Reklama

Kościół

Popiełuszko na ingresie kard. Krajewskiego

Z ingresu kardynała Konrada Krajewskiego najmocniej zapamiętam trzy obrazy: nocne radio z wiadomościami o ks. Jerzym Popiełuszce, kardynała mówiącego bez lęku o prawdzie i kardynała klęczącego przed wiernymi. Razem składają się na jedno twarde przypomnienie: prawda zawsze będzie dla kogoś niewygodna.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie każdy ingres przechodzi do pamięci. Większość tonie w godności ceremoniału, w kurtuazji przemówień, w blasku kamer i poprawności kościelnego protokołu. Tymczasem ingres kard. Konrada Krajewskiego do katedry łódzkiej zapamiętam z zupełnie innego powodu. Bo nagle, pośród całej tej uroczystej oprawy, zabrzmiało imię, którego nie da się wypowiedzieć lekko: bł. ks. Jerzy. I wtedy wszystko się zmieniło. Jakby na moment zgasły światła transmisji, ucichł szelest oficjalnych gestów, a w centrum katedry została jedna, przejmująco intymna scena: młody kleryk Konrad Krajewski siedzi nocą przy małym radioodbiorniku i nasłuchuje wiadomości o uprowadzonym ks. Jerzym. Czy prawda znów została pobita? Czy już zabita? To nie była szkolna opowieść z narodowego repertuaru wzruszeń. To było osobiste świadectwo człowieka, który powrócił teraz do Łodzi nie z autobiografią sukcesu, lecz z pamięcią o tym, że prawda kosztuje. Czasem kosztuje życie.

Dlatego słowa o ks. Jerzym wybrzmiały tak mocno. Kardynał nie budował legendy. Nie odkurzał pomnika. Zadał pytanie proste, mocne: „dlaczego trzeba było go zabić?” Odpowiedź jest równie prosta: Bo ludzie szli za nim. Bo mówił za św. Pawłem: Zło dobrem zwyciężaj. Bo prawda, jeśli jest traktowana serio, zawsze staje się zagrożeniem dla tych, którzy urządzili sobie świat na kłamstwie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Właśnie dlatego przywołanie ks. Jerzego podczas ingresu było tak znaczące. W ostatnich latach nie słyszeliśmy tego na podobnych uroczystościach. Być może dlatego, że męczeństwo źle komponuje się z estetyką święta. Śmierć nie pasuje do kwiatów, infuł, fanfar i dyplomatycznych uśmiechów. A jednak pasuje doskonale. Bo jeśli Kościół ma jeszcze mówić językiem Ewangelii, nie może udawać, że krzyż jest dodatkiem do liturgicznej dekoracji. Ks. Jerzy przypomina, że chrześcijaństwo nie jest religią bezpieczną. Nigdy nie było.

W homilii kard. Krajewskiego uderzały słowa: „bezradnie dziś rozmiękczamy prawdę, by nie była zbyt twarda. Nazywamy ją narracją, interpretacją, opinią, doświadczeniem, punktem widzenia - wszystkim, byle tylko nie miała mocy oskarżania naszego sumienia”. I dalej podkreślał: „ To, co zrobiono z Jezusem - od Chwała na wysokości Bogu do Ukrzyżuj Go- powtarza się nieustannie w historii. Także w historii Polski. Także w historii ks. Jerzego. Także w naszym życiu, kiedy najpierw oklaskujemy Ewangelię, a potem wyrzucamy ją za drzwi, gdy zaczyna nam przeszkadzać.

Reklama

I właśnie tu padło pytanie, które powinno zostać z nami na długo: „Pamiętacie, kiedy Jezus mi przeszkadzał w życiu?”. To pytanie jest jak kamień rzucony na środek katedry. Nie da się go ominąć eleganckim krokiem. Ono odwraca tanią kościelną publicystykę, w której bez końca rozprawiamy o tym, kto komu przeszkadza w Kościele: biskupi księżom, księża świeckim, świeccy biskupom, jedni drugim. Kard. Krajewski ustawił sprawę uczciwiej i boleśniej: problem zaczyna się wtedy, gdy przeszkadza nam sam Jezus. Przeszkadza, bo komplikuje układy. Bo nie daje spokojnie żyć w półprawdzie. Bo za wyraźnie rozdziela dobro od zła. Bo nie pozwala bez końca negocjować z własnym sumieniem. I dlatego tak mocno zabrzmiały w homilii słowa o wyrzucaniu Go „za bramę miasta, szkoły, urzędu”. To już nie była tylko pobożna medytacja. To było uderzenie w samo serce życia publicznego. Ewangelia nie zna terenów neutralnych. Nie ma stref, do których Chrystus nie ma wstępu, bo obowiązuje tam świecki regulamin wygodnego milczenia.

Niewątpliwie, ingresowa homilia kard. Konrada Krajewskiego była precyzyjnym przypomnieniem, gdzie dziś naprawdę można spotkać Jezusa: w słowie Bożym, w kapłanie, we wspólnocie wiernych i w Eucharystii. Kardynał zatrzymał się przy trybularzu, przy okadzeniu ołtarza, przy geście pocałunku mensy. Jakby mówił: liturgia nie jest scenografią, nie służy do produkowania nastroju. Ona pokazuje realną obecność Tego, którego świat najpierw wita okrzykiem „Hosanna”, a potem skazuje na śmierć.

Bardzo poruszył mnie też moment, gdy kardynał ukląkł twarzą do wiernych i poprosił o modlitwę: „Bym nie zasłaniał sobą Boga”. To był gest prosty, ale wstrząsający. Zwłaszcza dziś, gdy Kościół tyle razy musiał przepraszać właśnie za to, że ludzie Kościoła zasłaniali Boga sobą - swoją pychą, swoimi interesami, swoją przemocą, swoim narcyzmem. W tym jednym zdaniu kard. Krajewski powiedział więcej o programie biskupiej posługi niż niejeden wielostronicowy dokument.

Może dlatego z całego ingresu najmocniej zostają we mnie trzy obrazy: nocne radio i wiadomości o ks. Popiełuszce, kardynał mówiący bez lęku o prawdzie, i kardynał klęczący przed wiernymi. Wszystko to składa się na jedną, surową lekcję: prawda zawsze będzie komuś przeszkadzać. Ewangelia nie przestała być groźna. Chrystus nie stał się mniej niewygodny. Pytanie jest tylko jedno: czy my jeszcze chcemy za Nim iść, kiedy przestaje być ozdobą uroczystości, a zaczyna być wyrokiem dla naszego wygodnego życia?

Bo być może najważniejsze pytanie po tym ingresie nie brzmi wcale: jaki będzie nowy metropolita Łodzi? Ważniejsze brzmi inaczej - i znacznie boleśniej: w którym momencie Jezus zaczął nam przeszkadzać? I czy mamy jeszcze w sobie dość odwagi, żeby pozwolić Mu znów wywrócić nasze życie do góry nogami.

Oceń: +31 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Olsztyn: abp Józef Górzyński odbył ingres do archikatedry

[ TEMATY ]

ingres

Wojciech Łączyński

Abp Józef Górzyński, odbył dziś uroczysty ingres do archikatedry św. Jakuba w Olsztynie obejmując urząd arcybiskupa metropolity warmińskiego. 57-letni hierarcha zastąpił abp. Wojciecha Ziembę, który w tym dniu przechodzi na emeryturę.

W homilii nowy metropolita warmiński mówił o zachwycającym ale i zobowiązującym dziedzictwie Warmii: dziedzictwie ducha i chrześcijańskiej kultury, zapisanym w ludziach i licznych zabytkach. "To także dziejące się dziś, konkretne życie mieszkańców tej ziemi. Trudne życie na pięknej ziemi" – mówił metropolita warmiński.
CZYTAJ DALEJ

Nowi kanonicy

2026-04-02 14:00

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Msza Krzyżma

kanonik

Gorzów Wlkp.

Ks. Adrian Put

Bp Tadeusz Lityński chwilę po podpisaniu dekretu

Bp Tadeusz Lityński chwilę po podpisaniu dekretu

Podczas tegorocznego spotkania księży całej diecezji na Mszy Świętej Krzyżma Świętego Biskup Diecezjalny Tadeusz Lityński wręczył nominacje i odznaczenia. Kto został wyróżniony?

ks. Stanisław Brasse - prałat kapitulny Głogowskiej Kapituły Kolegiackiej
CZYTAJ DALEJ

Życzenia wielkanocne dla Czytelników

2026-04-04 09:59

[ TEMATY ]

życzenia

©Karol Porwich /Niedziela

Radość ze Zmartwychwstania to radość z tego, że Bóg spełnił swoje obietnice. Zstępuje na ziemię Syn Boży, aby na krzyżu odkupić nasze męki, a pusty grób jest znakiem zwycięstwa nad śmiercią.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję