Patriarcha odniósł się do klimatu panującego w tym szczególnym momencie historycznym na Bliskim Wschodzie. „Istnieje napięcie, którego nie możemy ignorować” - zauważył. „Drzwi Grobu Pańskiego są zamknięte. Wojna zamieniła to miejsce w azyl, wnętrze oddzielone od napiętego otoczenia. Jesteśmy tu jak w łonie pokoju, podczas gdy wokół nas świat jest rozdarty i chcielibyśmy to wszystko zmienić”.
Kościół wypróbowany, który trwa przy Chrystusie
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W tym kontekście kardynał uznał obmycie nóg za serce chrześcijańskiej Paschy. „Jezus” - powiedział - „przemienia gest odejścia w gest służenia. Wyjście, zgodnie z Bożą logiką, nie jest ucieczką od świata, lecz całkowitym zanurzeniem się w nim. Przepasane biodra Jezusa nie są już znakiem tego, kto ucieka z niewoli, lecz tego, kto staje się niewolnikiem z miłości”. Z tego powodu - ostrzegł - „obmycie nóg nie jest gestem moralnym, budującym przykładem, wzruszającą sceną. Jest konkretną formą Paschy Jezusa. Jest sposobem, w jaki Bóg przechodzi przez historię. Jest sposobem, w jaki miłość postanawia wkroczyć w świat”.
Reklama
Przypominając dialog Jezusa z Piotrem z Ewangelii , kardynał podkreślił radykalną naturę miłości ewangelicznej: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”. Słowa, które - jak wyjaśnił - wskazują nie tylko na przynależność, ale na głęboką komunię: „Możesz mnie podziwiać, możesz za mną podążać… ale jeśli nie przyjmiesz tej drogi kochania, nie wejdziesz na moją drogę”. Stąd zaproszenie, by pozwolić Chrystusowi kochać nas bez oporu. A w obecnym kontekście Ziemi Świętej, naznaczonej przemocą i lękiem, być może nie możemy „zmienić wielkiej dynamiki historii”, ale możemy „zdecydować, czy dzielić się z Chrystusem Jego sposobem bycia w historii: nie ponad, nie przeciw, ale obok”. Dla Kościoła lokalnego, często „zmęczonego i wystawionego na próbę, niekiedy kuszonego, by bronić się, a nie dawać z siebie”, chodzi o przyjęcie logiki służby: „Nie jesteśmy proszeni o to, by być potężnymi, lecz o to, by dzielić się z Nim. Nie prosi nas o rozwiązanie wszystkiego, ale o to, byśmy nie odrzucali Jego sposobu kochania. Ponieważ Kościół dzieli się z Chrystusem nie wtedy, gdy jest bezpieczny, ale gdy zgadza się dzielić Jego uniżenie”. „Dzielenie się z Nim, dla nas, którzy żyjemy i dajemy świadectwo Ewangelii w tym kraju” - wspominał kardynał - „oznacza naukę języka pochylania się”.
Ziemia Święta zraniona wojną
Stąd ostatnie pytanie, skierowane do całej wspólnoty: „Czy chcemy być Jego częścią? Czy chcemy wejść w miłość, która się uniża? Czy pragniemy zbawienia, które przychodzi przez służbę?”. Wybór, który staje się nowym exodusem: „Przejściem od obrony do dawania, od strachu do zaufania, od pychy do komunii”. W Ziemi Świętej zranionej wojną „Wielkanoc zaczyna się w ten sposób: pozwalając, by nas kochano i ucząc się zniżać do innych. Dzisiaj” - zakończył kard. Pizzaballa - „celebrując Eucharystię, prosimy o podstawową łaskę: by pozwolić się oczyścić. By pozwolić, by nam służono. By pozwolić się kochać bezwarunkowo. Bo tylko w ten sposób możemy naprawdę być Jego częścią. I tylko w ten sposób nasze życie powoli nabierze kształtu Jego Paschy”.
