Reklama

Kolorowe chusty i zadowoleni rodzice

2016-06-23 08:07

Agata Szymkowiak
Edycja legnicka 26/2016, str. 6

Agata Szymkowiak
Młodzi rodzice chętnie korzystają z ofert warsztatowych zajęć w poradni

Na początku czerwca w lubińskiej Specjalistycznej Poradni im. św. Joanny Beretty Molli odbyły się trzy sesje warsztatowe przeznaczone głównie dla rodziców oczekujących dzieci i rodziców niemowląt

Gościnnych podwoi użyczyła jak zawsze zaprzyjaźniona Szkoła Podstawowa nr 10 w Lubinie. Pierwsze warsztaty pt. „Poród – i co dalej ze mną?” odbyły się 3 czerwca. Poprowadziła je położna Krystyna Szwaja z wieloletnim doświadczeniem, która na co dzień pracuje na oddziale położniczo-ginekologicznym i neonatologicznym w szpitalu w Lubinie.

Szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko

Uczestnicy warsztatów (przeważnie mamy oczekujące narodzin pierwszego dziecka) mogli dowiedzieć się, jak wielkie zmiany dokonują się w organizmie kobiety od momentu poczęcia poprzez ciążę, poród i połóg. Była mowa o właściwym odżywianiu się i zdrowym trybie życia w tych okresach, ale także o tym, jak wyglądają wówczas emocje i psychika kobiety. Słuchacze dowiedzieli się, jak ważne jest, by po porodzie świeżo upieczona mama nie zapomniała całkiem o sobie, kiedy jest pochłonięta opieką nad dzieckiem. Był również czas na zadawanie pytań i rozwiewanie wątpliwości, z czego uczestnicy warsztatów chętnie korzystali. Warsztaty z pewnością obaliły wiele mitów na temat czasu ciąży, porodu i połogu, jakie są zakorzenione w świadomości społecznej, a przyjazna atmosfera podczas zajęć ułatwiła przyswajanie wiedzy, tak bardzo potrzebnej na tym etapie życia.

Wzrusza fakt, że tyle kobiet w stanie błogosławionym znalazło siły i czas (mimo nie zawsze dobrego samopoczucia), by dowiedzieć się czegoś więcej i lepiej przygotować się do nowej roli. Być może w przyszłości uda się zorganizować podobne warsztaty, tym razem o tematyce związanej z laktacją.

Reklama

Dziecko w chuście

Dwie kolejne sesje warsztatowe odbyły się 4 czerwca i dotyczyły chustonoszenia. Ten coraz bardziej zdobywający popularność sposób ofiarowania dziecku szczególnej bliskości przez rodzica, ułatwia także codzienne funkcjonowanie mamy i taty oraz jest wyjątkowo korzystny dla zdrowia dziecka. Oczywiście, pod warunkiem zdobycia fachowej wiedzy i prawidłowej nauki wiązań. Udział w warsztatach prowadzonych przez chustodziejkę Paulinę Cybuch, z pewnością to umożliwił.

Pierwsza sesja warsztatowa obejmowała naukę wiązań – tzw. kangurek oraz kieszonka z chusty długiej tkanej, zaś druga – kieszonki z chusty długiej tkanej oraz chusty kółkowej. Uczestnicy warsztatów zostali podzieleni na dwie grupy wiekowe, w zależności od wieku dzieci. Każda z grup dowiedziała się, jakie są korzyści z noszenia dziecka w chuście, jak uniknąć najczęściej popełnianych przy chustonoszeniu błędów oraz jakie umiejętności rozwojowe dziecka powinno się uwzględnić, dobierając rodzaj wiązania i chusty. Przeważającą część warsztatów zajęła jednak nauka wiązań – dzięki temu, że grupy warsztatowe nie były duże, każdy miał możliwość ćwiczenia wiązania najpierw na lalce treningowej, a później na własnym dziecku (z korekcją ewentualnych błędów przez prowadzącą) i rozwiania wątpliwości czy też zadania pytań. Dzieci ewidentnie były w większości zadowolone ze zmiany wózka czy fotelika samochodowego na chustę i możliwości wsłuchiwania się w bicie serca mam, tak jak to miało miejsce jeszcze gdy były pod ich sercem. Piękny był to widok – spokojne maluchy zamotane w kolorowe chusty i zadowoleni rodzice, którzy odzyskali obie wolne ręce, jednocześnie przytulając swoje dziecko.

Duże zainteresowanie warsztatami skłania poradnię do planowania powtórki lub kontynuacji, być może jeszcze w tym roku kalendarzowym.

O kolejnych inicjatywach planowanych przez poradnię można się dowiedzieć, śledząc profil poradni na Facebooku (facebook.com/poradniajbm) lub odwiedzając stronę internetową www.pr.diecezja.legnica.pl. Kontakt z chustodziejką możliwy jest za pośrednictwem internetu: facebook.com/chustodziejka lub pod nr. tel. 605-385-377.

Tagi:
warsztaty warsztaty

Barwne i dziurawe serwetki i firanki – zajęcia plastyczne w MZW

2019-07-11 15:03

Zofia Białas

Zofia Białas

Na warsztaty plastyczne „Barwne i dziurawe serwetki i firanki” do Muzeum Ziemi Wieluńskiej w dniu 11 lipca zaprosił etnograf Tomasz Spychała. Zajęcia odbyły się w sali poświęconej wsi wieluńskiej z początku XX wieku, dokładnie, w stylizowanej izbie wieluńskiej, gdzie widoczne były wszystkie sprzęty stanowiące jej wyposażenie oraz obrazy i inne ozdoby.

Zajęcia w izbie wieluńskiej stały się okazją do opowieści o sposobie budowania domów w czasie, kiedy podstawowym i najtańszym materiałem budowlanym na wsi było drewno dębowe, sosnowe, olchowe, kiedy nie było prawdziwych gwoździ a budujący dysponował tylko prostymi narzędziami. Każdy taki dom miał izbę i przedsionek. Drzewo na dom nie mogło być chore, uszkodzone przez wichury czy uderzenie pioruna. Dzieci były zdziwione, że budowa takiego domu nie trwała dłużej niż 30 dni. Potem, mówił prowadzący, dom trzeba było przygotować do zamieszkania, innymi słowy urządzić i ozdobić. Zdolny gospodarz domu, sam zdobił proste sprzęty i czynił z nich arcydzieła. Arcydziełami mogły także stać się sufity, drzwi, okna, bielone piece…

Jednym z elementów upiększających ściany izby oprócz obrazów z wizerunkami świętych, najczęściej kupowanych na jarmarkach, bądź zamawianych u miejscowych artystów, były wycinanki zręcznie wykrawane z papieru i malowane naklejankami. Izby zdobiono przede wszystkim z okazji świąt, ale także przed przybyciem swatów lub przed weselem. Wtedy powstawały najbardziej przemyślne wzorki. Tak nakazywała tradycja i potrzeba uczynienia życia barwnym i ciekawszym. Poza tym wycinankami można było przykryć ziejącą z kątów biedę.

Jak wykonywano takie wycinanki, kiedy do dyspozycji miało się papier i tylko jedne uniwersalne nożyce? O tym jak to robiono, opowiedział dzieciom p. Tomasz Spychała na pierwszym wakacyjnym spotkaniu w Muzeum Ziemi Wieluńskiej. Opowieść stała się wstępem do samodzielnego wykonania przez dzieci prostych wycinanek.

Zofia Białas

Dzieci samodzielnie przygotowywały papier pod kolorową wycinankę, potem robiły pierwsze, proste wzory, pamiętając o tym, że wycinanka musi być dziurawa. W drugim etapie dzieci wg szablonu wycinały sowę, kaczkę i wykonywały naklejanki. Na zakończenie zajęć, każde z dzieci otrzymało zadanie domowe – wykonać tradycyjną wycinankę wieluńską.

Wycinanie serwetek z kolorowych papierów oraz robienie naklejanek dało dzieciom wiele radości. Wspólnie spędzony czas okazał się niezwykle miłym i pouczającym przeżyciem pozwalającym poznać zapominane już tradycje naszego regionu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzeba jasno powiedzieć: Dość!

2019-07-16 11:47

Z abp. Stanisławem Gądeckim rozmawiał Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 10-13

Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. Ale Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny – mówi abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w rozmowie z Arturem Stelmasiakiem

episkopat.pl
Abp Stanisław Gądecki

ARTUR STELMASIAK: – Napisał Ksiądz Arcybiskup bardzo mocny list w obronie wartości religijnych. Oczywistych powodów jest wiele, ale czy było jakieś szczególne wydarzenie, które przechyliło szalę goryczy, by zająć stanowisko w tej sprawie?

ABP STANISŁAW GĄDECKI: – Od dłuższego czasu mamy do czynienia z niezwykle intensywną dyskusją społeczną, której przedmiotem jest Kościół. Pojawia się wiele głosów nieprzychylnych, a nawet wrogich, wobec Kościoła i wartości religijnych. W ostatnich tygodniach miały jednak miejsce akty jawnej profanacji największych świętości, wobec których trzeba zdecydowanie zaprotestować. Mam tu na myśli przede wszystkim profanację jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej, jak również akty bluźnierstwa, do których dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Inicjatywy te cechują się swego rodzaju przewrotnością, bo pretekstem do ich organizowania jest rzekomo promocja większej tolerancji w społeczeństwie, tymczasem – o czym wspominałem w liście – stają się one miejscem jawnej nietolerancji, obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii Eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych. Do tego należy dodać napaści na świątynie i fizyczne ataki na księży. W ostatnim czasie zaistniało w społeczeństwie naprawdę wiele zła, które dotyka wspólnotę Kościoła i wprost uderza w Boga i Matkę Najświętszą. I w tym momencie trzeba jasno powiedzieć: „Dość!”.

– Pamiętam czasy, gdy Ksiądz Arcybiskup pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego KEP, a przez media przetoczyła się fala nagonki na Kościół ws. lustracji. Teraz jako przewodniczący musi się Ksiądz Arcybiskup zmagać z falą krytyki ws. rozliczeń nadużyć seksualnych. Czy teraz KEP jest w trudniejszej sytuacji niż 10 lat temu?

– Trzeba wyraźnie rozgraniczyć: czym innym jest – jak pan redaktor to ujął – medialna nagonka antykościelna, a czym innym – dążenie do prawdy i zmaganie ze złem. Bardzo nam zależy na dojściu do prawdy i wewnętrznym oczyszczeniu Kościoła. Tak było przed dekadą, kiedy podejmowaliśmy konkretne działania umożliwiające przeprowadzenie lustracji w Kościele, tak jest i teraz. Trudno w naszym społeczeństwie znaleźć drugie takie środowisko, które podjęło aż tyle przedsięwzięć, inicjatyw i rozwiązań mających na celu rozliczenie przeszłości i prewencję na przyszłość. Zależy nam bowiem na naprawieniu krzywd wobec osób zranionych grzechem ludzi Kościoła. Zależy nam na dobru dzieci i młodzieży oraz na tym, aby Kościół był środowiskiem bezpiecznym i transparentnym.
Trudność dzisiejszej sytuacji polega na tym, że kwestia pedofilii stała się – już nie tylko w Polsce, ale niemal na całym świecie – dającym się łatwo wykorzystać tematem do ataków na Kościół, które mają na celu odebranie mu wiarygodności moralnej. Kościół jest bowiem ostatnim głosem w społeczeństwie, który nie idzie na kompromis ze współczesnymi prądami demoralizującymi, ale nie boi się mówić, że życie szczęśliwe to życie, w którym człowiek stawia sobie jasne wymagania. Siły libertyńskie chciałyby z pewnością ten głos uciszyć i wyeliminować.

– Ksiądz Arcybiskup wymienia w liście marsze środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów, które w nazwie mają tolerancję, a tak naprawdę ich uczestnicy pogardzają chrześcijaństwem. A może Kościół powinien nawiązać dialog ze środowiskami LGBT i iść do nich z Dobrą Nowiną?

– Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. Prawdą jest też to, że Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim, i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny. Także osoby przynależące do wspomnianych środowisk mają to prawo. Dla nas osoby te nie są w pierwszym rzędzie gejami, lesbijkami, biseksualistami czy transseksualistami – one są przede wszystkim naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które chce On doprowadzić do zbawienia. W imię wierności naszemu Zbawicielowi i w imię miłości do naszych sióstr i braci musimy jednak głosić całą Ewangelię – nie unikając wymagań, które ona niesie, i nie przestając nazywać śmiertelnym grzechem tego, co nim w istocie jest. Gdybyśmy tak nie czynili, okradalibyśmy naszych bliźnich z prawdy, która także im się należy.


Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 29/2019 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła?

2019-07-20 20:00

ts (KAI) / Nowy Jork

Podczas prac wykopaliskowych w Al-Araj nad Jeziorem Galilejskim na północy Izraela archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce narodzin św. Piotra. Tezę, że Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce narodzin apostołów Piotra, Filipa i Andrzeja, potwierdza znalezienie dużego kościoła bizantyjskiego obok pozostałości osiedla z czasów rzymskich. Poinformował o tym nowojorski ośrodek Center for the Study of Ancient Judaism and Christian Origins" (CSAJCO ) uczestniczący w pracach wykopaliskowych.

Israel_photo_gallery / Foter / CC BY-SA

Zdaniem naukowców tego centrum oraz izraelskiego Kinneret Academic College, odkryta świątynia w Al-Araj może być tym samym kościołem, który na swoich rysunkach utrwalił biskup Willibald z Eichstätt, gdy w 725 roku po Chrystusie przybył nad Jezioro Galilejskie. Biskup udający się z Kafarnaum do Kursi zanotował, że był to kościół wzniesiony nad miejscem zamieszkania Piotra i Andrzeja.

"Odsłonięty teraz kościół jest jedyną dotąd odnalezioną świątynią między obiema miejscowościami" - powiedział w rozmowie z izraelską gazetą „Haaretz” szef ekipy archeologów Mordechai Aviam z Kinneret Academic College. Dodał, że kościół został odkryty w pobliżu osiedla z czasów rzymskich, dlatego pasuje do opisu Betsaidy przez historyka Józefa Flawiusza. Nie ma powodów do kwestionowania tego przekazu historycznego - twierdzą archeolodzy.

Do tej pory naukowcy odkopali południowe pomieszczenia kościoła należącego do kompleksu klasztornego. Odkryto m.in. mozaiki podłogowe, szklane kamienie mozaikowe oraz części marmurowego ogrodzenia chóru. Te znaleziska świadczą o wielkości i bogatym wyposażeniu świątyni.

Wykopaliska ukazały ponadto, że antyczna wioska żydowska zajmowała większą powierzchnię niż dotychczas sądzono. Archeolodzy znaleźli też pozostałości rzymskiego domu prywatnego z I-III w. Badania geologiczne wskazują, że liczne domy rozpadły się na skutek erozji spowodowanej przez rzekę Jordan.

Podczas wcześniejszych wykopalisk archeolodzy odkryli m.in. 300-kilogramowy blok bazaltu z trzema wydrążonymi pojemnikami. Zdaniem naukowców, mógł to być relikwiarz świętych apostołów Piotra, Andrzeja i Filipa.

Izraelscy archeolodzy twierdzą, że wykopaliska w Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła, natomiast miasto zidentyfikowane w 1989 r. przez archeologów z uniwersytetu w Hajfie jako biblijna Betsaida, to dzisiejsze Et-Tell położone o dwa kilometry dalej na północ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem