Reklama

Hierapolis św. Filipa

2016-06-22 09:08

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 26/2016, str. 48-49

Margita Kotas/Niedziela
Martyrium św. Filipa

Zmasowana fala uchodźców, którzy każdego dnia docierają do granic Europy, spowodowała szczególnie trudną sytuację na Półwyspie Bałkańskim, tam bowiem przechodzi większość szlaków migracyjnych. Stanowi to ogromne wyzwanie zwłaszcza dla krajów Bałkanów.

Stosunkowo niedawno odzyskały one stabilizację po wojnie, która przetoczyła się tam w latach 90. ubiegłego wieku. Chrześcijanie zamieszkujący te tereny z niepokojem patrzą również na radykalizację islamu w regionie, związaną z działalnością tzw. Państwa Islamskiego, od wieków bowiem w tym rejonie żyją obok siebie wyznawcy dwóch wielkich religii – chrześcijaństwa i islamu. Wszystko to sprawia, że polscy turyści z większą rozwagą wybierają kierunki letniego wypoczynku, korzystając z komunikatów polskiego MSZ, który ostrzega przed podróżami w rejony niebezpieczne. A przecież często są to tereny, na których znajduje się wiele pamiątek związanych z początkami Kościoła, o czym nie można zapomnieć. Wakacyjny cykl, który rozpoczynamy w tym numerze „Niedzieli”, proponuje zatem bezpieczną podróż po wybranych miejscach Azji Mniejszej i Bałkanów – na styku kultur i religii, gdzie przenikają się obrzędy, tradycje, historia i losy współżyjących ze sobą narodów.

mak

* * *

W hali przylotów lotniska Stambuł-Atatürk, jakby na przekór wprowadzonej przez ojca Turków Mustafę Kemala idei państwa świeckiego, na podróżnych spogląda wielkie oko proroka. Ze Stambułu rozpoczyna się zwykle podróż po Turcji, podczas której drogi wiele razy krzyżują się ze szlakami apostolskimi św. Pawła i św. Jana.

Reklama

To wielkie oko, które zdaje się odprowadzać do wyjścia, uświadamia, że mamy tu do czynienia z morzem islamu. Na drogach Azji Mniejszej – jednego z pierwszych terenów, które przyjęły chrześcijaństwo, towarzyszą każdego dnia minarety i nawoływanie muezinów.

Zmiany na niekorzyść

Po chrześcijaństwie pierwszych wieków zostały jedynie ślady, najczęściej – i jak na razie na szczęście dla nich – znajdujące się na zadbanych przez państwo tureckie terenach muzealnych starożytnych miast, takich jak Efez, Perge, Milet, Laodycea czy Dolina Göreme. W tym przypadku najważniejsza wydaje się pamięć o tych miejscach i obecność, będąca świadectwem wiary. Los znajdującej się w Stambule i tak ważnej dla chrześcijan świątyni Hagia Sophia, która od 1934 r. pełni funkcję muzeum, nie jest już taki pewny. Po raz kolejny bowiem w bieżącym roku alarmują doniesienia o żądaniach i planach ponownego przekształcenia świątyni w meczet.

Nie tak dawno miejsce to wydawało się bezpieczne. Minęło zaledwie kilka lat i zmieniło się tak wiele. Polski MSZ południowo-wschodnie rejony Turcji zalicza do miejsc, których lepiej nie odwiedzać. Zachodnia część tego kraju też wydaje się nie do końca bezpieczna. Coraz częstsze zamachy w stolicy kraju Ankarze i w Stambule, o które oskarżane są tzw. Państwo Islamskie i Partia Pracujących Kurdystanu, oraz tysiące docierających do Turcji uchodźców zmieniły oblicze tego kraju. Turyści i pielgrzymi zaczynają rezygnować z jego odwiedzania. Istnieje uzasadniona obawa, że ślady chrześcijaństwa mogą ulec zapomnieniu. Pozostałości wielkiego Konstantynopola, Wzgórze Słowików z Domkiem Maryi, Perge, skalne kościoły w Dolinie Göreme, Siedem Kościołów Apokalipsy: Efez, Smyrna, Pergamon, Tiatyra, Sardes, Filadelfia, Laodycea... To z tej ostatniej widać w oddali białe skały Pamukkale...

Bawełniana twierdza

Śnieżnobiałe trawertyny skąpane w słońcu sprawiają, że trzeba zmrużyć oczy. Nawet wiosną upał bywa już uciążliwy. Przyjemność sprawia brodzenie bosymi stopami po wypełnionych wodą termalną basenach. Krajobraz wokół jest urzekający, a białe wapienne skały, kiedy przyjrzeć im się z bliska, rzeczywiście sprawiają wrażenie kłębków bawełny.

Pamukkale, położone na linii pęknięcia skorupy ziemskiej w dolinie Cürüksu w Anatolii, słynie z wapiennych osadów powstałych na zboczach góry Cökelez. Nazwa miejscowości w języku tureckim oznacza bawełniany zamek lub bawełnianą twierdzę. Sprawcą jest wypływająca z gorących źródeł woda, bogata w związki wapnia i dwutlenku węgla. Ochładzając się na powierzchni, wytrąca węglan wapnia, którego osady układają się w nacieki i stalaktyty. Na zboczu góry powstają w ten sposób progi – baseny wody termalnej przypominające tarasy. I tak od 14 tys. lat. Powstałe w ten sposób cuda natury w czasach rzymskich nazwane zostały trawertynami. Dziś teren ten objęty jest ochroną. W 1997 r. została zamknięta trasa prowadząca przez naturalne tarasy. Dla turystów udostępniona została część południowa, wzdłuż wybudowanego wąskiego kanału – płynie nim woda termalna, która napełnia utworzone sztucznie baseny. Lecznicze właściwości okolicznych źródeł znane były od wielu wieków. W czasach starożytnych powyżej tarasów powstało miasto uzdrowisko o nazwie Hierapolis.

Miasto Hiery

Ok. 500 r. przed Chrystusem na miejscu tym istniało miasto Cydrara. Hierapolis zostało założone na początku II wieku przed Chrystusem najprawdopodobniej przez króla Pergamonu Eumenesa II, a jego nazwa związana jest z imieniem Hiery, żony króla Telefosa, założyciela królestwa Pergamonu. W 133 r. przed Chrystusem Hierapolis przeszło pod panowanie Rzymian. Nękane wielokrotnie przez trzęsienia ziemi swój złoty wiek przeżywało za panowania Septymiusza Sewera i Karakalli. Po podziale Cesarstwa Rzymskiego w 395 r. przeszło pod panowanie Bizancjum. W okresie sprawowania władzy przez Konstantyna Wielkiego Hierapolis było stolicą Frygii i ważnym ośrodkiem chrześcijaństwa, siedzibą biskupów. W czasie swoich podróży odwiedził je św. Paweł. Niestety, czas wojny Bizancjum z Seldżukami, prowadzonej w XI wieku, i jej konsekwencje przyczyniły się do stopniowego upadku potęgi miasta. Kres jego historii przyszedł w roku 1354, kiedy to kolejne, silniejsze niż zwykle trzęsienie ziemi zniszczyło miasto, a jego mieszkańcy opuścili je na zawsze.

Możliwość podziwiania Hierapolis zawdzięczamy badaniu ruin, które w 1887 r. rozpoczął Carl Humann. W 1957 r. podjął je zespół Paola Verzonego, który w 1973 r. zapoczątkował odbudowę miasta. W 1988 r. Hierapolis, podobnie jak położone niżej Pamukkale, zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ruiny starożytnych miast w Turcji robią większe wrażenie niż te w Grecji. Nie ma się poczucia, że jest się na terenie muzeum. Może sprawia to pozostawienie ruin w naturalnej formie, często niemal w dzikiej naturze. W Perge wśród ruin trawę szczypią owce zamiast kosiarek, a na starożytnej ulicy handlarzy swe kramy z biżuterią rozkładają na dywanach przekupki w szarawarach. W Hierapolis wokół starożytnych ruin kwitną różnokolorowe kwiaty, wśród wielu egzotycznych gatunków także czerwone jak krew maki i delikatne stokrotki. Główną ulicę miasta – handlową ulicę Frontiniusa, zamkniętą z jednej strony Bramą Domicjana, a z drugiej Bramą Bizantyjską, przemierzają liczni turyści. Pewnie podobnie było wieki temu – setki mieszkańców wychodziło na ulicę po sprawunki czy w interesach. Zwiedzając pozostałości miasta, lepiej nie szukać Plutonium, położonego w miejscu zwanym Jaskinią Demonów. Z jaskini wydobywał się trujący gaz, który zabijał ofiarne zwierzęta i ciekawskich, którzy odważyli się do niej wejść. Opary wiązano z działaniem boga podziemi Plutona. Jedynie kapłani, którzy opanowali sztukę wstrzymywania oddechu na dłuższy czas, potrafili przebywać w jaskini, czym dowodzili swoich nadprzyrodzonych mocy. Tymczasem nawet bez trujących oparów powietrze jest coraz cięższe od upału, a zainteresowanych czeka jeszcze droga pod górę, do Teatru Rzymskiego i jeszcze wyżej. Wysoko na zboczu góry Cökelez położone jest Martyrium św. Filipa.

Miejsce męczeństwa

Pod górę wspinają się nieliczni turyści, setki pozostają poniżej. To smutne, że miejsce męczeństwa Apostoła nie budzi większego zainteresowania. Na tej wysokości zbocza Cökelez wokół jedynie historia i niezwykle piękna natura. Po drodze – ruiny chrześcijańskich świątyń. Trzeba bacznie zwracać uwagę na drogowskazy kierujące do obiektów. Z ich pomocą, po pokonaniu kilometra od ulicy Frontiniusa, dociera się do Martyrium św. Filipa. Większość ścian budowli zachowała się w dobrym stanie, przetrwały także łuki obejścia i mury kaplic, które w liczbie 8 przylegały do bryły kościoła. Na łukach bez trudu można dziś odnaleźć krzyże.

Martyrium zbudowano na przełomie IV i V wieku tuż za murami miasta, według tradycji chrześcijańskiej – dokładnie w miejscu, gdzie w 80 r. apostoł Filip poniósł śmierć męczeńską. Zanim św. Filip dotarł do Frygii i jej stolicy Hierapolis, miał apostołować w Scytii, w okolicach Donu i Dniepru, byłby zatem pierwszym apostołem Słowian. „Martyrologium Rzymskie” zawiera następujące elogium poświęcone świętemu: „Kiedy Filip już prawie całą Scytię nawrócił do wiary Chrystusa, został w Hierapolu w Azji przybity do krzyża i kamieniami obrzucony i takim chwalebnym męczeństwem zakończył życie swoje”. Dziś miejsce męczeństwa tchnie niezwykłym spokojem. Warto przysiąść na skałach powyżej martyrium, by odpocząć po trudach wspinaczki i chłonąć atmosferę tego miejsca.

Odnaleziony grób

27 lipca 2011 r. turecka agencja informacyjna Anadolu podała sensacyjną wiadomość: włoscy archeolodzy na czele z prof. Francesco D’Andrią odnaleźli grób św. Filipa. Już 3 lata wcześniej jako prawdopodobne miejsce grobu wskazano ruiny bizantyjskiego kościoła znajdującego się zaledwie 45 m od Martyrium św. Filipa. Tam właśnie znaleziono grób z inskrypcjami potwierdzającymi, że chodzi o grób Apostoła. Zdaniem prof. D’Andrii, szczątki św. Filipa zostały przeniesione z martyrium do nowego kościółka w V wieku, w czasach bizantyjskich.

Wiadomość podaną przez media skomentował o. Anton Bulai OFMConv, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Turcji, który podkreślił znaczenie odkrycia dla Kościoła katolickiego w tym kraju i wyraził nadzieję, że grób Apostoła przyciągnie licznych pielgrzymów. – Opieka nad grobem jest obowiązkiem miejscowych chrześcijan – podkreślił o. Bulai. Ja myślę, że część tego obowiązku powinni przejąć chrześcijanie z różnych stron świata.

Tagi:
podróże turystyka

Gruzińskie marzenia

2019-07-10 09:40

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 36

Wybuch niezadowolenia społecznego, demonstracje i starcia z policją w Gruzji mają przyczyny głębsze, niż mogło to wynikać z przebiegu ostatnich wydarzeń

Wojciech Dudkiewicz

To nie mogło się skończyć inaczej. Siergiej Gawriłow, rosyjski deputowany, zwolennik rozbioru Gruzji, w parlamencie w Tbilisi przemawia po rosyjsku, z miejsca przewodniczącego parlamentu... Czy była to prowokacja, czy niedopatrzenie – nie da się jeszcze dziś jednoznacznie rozstrzygnąć.

Tak czy inaczej, rozpoczęły się wielodniowe demonstracje w Tbilisi. Już pierwszego dnia wobec brutalnej postawy policji rannych zostało kilkaset osób, w kolejnych dniach wciąż ich przybywało. Gdy demonstranci chcieli wtargnąć do budynku parlamentu, policja stanęła im na drodze. A rosyjska delegacja po cichu opuściła parlament.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzeba jasno powiedzieć: Dość!

2019-07-16 11:47

Z abp. Stanisławem Gądeckim rozmawiał Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 10-13

Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. Ale Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny – mówi abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w rozmowie z Arturem Stelmasiakiem

episkopat.pl
Abp Stanisław Gądecki

ARTUR STELMASIAK: – Napisał Ksiądz Arcybiskup bardzo mocny list w obronie wartości religijnych. Oczywistych powodów jest wiele, ale czy było jakieś szczególne wydarzenie, które przechyliło szalę goryczy, by zająć stanowisko w tej sprawie?

ABP STANISŁAW GĄDECKI: – Od dłuższego czasu mamy do czynienia z niezwykle intensywną dyskusją społeczną, której przedmiotem jest Kościół. Pojawia się wiele głosów nieprzychylnych, a nawet wrogich, wobec Kościoła i wartości religijnych. W ostatnich tygodniach miały jednak miejsce akty jawnej profanacji największych świętości, wobec których trzeba zdecydowanie zaprotestować. Mam tu na myśli przede wszystkim profanację jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej, jak również akty bluźnierstwa, do których dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Inicjatywy te cechują się swego rodzaju przewrotnością, bo pretekstem do ich organizowania jest rzekomo promocja większej tolerancji w społeczeństwie, tymczasem – o czym wspominałem w liście – stają się one miejscem jawnej nietolerancji, obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii Eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych. Do tego należy dodać napaści na świątynie i fizyczne ataki na księży. W ostatnim czasie zaistniało w społeczeństwie naprawdę wiele zła, które dotyka wspólnotę Kościoła i wprost uderza w Boga i Matkę Najświętszą. I w tym momencie trzeba jasno powiedzieć: „Dość!”.

– Pamiętam czasy, gdy Ksiądz Arcybiskup pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego KEP, a przez media przetoczyła się fala nagonki na Kościół ws. lustracji. Teraz jako przewodniczący musi się Ksiądz Arcybiskup zmagać z falą krytyki ws. rozliczeń nadużyć seksualnych. Czy teraz KEP jest w trudniejszej sytuacji niż 10 lat temu?

– Trzeba wyraźnie rozgraniczyć: czym innym jest – jak pan redaktor to ujął – medialna nagonka antykościelna, a czym innym – dążenie do prawdy i zmaganie ze złem. Bardzo nam zależy na dojściu do prawdy i wewnętrznym oczyszczeniu Kościoła. Tak było przed dekadą, kiedy podejmowaliśmy konkretne działania umożliwiające przeprowadzenie lustracji w Kościele, tak jest i teraz. Trudno w naszym społeczeństwie znaleźć drugie takie środowisko, które podjęło aż tyle przedsięwzięć, inicjatyw i rozwiązań mających na celu rozliczenie przeszłości i prewencję na przyszłość. Zależy nam bowiem na naprawieniu krzywd wobec osób zranionych grzechem ludzi Kościoła. Zależy nam na dobru dzieci i młodzieży oraz na tym, aby Kościół był środowiskiem bezpiecznym i transparentnym.
Trudność dzisiejszej sytuacji polega na tym, że kwestia pedofilii stała się – już nie tylko w Polsce, ale niemal na całym świecie – dającym się łatwo wykorzystać tematem do ataków na Kościół, które mają na celu odebranie mu wiarygodności moralnej. Kościół jest bowiem ostatnim głosem w społeczeństwie, który nie idzie na kompromis ze współczesnymi prądami demoralizującymi, ale nie boi się mówić, że życie szczęśliwe to życie, w którym człowiek stawia sobie jasne wymagania. Siły libertyńskie chciałyby z pewnością ten głos uciszyć i wyeliminować.

– Ksiądz Arcybiskup wymienia w liście marsze środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów, które w nazwie mają tolerancję, a tak naprawdę ich uczestnicy pogardzają chrześcijaństwem. A może Kościół powinien nawiązać dialog ze środowiskami LGBT i iść do nich z Dobrą Nowiną?

– Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. Prawdą jest też to, że Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim, i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny. Także osoby przynależące do wspomnianych środowisk mają to prawo. Dla nas osoby te nie są w pierwszym rzędzie gejami, lesbijkami, biseksualistami czy transseksualistami – one są przede wszystkim naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które chce On doprowadzić do zbawienia. W imię wierności naszemu Zbawicielowi i w imię miłości do naszych sióstr i braci musimy jednak głosić całą Ewangelię – nie unikając wymagań, które ona niesie, i nie przestając nazywać śmiertelnym grzechem tego, co nim w istocie jest. Gdybyśmy tak nie czynili, okradalibyśmy naszych bliźnich z prawdy, która także im się należy.


Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 29/2019 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Europa Christi na Wigrach

2019-07-20 21:21

Ks. Adam Łosiewski / Wigry

20 lipca 2019 r. w Pokamedulskim Klasztorze w Wigrach odbyła się kolejna ogólnopolska Konferencja w ramach Programu „Niepodległa” i Ruchu „Europa Christi” z udziałem przedstawicieli Akcji Katolickiej Diecezji Ełckiej.

Patronat honorowy objęli: bp Jerzy Mazur, biskup ełcki, Jarosław Zieliński - sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Artur Kosicki, marszałek województwa podlaskiego.

Konferencja zatytułowana „Wigry – śladami historii” wpisuje się w obchody 20-lecia pobytu w diecezji ełckiej i obchodzonego rok temu 350-lecia ufundowania przez króla Jana II Kazimierza Eremu Wyspy Wigierskiej.

Konferencja odbyła się w Dużej Galerii Domu Królewskiego. Uczestników powitał ks. kan. dr J. Nogowski – proboszcz wigierskiej parafii i prezes Fundacji Wigry PRO. Po nim zabrał głos minister J. Zieliński, który naświetlił aktualny kontekst społeczno-historyczny tego wydarzenia.

Podczas konferencji licznie zgromadzeni słuchacze z Akcji Katolickiej, przedstawiciele parafii oraz wypoczywający w klasztorze duchowni i świeccy wysłuchali sześciu referatów.

Pierwszy wystąpił dr Jarosław Schabieński (IPN) zaprezentował referat „Żołnierze Wyklęci - historia Powstania Sejneńskiego”, w którym na podstawie archiwalnych dokumentów przybliżył fakty dotyczące odzyskania niepodległości przez Suwalszczyznę w 1919 r., a także ukazał bohaterstwo Żołnierzy Wyklętych w walce na tym terenie z nowym okupantem po II wojnie światowej.

Następnym mówcą był ks. inf. dr Ireneusz Skubiś, pomysłodawca i moderator Ruchu Europa Christi. W referacie pt. „Idea Ruchu Europa Christi i Karta Praw Rodziny” nakreślił główne założenia tej inicjatywy, a także zwrócił uwagę na aktualność Karty Praw Rodziny promulgowanej przez Stolicę Apostolską.

Ks. dr hab. Mirosław Sitarz, prof. KUL, przeanalizował obowiązujące po Soborze Watykańskim II zasady relacji Kościół - państwo, jakimi są: zasada pluralizmu społecznego; zasada autonomii, niezależności, wolności i współpracy. Zasady te zostały wpisane do Konstytucji RP i Konkordatu Polskiego i były przedmiotem analizy i wystąpienia Ks. prof. dr hab. Józefa Krukowskiego (PAN), który jako ekspert Episkopatu Polski uczestniczył w negocjacjach zarówno przy uchwalaniu Konstytucji RP jak i Konkordatu zawartego między Polską a Stolicą Apostolską.

Przedmiotem wystąpienia Ks. prof. dr hab. Tadeusza Borutko (UPJPII) była „Wizja zjednoczonej Europy w nauczaniu Jana Pawła II”. Prelegent, analizując nauczanie papieskie dotyczące Europy, wskazał jego aktualność.

Jako ostatni wystąpił dr Henryk Siodmok, który – jako menadżer i ekonomista - wskazał na geopolityczne uwarunkowania Polski i związane z tym nadzieje i zagrożenia.

Część naukową zakończyła bardzo ożywiona i interesująca dyskusja.

Mszy koncelebrowanej przez licznie zgromadzonych kapłanów przewodniczył ks. J. Nogowski, a homilię wygłosił ks. inf. Skubiś, w której podsumował wigierską konferencję „Europa Christi”, a także wskazał aktualne zadania stojące przed Kościołem w Polsce i w Europie.

Po Mszy św. Parafialny Oddział Akcji Katolickiej wraz z Fundacją Wigry PRO zaprosili uczestników konferencji do tawerny w ogrodach klasztornych na dania regionalne oraz – dzięki życzliwości Jednostki Wojskowej z Suwałk – na wojskową grochówkę.

Spotkanie zakończyło się rejsem statkiem TRYTON, którym 20 lat temu pływał św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem