Reklama

Kościół

Testament księdza zabitego w izraelskim ostrzale: ta ziemia wiele dla nas znaczy

Wioska Qlayaa, jak wskazuje jej nazwa, jest „małą fortecą” chrześcijaństwa na pograniczu z Izraelem. Zamieszkuje ją około 900 chrześcijańskich rodzin, których proboszczem był ojciec Pierre El Raii. Maronicki kapłan zginął od izraelskiego pocisku, gdy ruszył na pomoc rannemu parafianinowi.

2026-03-10 15:14

[ TEMATY ]

śmierć

śmierć kapłana

O. Pierre El Raii

Vatican Media

o. Pierre El Raii

o. Pierre El Raii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Chrześcijański opór

W chrześcijanach zamieszkujących południe Libanu jest wewnętrzny opór przed opuszczeniem ziemi swych przodków. Trwają na niej mimo kolejnych konfliktów i narastającego obecnie zagrożenia. Gdy wojna w Zatoce Perskiej rozlała się na Liban, mieszkańcy terenów graniczących z Izraelem, otrzymali nakaz ewakuacji. Ojciec Pierre El Raii zabił wówczas w dzwon kościoła św. Jerzego, ogłaszając światu, że wyznawcy Chrystusa dalej będą trwali i nie opuszczą swych domów. Wypowiedział wówczas słowa, które powtórzył tuż przed śmiercią w rozmowie z chrześcijańską telewizją Télé Lumière: „W obliczu bombardowań naszą bronią pozostaje wiara, pragnienie pokoju i nadzieja na zmartwychwstanie po obecnych cierpieniach”.

Ta ziemia wiele dla nas znaczy

Reklama

W czasie tego ostatniego wywiadu, karmelita prowadzący rozmowę, zapytał ojca Pierre’a El Raii’a dlaczego zachęca wiernych do pozostania w strefie, która obecnie jest bardzo niebezpieczna. Z charakterystyczną dla siebie pogodą ducha powiedział: „liczymy na pomoc Pana i naszego świętego patrona Jerzego”, po czym dodał żartobliwie: „który, jak wiadomo, jest dobrym rycerzem”. Maronicki kapłan wskazał zarazem, że to nie on zachęcał wiernych do pozostania, ale to oni zachęcali jego. „Ta ziemia - mówił chwilę przed śmiercią - wiele dla nas znaczy. Tutaj nasi przodkowie, pokolenie po pokoleniu, przelewali krew i pot, aby ją zachować”. Ojciec Pierre podkreślił, że doświadczenie 66-dniowej wojny jesienią 2024 r. między Izraelem a Hezbollahem, pokazało wyznawcom Chrystusa, że decyzja o oporze była w stu procentach słuszna. Teraz za swój opór zapłacił najwyższą cenę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Do końca przy potrzebujących

50-letni kapłan zginął, spiesząc z pomocą potrzebującym, co, jak podkreśla ojciec Michel Abboud, było jego cechą charakterystyczną. „Spalał się dla ludzi i żył z nimi, dzieląc dobre i trudne chwile” - podkreśla libański karmelita. Z kolei franciszkanin posługujący w Tyrze dodaje, że zabity proboszcz „był naprawdę oparciem dla chrześcijan w tej okolicy”, zawsze u ich boku. Gdy 9 marca na dom jednego z parafian spadł pocisk, natychmiast pobiegł na ratunek. Wówczas Izrael powtórzył ostrzał, jakby czekając na ludzi, którzy pośpieszą z pomocą. „To cud, że nie doszło do rzezi, było tam wiele osób, starających się wyciągnąć rannych spod gruzów zniszczonego domu - mówi burmistrz wioski. - Serce nam pęka po śmierci ojca Pierre’a, który zmarł w wyniku odniesionych ran”. Hanna Daher zauważa, że nie wiadomo, dlaczego Izrael przypuścił atak na Qlayaa, który dotąd był bezpiecznym miejscem.

Ludzie płaczą i bardzo się boją

Ojciec Toufic Bou Merhi wyznaje, że strach padł na wszystkich mieszkańców Qlayaa i innych chrześcijańskich wiosek leżących w pobliżu. „Płaczą z powodu tej tragedii, a jednocześnie bardzo się boją. Do tej pory ludzie nie chcieli opuszczać swoich domów w chrześcijańskich wioskach, natomiast w tej sytuacji wszystko się odwróciło - mówi franciszkanin z Tyru. - Opuścić dom oznacza żyć na ulicy albo próbować wynająć inne mieszkanie, ale ludzie nie są w stanie tego zrobić, także z powodu sytuacji gospodarczej, w jakiej kraj już się znajdował”.

Nie wiedzą, dokąd iść

Przesiedlenie oznacza wielką niepewność. Ludzie „wiedzą, co zostawiają: swoje majątki, swoje domy, swoją historię, ale nie wiedzą, dokąd iść - mówi franciszkanin. - Ludzie są na ulicach, śpią w samochodach”. Jest to bardzo bolesny moment dla wszystkich chrześcijańskich miejscowości położonych wzdłuż tzw. niebieskiej linii, która stanowi granicę między Libanem a Izraelem, monitorowaną - przynajmniej w teorii - przez oenzetowskie siły pokojowe UNIFIL, które stacjonują w południowym Libanie od 1978 roku.

Oceń: +23 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasnogórski Obraz Matki Bożej zdiagnozowany. Jaki jest jego stan?

Wyjątkowym „pacjentem”, który został starannie osłuchany stał się Jasnogórski Obraz Matki Bożej. - Ten Obraz zawsze będzie wrażliwy, jest jak żywy organizm - podkreśla jego konserwator. Corocznym, przeprowadzanym zazwyczaj w Wielkim Tygodniu oględzinom przewodniczył prof. Krzysztof Chmielewski z Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki warszawskiej ASP, który z dokładnością ocenił stan Jasnogórskiego Wizerunku, a jest on od lat stabilny, a teraz nawet bardzo dobry. W tym roku „obyło się także bez zastrzyków”, nie było najmniejszego odspojenia, które wymagałoby „klejowej iniekcji” - a to dzięki specjalnemu systemowi zabezpieczeń, który zdaje egzamin. Przy okazji przeglądu zmieniono sukienkę Matce Bożej. To również ważna tradycja na Jasnej Górze.

Prof. Chmielewski uspokaja, że stan obrazu jest od lat stabilny, biorąc pod uwagę jego wiek i burzliwą historię, zarówno tę najstarszą, kiedy doznał złamań i zniszczeń, jak i nowsze dzieje z czasów II wojny światowej, kiedy był przez paulinów ukrywany i narażany m.in. na wilgoć.
CZYTAJ DALEJ

Odszedł, by żyć

2026-03-31 08:40

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Pogrzeb ks. Romuald Jendraszek

Pogrzeb ks. Romuald Jendraszek

W kościele Matki Boskiej Łaskawej w Łodzi zgromadzili się wierni, kapłani, przyjaciele oraz rodzina, by pożegnać zmarłego ks. Romualda Jendraszaka - proboszcza parafii, budowniczego świątyni i człowieka, który na trwałe zapisał się w sercach wspólnoty. Uroczystości pogrzebowe miały wymiar głęboko duchowy, przepełniony modlitwą, ciszą i wzruszeniem, które trudno było ukryć.

CZYTAJ DALEJ

Jasnogórski Obraz Matki Bożej zdiagnozowany. Jaki jest jego stan?

Wyjątkowym „pacjentem”, który został starannie osłuchany stał się Jasnogórski Obraz Matki Bożej. - Ten Obraz zawsze będzie wrażliwy, jest jak żywy organizm - podkreśla jego konserwator. Corocznym, przeprowadzanym zazwyczaj w Wielkim Tygodniu oględzinom przewodniczył prof. Krzysztof Chmielewski z Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki warszawskiej ASP, który z dokładnością ocenił stan Jasnogórskiego Wizerunku, a jest on od lat stabilny, a teraz nawet bardzo dobry. W tym roku „obyło się także bez zastrzyków”, nie było najmniejszego odspojenia, które wymagałoby „klejowej iniekcji” - a to dzięki specjalnemu systemowi zabezpieczeń, który zdaje egzamin. Przy okazji przeglądu zmieniono sukienkę Matce Bożej. To również ważna tradycja na Jasnej Górze.

Prof. Chmielewski uspokaja, że stan obrazu jest od lat stabilny, biorąc pod uwagę jego wiek i burzliwą historię, zarówno tę najstarszą, kiedy doznał złamań i zniszczeń, jak i nowsze dzieje z czasów II wojny światowej, kiedy był przez paulinów ukrywany i narażany m.in. na wilgoć.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję