Reklama

Głos z Torunia

Most między niebem a ziemią

5 października w katedrze Świętych Janów w Toruniu podczas Mszy św. celebrowanej przez kilkudziesięciu kapłanów bp Andrzej Suski konsekrował nowy kamienny ołtarz. Uroczystość połączona była z obchodami rocznicy poświęcenia bazyliki katedralnej i 29. rocznicy sakry biskupiej pasterza diecezji toruńskiej

Niedziela toruńska 42/2015, str. 1, 4

[ TEMATY ]

ołtarz

SAI

Pokropienie ołtarza wodą święconą

Pokropienie ołtarza
wodą święconą

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Uroczystość rozpoczęła się programem słowno-muzycznym pt. „Jan Paweł II – Tryptyk rzymski” w wykonaniu toruńskich artystów Dariusza Bereskiego i Michała Hajduczeni.

Zgromadzonych w bazylice katedralnej kapłanów i wiernych świeckich przywitał ks. prał. Marek Rumiński, proboszcz katedry, który nawiązał do obchodzonego 13 czerwca jubileuszu 50-lecia święceń kapłańskich Biskupa Andrzeja. Dar jubileuszowy kapłanów Ksiądz Biskup przeznaczył na wykonanie nowego ołtarza i ambony. Wykonane z marmuru włoskiego stylem nawiązują do architektury i wystroju świątyni. Tym samym katedra toruńska posiada zgodnie z wymogami przepisów liturgicznych ołtarz kamienny. Projektantem nowego ołtarza kamiennego jest prof. Jan Tajchman.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Msza św. rozpoczęła się obrzędem pokropienia wodą święconą wiernych oraz nowego ołtarza przez Księdza Biskupa. Następnie przekazał uroczyście księgę Ewangelii, którą umieszczono na nowej ambonie. Liturgia Słowa nawiązywała do symboliki ołtarza i przypominała o potrzebie pojednania się z braćmi przed przystąpieniem do stołu Pańskiego.

Reklama

W homilii Biskup Andrzej podkreślił znaczenie ołtarza w życiu człowieka wierzącego. Ołtarz przypomina stół w domu rodzinnym. Ten stół jednoczy, ubogaca. Przy nim dzielimy się chlebem i życzliwością. Stół świadczy o gościnności i otwartości na innych. Gdy w domu brakuje stołu, zanikają relacje i ginie gościnność. Ołtarz to specyficzny stół, z którego każdy, kto wierzy, może przyjąć pokarm na drogę ku wieczności.

– Pięć krzyżyków umieszczonych na ołtarzu przypomina jaśniejące rany Chrystusowe, a biały obrus to jakby płótno, które spowija ciało Jezusa. Zapalone świece mówią już o zwycięstwie życia nad śmiercią – mówił Ksiądz Biskup. Zaznaczył, że każda Liturgia rozpoczyna się i kończy ucałowaniem ołtarza przez kapłana. – Kapłan w imieniu nas wszystkich ze czcią całuje rany, które człowiek zadał Synowi Bożemu i które wciąż zadaje przez swoje grzechy – podkreślił. Ołtarz, który przypomina o ofierze Chrystusa na drzewie krzyża, wzywa do przebaczenia sobie krzywd i pogodzenia się z braćmi.

Biskup Andrzej zaznaczył także, że człowiek w zetknięciu z ołtarzem przeżywa zdumienie. – Podchodząc do ołtarza, nie to powinno budzić w nas największe zdumienie, że Jezus przemienia chleb w swoje Ciało, a wino w swoją Krew. Po stokroć bardziej powinno nas zachwycać to, że przyjmując Eucharystię, my, zwykli ludzie, stajemy się cząstką Jezusa Chrystusa. Stajemy się Tym, co przyjmujemy – mówił. Tego pragnął dla nas Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy. – Nie musimy odrywać się od ziemi, by dosięgnąć nieba. Chrystus jest obecny tutaj, pośrodku naszego życia. Taki zwyczajny jak chleb – dodał Ksiądz Biskup. Przy ołtarzu Chrystus nas przemienia i posyła, byśmy przemieniali świat, w którym żyjemy. W ten sposób ołtarz staje się mostem między niebem i ziemią.

Po homilii nastąpił obrzęd konsekracji. Odmówiono Litanię do Wszystkich Świętych oraz modlitwę konsekracyjną. Następni biskupi Andrzej Suski i Józef Szamocki namaścili ołtarz oraz dokonano obrzędu okadzenia. Po nałożeniu obrusów w sposób uroczysty zapalono świece ołtarza symbolizujące zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią, po czym rozpoczęła się Liturgia Eucharystyczna.

Przed błogosławieństwem przedstawiciele duchowieństwa oraz prezydent Torunia Michał Zaleski złożyli życzenia Biskupowi Andrzejowi z okazji 29. rocznicy sakry biskupiej i Biskupowi Józefowi z okazji urodzin.

2015-10-15 12:03

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskupa Jerina ślady w katedrze

Niedziela wrocławska 25/2019, str. 5

[ TEMATY ]

ołtarz

katedra wrocławska

Agnieszka Bugała

Jacek Witecki, kurator wystawy „Dwa Ołtrze” w Muzeum Narodowym

Jacek Witecki, kurator wystawy „Dwa Ołtrze” w Muzeum Narodowym

– Ołtarz bp Jerina wróci do wrocławskiej katedry prawdopodobnie w 2020 r. – mówił ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz wrocławskiej katedry i inicjator powrotu zabytku na jego pierwotne miejsce. W czasie pierwszej części sympozjum pt. „Biskup Andreas Jerin i jego ołtarz”, które 11 czerwca odbyło się w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, opowiedział też o epitafium Jerina, wielkiego fundatora zabytku

Pamiętam, jeszcze z moich czasów kleryckich, gdy zniszczone epitafium Jerina we wrocławskiej katedrze po prostu straszyło. Po wojnie katedrę odbudowano w imponującym tempie, zwłaszcza patrząc na skalę zniszczeń, ale niektóre z zabytków musiały poczekać na swój czas. 5 lat temu, gdy zostałem proboszczem, zaprosiłem do obejrzenia epitafium miejskiego konserwatora zabytków – mówił ks. Cembrowicz. To wtedy zapadła decyzja o renowacji – nie tylko zachowawczej, ale też konserwatorskiej. Prace podzielono na dwa etapy – w 2016 r. Jolanta Marosik wraz z zespołem dokonała oczyszczenia i rekonstrukcji brakujących elementów tablicy, popiersia i kolumn, a w 2017 r. pod kierunkiem Doroty Wandrychowskiej odtworzono zwieńczenie pomnika nagrobnego i uzupełniono złocenia. Dzięki tym pracom zabytkowe epitafium dłuta Gerharda Hendrika możemy dziś podziwiać. O epitafium mówił też dyrektor Muzeum Narodowego prof. Piotr Oszczanowski, który opowiedział o budowie, surowcach i wieloletnich próbach ustalenia autorstwa dzieła. Podkreślił znaczenie faktu, że nagrobek został wykonany jeszcze za życia fundatora, czyli samego Jerina. Ks. prof. Józef Mandziuk, historyk Kościoła, mówił o Jerinie jako silnej osobowości. – W trudnych warunkach atakującego protestantyzmu został jednogłośnie wybrany przez kapitułę na zwierzchnika wrocławskiego Kościoła – mówił. – Jego działalność potwierdza zasadę, że warto coś po sobie pozostawić.
CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Kard. Zuppi w Rosji: Wzmocnić i przyspieszyć łączenia rodzin

2026-10-01 18:46

[ TEMATY ]

Rosja

Papież Leon XIV

Kard. Matteo Zuppi

@Vatican Media

Kard. Zuppi

Kard. Zuppi

Specjalny wysłannik Ojca Świętego ds. humanitarnych i przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch powrócił wczoraj z Moskwy, podaje Vatican News.

Kard. Zuppi odwiedził obóz dla żołnierzy ukraińskich, gdzie rozmawiał z więźniami, przekazując im przesłanie, w którym Papież wyraził uwięzionym swoją bliskość i nadzieję, że wkrótce wrócą do domu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję