Wdowiec, 66 l., zmotoryzowany działkowiec, samotny jak nikt i na emeryturze, poszukuje wolnej i przyjaznej pani w odpowiednim wieku, do bycia razem, najchętniej z Przemyśla lub okolic.
5953. Czytelnik z woj. mazowieckiego
Mam 30 lat. Jestem wesołym, sympatycznym kawalerem z poczuciem humoru, który czuje się w obecnym świecie samotny. Interesuję się fotografią, lubię kontakt z przyrodą, kocham polskie morze i góry, dobrą muzykę, film, operę i teatr. Chciałbym poznać osobę wierzącą i praktykującą, z którą mógłbym stworzyć kochającą się rodzinę, opartą na wartościach chrześcijańskich.
Jestem kawalerem, l. 34, mieszkam na wsi. Mam wykształcenie średnie, pracuję. Jestem praktykującym katolikiem o spokojnym charakterze i dobrym sercu. Pragnę nawiązać kontakt z panną z katolickiej rodziny, w podobnym wieku, spokojną i zrównoważoną. Proszę o podanie numeru telefonu, co ułatwi kontakt.
5955. Stanisław z południa Polski
Jestem pięćdziesięcioparoletnim kawalerem, osobą wierzącą. Interesuję się życiem Kościoła i tematyką papieską. Lubię czytać na ten temat książki, słucham Radia Maryja, jednak pomimo tego doskwiera mi samotność. Chętnie poznam osoby (może tę jedyną, z którą mógłbym dzielić dalsze życie) w zbliżonym wieku lub młodsze, o podobnych zainteresowaniach. Jestem osobą śmiałą i otwartą, cenię szczerość, prawdomówność i poczucie humoru.
Uwaga! Czytelnicy nawiązują kontakty z osobami ogłaszającymi się na własną odpowiedzialność.
Nieprzeliczona, nieobjęta wprost myślą jest rozmaitość tych mąk, gdyż każda wina ma swój odpowiednik w cierpieniu. Najstraszniejszą męką duszy jest tęsknota za Bogiem, którą odczuwa stale z wyjątkiem okresu, który spędza w niektórych kręgach czyśćca, gdzie niemożność zwracania się do Niego myślą – jest najokrutniejszą męką właśnie.
We wszystkich zresztą innych kręgach dusza rwie się ku górze, ku światłu, ku Bogu i cierpi z powodu niemożności zbliżenia się do Niego przez swoje nieodpokutowane jeszcze winy. Żadne pragnienie, do jakiego serce ludzkie jest zdolne, nie może się z tym równać, gdyż jest to pragnienie powrotu do swego Stwórcy i Pana wiedzącej, wyzwolonej już z ciasnoty zmysłów, nieśmiertelnej duszy. Bóg ciągnie ją ku sobie jak olbrzymi o prze-możnej, obezwładniającej sile magnes. Tęsknota za Bogiem jest więc czymś, czego dusza wyzbyć się nie może, tak jak ślepe, bezwolne opiłki metalu nie mogą przestać rwać się ku przyciągającym je biegunom. Tęsknota ta jest więc niejako tłem, na którym zarysowują się rozmaite desenie i zygzaki cierpień, udręczeń i stanów pokutującej duszy.
Lekcjonarz daje dziś sam hymn o kenozie, który towarzyszy nam w tym roku po raz trzeci (por. glosy na 14 IX i 27 IX). Ciągła lektura Filipian osadza go we właściwym miejscu, jako argument w sprawie zgody we wspólnocie. „To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie”. Touto phroneite, tak myślcie, taki miejcie zmysł. Hymn jest normą myślenia podaną wspólnocie, w której Ewodia i Syntycha nie mogą się pogodzić (por. Flp 4,2). „On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi”. Droga w dół ma u Pawła stopnie. Postać Boża, postać sługi, podobieństwo ludzi, posłuszeństwo, śmierć, śmierć krzyżowa. Każdy stopień jest wybrany, żaden wymuszony. Kenoza jest wolnością miłości. Czytany we wtorek zwykłego tygodnia, bez święta i bez purpury, hymn odzyskuje swój pierwotny kontekst. Jest przepisem na zwykłe dni wspólnoty, w której ktoś musi pierwszy ustąpić, pierwszy przeprosić, pierwszy umyć naczynia. „Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię”. Dio kai, dlatego. Między uniżeniem a wywyższeniem jest związek przyczynowy. Taka jest logika Boga, potwierdzona przysięgą Izajasza, którą hymn cytuje. Przede Mną się zegnie wszelkie kolano (Iz 45,23). Zgięte kolana nieba, ziemi i podziemia oraz wyznanie każdego języka: Kyrios Iēsous Christos, Jezus Chrystus jest Panem. To najkrótsze credo Kościoła. Kto je wyznaje, przyjmuje i drogę, która do niego prowadzi. Nie ma niedzielnego „Panem” bez powszedniego „ogołocił samego siebie”.
We wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych w bazylice katedralnej w Sandomierzu modlono się za tych, którzy przez pokolenia tworzyli wspólnotę diecezjalnego Kościoła. Mszy św. w intencji zmarłych biskupów, kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych świeckich przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz.
Wraz z Biskupem Sandomierskim Eucharystię koncelebrowali biskup pomocniczy senior Edward Frankowski, kurialiści oraz kapłani posługujący w diecezji. W liturgii uczestniczyły siostry zakonne, alumni Wyższego Seminarium Duchownego oraz delegacja parafii w Baćkowicach, w której przez lata posługę proboszcza pełnił Sługa Boży bp Piotr Gołębiowski. Tego dnia przypadała 46. rocznica jego śmierci.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.