Małżonków przywitał ks. Wiesław Karaś, proboszcz parafii, który wyraził radość, że takie spotkania się odbywają i życzył udanych rozmów. - Trzeba raz po raz tę miłość małżeńską wyznawać. nie tylko słowem, ale i czynem - wskazał kapłan.
Rozpoczynając warsztaty Maciej Rajfur podkreślił, że w życiu narzeczeńskim, jak i później w małżeńskim dostrzegają różnice między sobą. - Ja jestem osobą, która jest bardzo otwarta i szuka kontaktu z ludźmi, a moja żona jest ścisłowcem i jest zupełnie inna niż ja - wskazuje Maciej Rajfur, dodając, że rozwój w związku nie polega na tym, że się powiela schematy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Świat ma rozdwojenie jaźni. Jest bardzo rozwinięta psychologia, kładzenie nacisku na drugą osobę i delikatność, ale mamy taką kulturę, która promuje rozwody, odejścia. Zauważamy to i nie widzimy walki o wierne świadectwo - podkreśla Maciej, a Kamila dodaje, że brakuje pracy nad sobą to bycia z drugim. -Trzeba podjąć decyzję, a później podjąć pracę nad sobą i nad relacjami - wskazuje.
Reklama
Oboje wspominają, że nie mają wspólnych pasji, ale całe swoje małżeństwo budują na miłości i wspólnym zwiedzaniu czasu - mówi Kamila, a Maciej zaznacza, że jego żona jest introwertykiem, a on ekstrawertykiem. - Miłość stoi ponad niezgodnością charakterów. Wszelkie spory i kłótnie warto skonfrontować z miłością do siebie. Oboje jesteśmy uparci i wrażliwi i nasze kłótnie są trudne. I my się próbujemy z nimi zmierzyć - podkreśla Maciej Rajfur, dodając: - Dla mnie ważną decyzją było to, aby sobie uświadomić, że muszę prowadzić swoją miłość na wzór Chrystusa. Jeżeli ja nie nadam mojej miłości do mojej żony, takiego charakteru jak miłość Chrystusa do człowieka, to moje małżeństwo jest przegrane. Bo inaczej zawsze bym kochał za coś. Małżeństwo sakramentalne kocha, bo chce kochać. I jest świadome, że chce kochać. Gdy sobie to uświadomimy zaczynamy budować nie tylko na podobieństwach, ale także na różnicach.
Odpowiadając na słowa męża Kamila Rajfur podkreśliła, że z czasem następuje zmierzenie się z codziennością lub trudnościami, które przychodzą mimo woli. - Wiemy, że się kochamy, ale wiemy, że jest ciężko. Jeśli nie zrobimy z naszych różnic porządku, to nic z tego nie wyjdzie - wskazuje Maciej, dodając: - Problem był w tym, że pochodziliśmy z dwóch różnych rodzin i mieliśmy dwa różne sposoby kłótni.[...]Gdy zrozumieliśmy tę sprawę, wiele się zmieniło. Zaczęliśmy nad tym pracować. - To dobra przestrzeń do tego, aby dojść do porozumienia. Musieliśmy zrozumieć, że się nie rozumiemy. Musieliśmy zrozumieć, skąd to się wzięło - podkreśla Kamila, dodając: - Pomimo postanowień, ta zmiana zajęła nam lata. Nawet mimo tego, że podejmujemy próbę i pokazujemy swoje wnętrze, próbujemy się dogadać, to nie jest łatwo zmienić się z dnia na dzień. - Musieliśmy sobie uświadomić, że ponad tymi wszystkimi różnicami jest miłość - stwierdzają oboje.
Po zakończonych warsztatach odbyła się randka małżeńska. Lektorzy z parafii, którzy wcielili się rolę kelnerów przekazali wytyczne do wspólnych rozmów, życząc wszystkim udanych rozmów.
