Reklama

Kościół

Smutna Wielkanoc w Libanie: „Oddajemy wszystko Panu, prosząc Go, by przyjął nasz krzyż”

To są jedne z najsmutniejszych świąt w historii Libanu. Panuje atmosfera niepewności, zmęczenia i strachu przed przyszłością, ale nie gaśnie wiara, która mimo wszystko nadal podtrzymuje Libańczyków. „Nasze modlitwy przeplatają się z odgłosem wybuchów. Liturgie sprawowane są z zachowaniem środków bezpieczeństwa” - mówi ks. Charbel Chidiac.

2026-04-06 08:19

[ TEMATY ]

Liban

wojna

PAP/EPA

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Maronicki kapłan na stałe przebywa w Bejrucie, który, jak mówi, przypomina jedno wielkie obozowisko. „Nie wszyscy przesiedleńcy znaleźli dach nad głową, wielu koczuje na ulicach i śpi w samochodach” - opowiada. Wskazuje, że sytuacja w kraju jest krytyczna, a całkowita zapaść humanitarna, to jedynie kwestia czasu. „Zapasów już nie ma, jeśli nie przyjdzie konkretna pomoc z zagranicy Liban, czekają naprawdę mroczne dni” - mówi ks. Chidiac.

Niepewność, zmęczenie, strach

Ludność żyje w atmosferze ogromnego niepokoju, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo: obecność osób powiązanych z Hezbollahem w niektórych obszarach zamieszkanych również przez chrześcijan naraża wszystkich na realne zagrożenia i potęguje poczucie ogólnej bezbronności” - relacjonuje ks. Chidiac. Wskazuje, że obecna wojna dobija libańskie społeczeństwo, które już wcześniej cierpiało z powodu przedłużającego się kryzysu gospodarczo-ekonomicznego. „Gospodarka jest praktycznie sparaliżowana: brakuje możliwości zatrudnienia, coraz więcej rodzin znajduje się w poważnych trudnościach” - mówi. Ludzie są zmęczeni ciągłym odłosem bombardowań, które słychać także w Bejrucie. „Panuje atmosfera niepewności, zmęczenia i strachu przed przyszłością, ale nie gaśnie wiara, która mimo wszystko nadal podtrzymuje Libańczyków” - zauważa ks. Chidiac.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Lęk przed okupacją i nowa fala migracji

Reklama

Libański kapłan wskazuje, że ludzie obawiają się, iż obecna wojna może wciągnąć kraj w jeszcze poważniejszą spiralę przemocy. „Wielu boi się scenariusza podziału lub okupacji: północ narażona jest na wpływy syryjskie, a południe znajduje się pod presją izraelską. To budzi głęboką traumę wojny domowej, która rozpoczęła się w 1975 roku i pozostaje wciąż otwartą raną w zbiorowej pamięci” - mówi ks. Chidiac. Do tego dochodzi dramat emigracji. Po kryzysie gospodarczym z 2019 roku i załamaniu się systemu bankowego wielu chrześcijan opuściło już kraj. Druga fala emigracji nastąpiła po wybuchu w porcie w Bejrucie w 2020 roku, a trzecia związana jest z najnowszymi napięciami i starciami między Izraelem a Hezbollahem. „Dzisiaj niestety dla wielu młodych ludzi horyzont jest tylko jeden: wyjazd. Liban bez chrześcijan zatraci swoją tożsamość” - mówi libański kapłan. Odnosząc się do obecnej sytuacji międzynarodowej, podkreśla: „Nie można myśleć jedynie o bezpieczeństwie niektórych, nie biorąc pod uwagę ludzkiej i historycznej ceny, jaką mogą zapłacić chrześcijanie w Libanie. Błędy przeszłości nie mogą się powtórzyć”.

Droga krzyżowa wciąż trwa

Wojenna Wielkanoc naznaczona jest nie tylko biedą materialną, ale przede wszystkim bólem związanym z rozłąką. Do tego dochodzi konkretny strach związany z bezpieczeństwem. „Pociski przelatujące nad miastami, a czasem nawet nad kościołami tworzą atmosferę silnego napięcia” - mówi ks. Chidiac. To sprawiło, że organizowanie procesji na ulicach w Wielkim Tygodniu było bardzo trudne, a w niektórych przypadkach ryzykowne. „Mimo to Libańczycy nie dali sobie odebrać tych świętych dni. Jest wielkie pragnienie, by nie rezygnować z modlitwy i uczestnictwa, nawet kosztem znacznych wyrzeczeń” - relacjonuje maronicki kapłan. Jak mówi, mimo wielkanocnych obchodów, droga krzyżowa Libanu wciąż trwa. „Oddajemy wszystko Panu, prosząc Go, by przyjął nasz krzyż”

Załagodzić cierpienia, strzec nadziei

Ks. Chidiac wskazuje, że poszczególne wspólnoty kościelne starają się zapewnić swym wiernym możliwość choćby skromnego świętowania Wielkanocy. Wolontariusze dostarczali potrzebującym paczki z żywnością, w kościołach organizowano grupy wsparcia psychologicznego, specjalne grupy dbały o bezpieczeństwo wiernych spotykających się na modlitwie. „Staramy się łagodzić bezpośrednie cierpienia, ale także strzec nadziei” - mówi ks. Chidiac. Kapłan wyznaje, że w jego parafii Wielki Tydzień obchodzony był pośród odgłosów izraelskich samolotów bombardujących południową część Bejrutu. „Składamy - mówi - na ołtarzu wszystko, czego doświadczamy: nasze lęki, niepokoje i cierpienia Libanu, a także bóle całego świata dotkniętego nienawiścią”. Kapłan podkreśla, że w Libańczykach mimo wszystko trwa wciąż nadzieja. „W najciemniejszej nocy - wyznaje - nadal wierzymy, że światło Zmartwychwstania może jeszcze zwyciężyć ciemność”.

Oceń: +20 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polski ksiądz z Charkowa: Do końca życia będę pamiętał każdy dzień wojny

Do końca życia będę pamiętał każdy dzień wojny na Ukrainie – jak on wyglądał, co się działo, jakie były emocje i strach – przyznał dyrektor Caritas-Spes-Charków ks. Wojciech Stasiewicz, który w rozmowie z PAP opisał aktualną sytuację w mieście.

Pochodzący z Lublina ks. Wojciech Stasiewicz posługuje we wschodniej Ukrainie od 2006 roku. Jest dyrektorem Caritas-Spes-Charków, wikariuszem w parafii katedralnej w Charkowie. PAP udało się z nim porozmawiać telefonicznie.
CZYTAJ DALEJ

Akt wandalizmu w Poniedziałek Wielkanocny. Zniszczono okna kościoła i plebanii

2026-04-06 15:15

[ TEMATY ]

Oświęcim

zniszczenia

akt wandalizmu

KPP Oświęcim/oswiecim.naszemiasto.pl

Policjanci zatrzymali 23-latka, który w poniedziałek uszkodził drzwi i okna w kościele oraz na plebanii jednej z oświęcimskich parafii – poinformowała rzecznik tamtejszej policji asp. szt. Małgorzata Jurecka. Mężczyźnie grozi kara pięciu lat więzienia.

Rzecznik policji przekazała, że mężczyzna wtargnął na teren parafii w wielkanocny poniedziałek rano. Był agresywny. Uszkodził drzwi wejściowe oraz kilka okien w budynkach kościoła oraz plebanii.
CZYTAJ DALEJ

Kalwaria zbudowana na wzór Jerozolimy ma 35 stacji Drogi Krzyżowej - dlaczego?

2026-04-07 21:03

[ TEMATY ]

Jerozolima

kalwaria

Litwa

Parafia Kalwarii Wileńskiej

Odkrycie Krzyża Świętego, 35. i ostatnia stacja Drogi Krzyżowej Kalwarii Wileńskiej w Wilnie na Litwie

Odkrycie Krzyża Świętego, 35. i ostatnia stacja Drogi Krzyżowej Kalwarii Wileńskiej w Wilnie na Litwie

Zbudowana w XVII wieku na Litwie tak, aby odzwierciedlała topografię Jerozolimy, Kalwaria Wileńska prowadzi pielgrzymów przez 35 stacji na ponad sześciu kilometrach wzgórz, dolin i kaplic.

Na północnym krańcu stolicy Litwy pielgrzymi pokonują 7-kilometrowy (4,3-milowy) szlak znany jako Kalwaria Wileńska, stanowiący krajobraz pełen kaplic, bram, wzgórz i niewielkiego mostu, który ma odzwierciedlać topografię i odległości Drogi Krzyżowej w Jerozolimie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję