Zakochany w Argentynie
Ks. Alojzy wyjechał do Argentyny w 1979 r. - Początki były bardzo trudne. Po 3 miesiącach chciałem wracać. Nie rozumiałem tych ludzi - opowiada. Wspomina doświadczenia z początków swojej pracy - pojedyncze osoby w parafii, śpiący katecheta… - Można o tym ładnie opowiadać po latach ale ja wtedy byłem przerażony - mówi. - Myślałem, że to jednak nie dla mnie. Zostałem, bo mnie przyjęli - dodaje.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Wspomina ubogich ludzi, którzy opiekowali się kaplicą i do których chodził na obiady w niedzielę po Mszy św. - Święci ludzie, o gołębim sercu - mówi.
Dziś ks. Alojzy oprócz pracy duszpasterskiej zajmuje się szkołą, do której chodzi ok. 1500 dzieci. Sam wciąż się uczy od otaczających go ludzi - pokory wobec Boga, przyjmowania i tracenia, prostoty liturgii, serdeczności. - Dziś czuję się już bardziej Argentyńczykiem niż Polakiem - mówi, choć jak dodaje, wciąż zdradza go język. - Czasem w sklepie ktoś wyczuje inny akcent i zagadnie „a skąd ty jesteś?”, czasem dzieci powiedzą „ty nie mówisz dobrze po hiszpańsku”. Ale ja kocham ten kraj. Jest trochę jak nasza Wielkopolska, wielkie pola, równina, masa krów… - opowiada.
Problemem Kościoła w Argentynie jest m.in. duża liczba sekt, często o charakterze ekonomicznym. Zdaniem ks. Alojzego z tym problemem nie należy walczyć tylko starać się jak najlepiej wykonywać własną pracę duszpasterską.
Reklama
- W naszej katolickiej szkole mamy dobre katechezy. Działa też katecheza rodzinna związana z przygotowaniem do sakramentów. To jest katecheza w której uczestniczą dzieci oraz ich rodzice. Rodzice muszą przychodzić z dziećmi i to dla nich jest również rozwijające i budujące wiarę - mówi ks. Alojzy.
- Przyjeżdżam do Polski na urlop. Miesiąc się odpoczywa ale potem - co tu robić? Chce się już wracać… Ja jestem zakochany w Argentynie - opowiada.
Młodzi Zambijczycy „siedzą w telefonach”
S. Ryszarda pracuje w Zambii już 42 lata. Wyjechała w pierwszej grupie salezjanek z Polski, żeby w Zambii otworzyć misję wśród młodzieży w charyzmacie ks. Bosko i św. Marii Dominiki Mazzarello. Jak wyjaśnia, misja ma charakter prewencyjny wobec wychowawczych zagrożeń. - Staramy się je uprzedzać, unikać ich poprzez sposób pracy w szkole, w parafii, w działalności rozmaitych grup, szkół zawodowych itp. ale również poprzez pomoc dzieciom na ulicy. Ta praca trwa. Obecnie mamy już lokalne powołania, siostry Zambijki, które prowadzą szkoły i rozmaite dzieła pomagające młodym na różnych etapach ich życia - opowiada siostra.
- W naszej misji mamy szkołę podstawową dla chłopców i dziewcząt ale średnią tylko dla dziewcząt. Zaobserwowałyśmy, że w takim układzie i dziewczęta i chłopcy więcej zyskują z perspektywy nauki i możliwości rozwoju - dodaje.
Największe trudności na misji? - Wszechobecne telefony. Telefony paraliżujące naukę i różnego rodzaju aktywności a także prowadzące do zatracania własnych tradycji i uniformizacji kultury. Młodzież to chłonie. Może komuś brakować jedzenia ale telefon każdy chce mieć - mówi s. Ryszarda.
Reklama
Jej zdaniem ta nowa rzeczywistość, w którą wchodzi również młodzież zambijska wymaga zupełnie nowego podejścia wychowawczego. Trzeba wkładać znacznie więcej energii i podejmować znacznie więcej inicjatyw, by pomagać młodzieży i ułatwiać jej prawidłowy rozwój.
Choć nie zawsze jest łatwo, s. Ryszarda podkreśla, że młodzi Zambijczycy są otwarci na chrześcijańskie wychowanie i naukę w swojej kulturze - kulturze rodziny, współpracy i radości.
- Ja czuję się w Zambii bardzo dobrze. Przyjeżdżam do Polski na urlop ale gdy wracam do Zambii, to wracam jak do domu - podkreśla siostra.
Misjonarz i AI
Ks. Arkadiusz z diecezji ełckiej od 6 lat posługuje w Tanzanii, wśród Masajów. Razem z drugim księdzem z archidiecezji krakowskiej mają pod opieką parafię pw. św. Jana Pawła II na Stepach Masajskich. Parafia liczy 34 wioski. - Do każdej jeździmy raz na miesiąc z posługą duszpasterską - opowiada kapłan.
Jak podkreśla, wszystko zaczyna się od słuchania i obserwowania. - Trzeba ludzi poznać, poznać ich język, potencjał, kulturę. Dostosowywać się do niej i w tej kulturze głosić Ewangelię. Dla mnie to nie jest łatwe. Jestem Europejczykiem z Podlasia. Mam inny temperament. Pobyt w Polsce to dla mnie też czas refleksji nad tym, co zmieniać w sobie, by stawać się świętym wraz z moimi parafianami - mówi misjonarz.
Reklama
Zwraca uwagę, że sztuczna inteligencja może być pewną pomocą w pracy misjonarza. - Bardzo pomaga w tłumaczeniu, zwłaszcza gdy chodzi o teksty, które wymagają szybkiego przetłumaczenia. Ja sam przecież wciąż się uczę miejscowego języka. Ludzie, wśród których pracuję w większości (ok. 80 proc.) nie potrafią czytać i pisać. Obraz dociera do nich zdecydowanie szybciej. Dlatego AI bywa przydatna również przy łączeniu opisów z tworzeniem pewnych obrazów - opowiada.
Najtrudniejsze jego zdaniem jest czekanie na owoce. - Wydaje się, że działamy w tak wielu przestrzeniach - i w zdrowotnej, i w sportowej, i w edukacyjnej. Wydaje się, że „dajemy z siebie wszystko” a owoców jakby nie było. To jest trudne ale to jest też przestrzeń modlitwy: „Panie Boże, Tobie to zostawiam”.
Wakacyjne Spotkanie Misjonarek i Misjonarzy odbywa się co roku. To braterskie spotkanie tych misjonarzy, którzy w danym roku przyjeżdżają do kraju na wypoczynek. Spotkaniom w Centrum Formacji Misyjnej przy ul. Byszewskiej 1 w Warszawie towarzyszy bogaty program naukowy, duchowy i formacyjny. Jest to też zawsze okazja do rozmowy, wymiany doświadczeń, podzielenia się radościami i opowiedzenia o trudnościach.
Tegoroczne spotkanie odbywa się od 23 do 26 czerwca z udziałem ok. 90 osób, które posługują w różnych częściach świata.
Według danych Komisji Episkopatu Polski ds. Misji (z 1 października 2025) na misjach posługuje obecnie 1617 polskich misjonarzy i misjonarek, w tym 710 zakonników, 603 siostry zakonne, 266 kapłanów diecezjalnych i 38 świeckich. Przebywają oni w 99 krajach na wszystkich kontynentach.
Najwięcej misjonarzy pracuje w Afryce i na Madagaskarze - 646, w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach - 623, w Azji - 276, w Oceanii - 62, w Ameryce Północnej - 10.
W szeregach polskich misjonarzy jest obecnie 25 biskupów. W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach - 11, w Afryce i na Madagaskarze - 6, w Azji - 2, w Oceanii - 4 i 2 w Ameryce Północnej.
