Reklama

Jan Paweł II

W Denver Papież płakał, bo kochał

Niedziela Ogólnopolska 10/2016, str. 20-21

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Adam Bujak/Arturo Mari/ Biały Kruk

To było moje pierwsze spotkanie z Papieżem z Polski poza Polską. I pierwsze doświadczenie dziennikarskie na trasie Światowych Dni Młodzieży. W sierpniu 1993 r. Jan Paweł II poleciał do Denver w USA. Nie spodziewałem się, że właśnie tu rozpocznie się wieloletnia przygoda obsługi tych niezwykłych wydarzeń, które stanowiły kamienie milowe podróży trwającej do dziś i zmierzającej do kolejnego celu, którym jest Kraków. W oczekiwaniu na lipcowe spotkanie Ojca Świętego Franciszka z młodymi zapraszam na wędrówkę w przeszłość – śladem św. Jana Pawła II, który jako pierwszy zabrał młodzież na tę niezwykłą wyprawę.

Aby życie mieli

Latem 1993 r., niedługo przed przyjazdem Papieża, przez Denver przetoczyła się fala przemocy. Jej ofiarami i sprawcami było wielu nastolatków. Dochodziło do tzw. drive-by shootings. Z przejeżdżającego samochodu ktoś wystawiał broń i na oślep strzelał do przechodniów. Zginęło kilka osób, wśród nich sześcioletnie dziecko. W ten sposób młodzi przestępcy przechodzili inicjację, która dawała im prawo wejścia do gangu.

Czy takie miasto nadaje się na gospodarza Światowego Dnia Młodzieży? Czy to dobry pomysł, aby Papież spotykał się z młodymi właśnie tam? Czy nie lepiej byłoby spotkać się znowu w jakimś tradycyjnym sanktuarium – jak Santiago de Compostela (1989 r.) czy Jasna Góra (1991 r.)?

Reklama

– W Denver prawdziwym sanktuarium miał być człowiek ze swoimi problemami i ze swoimi oczekiwaniami, człowiek, który jest pierwszą drogą, po której kroczy Kościół na spotkanie ze zmartwychwstałym Panem – wyjaśnił ks. Renato Boccardo. Kilkanaście miesięcy wcześniej Ojciec Święty zaprosił go do współpracy przy organizacji Światowych Dni Młodzieży.

– To było 18 kwietnia 1992 r. – wspominał po latach, już jako biskup, gdy odwiedziłem go w położonym na tyłach Bazyliki św. Piotra Palazzo del Governatorato, czyli siedzibie administracyjnej Państwa Watykańskiego. – Tego dnia zapytano mnie, czy zgodzę się zostać kierownikiem sekcji młodzieżowej w Papieskiej Radzie ds. Świeckich. Papież chciał mnie nominować na to stanowisko, które związane jest również z organizacją Światowych Dni Młodzieży. Byłem bardzo zaskoczony, ale powiedziałem: tak.

Uderzyło mnie, że bp Boccardo tak dokładnie pamiętał datę tej propozycji.

– Pamiętam to – mówił – ponieważ to doświadczenie całkowicie zmieniło moje życie i odkryło przede mną pasjonującą rzeczywistość.

Mile High City

To jedno z najważniejszych miejsc dla mieszkańców Denver. Jego nazwa pochodzi od potocznego określenia stolicy Kolorado. Miasto znajduje się na wysokości 1609 m n.p.m. – to dokładnie jedna mila angielska i stąd nazywa się je Mile High City (Miasto Wysokie na Jedną Milę). Nieopodal ciągnie się pasmo Gór Skalistych, które tworzą piękne tło dla nowoczesnych wieżowców górujących nad centrum miasta.

Na co dzień odbywają się tu rozgrywki bejsbolu i futbolu amerykańskiego. Tego czwartkowego popołudnia na stadionie miała przywitać Papieża młodzież przybyła do Denver.

– Skąd oni się tu wzięli? – pomyślałem, wchodząc na trybunę.

Jeszcze wczoraj wydawało się, że sprawdzą się pesymistyczne przewidywania organizatorów. Ceremonia otwarcia Światowych Dni Młodzieży była – rzec można – kameralna. Na Mszę św. koncelebrowaną przez amerykańskich biskupów przyszło zaledwie kilkanaście tysięcy osób. A dziś ten olbrzymi, mieszczący prawie 100 tys. ludzi, stadion wypełniony był po brzegi. Mimo deszczu i zimna wszyscy bawili się znakomicie.

– WAVE (FALA)! – krzyknął ktoś i natychmiast ludzie zaczęli kolejno podnosić się z wyciągniętymi do góry rękami. Wyglądało to rzeczywiście jak ogromna ludzka fala przetaczająca się po trybunach.

Nagle na niebie zobaczyliśmy charakterystyczną sylwetkę helikoptera.

– POPE (PAPIEŻ)!

Wybuchła nieprawdopodobna wrzawa.

Później dowiedziałem się, że schodzącą do lądowania maszyną zaczęło rzucać. Pilot myślał, że to turbulencje. Okazało się jednak, że wiwaty i oklaski na stadionie wywołały takie ruchy powietrza.

– John Paul Two, we love you! (Janie Pawle II, kochamy cię!) – skandowało 90 tys. ludzi. A gdy Ojciec Święty w papamobilu wjechał na bieżnię, młodzież dosłownie oszalała z radości.

– Kiedy Papież wchodził na podium, w pewnym momencie zatrzymał się i popatrzył na tę rzeszę młodych, którzy śpiewali i cieszyli się – wspomina po latach abp Boccardo. – Na telebimach pojawiło się zbliżenie wzruszonej twarzy Jana Pawła II, prawie że miał łzy w oczach. Nazajutrz w amerykańskiej gazecie zamieszczono wypowiedź młodego Amerykanina: „Michael Jackson nigdy dla mnie nie płakał. A Papież płakał. To znaczy, że mnie kocha i że jestem dla niego ważny”.

Spotkanie

Do parku stanowego Cherry Creek przyjechaliśmy w sobotę 14 sierpnia wczesnym popołudniem, na wiele godzin przed wieczornym czuwaniem. Dziennikarzy skierowano w pobliże podium, po prawej stronie pustego jeszcze tronu papieskiego.

W tym czasie Jan Paweł II uczestniczył we Mszy św. dla diecezji Denver w hali McNichols Sports Arena. W pewnym momencie usłyszeliśmy komunikat:

– Ojciec Święty opuścił już McNichols Sports Arena i niedługo będzie z nami!

Wybuchł aplauz. Z niecierpliwością wpatrywaliśmy się w niebo. Skąd nadleci papieski helikopter? Wreszcie – jest!

Dziesiątki tysięcy ludzi zerwały się z miejsc, machano wszystkim, czym się dało: rękami, flagami, czapkami. Helikopter okrążył całe zgromadzenie, jakby Papież z góry chciał zobaczyć tę rzeszę. Potem poleciał na lądowisko.

Kolejny komunikat:

– Jan Paweł II jest już z nami i za chwilę objedzie wszystkie sektory.

Papież wiedział, że nie wszyscy będą mogli podejść do niego, więc chciał najpierw zbliżyć się do tych, którzy stali dalej. Po jakimś czasie zobaczyłem dach papamobilu przesuwający się między tłumami. W pobliżu naszego sektora pojawiło się wielu funkcjonariuszy policji i ubranych po cywilnemu agentów bezpieczeństwa. Łatwo można było ich poznać po małej słuchawce w uchu i mikrofonie w klapie marynarki. Czyżby Papież miał przejechać tędy do podium? – pomyślałem. Nie musiałem się długo zastanawiać. Papamobil pojawił się kilkanaście metrów od nas i... zatrzymał się. W tej chwili wszyscy przyskoczyli do barierki. Tłum przycisnął mnie do metalowej poręczy. Widziałem, jak Jan Paweł II wysiada z pojazdu i idzie po drugiej stronie tej barierki, przy której staliśmy! Poprzedzali go agenci Secret Service. Obmacywali wyciągnięte ręce, sprawdzali, czy w jakimś rękawie nie kryje się coś niebezpiecznego. Ja też wyciągnąłem ręce. Poczułem szybkie dotknięcie agenta i zobaczyłem przed sobą twarz Ojca Świętego.

– Ojcze Święty, Polska pozdrawia! – wykrzyknąłem.

Pamiętam rękę, która spoczęła na moim karku i przyciągnęła ku sobie. I krzyżyk, który Papież zrobił mi na czole.

(Rok później w czasie obchodów Światowego Dnia Rodzin w Rzymie miałem szczęście znowu znaleźć się w pobliżu Ojca Świętego na audiencji dla Polaków w Sali Klementyńskiej. „A my to już żeśmy się spotkali” – powiedział wtedy Papież. Doświadczalnie przekonałem się, że prawdą były opowieści o jego niezwykłej pamięci i zwracaniu uwagi na każdego konkretnego człowieka, choćby kontakt był krótkotrwały i zupełnie poza programem).

Dialog

Wieczorne spotkanie z Papieżem w parku Cherry Creek dobiegało końca.

– Juan Pablo Segundo, te quiere todo el mundo! – Janie Pawle II, ciebie kocha cały świat! – krzyknął ktoś po hiszpańsku.

Papież uśmiechnął się.

– No, no. Aqui se habla inglés! (Nie, nie, tu się mówi po angielsku).

– John Paul Two, we love you! (Janie Pawle II, kochamy cię!) – z tłumu dobiegł okrzyk, który za chwilę przekształcił się w jedno wielkie wołanie: John Paul Two, we love you! John Paul Two, we love you!...

Papież w mig podchwycił pozdrowienie:

– John Paul Two – he also loves you (Jan Paweł II także was kocha). But Jesus loves you more! (Ale Jezus kocha was bardziej!)

Zgromadzeni w Cherry Creek ludzie byli zachwyceni. Papież nie tylko przemawia. Papież z nimi rozmawia!

– John Paul Two, we love you! – krzyczało 200 tys. osób.

A Papież na to:

– John Paul Two – he loves you and he hopes to meet you again tomorrow... – Jan Paweł II też was kocha i ma nadzieję, że spotka się z wami jutro, a na razie mówi wam wszystkim dobranoc. Ale, ale – dobra noc może być też nocą modlitwy, śpiewu, radości, świętej radości.

Słuchałem zafascynowany. A więc papieskie dialogi z młodzieżą nie mają ograniczeń językowych. Jan Paweł II zachowywał się tak swobodnie, jakby od urodzenia mówił po angielsku.

Papieżowi najwyraźniej spodobała się wierszowana forma tego dialogu.

– Pope John Paul Two waits for you (Jan Paweł II czeka na was). In the same place (W tym samym miejscu). Będziemy świętować wielką uroczystość Wniebowzięcia naszej Pani. To nasz dzień.

– Denver stało się wielką niespodzianką – mówi abp Renato Boccardo. – Amerykańscy biskupi nie mieli doświadczenia w takich wielkich zgromadzeniach i nie myśleli, że młodzi Amerykanie tak odpowiedzą na wezwanie Papieża. Ale tak było za każdym razem w czasie tych spotkań. Odpowiedź młodych wielokrotnie przekraczała oczekiwania.

„Młodzi Pielgrzymi, Chrystus potrzebuje was, aby oświecić świat i ukazać mu «ścieżkę życia» – wołał Papież w czasie Mszy św. kończącej ŚDM 1993. – Wasze zadanie polega na tym, aby «tak», które Kościół mówi życiu, wyraziło się w konkretnym i skutecznym działaniu. Walka potrwa długo i wymagać będzie udziału każdego z was. Oddajcie swoją inteligencję, swoje talenty, swój entuzjazm, zdolność współczucia i męstwo na służbę życiu!”.

Na koniec usłyszeliśmy zapowiedź następnej stacji wędrówki. W 1995 r. Jan Paweł II zaprosił młodych do Manili na dalekie Filipiny.

2016-03-02 08:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Senat UPJPII za ogłoszenie św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i współpatronem Europy

2020-02-18 11:11

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

senat

św. Jan Paweł II

Archiwum „Aspektów”

Senat Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie uroczyście wyraża swoje poparcie dla inicjatywy ogłoszenia św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i współpatronem Europy. 17 lutego 2020 r. podjęta została uchwała w tej sprawie.

„Bez wątpienia, zarówno osoba, jak i dorobek całego życia św. Jana Pawła II, spełniają wymagania, jakimi kieruje się Kościół, przyznając tytuł doctor Ecclesiae, a są nimi: świętość życia, wyróżniająca się doktryna oraz postawa nauczyciela, które wpłynęły na rozwój nauczania Kościoła i myśli teologicznej, jak również wkład w misję ewangelizacyjną, którą Jezus Chrystus powierzył swemu Kościołowi” – czytamy w uchwale podjętej przez senat Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Jej autorzy zwracają też uwagę, że uzasadnione też jest nadanie św. Janowi Pawłowi II tytułu współpatrona Europy - z uwagi na wkład, jaki wniósł on w dzieło jednoczenia kontynentu budowanego na chrześcijańskich wartościach a także na fakt, że wskazywał na duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wschodu.

Zdaniem senatu UPJPII doskonałą okazję do uhonorowania św. Jana Pawła II tytułem doctor Ecclesiae i ogłoszenia Go współpatronem Europy będzie 100-lecie jego urodzin.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: Nowe fakty dotyczące matki Jana Pawła II

2020-02-17 14:04

[ TEMATY ]

Wojtyłowie

Episkopat

Znamiennego odkrycia na temat Emilii Wojtyłowej dokonała dr Milena Kindziuk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, która na cmentarzu Rakowickim w Krakowie odnalazła dwa nagrobki matki Papieża (sic!). Jeden pochodzi z roku 1929, drugi natomiast z 1934. Jak to możliwe?

- Kiedy Emilia Wojtyłowa zmarła w 1929 roku, najpierw została pochowana w grobie swoich krewnych, należącym do rodziny Kuczmierczyków na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Pięć lat później natomiast w 1934 roku została ona ekshumowana i przeniesiona do nowego grobowca w wojskowej części tego samego cmentarza. Oba nagrobki zachowały się do dziś - tłumaczy dr M. Kindziuk. I dodaje: - Na podstawie akt parafialnych oraz dokumentów znajdujących się w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych w Krakowie, udało mi się też ustalić ponad wszelką wątpliwość, że w 1934 roku ekshumowano nie tylko matkę Papieża, ale również ciała jego dziadków Marii i Feliksa Kaczorowskich oraz brata przyszłego papieża Edmunda Wojtyły. Obecnie wszyscy spoczywają razem w nowym grobowcu kupionym przez Karola Wojtyłę seniora (ojca Karola i Edmunda) po nagłej śmierci Edmunda, która nastąpiła w 1932 r.

Milena Kindziuk ustaliła też na podstawie dokumentów, że Emilia Wojtyłowa została pochowana od razu w Krakowie, a nie w Wadowicach - jak są przekonani mieszkańcy tego miasta, i jak błędnie podają biografie Jana Pawła II.

Te fakty do tej pory w ogóle nie były znane. Wiadomo było jedynie, że matka Papieża zmarła w 1929 roku i że jej grób znajduje się na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Nowe informacje dotyczące matki Papieża dr Milena Kindziuk z UKSW ustaliła przy okazji przygotowywania książkowej biografii Emilii i Karola Wojtyłów, w związku z planowanym rozpoczęciem ich procesu beatyfikacyjnego oraz ze 100-leciem urodzin św. Jana Pawła II. Książka ukaże się w kwietniu br. nakładem Wydawnictwa „Esprit” oraz „W drodze”. Znajdą się w niej także inne, nowe fakty na temat rodziców i brata Papieża.

CZYTAJ DALEJ

Głogów: 2. Diecezjalne Mistrzostwa Ministrantów i Lektorów w Tenisie Stołowym

2020-02-22 13:55

[ TEMATY ]

ministranci

tenis stołowy

rozgrywki

Karolina Krasowska

Mecze są rozgrywane na sali gimnastycznej SP 14 w Głogowie

W Głogowie odbywają się 2. Mistrzostwa Ministrantów i Lektorów Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej w Tenisie Stołowym. Honorowy Patronat nad wydarzeniem objęli bp Tadeusz Lityński i prezydent miasta Głogowa Gabriel Rokaszewicz.

- Jest to kolejna z propozycji dla ministrantów i lektorów w naszej diecezji - mówi ks. Tomasz Janczewski, organizator turnieju. - Przez udział w tym turnieju chcemy, aby ministranci wrócili na salki parafialne, aby częściej się tam spotykali na zbiórkach, na modlitwie, ale i wspólnie grali tam w ping-ponga - dodaje.

- Taki turniej jest też dla wielu z nich możliwością wycieczki ze swoimi rodzicami, opiekunami, do przyjazdu tutaj, do Głogowa, integracji, rozmowy i spotkania, a także modlitwy, bo nasze rozgrywki rozpoczęliśmy od Mszy św. w naszej parafii - mówi ks. Tomasz, wikariusz parafii św. Mikołaja w Głogowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję