Reklama

Niedziela Lubelska

W gościnie u Pani Chełmskiej

W sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej pod hasłem: „Z Maryją przez wieki 1765 – 2015” odbyły się uroczystości odpustowe i jubileuszowe

Niedziela lubelska 39/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

jubileusz

odpust

Tadeusz Boniecki

Abp Wojciech Polak poświęcił dożynkowe wieńce

Całodobowe czuwanie na Górze Chełmskiej tradycyjnie już rozpoczęła wieczorna Msza św. odprawiona 7 września przez bp. Józefa Wróbla. Pomimo padającego deszczu i przenikliwego zimna, na placu przed bazyliką Mariacką zebrało się wielu parafian i pielgrzymów. – Nie straszny deszcz i zimno, gdy idzie się do swojej Matki. A to tylko kilkanaście kilometrów pieszo, raz do roku. Niosę chełmskiej Mateczce w darze swoje serce, a w nim podziękowania i prośby. Wierzę, że Ona mnie wysłucha i zrozumie, jak Matka matkę – mówiła pątniczka z parafii Kumów.

U stóp Maryi

Podczas Liturgii bp Józef Wróbel wskazał na wpływ Maryi na założycieli najważniejszych zgromadzeń zakonnych. – Jej styl życia stał się inspiracją dla wielu wiernych sług Jezusa Chrystusa – mówił Ksiądz Biskup, wspominając m.in. św. Franciszka z Asyżu, św. Benedykta i św. Ignacego Loyolę. Po Mszy św. na czuwaniu zgromadziła się młodzież. Był Apel Jasnogórski, a po nim Droga Krzyżowa i koncert. W środku nocy maryjną pasterkę celebrowali księża pracujący niegdyś w parafii Mariackiej. Po niej rozpoczął się Różaniec fatimski.

8 września, już od samego rana, do sanktuarium przybywały kolejne piesze pielgrzymki z okolicznych parafii. Pątnicy szli, aby pokłonić się Matce w roku jubileuszu 250-lecia pierwszej koronacji Jej cudownego obrazu. Wśród nich były rodziny uczestniczące w Liturgii celebrowanej przez bp. Mieczysława Cisło, który udzielił indywidualnego błogosławieństwa małym dzieciom. Dzieląc się refleksjami nt. rodziny, Ksiądz Biskup apelował o obronę życia poczętego. Poruszył też problem wpływu Internetu na wychowanie dzieci.

Reklama

Sumie odpustowej, tradycyjnie sprawowanej przy ołtarzu polowym, przewodniczył prymas Polski abp Wojciech Polak. Jubileuszową Liturgię sprawowali także: abp Stanisław Budzik,bp Mieczysław Cisło, bp Artur Miziński, bp Józef Wróbel oraz bp Stanisław Jamrozek z Przemyśla (który w Chełmie ma swoją stolicę tytularną), bp Mariusz Leszczyński z Zamościa, greckokatolicki bp Jozafat Hower z Łucka na Ukrainie i ks. mitrat Stefan Batruch. – W Chełmie od niemal tysiąca lat czczona jest prastara ikona Matki Bożej. Uciekali się do niej prawosławni, grekokatolicy i katolicy rzymscy. 250 lat temu ta góra i ta świątynia były świadkami uroczystej koronacji, o którą wystarał się u papieża greckokatolicki biskup chełmski Maksymilian Ryłło. Dokonał jej greckokatolicki biskup smoleński Herakliusz Lisański. Te uroczystości trwały przez cały tydzień – od 15 do 22 września 1765 r. Dziękujemy dziś Bogu za to, że w Matce Bożej Chełmskiej dał nam znak swojego miłosierdzia, swojej obecności i łaski – mówił abp Stanisław Budzik.

W oczach Matki

W homilii Ksiądz Prymas podkreślał, że 8 września Kościół prowadzi wiernych do poznania tajemnicy Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. – Z Maryją wchodzimy w samo serce historii zbawienia – mówił Ksiądz Prymas. – Przez Maryję Bóg działał w życiu św. Józefa i Jezusa. Przez Maryję i z Maryją jest obecny i działa w życiu ludzi wierzących, w życiu każdej i każdego z nas – zapewniał. Przypominał, że o obecności Boga pośród nas, o obecności Maryi w tajemnicy Chrystusa i Kościoła świadczą liczne sanktuaria, obrazy i figury, które na całym świecie, a zwłaszcza w Polsce, są otaczane wielką czcią. – Historyczna tożsamość Polaków od samych początków związana jest z Bogurodzicą – podkreślał. – Tak spoglądamy na obecność Maryi w naszej historii i z gnieźnieńskiego Wzgórza Lecha, i z tej świętej Góry Chełmskiej, widząc jak Ona jest głęboko wpisana w duchową historię żyjących tu ludzi – mówił Ksiądz Prymas.

Abp Polak podkreślał, że Matka Boża Chełmska jest obecna wśród ludzi od wieków. W swym cudownym wizerunku ciągle wprowadza nas jak Józefa z Ewangelii w tajemnicę Chrystusa i Kościoła. – Chełmski wizerunek należy do obrazów przedstawiających Matkę Bożą jako drogę, która wiedzie do Chrystusa i ukazuje Go. Patrzymy na tę dłoń Maryi, która wskazuje nam na Jezusa. Jesteśmy zaproszeni, aby wejść na tę drogę i nią odważnie pójść – apelował. Prymas Polski akcentował też potrzebę niesienia Jezusa bliźnim. – Wasza obecność jest żywym świadectwem wiary; to długa historia różnych ludzi i pokoleń, mieszkańców tej ziemi, którzy właśnie przed Maryją uczyli się zawierzenia Bogu. Tu znajdowali siłę, jaką Bóg daje do znoszenia codziennych trudów, tu czerpali nadzieję i moc do wierności Chrystusowi – podkreślał.

Reklama

Odnosząc się do jubileuszu koronacji chełmskiego obrazu Matki Bożej, Ksiądz Prymas apelował, by nie zatrzymywać się tylko na wspomnieniach. – Trzeba, by ten święty wizerunek inspirował nas na przyszłość – mówił abp Polak. – Spójrzmy jeszcze raz w oczy Maryi – wzywał. – Papież Franciszek mówił: „Kiedy się w Nią zapatrzę, zaczynam wierzyć w rewolucyjną moc czułości i miłości. Tak trzeba żyć” – podkreślał. Przywołując sytuację ofiar wojny na Ukrainie oraz napływających do Europy uchodźców, Prymas Polski apelował: – Wyjdźmy do świata z oczami, w których odbija się cudowna twarz Maryi. Z Jej pełnym wrażliwości i uczynności sercem, które woła, by iść z pośpiechem do innych. Ludzi cynicznych zatrzyma w tej drodze wyrachowanie i obojętność. Ludzi zalęknionych sparaliżuje strach. A my, wierzący, poprośmy Maryję, aby nam swoją matczyną modlitwą pomogła, żeby dodała nam wiary i odwagi, żeby jeszcze raz z tego cudownego wizerunku na Górze Chełmskiej popatrzyła na nas, pobłogosławiła na nasze dziś i jutro.

Patronka narodów i wspólnot

Na maryjne uroczystości list gratulacyjny przesłał greckokatolicki arcybiskup większy diecezji kijowsko-halickiej Światosław Szewczuk. Napisał w nim m.in.: „Kult ikony zapoczątkowany w Konstantynopolu przeniknął z czasem do Kijowa, skąd za sprawą króla Daniela Halickiego rozprzestrzenił się na wiele krajów i narodów Europy Środkowo-Wschodniej, jakby na potwierdzenie proroczych słów Maryi: Błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Animatorami tego kultu w XVII i XVIII wieku na ziemi chełmskiej stali się ojcowie bazylianie, którzy sprawowali pieczę nad wizerunkiem Bożej Rodzicielki w Chełmie. W latach ucisku oczy wierzących jeszcze bardziej wpatrywały się w obraz Maryi, pokładając w Niej całą ufność i nadzieję. Rocznica koronacji obrazu Patronki naszych narodów i wspólnot stanowi szczególną okazję, aby razem dziękować za Jej opiekę, aby upraszać Jej pomocy, zwłaszcza w trudne chwile, wymagające wiele mądrości, odwagi i siły”.

Głos zabrał także bp Jozafat Hower z Łucka. Zaświadczał o modlitwie grekokatolików przed oryginałem ikony Matki Bożej Chełmskiej, znajdującym się obecnie w Muzeum Ikony w Łucku na Wołyniu. – Ta ikona wędrowała przez różne kraje świata. Doznała wiele czci, ale też zniewagi od ludzi. Przeżyła czasy komunizmu, gdy rozebrano ją na kawałki i przechowywana była przez chrześcijan różnych wyznań. Dzisiaj też przyjmuje chrześcijan różnych wyznań, którzy przychodzą się przed nią modlić. Jestem szczęśliwy, że mogę być po raz pierwszy na tej świętej ziemi, gdzie był oddawany kult ikonie Matki Bożej Chełmskiej. Ta ikona rzeczywiście ochrania nas. Dzięki niej otrzymujemy siły, by pokonywać trudności. Wspólnie modlimy się przed nią i wspólnie oddajemy jej cześć – mówił bp Józef Hower.

2015-09-24 12:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jubileuszowa wdzięczność

2020-07-28 10:38

Niedziela warszawska 31/2020, str. I

[ TEMATY ]

wywiad

jubileusz

loretanki

Łukasz Krzysztofka

S. Aniceta Borowska

O apostolstwie słowa drukowanego, zmniejszającym się czytelnictwie i jubileuszu Sióstr Matki Bożej Loretańskiej z s. Anicetą Borowską, przełożoną generalną Zgromadzenia, rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Łukasz Krzysztofka: 2 sierpnia rozpoczyna się jubileusz 100-lecia zgromadzenia sióstr loretanek. Co będzie nas czekać przez ten rok?

S. Aniceta Borowska: Terminarz rozpisałyśmy w ten sposób, że uroczystości będą odbywały się przez cały rok we wszystkich domach zgromadzenia w Polsce i za granicą. Choć niektóre terminy mogą ulec zmianie ze względu na pandemię. Miałyśmy mieć 10 października spotkanie w Rumunii. Nie wiemy i czekamy, jak się sytuacja rozwinie.

CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: we wrześniu negocjacje ws. opodatkowania Kościoła

2020-08-03 18:32

[ TEMATY ]

podatki

Hiszpania

PAP

Centrolewicowy rząd Hiszpanii zapowiedział, że we wrześniu rozstrzygnięta zostanie kwestia zmian w sprawie opodatkowania dóbr materialnych Kościoła katolickiego. Kwestia ta od kilku lat jest tematem sporu pomiędzy rządzącą krajem Hiszpańską Socjalistyczną Partią Robotniczą (PSOE), kierowaną przez premiera Pedra Sancheza, a władzami Kościoła w tym kraju.

Jednym z głównych punktów w programie socjalistów jest egzekwowanie od instytucji kościelnych tzw. IBI, czyli podatku od nieruchomości kościelnych, które nie są związane bezpośrednio z kultem religijnym.

Pod koniec lipca Konferencja Episkopatu Hiszpanii otrzymała wyjaśnienie od wicepremier Carmen Calvo, że gabinet Pedra Sancheza oczekuje w tej sprawie m.in. na pełny raport hiszpańskiego Trybunału Obrachunkowego, odpowiednika polskiej NIK.

Przedstawicielka centrolewicowego rządu Hiszpanii wyraziła nadzieję, że we wrześniu ruszą rozmowy między stroną państwową i kościelną w sprawie uregulowania zmian podatkowych, w tym IBI.

Zapewniła, że gabinet Sancheza nie zamierza jednak ingerować w zapisy konkordatu między Hiszpanią a Stolicą Apostolską.

W 2002 r. rząd Hiszpanii zobowiązał do płacenia podatku od dóbr materialnych jedynie fundacje oraz stowarzyszenia związane z Kościołem katolickim oraz innymi działającymi na terenie tego kraju związkami religijnymi.

CZYTAJ DALEJ

Zjednoczenie z Jezusem pierwszym etapem uzdrowienia

2020-08-04 08:05

[ TEMATY ]

uzdrowienie

Archiwum Kazimierza Ożoga

Zanim powiemy o konkretnych, fizycznych, psychicznych i duchowych uzdrowieniach, zanim zastanowimy się, jak ustępują choroby, musimy dobrze uzmysłowić sobie, czym jest fundament uzdrowienia.

Chodzi o tę podstawową prawdę, że Jezus przez swój sposób przeżywania cierpienia nie tylko niweczy jego przyczynę, czyli grzech, nie tylko daje nam wzór do naśladowania, lecz także czyni z cierpienia szczególną przestrzeń, w której możemy Go odnaleźć i wejść z Nim w szczególną, zażyłą bliskość – zawiązać z Nim więź.

Chodzi więc o zjednoczenie. Ponieważ Jezus już przez sam fakt wcielenia bierze na siebie naszą dolę, nasz umęczony ludzki los, a w swej męce w szczególny sposób otwiera się na nasze cierpienie, w bardzo konkretny, duchowy sposób nasza męka jest w Nim, a Jego męka w nas. Realizuje się to w każdym indywidualnym cierpieniu poszczególnego człowieka, który przyjmując cierpienie i jednocząc się w swym sposobie jego przeżywania z Chrystusem, otwiera się na tę tajemnicę pasyjnego zjednoczenia – na przemieniające go i upodabniające do udręczonego Syna Bożego współcierpienie z Nim.

Mogę więc przeżywać mój ból i chorobę ze świadomością, że Jezus obarczył się moim cierpieniem i że to nie jest zamierzchła przeszłość, ale coś stale aktualnego, co od strony Boga uobecnia się dziś na wiele sposobów (najbardziej radykalnie w każdej Eucharystii), a od mojej strony w każdym moim udręczeniu.

To niezwykłe. Mogę żyć ze świadomością, że w tym, co przeżył Jezus i co wciąż aktualizuje się w Kościele przez moc Ducha Świętego, są ślady mojego cierpienia że moje rany mają swe konkretne duchowe odniesienie do obrażeń zadanych Jego ciału, do przemocy dotykającej Jego psychiki, do krzywdy raniącej Jego duszę. Jezus to wszystko przeżył w sobie, nadając temu wciąż aktualne konsekwencje. Moje rany mają w sobie coś z Jego męki, dlatego mogę się z Nim na tej płaszczyźnie spotkać.

Wchodząc w cierpienie i przyjmując je w zjednoczeniu z Jezusem, mam szansę być szczególnie blisko serca Boga. Rozdarte serce Syna staje się jakby szczeliną, przez którą mogą się zobaczyć, spotkać i połączyć czuwające przy sercu Syna kochające serce Ojca oraz moje ludzkie serce. To nie są jakieś tanie metafory. To dostępna nam w wierze autentyczna duchowa rzeczywistość.

Ewangelia mówi, że po zmartwychwstaniu Jezus przychodzi mimo drzwi zamkniętych do zgromadzonych w Wieczerniku przerażonych apostołów. I co wówczas się dzieje? Jezus pokazuje im swoje rany. W ten sposób pozwala im się zidentyfikować, potwierdza autentyczność swej męki i fakt zmartwychwstania. Trzeba jednak podkreślić, że rany, które Jezus pozostają otwarte. To niezwykle istotne – w zmartwychwstałym, uwielbionym ciele Jezusa pozostają wciąż żywe, otwarte rany. Przecież te rany mogłyby się zabliźnić. A jednak Bóg pozostawia je otwarte. To niesamowity znak, że Jego męka żyje w zmartwychwstaniu, że dzięki zmartwychwstaniu nie stała się tylko wspomnieniem, ale jest nieustannie żywą aktualnością.

Dzięki zmartwychwstaniu Jezusa moja męka i Jego męka mogą się więc połączyć. Misterium Paschalne Jezusa nie jest więc czymś, co należy już tylko do dziedzictwa historii. Moje cierpienie może wciąż łączyć się z Jego cierpieniem, nieustannie kontemplować Jego rany, bez przerwy czerpać z nich ożywiającą moc.

Zmartwychwstały i obecny w Duchu Świętym pośród nas – w Kościele i w świecie – Jezus zachowuje swe otwarte rany, znak Jego nieustannie aktualnej i żywej męki, która uobecnia się w Jego zmartwychwstaniu i udostępnia każdemu. Od nas tylko zależy, czy ten dar przyjmiemy.

Jeżeli tak się stanie, jeżeli przyjmujemy cierpienie z taką świadomością, wówczas stajemy jakby wobec Jego otwartych ran, możemy w nie wnikać i zstępować w głąb – w strumieniach Jego najświętszej krwi spływać aż do serca Boga, stając się duchowo częścią Jego „krwiobiegu”, żyjąc namiastką Jego wewnętrznego życia. Dlatego rany Jezusa są cały czas otwarte – one cały czas czekają, aby mnie przyjąć w mojej męce, aby usensownić moje cierpienie, abym w nim mógł spotkać się z żywą obecnością Boga.

Co się wtedy dzieje? Moje cierpienie przestaje mnie niszczyć. Znika z niego rozgoryczenie, rozbijający lęk, poczucie porzucenia przez Boga, totalna bezradność, psychiczne rozbicie. Przeciwnie, moje cierpienie ulega transformacji, przeobraża się do tego stopnia, że właściwie przestaje być tym, czym było na początku. Dalej przeżywam ból mojej choroby, ale nie cierpię już w takim sensie jak kiedyś – nie ma we mnie tego dramatycznego rozpadu, tego ościenia, który skrywał najgłębsze pokłady prastarego grzechu. Ból pozostał, ale pradawne, zasilające go przekleństwo zamieniło się w błogosławieństwo.

_____________________________________

Artykuł zawiera fragment książki Aleksandra Bańki „4 wymiary uzdrowienia”, wyd. RTCK. Zobacz więcej: rtck.pl

rtck.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję