Reklama

Co jest najważniejsze?

2016-02-04 10:08

Ks. Wojciech Baliński
Edycja świdnicka 6/2016, str. 1

Cierpienie to jedna z największych tajemnic ludzkości! Po co w ogóle jest cierpienie? Myślę, że między innymi po to, aby zwrócić naszą uwagę na to, co w życiu najważniejsze. Wielu ludzi poszukiwało odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia. Jednak aby go odkryć, trzeba się skierować ku Bożej miłości. Odpowiedzi tej udziela nam Jezus Chrystus na krzyżu. Przez swoje cierpienie Pan Jezus zwyciężył zło, a nas uzdolnił do jego pokonania. Wziął na siebie cierpienia całej ludzkości. Każdy cierpiący na ciele i na duchu może uznać się za szczególnego przyjaciela Jezusa, ukochanego przez Niego w sposób szczególny. To, co nam wydaje się słabością, dla Boga jest motywacją do szczególnej miłości i życzliwości.

Kościół niesie chorym i cierpiącym otuchę i nadzieję. Dzieje się tak przez kapelanów, lekarzy, naukowców, pielęgniarki, farmaceutów, personel paramedyczny i wolontariuszy. To w nich przychodzi do nas Bóg.

Reklama

W dzisiejszych czasach ludzie prawie w ogóle nie zastanawiają się, jak żyją. Dziękuję Bogu za to, że na mojej drodze kapłańskiej stawia ludzi chorych, bo oni pokazują mi kruchość życia i pokazują, co w życiu jest najważniejsze.

Tagi:
edytorial

Polityka i zawierzenie

2019-09-25 09:51

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 39/2019, str. 3

Która wizja państwa respektuje najważniejsze dla nas wartości?

Sztajner/Niedziela
Ks. dr Jarosław Grabowski

Dzisiaj niemal wszyscy interesują się polityką. Właściwie trochę nie mamy wyjścia, bo kampania wyborcza trwa w najlepsze. Obietnice polityków docierają do nas zewsząd, a na każdym niemal płocie czy latarni ulicznej wiszą plakaty, z których uśmiechają się do nas kandydaci do parlamentu. Te wybory są niewątpliwie ważne i wkrótce trzeba będzie zdecydować, na kogo zagłosujemy. Z jednej strony dobrze byłoby wcześniej dokładnie przeanalizować przedwyborcze obietnice, by potem mądrze oddać swój głos. Z drugiej – wiadomo, że idealny kandydat nie istnieje, bo trudno absolutnie we wszystkim zgadzać się z drugim człowiekiem, a polityka zawsze jest realizacją określonej wizji. Trzeba więc dobrze się zastanowić nad tym, która wizja państwa najbardziej nam odpowiada, a przede wszystkim, która respektuje najważniejsze dla nas wartości.

Polityka powinna być służbą państwu wyrażoną przede wszystkim przez służbę drugiemu człowiekowi. Jeśli będziemy stawiać dobro drugiego nad własnym, będziemy w stanie tak właśnie ją traktować. Wyraźnie mówi o tym premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie udzielonym „Niedzieli”. Pytany o politykę wspomina o młodzieńczych marzeniach o wolności u boku swojego ojca opozycjonisty, o uczuciu odpowiedzialności za Polskę, wreszcie o wartościach chrześcijańskich, które, jego zdaniem, są uniwersalne w budowaniu integracji społecznej. My pokusiliśmy się o zrobienie własnego bilansu minionych 4 lat – który pokazuje, jak wiele jeszcze jest do zrobienia, że niektóre fundamentalne kwestie rządzący odkładali na później – choćby tę dotyczącą zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej.

Bez względu na to, jakie mamy poglądy polityczne, przyszłość Polski nie może nam być obojętna. Warto ją więc najpierw powierzyć Panu Bogu, a dopiero potem szukać konkretnych osób – zawsze jednak w duchu wzajemnego szacunku i dialogu, zawsze w zgodzie z tym, co podpowiada sumienie. W tym gorącym przedwyborczym czasie potrzebujemy modlitwy, bo bez niej nie ma autentycznej wiary, jest tylko ideologia. Rozumieli to świetnie nasi przodkowie, których przysłowie: „Kto modlitwy pilnuje, ten zwycięstwa dostępuje”, dedykujemy szczególnie naszym politykom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kopalnia złota

2019-10-08 14:18

Ks. Tomasz Jaklewicz
Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 16-17

Zmienia się rola Dni Papieskich. Za życia Jana Pawła II były okazją do wyrażenia mu wdzięczności. Dziś przypominają jego osobę i dziedzictwo, które pozostawił. Zwłaszcza nam, Polakom, nie wolno o nim zapomnieć

Biały Kruk/Adam Bujak, Arturo Mari

Im więcej upływa czasu od jego śmierci, tym bardziej go brakuje. Śmiem twierdzić, że nie jest to tylko moje odczucie. I nie jest to tylko zwykła nostalgia. W czasach płynnej nowoczesności, był skałą, punktem odniesienia, kompasem. Dawał poczucie bezpieczeństwa. Inspirował, dawał nadzieję, dodawał skrzydeł. Był ojcem, przy którym zwłaszcza my, Polacy, czuliśmy się zjednoczeni wokół Jezusa. Czuliśmy się Kościołem. Brakuje go, ale przecież jest z nami – w innym wymiarze. Oręduje za nami w niebie i mówi nadal przez swoje teksty.

Pokolenie tegorocznych maturzystów nie zna już Jana Pawła II. Nie mogą go pamiętać. Karol Wojtyła to dla nich historia. Do naszego pokolenia, które miało łaskę żyć w czasach Papieża Polaka, należy obowiązek nie tylko zachowania pamięci o jego osobie, ale i twórczego przekazania tego daru, którym był, kolejnym pokoleniom. Święci się nie starzeją. Prawda o świętych obcowaniu mówi, że oni wciąż żyją w Kościele. W przyszłym roku będziemy obchodzić setną rocznicę jego urodzin. To świetna okazja, aby powrócić do jego słów, odczytać je z dzisiejszej perspektywy. Ojciec Maciej Zięba, dominikanin, porównał niedawno nauczanie Jana Pawła II do „odkrywkowej kopalni złota”. Co z tej kopalni złota powinniśmy wydobyć na Dzień Papieski AD 2019? Tegoroczne hasło to tytuł książki Jana Pawła II, w której z okazji 45-lecia sakry biskupiej opowiedział nam o swojej drodze biskupiej posługi: „Wstańcie, chodźmy!”. Jak tłumaczył kard. Kazimierz Nycz – „bierzemy do siebie te słowa, aby wstać i zabrać się do przybliżania Papieża, jego osoby, jego dzieł”. A zatem sięgnijmy do tej „kopalni złota”. Proponuję trzy fragmenty nauczania na wagę złota. W kontekście dzisiejszej sytuacji Kościoła i świata widać ich prorocką siłę.

Obrońca wielkości człowieka

Człowiek jest drogą Kościoła. Jan Paweł II od pierwszej encykliki powtarzał te słowa wielokrotnie. Był głosicielem humanizmu płynącego z chrześcijańskiej wiary. Jako filozof, teolog i duszpasterz rozumiał doskonale, że źródłem kryzysu zachodniej cywilizacji jest fałszywa wizja człowieka, którego redukuje się do gatunku biologicznego. Wolność rozumie się jako prawo do robienia wszystkiego, co chce jednostka. Inni traktowani są jako środek do zaspokojenia własnych pragnień. Zanika umiejętność budowania więzów, narastają zagubienie i samotność.

Tym błędnym wizjom, które podcinają korzenie zachodniej cywilizacji i niszczą człowieka, Papież Polak przeciwstawił wielką pozytywną wizję osoby ludzkiej. Wojtyła jako filozof i jako duszpasterz akcentował niepowtarzalną godność człowieka, jego duchowość, moralność, podobieństwo do Boga. Nauczał, że człowiek jest wcielonym duchem albo uduchowionym ciałem. Papieskie katechezy o płciowości, seksualności, miłości – czyli genialna i wciąż niedoceniona tzw. teologia ciała – odwołują się do „początku” człowieka. Tym „początkiem” jest Bóg, który stworzył nas jako mężczyznę i niewiastę na swój obraz i podobieństwo. Człowiek z natury jest powołany do relacji, do więzi, wspólnoty z innymi i z Bogiem. Małżeństwo i rodzina mają odzwierciedlać miłość, która jest w samym Bogu. Człowiek nie udźwignął ciężaru własnej wielkości i upadł w grzech, ale Bóg posłał mu na ratunek Odkupiciela, Wcielone Słowo, Boga-Człowieka. „Odkupiciel człowieka” („Redemptor hominis”) to wymowny tytuł pierwszej encykliki. Papież wskazywał w niej na Chrystusa jako na klucz do człowieka. Często powtarzał, że Jezus objawił prawdę nie tylko o Bogu, ale i o człowieku. „Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa” – wołał w pamiętnej homilii na pl. Zwycięstwa w Warszawie. Zaangażowanie Jana Pawła II w obronę życia i stanowczy sprzeciw wobec tzw. kultury śmierci (aborcja, eutanazja) wynikały z głębokiego rozumienia człowieka. Nic z tego papieskiego nauczania nie straciło na aktualności. Przeciwnie, w cywilizacyjnym starciu, którego jesteśmy świadkami, antropologia (nauka o człowieku) głoszona przez Jana Pawła II jest nam potrzebna jak tlen do życia. Jest czymś, czego trzeba bronić i co trzeba obronić. Stawką jest przyszłość naszej cywilizacji.

Papieska wizja demokracji

Kolejna „bryła złota” w nauczaniu Jana Pawła II to encyklika „Centesimus annus”. Jak zauważa George Weigel, „to najbardziej wszechstronny dokument katolickiej nauki społecznej, podsumowujący 100 lat jej rozwoju od czasów Leona XIII i jednocześnie kierujący Kościół w stronę XXI wieku. To także najlepsza analiza wolnego i prawego społeczeństwa, na które składają się trzy elementy: demokratyczna wspólnota polityczna, wolna gospodarka oraz żywotna moralna kultura społeczeństwa. Jan Paweł II przekonująco wyjaśnia, dlaczego właśnie moralna kultura jest kluczem do całej reszty”.

Papież akcentował, że do prawidłowego funkcjonowania demokracji niezbędne są nie tylko państwo prawa, ale także poprawna koncepcja osoby ludzkiej. Agnostycyzm i sceptyczny relatywizm bynajmniej nie służą demokratycznej formie polityki. „(...) w sytuacji, w której nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza” – podkreślił Jan Paweł II. Bez uznania obiektywnej prawdy o człowieku, wpisanej w ludzką naturę, demokracja zamienia się w walkę różnych frakcji o narzucenie „swojej prawdy” innym. „Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” – to jedno z najczęściej cytowanych zdań społecznego nauczania papieża Wojtyły. Jak bardzo było prorocze, widać w działaniu Unii Europejskiej, której elity usiłują narzucić nam wszystkim toksyczną ideologię. Pod sztandarami demokracji, wolności i tolerancji rośnie w siłę tzw. miękki totalitaryzm, który nie posługuje się przemocą fizyczną, ale wykorzystuje do swoich celów media, instytucje społeczne, uczelnie czy prawo.

Z tematyką społeczną wiąże się temat wolności i wyzwolenia. Jan Paweł II uczył, jak przeżywać wolność w szlachetny sposób, czyli wybierać dobro. Akcentował związek wolności i prawdy. Ukazywał, że Kościół nie jest wrogiem wolności, przeciwnie – jest jej „stróżem”. Ponieważ bez prawdy wolność staje się iluzją i obraca się przeciwko człowiekowi. Wolność nie jest ulgą, jest trudem wielkości – powtarzał często młodzieży.

Blask prawdy

Już 26 lat temu Jan Paweł II zauważył, że w samym Kościele narasta tendencja do relatywizowania zasad moralnych, często w imię troski duszpasterskiej o człowieka. Dlatego w encyklice „Veritatis splendor” przypomniał o prymacie prawdy w etyce i działaniach Kościoła. To niezwykle aktualne przesłanie.

Papież Wojtyła zwrócił uwagę, jak deformuje się dziś pojęcie sumienia. Uważa się je za „narzędzie” już nie słuchania Boga, ale słuchania samego siebie. „Do tezy o obowiązku kierowania się własnym sumieniem niesłusznie dodano tezę, wedle której osąd moralny jest prawdziwy na mocy samego faktu, że pochodzi z sumienia. Wskutek tego zanikł jednak nieodzowny wymóg prawdy, ustępując miejsca kryterium szczerości, autentyczności, «zgody z samym sobą», co doprowadziło do skrajnie subiektywistycznej interpretacji osądu moralnego”. Papież, z wykształcenia etyk, zdawał sobie sprawę, że zasady moralne głoszone przez Kościół ustawiają wysoko poprzeczkę. Podkreślał jednak: „żadne rozgrzeszenie, udzielone przez pobłażliwe doktryny, także filozoficzne czy teologiczne, nie może naprawdę uszczęśliwić człowieka: tylko Krzyż i chwała Chrystusa zmartwychwstałego mogą dać pokój jego sumieniu i obdarzyć zbawieniem”. Ani tanie miłosierdzie kosztem prawdy, ani prawda bez miłości. Miłość i prawda muszą być wspólną zasadą duszpasterskiej troski o człowieka.

W czasach obecnego zamętu nauczanie św. Jana Pawła II połączone z jego osobistą świętością jest jak latarnia wśród nocy. Pokazuje drogę. A więc... wstańcie, chodźmy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo wiary

2019-10-14 12:52

Urszula Buglewicz

Paweł Wysoki

Parafia pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Chmielu świętowała 90-lecie powstania. Z tej okazji dziękczynnej Mszy św. przewodniczył abp Stanisław Budzik.

Jedna z najmniejszych wspólnot w naszej diecezji, licząca niewiele ponad 700 osób, kanonicznie została powołana 1 października 1929 r. Parafia powstała dzięki staraniom mieszkańców Chmiela oraz ks. Jana Bednarka z Krzczonowa. Za zgodną bp. Mariana Leona Fulmana już wiosną 1929 r. zaczęto wznosić kościół, który dla kolejnych pokoleń stał się najważniejszym domem, miejscem spotkania z Bogiem i ludźmi. Dziś świątynia zbudowana modlitwą i pracą dawnych mieszkańców Chmiela jest dumą i chluba parafii.

Blisko Chrystusa

- Parafia jest miejscem dawania świadectwa miłości, jej codziennego praktykowania. Od 90 lat tutejsi mieszkańcy starają się sprostać tym słowom przez miłość do Matki Bożej Częstochowskiej, która prowadzi nas do Jezusa - mówił proboszcz ks. Wiesław Szachun. Kapłan, który dopiero od kilku miesięcy przewodzi miejscowej wspólnocie, szczególnie docenia rolę swych poprzedników, którzy wraz z wiernymi dbali o duchowe i materialne piękno parafii. - Jesteśmy małą wspólnotą, ale wciąż się rozwijamy. Dziękuję wszystkim, którzy troszczyli się o naszą małą ojczyznę; tym dla których parafia była i jest miejscem realizacji przykazania miłości Boga i bliźniego - dziękował Ksiądz Proboszcz. Wraz z wiernymi prosił o modlitwę i pasterskie błogosławieństwo, by przez kolejne lata parafianie z Chmiela trwali w łączności z Chrystusem i Kościołem.

Czas radości

Święto zgromadziło parafian i gości, wśród których obecna była Magdalena Sałek - Lewczyk, wójt gminy Jabłonna. W imieniu władz samorządowych dziękowała wspólnocie za dziesięciolecia zaangażowania i pracy dla dobra całej społeczności. Wśród uczestników jubileuszowej Eucharystii wyróżniali się druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej, sołtysi poszczególnych wiosek, radni oraz panie z Koła Gospodyń Wiejskich. Szczególne miejsce zajmowała młodzież, która przygotowuje się do przyjęcia sakramentu bierzmowania. Młodzi parafianie wobec abp. Stanisława Budzika i całej wspólnoty złożyli wyznanie wiary oraz deklaracje przystąpienia do sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej. Radość świętowania podkreślała gra organów, które stały się jubileuszowym darem parafian i ofiarodawców. Podczas Liturgii poświęcił je Metropolita Lubelski, by służyły modlitwie i uwielbieniu Boga.

Najważniejsza cząstka

- Wasza wspólnota parafialna idzie za Chrystusem już 90 lat. Wasi przodkowie wybudowali świątynię pw. Matki Bożej Częstochowskiej; wyposażali ją i odnawiali, by była piękna - mówił abp Stanisław Budzik. - Kościół jest domem Bożym, w którym można Boga chwalić, dziękować Mu i prosić; miejscem eucharystycznego zgromadzenia całej wspólnoty parafialnej. Dziś dziękujemy Bogu za to, że w tej świątyni dokonało się tyle duchowego dobra poprzez łaskę sakramentów; za to, że jesteśmy parafią, czyli wspólnotą stanowiącą najmniejszą, ale najważniejszą cząstkę Kościoła. Naszym zadaniem jest wiarę wyznawać, bronić jej i wędrować ziemskimi drogami ku świętości - nauczał Pasterz. Świętującej rocznicę powstania parafii wspólnocie Ksiądz Arcybiskup życzył, by wszyscy jej członkowie z godnością nosili imię chrześcijanina, które zobowiązuje do wyznawania wiary, życia według niej i apostolstwa pozwalającego jak najwięcej ludzi zaprosić do wspólnoty Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem