W pracy dziennikarzy akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej zdarzają się dni wyjątkowe – takim dniem była niewątpliwie sobota 28 lutego. Dyrekcja Muzeów Watykańskich zorganizowała w tym dniu wizytę w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie trwają prace konserwatorskie przy jednym z najbardziej znanych dzieł Michała Anioła – freskiem przedstawiającym Sąd Ostateczny. Dziennikarze udali się do Kaplicy wcześnie rano, jeszcze przed otwarciem Muzeów dla publiczności. Powitała ich dyrektorka Muzeów Barbara Jatta i grupa specjalistów, którzy w różny sposób są zaangażowani w prace konserwatorskie. Następnie dziennikarze, po założeniu kasków ochronnych, wchodzili w małych grupach na imponujące, siedmiokondygnacyjne metalowe rusztowanie, które pokrywa całą powierzchnię fresku - 180 metrów kwadratowych. Rusztowanie osłonięte zostało zasłoną z wierną reprodukcją "Sądu Ostatecznego".
Nie ukrywam, że było to wielkie przeżycie – na każdym piętrze oglądałem coraz to nowe fragmenty fresku, który do tej pory podziwiałem z daleka. Byłem przy ścianie Kaplicy, w miejscach, w których musiał być Michał Anioł malując fresk. Na szóstym piętrze rusztowania znalazłem się przed centralną postacią fresku – Jezusem z podniesioną ręką; obok Niego Matka Boża. Mógłbym dotknąć fresku (oczywiście tego nie zrobiłem) i nie ukrywam, że było to dla mnie wielkie przeżycie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
@Copyright Muzea Watykańskie
Reklama
Dziennikarzom zabroniono robienia zdjęć a dyrekcja Muzeów dostarczyła im materiał fotograficzny i wideo do jednorazowego użycia przy prezentacji prac konserwatorskich – jest on objęty prawami autorskimi Muzeów (© Governatorato Direzione dei Musei e dei Beni culturali).
Konserwatorzy oprowadzający dziennikarzy poinformowali, że prace przy fresku trwają cały dzień na zmiany. Jak wyjaśnił Paolo Violini, główny konserwator Laboratorium Konserwacji Malarstwa i Materiałów Drewnianych Muzeów Watykańskich, około 10 osób pracuje równocześnie na rusztowaniu. Wszystko po to, by zakończyć prace przed Wielkim Tygodniem, kiedy to odwiedza Kaplicę Sykstyńską największa liczba zwiedzających.
Violini wyjaśnił również, że nie chodzi o interwencję „awaryjną”, lecz zaplanowane działanie podjęte, gdy zauważono powstawanie cienkiego, białawego nalotu na powierzchni fresku. Był on prawie niewidoczny ze względu na swoją jednolitość.
Wykonaliśmy niewielkie próby i różnica jest naprawdę znacząca. Ponownie wyłaniają się wszystkie światłocienie, zwłaszcza ciemne tony, które najbardziej ucierpiały z powodu wybielenia
— powiedział konserwator. Wyjaśnił także, że białawy nalot składa się z mleczanu wapnia, związku powstającego z kwasu mlekowego.
Sam oddech (dwutlenek węgla) i pot (kwas mlekowy) licznych zwiedzających, którzy przez długi czas przebywają w Kaplicy Sykstyńskiej wchodzą w reakcję z jonami wapnia obecnymi na ścianach kaplicy i powstaje mleczan wapnia osadzający się na murze.
– wyjaśnił Violini. Konserwatorzy czyszczą fresk używając japońskiego papieru i wody destylowanej – papier wchłania białawy nalot bez jakiejkolwiek szkody dla malowidła.
Reklama
Dla mnie wizyta w Kaplicy Sykstyńskiej i oglądanie z bliska „sądu Ostatecznego” było już kolejną okazją bezpośredniego „obcowania” z dziełami sztuki w Watykanie. Pod koniec 2024 r. miałem sposobność oglądania dwóch znanych elementów architektonicznych Bazyliki św. Piotra, dzieł genialnego Lorenza Berniniego: baldachimu nad ołtarzem Konfesji oraz dekoracji ołtarza Katedry. Poddano je renowacji w ramach przygotowań do Roku Świętego 2025. Prace rozpoczęto w drugiej połowie lutego 2024 r., by 27 października Franciszek mógł odprawić uroczystą Mszę św. kończącą synod biskupów przy ołtarzu Konfesji, pod baldachimem, któremu przywrócono dawny splendor. Na zakończenie prac konserwatorskich dyrekcja Bazyliki św. Piotra zaprosiła dziennikarzy akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej do obejrzenia rezultatów prac jeszcze przed demontażem rusztowań. Wchodząc po rusztowaniu mogłem podziwiać z bliska kręcone, żłobkowane kolumny udekorowane gałązkami oliwnymi i laurowymi, wśród których igrają aniołki (putta). We wnętrzu, na tzw. podniebieniu baldachimu, widziałem z bliska symbol Ducha Świętego – gołębicę, z której emanują złote promienie.

Na zadaszeniu baldachimu oglądałem pozłacane statuy aniołów oraz dwa małe aniołki trzymają symbole władzy papieskiej – tiarę i klucze Piotrowe. Zrobiono mi zdjęcie przy jednym z aniołów.

Zaraz po renowacji baldachimu Berniniego, rusztowanie zostało przesunięte, aby przeprowadzić konserwacje monumentalnego Ołtarza Katedry św. Piotra, z którego tymczasowo usunięto katedrę Sancti Petri Apostoli, zabytkowe drewniane krzesło z inkrustacjami z kości słoniowej z epoki karolińskiej uchodzące z Tron św. Piotra. Drewniany tron umieszczono w absydzie, wysoko nad ołtarzem w monumentalnym tronie z brązu, podtrzymywanym przez wykonane również w brązie figury czterech Doktorów Kościoła: św. Augustyna, św. Ambrożego, św. Atanazego i św. Jana Chryzostoma. Posągi mają ponad pięć metrów wysokości. Nad tronem znajduje się złoty obłok z aniołkami i promieniami; w środku Bernini umieścił okno, w którym przedstawiono symbol Ducha Świętego - gołębicę promieniującą światłem. Będąc na rusztowaniu, mogłem obejrzeć z bliska figury Doktorów Kościoła, dotknąć klucze św. Piotra oraz zrobić sobie selfie przy aniołkach. Są to chwile, które zostają w pamięci na całe życie, a które wspominam za każdym razem, gdy patrzę na te wspaniałe działa sztuki już tylko „z dołu”, z poziomu Bazylik św. Piotra.
