Reklama

Kościół

Włochy: powstaje serial telewizyjny o św. Carlo Acutisie

„To taki chłopak jak my, który wykorzystywał internet, by czynić dobro” - mówi Samuele Carrino, który wciela się w rolę słynnego millenialsa ogłoszonego świętym w 2025 roku. We Włoszech zakończyły się zdjęcia do serialu telewizyjnego opowiadającego życie św. Karola Acutisa. Opowieść o chłopaku, który wciąż fascynuje swych rówieśników, nosi tytuł „Mam na imię Karol”.

2026-04-06 08:53

[ TEMATY ]

serial

Włochy

św. Carlo Acutis

Vatican Media

Św. Carlo Acutis

Św. Carlo Acutis

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reżyserem filmu jest Giacomo Campiotti, znany m.in. z takich telewizyjnych produkcji jak „Ojciec Mateusz”, „Suburra”, „Józef Moscati”, „Bakhita”, czy bijący rekordy popularności młodzieżowy serial „Braccialetti rossi”. Wraz z Carlo Mazzottą jest on również współautorem scenariusza. Za produkcję odpowiada RTI oraz Skipless Italia.

Bezpośrednio zwraca się do widza

Zdjęcia do filmu były kręcone w Lombardii i Umbrii. Pierwsze ujęcia zrealizowano w Mediolanie, mieście, w którym dorastał Karol Acutis. Dużo uwagi poświęcono zdjęciom w Asyżu, sercu jego duchowości. Ostatnie ujęcia z planu filmowego pochodzą z malowniczych okolic Brianzy, której naturalna cisza wydaje się sprzyjać skupieniu. To właśnie tam kręcone są sceny początkowe: Karol przebywa z przyjaciółmi w wiejskim domu i filmuje ich, gdy opowiadają, jak wyobrażają sobie swoją przyszłość i jacy będą w 2026 roku. Wokół niego znajduje się niewielka grupa nastolatków: nieco powierzchowna dziewczyna (aktorka Nicky Passarella), łobuz (Niccolò Festini) i wykluczony kolega (Stefano Massari). To właśnie spotkanie z Karolem zmieni ich spojrzenie na życie. Reżyser zatrzymuje kamerę na przyszłym świętym, który patrząc prosto w obiektyw, zdaje się bezpośrednio zwracać do widza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Opowieści, które niosą światło

Reklama

Karol jest wielkim symbolem, międzynarodową supergwiazdą - mówi Giacomo Campiotti - ale największym wyzwaniem było zachowanie prawdy o jego świętości, dobroci i hojności, nie wchodząc w wymiar mitu”. Reżyser, który przez lata stworzył wiele dzieł podejmujących tematykę religijną i życie świętych wyznaje: „Staram się nie bać się, gdy wkraczam w te historie, ale zagłębiać się w nie do samego dna. Dzisiaj istnieje ogromna potrzeba opowieści, które niosą światło”. Podkreśla, że telewizja potrzebuje takich poruszających produkcji. „Jest widownia, która na nie czeka, która potrzebuje konkretnych wzorców - podkreśla Campiotti. - Opowiadanie o postaciach takich jak Karol oznacza zwracanie się do wszystkich, nie tylko do wierzących”.

Trzy etapy

Film przedstawia trzy etapy życia przyszłego świętego: sześcioletniego chłopca, już wtedy uważnego i wrażliwego; jedenastoletniego chłopaka, ciekawskiego i bystrego; oraz nastolatka w pierwszej klasie liceum, bardziej dojrzałego i świadomego. „Karol bardzo wcześnie odkrywa Jezusa - wyjaśnia Campiotti - i to on wprowadza Go do swojej rodziny. Ta miłość skłania go do dawania świadectwa już od najmłodszych lat, nauczając katechizmu na swój sposób, z magnetyczną siłą”. Reżyser dodaje, że prawdziwym wyzwaniem było to, by pokazać chłopca, który otwiera serca innych bez mądrzenia się i osądzania. „Prawdziwą wiarę - mówi - widać po spokoju, po szczęściu, a Karol był szczęśliwym chłopcem”.

W rolę wkładam całe serce

Przesłanie świętego millenialsa silnie przemawia do odtwórcy tytułowej roli Samuele Carrino, który chodzi obecnie do trzeciej klasy liceum. „Kiedy zaproponowano mi tę rolę, od razu pomyślałem o wielkiej odpowiedzialności - opowiada. - To poważne wyzwanie, ale wkładam w to całe swoje serce”. Nastoletni aktor, który ma już za sobą kilka znaczących kreacji telewizyjnych, wyznaje, że długo przygotowywał się do obecnej roli: „Obejrzałem wiele filmów o Karolu, także tych nakręconych przez niego samego. Aż dostałem gęsiej skórki. Był prostym chłopakiem, ale miał w sobie coś wyjątkowego”.

Rozbudzić pragnienie i ciekawość

Odtwórca roli Karola wskazuje na aktualność jego przesłania: „Dzisiaj wystarczy niewiele, by kogoś zranić w sieci, a on uczy nas, że media społecznościowe można wykorzystać, by pomagać, by komunikować się w pozytywny sposób”. Wśród najbardziej intensywnych scen nakręconych na planie Samuele Carrino wspomina tę w szpitalu: „Kiedy Karol mówi mamie, że stamtąd już nie wyjdzie. To była bardzo wzruszająca chwila”. W pamięci młodego aktora pozostają też najprostsze gesty: „Scena z bezdomnym, niemal bez słów, skłoniła mnie do wielu przemyśleń. Wystarczyły spojrzenia, by wszystko zrozumieć”. Dla Campiottiego sedno filmu tkwi właśnie w tym: „Mam nadzieję, że widz doświadczy spotkania. Film nie może opowiedzieć wszystkiego, ale może rozbudzić pragnienie, ciekawość”. Reżyser filmu o świętym Karolu Acutisie zauważa: „Świętość jest o wiele bliżej niż nam się wydaje, nie potrzeba spektakularnych gestów. Wystarczy nie poddawać się złu i codziennie wybierać dobro”.

Pozytywne historie w prywatnej telewizji

Projekt wpisuje się w linię produkcyjną Mediaset, największej prywatnej grupy telewizyjnej we Włoszech, zapoczątkowaną przez Silvio Berlusconiego, której celem jest opowiadanie pozytywnych historii poprzez serię filmów telewizyjnych. A historia Karola Acutisa jest pod tym względem wyjątkowa. „To święty idealny na dzisiejsze czasy - zauważa reżyser. - Widać to po ogromnej sympatii, jaką darzy się go na całym świecie”. Film pt. „Mam na imię Karol”, to nie tylko opowieść o krótkim i intensywnym życiu. To próba pokazania chłopca, który był jednocześnie zwyczajny i niezwykły. Kogoś, kto do dziś budzi pytania i przyciąga uwagę, wskazując w prosty sposób możliwą drogę.

Oceń: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wszystkie puste pokoje

Niedziela Ogólnopolska 6/2026, str. 53

[ TEMATY ]

serial

seriale

Materiały promocyjne All the Empty Rooms/Netflix

Tak brzmi tłumaczenie tytułu filmu, który w ciągu 35 minut weryfikuje nasze poczucie bezpieczeństwa, ukazując ulotność chwili i nieuchronność losów, które są nam pisane.

Niespełna rok temu pisałem Państwu o fenomenalnym czteroodcinkowym serialu Dojrzewanie. Pewnie gdyby był produkcją nie brytyjską, ale amerykańską, dzisiaj stałby w kolejce po Oscara, i to niejednego. Bolesny trzeci odcinek wbił mnie (jak zwykło się mawiać) w fotel, podobnie jak nominowany aktualnie do Oscara (a jakże) półgodzinny dokument All the Empty Rooms. Oba filmy poruszają temat przemocy w odniesieniu do dzieci. Rzecz w tym, że amerykański film ukazuje to w osobliwy sposób.
CZYTAJ DALEJ

Prałat na koniu z wielkim krzyżem. Góralska banderia konna - w drodze do Emaus

2026-04-07 08:46

[ TEMATY ]

Emaus

prałat

na koniu

wielki krzyż

góralska

banderia konna

Parafia św. Marcina w Klikuszowej

Ks. prałat Władysław Zązel i góralska banderia konna

Ks. prałat Władysław Zązel i góralska banderia konna

Ponad 40 jeźdźców z banderii konnej wyruszyło w lany poniedziałek 6 kwietnia z Klikuszowej koło Nowego Targu do Morawczyny niedaleko Ludźmierza w góralskiej procesji z Chrystusem Zmartwychwstałym - w drodze do Emaus. Na jednym z koni podążał, trzymając w ręku wielki drewniany krzyż, ks. prałat Władysław Zązel.

Zanim jeźdźcy uformowali procesję, spotkali się na wspólnej modlitwie - koronce do Miłosierdzia Bożego w kościele św. Marcina w Klikuszowej koło Nowego Targu. Potem wyruszyli na trasę. Wszyscy byli ubrani w stroje regionalne. Na czele podążał na swoim koniu ks. prałat Władysław Zązel, który trzymał w ręku wielki drewniany krzyż z czerwoną stułą. Z kolei w lando była wieziona figura Chrystusa Zmartwychwstałego. Siedział koło niej proboszcz z Klikuszowej ks. Stanisław Szklany.
CZYTAJ DALEJ

Kalwaria zbudowana na wzór Jerozolimy ma 35 stacji Drogi Krzyżowej - dlaczego?

2026-04-07 21:03

[ TEMATY ]

Jerozolima

kalwaria

Litwa

Parafia Kalwarii Wileńskiej

Odkrycie Krzyża Świętego, 35. i ostatnia stacja Drogi Krzyżowej Kalwarii Wileńskiej w Wilnie na Litwie

Odkrycie Krzyża Świętego, 35. i ostatnia stacja Drogi Krzyżowej Kalwarii Wileńskiej w Wilnie na Litwie

Zbudowana w XVII wieku na Litwie tak, aby odzwierciedlała topografię Jerozolimy, Kalwaria Wileńska prowadzi pielgrzymów przez 35 stacji na ponad sześciu kilometrach wzgórz, dolin i kaplic.

Na północnym krańcu stolicy Litwy pielgrzymi pokonują 7-kilometrowy (4,3-milowy) szlak znany jako Kalwaria Wileńska, stanowiący krajobraz pełen kaplic, bram, wzgórz i niewielkiego mostu, który ma odzwierciedlać topografię i odległości Drogi Krzyżowej w Jerozolimie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję