Oz 8, 4-7. 11-13<- KLIKNIJ
Ozeasz patrzy na królestwo północne w czasie przewrotów oraz politycznej gorączki. Władcy pojawiają się szybko. Znikają szybko. Pan mówi: „Ustanawiali królów, lecz beze Mnie”. Słowa te osądzają politykę odłączoną od przymierza. Lud szuka bezpieczeństwa w dworze, dyplomacji oraz kulcie urządzonym po swojemu. Samaria posiada swego cielca. To znak religii dopasowanej do wygody państwa. Prorok przypomina, że bożek jest dziełem rąk ludzkich. Skoro człowiek go wytwarza, nie może od niego otrzymać życia. Ozeasz dotyka tu pierwszego przykazania oraz samej prawdy o Bogu. Obraz siewu oraz burzy odsłania mechanizm grzechu. „Sieją wiatr. Zbierają burzę”. Małe odstępstwo nie pozostaje małe. Wydaje owoc większy od zasiewu. Taki jest dynamizm zła. Druga część czytania mówi o mnożeniu ołtarzy. Ołtarz miał służyć spotkaniu z Panem. Gdy kult zostaje odłączony od posłuszeństwa, mnożenie ołtarzy mnoży winę. Bóg wspomina o swej tôrāh. Tôrāh oznacza tu nauczanie prowadzące do życia. Izrael uznał je za coś obcego. To bardzo bolesna diagnoza. Słowo Boga przestało być domem dla serca. Nawet ofiary nie zostają przyjęte. Sam obrzęd nie ocala. Dobra nowina ukryta w tym surowym fragmencie polega na samym fakcie upomnienia. Pan mówi jeszcze do swego ludu. Nie milczy. Ostrzega, by zatrzymać drogę ku niewoli.
Mt 9, 32-38<- KLIKNIJ
Mateusz rozpoczyna od uzdrowienia człowieka niemego. Milczenie chorego ma wymiar większy niż fizyczny brak mowy. Człowiek bez głosu traci miejsce w modlitwie, sporze, obronie oraz świadectwie. Jezus uwalnia go od złego ducha. Mężczyzna zaczyna mówić. Dar słowa wraca wraz z wolnością. Reakcje są podzielone. Tłum widzi nowość działania Boga. Faryzeusze przypisują działanie Jezusa władcy złych duchów. Gdy serce nie chce przyjąć znaku, rodzi oskarżenie. Oskarżenie chroni własny układ myślenia. Zarazem zamyka drogę do wiary. Kolejne wersety stanowią jedno z wielkich podsumowań działalności Jezusa w tej Ewangelii. Pan obchodzi miasta oraz wsie. Naucza w synagogach. Głosi Ewangelię królestwa. Leczy każdą chorobę oraz słabość. Słowo oraz czyn pozostają nierozdzielne. Głoszenie bez miłosierdzia byłoby suche. Uzdrowienie bez słowa łatwo stałoby się samym zdumieniem. Jezus widzi tłumy jako „znękane oraz porzucone”. Greckie słowa niosą obraz ludzi strudzonych, pobitych przez życie, rzuconych na ziemię. Obraz owiec bez pasterza przywołuje Księgę Ezechiela 34 oraz inne miejsca Biblii, gdzie Bóg oskarża pasterzy troszczących się o siebie. W tej sytuacji Jezus mówi o żniwie. Żniwo jest wielkie. Robotników mało. Nie rozpoczyna od planu organizacyjnego. Rozpoczyna od modlitwy do Pana żniwa. Dobra nowina płynie z samego spojrzenia Jezusa. On widzi lud prawdziwie. Widzi ból. Widzi zagubienie. Z tego spojrzenia rodzi się posłanie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
