na rowerze
- Idea rowerowego pielgrzymowania zrodziła się z moich wędrówek pieszych na Jasną Górę - stwierdza ks. Krzysztof Sękuła, organizator przedsięwzięcia. - Chodziło o to, aby stworzyć alternatywę i dać szansę na rekolekcje w drodze tym osobom, które z różnych względów nie mogą pozwolić sobie na tradycyjny, pieszy trud - dodaje. Warto zaznaczyć, że Elbląska Pielgrzymka Piesza jest jedną z najdłuższych w Polsce. Na wędrówkę do Częstochowy, w zależności od miasta wymarszu, trzeba przeznaczyć od 13 do 16 dni. Ks. Sękuła podjął zupełnie nowe wyzwanie i dzięki Bożej pomocy i zaangażowaniu wolontariuszy zainicjował dzieło mające już 17 lat.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W tym roku pielgrzymi rowerowi będą kontemplować Oblicze Chrystusa z Manoppello. To owoc pielgrzymowania kierownika pielgrzymki rowerowej do włoskich sanktuariów. Modlitwa przed wizerunkiem Zmartwychwstałego dała impuls do zgłębiania tajemnicy powstawania do nowego życia ludzi, którzy współpracują z Bożą łaską.
Wyzwania organizacyjne
Reklama
Choć po latach doświadczeń sama logistyka wydaje się już dość prosta, to największym wyzwaniem organizacyjnym pozostaje bezbłędne skoordynowanie wszystkich etapów i posiłków, aby wszędzie dotrzeć na czas. Pielgrzymka wiąże się również ze sporymi wydatkami. Jej organizacja nie byłaby możliwa bez wsparcia ze strony ludzi dobrej woli, którzy bezinteresownie otwierają swoje serca i pomagają uczestnikom w ich pątniczym trudzie. Owocem wędrowania do duchowej stolicy Polski jest natomiast niezwykła atmosferą, w której wysiłek fizyczny nieustannie przeplata się z budowaniem głębokich relacji i dojrzałej wspólnoty. Drogę z Elbląga do Częstochowy uczestnicy pokonuję w 7 dni (05.-11. sierpnia) co sprawia, że łatwiej jest uzyskać urlop i zorganizować wakacje z ważnym, duchowym wydarzeniem. Na Jasna Górę dotrą razem z pielgrzymami pieszymi, by w Kaplicy Cudownego Wizerunku modlić się podczas Eucharystii wieńczącej czas niezwykłego wędrowania.
Trud i radość
Wiąże się ono zarówno z wysiłkiem fizycznym, psychicznym jak i duchowym. Trzeba mieć nieco siły, aby każdego dnia pokonać kilkadziesiąt kilometrów. Nierzadko w dużym upale i wśród kurzawy. Czasem jednak zmęczenie psychiczne staje się bardziej dojmujące, niż tylko ograniczenia fizyczne. Stąd dobra atmosfera i życzliwość wśród pielgrzymów są kluczowe do pokonywania wewnętrznych ograniczeń. Siły duchowe płyną z codziennej modlitwy, konferencji duchowych oraz z Eucharystii. Bliskość z Chrystusem jest przecież kluczowa, żeby widzieć właściwy sens czasu wędrowania. Inną kwestią pozostają zabawne wydarzenia, które również nadają pielgrzymce specyficzny wyraz. Ks. Sekuła wspomina chociażby sytuację, kiedy w grupie jechała pani po 65. roku życia. Podróżowała wysłużonym rowerem i pod koniec dnia, bardzo zmęczona, krzyknęła do duchownego: „Księże, czy daleko jeszcze?”. Gdy odpowiedział, że już blisko i zapytał, co się dzieje, usłyszał: „Bo ja to już nic innego, jak tylko Wieczny odpoczynek…”.
