Reklama

Wiara

Ksiądz Kaczkowski to nie tylko hospicjum

Mówił o tych chłopakach na okrągło, strasznie ich życie przeżywał. Że mają mniejsze szanse, że gdzieś po drodze giną – przez otoczenie, przez rodzinę. Chcę, żeby to wybrzmiało: ksiądz Kaczkowski to nie tylko hospicjum.

2026-04-05 07:55

[ TEMATY ]

Ks. Jan Kaczkowski

Piotr Drzewiecki

Ks. dr Jan Kaczkowski

 Ks. dr Jan Kaczkowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W pierwszym rozdziale nazwałam ks. Kaczkowskiego Bożym harcownikiem, czyli specjalistą od pogranicza. Czas wypełnić złożoną tam obietnicę omówienia drugiego aspektu tego sposobu duszpasterzowania, czyli pracę z młodzieżą, szczególnie tą pogubioną duchowo, a często także społecznie, jeśli nie wprost będącą już w konflikcie z prawem. O ile jednak w posłudze chorym i umierającym przełożeni widzieli ks. Jana od początku, o tyle jego pragnienie, by duszpasterzować młodym, wydawało im się przejawem jego przesadnej wiary we własne możliwości.

W seminarium formatorzy, a na pewno spora ich część, byli przekonani, że ks. Kaczkowski nie nadaje się do bycia katechetą. Pojawiały się obawy, że „ośmieszy kapłaństwo”, bo dzieciaki nie odpuszczą sobie okazji do poszydzenia z niepełnosprawnego, jeśli podejmie się pracy w szkole, i nawet brak takiej sytuacji na praktykach katechetycznych w Gdańsku nie przekonał opornych. Niektórzy wychowawcy mieli nawet wizje, że przy jego słabym wzroku uczniowie mu zwyczajnie z klasy pouciekają. On sam jednak bardzo chciał uczyć, podpytywał innych katechizujących wikarych, jak wygląda ich praca, wreszcie długo i uporczywie prosił ówczesnego proboszcza, ks. Jana Perszona, by wysłał go do szkoły,.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W końcu znalazły się dla niego godziny w puckim liceum ogólnokształcącym oraz w „oxfordzie”, czyli szkole zawodowej, której uczniów katecheta nie bez powodu nazwał ogrami. Nie dlatego, że byli zieloni (chociaż gdyby spojrzeć od strony wiedzy, a nie karnacji…), ale ze względu na podobieństwo do Shreka pod względem sylwetki – u części brak karku i u wielu ogolona na łyso głowa – oraz sposobu bycia. W wieku nastoletnim wygląd i styl zachowania dyktuje grupa, więc wzmacniali w sobie nawzajem tę grubą skórę i tylko „czasem zapominali, że są ogrami i odsłaniali jakiś rąbek inteligencji, ale jak się to któremuś zdarzyło, był tym faktem tak zawstydzony, że czym prędzej musiał się zogrzyć i palnąć coś głupiego” (Życie na pełnej petardzie, s. 83).

Tu o powodzeniu niepełnosprawnego księdza-intelektualisty zdecydowało nie tylko to, że faceta w okularach, do tego przypominających denka od musztardówek, nie wypada pobić. Patrząc z boku, widzę, że miał w zanadrzu dwie tajne bronie: własne doświadczenie z dzieciństwa oraz autentyczność, a także niesłychanie skuteczną technikę pozyskiwania zaufania – bycie dostępnym i uważnym, głównie umiejącym słuchać, kiedy już druga strona postanowiła mówić. Zapewne konsekwencja ks. Jana połączona z jego cierpliwością również odgrywały tu dużą rolę.

Reklama

Wychował się w dzielnicy Sopotu, której mieszkańcy byli silnie skontrastowani pod względem statusu społecznego. Obok bloków „latających noży” były te zaludnione przez rodziny wykładowców akademickich i ogólnie osób, które pewnie można zaliczyć do ówczesnej wyższej klasy średniej (chociaż w PRL-u oficjalnie społeczeństwo było bezklasowe). To zróżnicowanie zaś oznacza, że pani Kaczkowska, decydując wraz z mężem, że ich najmłodszy syn nie pójdzie do szkoły specjalnej, tylko do publicznej podstawówki, wrzuciła go na bardzo głęboką wodę. Pewnie wiedziała, że zamiast tonąć, świetnie sobie poradzi, co zresztą nastąpiło. Co prawda grupa rówieśnicza go odrzuciła, ale postąpiono tak nie tylko wobec niego – stworzyli więc z drugim odsuniętym chłopcem dwuosobową grupę wyrzutków, a przy okazji Jaś Kaczkowski poznał świat swojego kolegi, który wywodził się z osiedlowej społeczności właśnie z drugiego bieguna. Zapraszał chłopca do siebie, ale też miał możliwość doświadczenia odmienności i nauczenia się komunikacji z ludźmi spoza swojego kręgu społecznego. To przydało się, kiedy już jako dorosły i wyświęcony stawał przed kilkudziesięcioosobowymi grupami nastolatków starających się udowodnić, jak bardzo ich nie interesuje to, co ma im do przekazania.

A co chciał przekazać ks. Kaczkowski jako katecheta? Z jego deklaracji wynika, że m.in. to: „Chrześcijaństwo to najpiękniejsza religia świata. […] W której religii możesz do Boga powiedzieć: „Ojcze”? W której religii możesz do Boga powiedzieć: „Bracie”?” (Życie na pełnej petardzie, s. 190). „Chrześcijaństwo nie jest religią cierpiętników” (Życie na pełnej petardzie, s. 194). „Bóg jest Bogiem kochającym, wchodzącym w nasze nieszczęścia, pomagającym nam je nieść” (Życie na pełnej petardzie, s. 195). Do końca życia nie odnalazł idealnego sposobu na to, by pokazać piękno wiary, którą sam kiedyś przecież stracił, a potem odzyskał. To, jak mogło być mu trudno przekazywać to, co było dla niego najcenniejsze, widać chociażby podczas jego wystąpienia na Woodstocku – dowcipkuje, nawet czasem publiczność reaguje akceptująco na jego żarty czy stwierdzenia, ale wyczuwalny jest dystans ze strony młodych słuchaczy, a klimat panuje zupełnie inny niż chociażby w audiobooku Dość kato-lipy!, podczas nagrywania którego mówił do grupy wierzącej młodzieży.

Reklama

Oglądając pierwszą z tych relacji, przypomniałam sobie opowieści ks. Jana, jak w zawodówce udawał przy wyjątkowo opornych grupach, że wychodzi z klasy. Stawał wtedy przy drzwiach, kładł rękę na klamce i mówił: „Nie, nie wyjdę. Bo ja was szanuję. Przeprowadzę tę lekcję, choćbyście na głowie stanęli!” (Życie na pełnej petardzie, s. 84). Mam wrażenie, że na Akademii Sztuk Przepięknych włączył mu się ten sam mechanizm, czyli: „Siedzę przy mikrofonie, niech mnie który przegoni! A właśnie, że powiem wam o mojej największej miłości, spróbuję zburzyć schematy, które sobie zbudowaliście, waszą małą antyklerykalną stabilizację!”. Ważne było dla niego także pokazanie tym młodym, że „Pan Bóg nie dał nam wolności, żebyśmy pocięli się nią jak małpa brzytwą” (Życie na pełnej petardzie, s. 197), co w przypadku festiwalu odbywającego się pod hasłem: „Róbta, co chceta” było bardzo istotnym dopowiedzeniem. A miał szansę dotrzeć do uczestników tej imprezy, bo nikogo nie udawał.

Artykuł zawiera fragment z książki Elżbiety Wiater Linoskoczek. Biografia duchowa ks. Jana Kaczkowskiego, wyd. eSPe. Zobacz więcej: boskieksiazki.pl.

Zobacz więcej książek ks. Kaczkowskiego: ksiegarnia.niedziela.pl.

Oceń: +9 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

6 lat temu zmarł ks. Jan Kaczkowski

[ TEMATY ]

Ks. Jan Kaczkowski

Piotr Drzewiecki

Ks. dr Jan Kaczkowski

 Ks. dr Jan Kaczkowski

28 marca 2016 r. w wieku 38 lat zmarł ks. Jan Kaczkowski, charyzmatyczny duszpasterz, twórca Hospicjum św. o. Pio w Pucku, autor i współautor popularnych książek. Chorował na glejaka - nowotwór ośrodka układu nerwowego. Sam będąc chory, pokazywał, jak przeżywać chorobę i cierpienie - uczył pogody, humory i dystansu.

Ks. Jan Kaczkowski urodził się 19 lipca 1977 r. w Gdyni. Był bioetykiem, organizatorem i dyrektorem Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio. W ciągu dwóch lat wykryto u niego dwa nowotwory – najpierw nerki, którego udało się zaleczyć, a później glejaka mózgu czwartego stopnia. Po operacjach poddawany kolejnym chemioterapiom, nadal pracował na rzecz hospicjum i służy jego pacjentom. W BoskiejTV prowadził swój vlog „Smak Życia”.
CZYTAJ DALEJ

Wkrótce Niedziela Miłosierdzia Bożego. Dlaczego obchodzona jest od razu po Wielkanocy?

2026-04-07 09:58

[ TEMATY ]

Wielkanoc

Niedziela Miłosierdzia Bożego

Karol Porwich/Niedziela

Święto Miłosierdzia Bożego obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Święto to - obowiązujące w Kościele powszechnym od 2000 r. - ukazuje jedną a najważniejszych prawd chrześcijaństwa. Zostało ustanowione przez Jana Pawła II w odwołaniu do objawień s. Faustyny Kowalskiej, na zawartą w nich prośbę samego Jezusa. Zabiegi o ustanowienie tego święta sięgają roku 1938 r., Podjął je po śmierci św. Faustyny jej spowiednik ks. Michał Sopoćko.

Wybór pierwszej niedzieli po Wielkanocy nie jest przypadkowy - na ten dzień przypada oktawa Zmartwychwstania Pańskiego, która wieńczy obchody Misterium Paschalnego Chrystusa. Ten okres w liturgii Kościoła ukazuje tajemnicę miłosierdzia Bożego, która najpełniej została objawiona właśnie w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Inaczej mówiąc - nie byłoby dzieła odkupienia, gdyby nie było miłosierdzia Boga.
CZYTAJ DALEJ

Bitwa wodna na łódzkim Manhattanie

2026-04-07 16:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Marek Kamiński

Bitwa wodna na łódzkim Manhattanie

Bitwa wodna na łódzkim Manhattanie

Tradycja polewania się wzajemnie wodą w Wielkanocny Poniedziałek przetrwała do dziś. Śmigus Dyngus to oblewanie się wodą jeden drugiego. Kultywuje się tę zabawę na łódzkim Manhattanie.

Już po raz trzeci odbyła się tutaj Galanta Bitwa Wodna. - Piękna tradycja połączona z super zabawą. Jak pamiętam z dzieciństwa biegałem po osiedlu, wtedy jeszcze z wiadrami i z grupą chłopaków. Nie było to takie ucywilizowane jak dzisiaj. Teraz na Manhattanie mamy prawdziwą bitwę wodną w centrum miasta, blisko ul. Piotrkowskiej. Każdy może wziąć udział, przychodzi ze swoim sprzętem, a my mamy balony z wodą i pamiątkowe koszulki – powiedział Marcin Gołaszewski radny Rady Miejskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję