Reklama

Śląsk zaprasza na urodziny

2016-06-22 09:08

Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 26/2016, str. 67

Ireneusz Dorożański
Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” to nie tylko marka „Śląsk”, ale też marka „Polska”

Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” w dniach 1-3 lipca 2016 r. zaprasza do swojej siedziby w Koszęcinie na 18. edycję „Święta Śląska”. Święto, czyli odbywający się głównie w plenerze trzydniowy Piknik Artystyczny, jest co roku niecierpliwie oczekiwane przez fanów i uświetnia kolejne urodziny zespołu, który powstał 1 lipca 1953 r. Bogaty i zróżnicowany program, występy gości z kraju i z zagranicy, koncerty w wykonaniu gospodarzy oraz ciekawa oferta imprez towarzyszących są atrakcją dla publiczności w każdym wieku. Co ważne: piknik jest prezentem zespołu dla widzów, a wstęp na wszystkie imprezy jest wolny.

Tegoroczne „Święto Śląska” zainauguruje zespół Wszystkiego Dobrego, który szczególnie zaprasza miłośników poezji śpiewanej i wierszy ks. Jana Twardowskiego. Koncert w Kameralnej Sali Koncertowej – dawnej kaplicy pałacowej – rozpocznie się w piątek 1 lipca o godz. 17. W tym dniu dwukrotnie wystąpią goście z Holandii – wokaliści zespołu De Swingers, po raz pierwszy o godz. 18 na scenie w parku i po raz drugi o godz. 20 w Klubie Muzycznym Gama. O godz. 19 na scenie plenerowej zaprezentują się natomiast chór, balet i orkiestra Śląska z widowiskiem muzycznym „Spotkanie z biesiadą na Górnym Śląsku”. Razem z zespołem wystąpią aktorzy śląskich scen teatralnych.

Równie bogaty i zróżnicowany jest program drugiego dnia „Święta Śląska”. Atrakcją dla melomanów będzie koncert organowy Luki Muratoriego, który rozpocznie się o godz. 15 w Kameralnej Sali Koncertowej. Godzinę później odbędą się występy na scenie w parku. Swój program zaprezentuje Kabaret Smile, po nim pojawi się na scenie zespół folkowy Tołhaje, a następnie finaliści programu „Mam talent” – zespół Tekla Klebetnica. O godz. 19 będzie miał miejsce drugi występ holenderskiego zespołu De Swingers. O 19.45 w ramach projektu MKiDN „Rezonas Sztuki” odbędzie się spektakl Teatru Formy „Mistrz i Małgorzata”. O godz. 20 w Klubie Gama wystąpi kolejny zagraniczny gość „Święta Śląska” – zespół Café del Mundo, instrumentaliści z Niemiec, którzy zaprezentują muzykę gitarową Półwyspu Iberyjskiego. Zespół będzie występował jeszcze dwukrotnie w dniu następnym. Widzowie będą mieli też okazję posłuchania zespołu Lao Che, który zdobył nagrodę Fryderyka w kategorii Album Roku Rock, a na scenie plenerowej w Koszęcinie będzie grać od godz. 21.

Reklama

W ostatnim dniu Pikniku Artystycznego – w niedzielę 3 lipca także nie zabraknie propozycji dla miłośników różnych gatunków muzyki. O godz. 11 w Kameralnej Sali Koncertowej oraz Sali Widowiskowej w Pawilonie im. Elwiry Kamińskiej rozpoczną się przesłuchania w ramach Europejskiego Konkursu „Rozśpiewany Śląsk, Kilar – Hadyna”. O godz. 17 Balet Dworski „Cracovia Danza” przedstawi na parkowej scenie jedno ze swoich znakomitych widowisk: „Balet o kawie”. Będzie to występ w ramach projektu MKiDN „Rezonans sztuki”. O godz. 19 rozpocznie się galowy koncert gospodarzy – zespołu Śląsk, który jest zawsze najbardziej wyczekiwanym punktem programu „Święta Śląska”, gromadzącym wielotysięczną widownię. O godz. 21 natomiast odbędzie się występ zespołu Kombi.

Jak zawsze Piknikowi Artystycznemu towarzyszą imprezy dodatkowe. W tym roku są to Turniej Streetball (2 lipca, w godz. 10-16 – boisko w parku) oraz Rajd Nordic Walking na dystansie 13 km (3 lipca, start o godz. 10). Odbędzie się także Turniej Skata w Klubie Muzycznym Gama (3 lipca, w godz. 10-13).

W parku będą stoiska z rękodziełem artystycznym, produktami regionalnymi i specjalnościami kuchni śląskiej. Będą też atrakcje dla najmłodszych uczestników „Święta”. Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” jak zawsze gorąco zaprasza!

Więcej na: www.zespolslask.pl w zakładce Imprezy oraz na: www.facebook.com/swietoslaska .

Pierwszy Cud Nad Wisłą

2019-11-05 12:48

Grzegorz Gadacz
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 10-13

Rok po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nie było zgody nawet co do tego, kiedy się ona dokładnie zaczęła

Library of Congress
Dzieci we wschodniej Polsce, lato 1919 r

Poszczególne stronnictwa polityczne za pierwszy dzień wolności uznawały daty korzystne dla siebie. Narodowa Demokracja za przełom uważała utworzenie przez Radę Regencyjną w październiku 1918 r. rządu Józefa Świeżyńskiego. Środowiska lewicowe wskazywały na 7 listopada – datę powołania w Lublinie Tymczasowego Rządu Ludowego. Zwolennicy Józefa Piłsudskiego stali na stanowisku, że decydującym faktem było jego przybycie do Warszawy 11 listopada, a sam Piłsudski przesuwał ten moment na 22 listopada 1918 r., kiedy to powstały całkowicie niezależne od okupanta polskie władze najwyższe.

Zniszczenia po Wielkiej Wojnie

Większość społeczeństwa nie interesowała się jednak tymi sporami. Po początkowej euforii z racji odzyskania niepodległości trzeba było szybko wrócić do szarej rzeczywistości. Około 450 tys. Polaków straciło życie w walce w obcych mundurach na różnych frontach Wielkiej Wojny. Niemal wszystkie polskie ziemie były teatrem działań wojennych, front przetaczał się przez nie niejeden raz. Kraj był pocięty siatką okopów, zaporami z drutu kolczastego i milionami lejów po bombach. W wielu gminach i powiatach Królestwa Polskiego i Galicji zniszczeniu uległo 70-80 proc. zabudowań. Drewniane w większości miasteczka i wioski paliły się w całości od jednego pocisku. Setki tysięcy osób koczowało w skleconych naprędce ziemiankach i lepiankach. Wojska okupacyjne, zarówno rosyjskie, jak i niemieckie, w ciągu 4 lat wojny ograbiły Polskę niemal doszczętnie. Infrastruktura przemysłowa była w gruzach. Fabryki w większych miastach zostały ogołocone z maszyn, kotłów parowych, silników elektrycznych, narzędzi; wyrywano nawet kable ze ścian i odkręcano klamki. Na wsi, dla potrzeb wojska, rekwirowano konie, krowy, a także ubrania i buty. Żeby zaorać wiosną pole, do pługów czasem zaprzęgały się kobiety.

Zmagania o granice

Niepodległość nie oznaczała jednak dla Polaków końca działań wojennych. Nowe państwo musiało mieć granice, o które trzeba było walczyć z większością sąsiadów. Jeszcze przed końcem I wojny światowej wybuchł zbrojny konflikt z Ukraińcami o Małopolskę Wschodnią i Wołyń, który trwał nieprzerwanie do lipca 1919 r. Ogromnym heroizmem wykazali się obrońcy Lwowa, także cywilni mieszkańcy, studenci i uczniowie, którzy przetrwali wielomiesięczne oblężenie miasta. Od lutego tego samego roku zmagano się z coraz bardziej napierającymi na zachód oddziałami Armii Czerwonej, która niosła Europie leninowskie idee rewolucji proletariackiej. Zwycięstwem militarnym i dyplomatycznym zakończyło się powstanie w Wielkopolsce, a antyniemieckie nastroje przybierały coraz bardziej na sile na Górnym Śląsku, co poskutkowało pierwszym, nieudanym powstaniem w sierpniu. Walka na tylu frontach spowodowała, że brakło już sił i środków, żeby skutecznie się przeciwstawić atakowi Czechów na Śląsku Cieszyńskim, Spiszu i Orawie. A do sporu z Polakami szykowali się także Litwini, marzący o własnym państwie w granicach przedrozbiorowego Wielkiego Księstwa Litewskiego ze stolicą w Wilnie.

Trudna codzienność

Prowadzenie działań zbrojnych wymagało ogromnych środków – na utrzymanie armii z budżetu państwa wydawano 60 proc. dochodów, a wystarczało to i tak na ledwie siódmą część wydatków. Pieniędzy brakowało na wszystko: administrację, wyżywienie obywateli, oświatę, służbę zdrowia. Jedyną alternatywą była pomoc z zagranicy. Osobista znajomość premiera Ignacego Paderewskiego z szefem amerykańskiej agencji Food Administration Herbertem Hooverem zaowocowała przysłaniem do Polski 1 mln ton żywności i 3 mln ton odzieży, głównie dla dzieci. Pomogły one setkom tysięcy ludzi przetrwać zimę. Znaczną pomoc finansową ofiarowała również Francja.

Poza wojną największym wyzwaniem dla młodego państwa było scalenie trzech dzielnic zaborczych. Po 120 latach rozdzielenia różnice dotyczyły dosłownie każdej dziedziny życia, także języka, kultury i mentalności. Wkrótce doprowadziły one do napięć politycznych i społecznych. Wielu Polaków walczyło przeciw sobie na frontach Wielkiej Wojny. Teraz służyli w tych samych jednostkach, pod rozkazami dowódców, którzy czasem wydawali komendy w obcym języku, bo innych nie znali. Nazywano siebie nawzajem: „Moskalami”, „Krzyżakami” bądź „Austryjecami”.

W 1919 r. płacono w Polsce sześcioma rodzajami walut. W każdej z dzielnic były odmienne warunki produkcji, a co za tym idzie – różne ceny. Między dawnym zaborem pruskim a resztą kraju utrzymywano nawet granicę celną. Sieci komunikacyjne w dzielnicach nie były ze sobą połączone, w dodatku panowały osobne systemy na kolei, stosowano inne urządzenia, sposoby sygnalizacji, nawet szerokość torów była inna. Podróż z Krakowa do Warszawy trwała kilkanaście godzin, a podróżni czasem musieli osobiście znosić z lasów drewno, żeby parowóz mógł ruszyć. Kto decydował się na podróż samochodem, musiał się liczyć z tragicznym stanem dróg, w większości gruntowych, a także z koniecznością ruchu lewostronnego obowiązującego w Małopolsce. Na terenie kraju obowiązywało pięć porządków prawnych. Za to samo przestępstwo w każdej dzielnicy inaczej karano. Teoretycznie możliwe były nawet bigamia i legalna pańszczyzna.

A jednak się udało!

Powołanie Naczelnika Państwa i centralnego rządu pozwoliło na rozpoczęcie porządkowania chaosu. Sprawnie i uczciwie zorganizowano wybory do Sejmu Ustawodawczego, a frekwencja wyborcza w wielu okręgach przekraczała 90 proc. Stopniowo reorganizowano administrację państwową i samorządową w terenie, przy czym borykano się z ogromnymi brakami kadrowymi. Tworzono polskie szkolnictwo podstawowe, wyższe, a także setki nowych instytucji, od Polskiego Towarzystwa Matematycznego po Polski Związek Piłki Nożnej. Na arenie międzynarodowej osobowość prawna Polski została uznana przez wszystkie państwa, polska delegacja wzięła udział w kongresie wersalskim, na którym uzyskała m.in. potwierdzenie praw do Wielkopolski i Pomorza.

Pomimo biedy, głodu, chorób i nieustających wojen, a także rozczarowania codziennością, mimo wszelkich przeciwności po roku istnienia odrodzonej Polski można było powiedzieć, że się udało. Udało się zbudować podwaliny państwa, które już w kolejnym roku miało przejść swój najtrudniejszy egzamin. Udało się dzięki porozumieniu mądrych polityków z wrogich sobie obozów, ale przede wszystkim dzięki ogromnemu wysiłkowi mieszkańców miast, miasteczek i wsi, ich uporowi i determinacji. To był prawdziwy pierwszy cud nad Wisłą.

W opracowaniu tekstu korzystałem m.in. z publikacji prof. Andrzeja Chwalby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: dwóch księży zamordowanych przez bojówki Państwa Islamskiego

2019-11-11 20:31

st (KAI/la Repubblica) / Damaszek

Dwóch księży katolickich obrządku ormiańskiego zostało dziś zabitych przez bojówki Państwa Islamskiego w północno-wschodniej Syrii w wiosce Zar, w dystrykcie Busayra, na wschód od Dar ar-Zor.

Unsplash/pixabay.com

Ofiarami terrorystów padło dwóch księży 43-letni Hovsep Petoyan i jego ojciec, także kapłan 71-letni A. Petoyan (w Kościele obrządku ormiańskiego nie obowiązuje duchownych celibat). Według niektórych źródeł, obydwaj, w towarzystwie diakona, mieli zweryfikować stan prac konserwatorskich ormiańskiego kościoła katolickiego w okolicy, kiedy znaleźli się w zasadzce na drodze łączącej Hasakeh z Dar ar-Zor. Uzbrojeni ludzie otworzyli ogień, zabijając starszego na miejscu, a młodszy z księży zmarł wkrótce na skutek odniesionych obrażeń. Ranny został również diakon.

Według agencji prasowej Sana chodzi o „akt terroryzmu”, który ma miejsce w szczególnie trudnym momencie dla prowincji Hasakah, ponieważ Turcja rozpoczęła szeroko zakrojoną ofensywę w celu wyeliminowania obecności bojowników kurdyjskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem