę Bogu. Potem Jezus mówi o poście. W Biblii post bywał związany z żałobą, z prośbą o ratunek i z uznaniem winy. W czasach Jezusa wielu pobożnych pościło regularnie, między innymi w poniedziałki i czwartki. W greckim tekście pojawia się czasownik (aphanizō), „oszpecać”, „zacierać wygląd”. Jezus poleca w czasie postu umyć twarz i namaścić głowę, czyli zachować zwykły wygląd. W realiach Palestyny oliwa służyła także pielęgnacji skóry. Post zostaje skierowany ku Ojcu, „który widzi w ukryciu”, i ku Ojcu, który „odda tobie”. To przenosi uwagę z ludzi na Boga. Wielki Post rozpoczyna się od uporządkowania intencji i od wejścia w prawdę, którą Bóg widzi. Zwrot „w ukryciu” (en tō kryptō) opisuje Boga niewidzialnego i bliskiego zarazem. Leon Wielki łączy te słowa z praktyką jałmużny. Post otwiera rękę dla potrzebującego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
