„Czarny koń” turnieju
W rywalizacji o puchar wzięły udział łącznie cztery drużyny z naszej archidiecezji: ministranci z Konopisk (zwycięzcy etapu diecezjalnego), dwie drużyny z parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Radomsku oraz lektorzy starsi z Konopisk. Ci ostatni pojechali na turniej dzięki tzw. „dzikiej karcie” i, jak podkreśla ks. Rafał Białas, stali się „czarnym koniem” całych mistrzostw, ostatecznie triumfując w swojej kategorii.
Archiwum ks. R. Białasa
Dramatyczny finał i złote karne
Finałowy pojedynek dostarczył kibicom ogromnych emocji. Po 12 minutach zaciętej gry utrzymywał się bezbramkowy remis, co oznaczało konieczność rozegrania rzutów karnych. „Nasz bramkarz, który został wybrany najlepszym bramkarzem turnieju, obronił karnego i zwyciężyliśmy” – wspomina z dumą ks. Rafał Białas w rozmowie z portalem niedziela.pl .
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Archiwum ks. R. Białasa
Duchowny dodaje, że widok zaangażowania młodzieży był poruszający:
„Duma z chłopaków. Oddali całe serce, siły, wszystkie umiejętności. Przyznam, że aż łza mi się kręciła w oku, widząc, że dają z siebie wszystko na boisku”.
Sport jako droga do ołtarza
Zwycięski skład tworzą uczniowie szkół średnich oraz ósmoklasiści. Ich sukces jest wynikiem regularnej pracy – drużyna trenuje w każdy piątek na hali w Konopiskach, a wielu zawodników na co dzień rozwija swoje umiejętności w klubie Lot Konopiska.
Dla ks. Rafała Białasa sport to coś więcej niż tylko aktywność fizyczna; to potężne narzędzie ewangelizacji:
„Sport nas jednoczy i sprawia, że młodzi chcą służyć przy ołtarzu. Ma to głęboki wymiar formacyjny i ewangelizacyjny. W drużynie nie wygrywa jeden, nawet najlepszy zawodnik – musimy grać wspólnie. Życie polega na tym samym: idziemy razem jako wspólnota, rodzina czy Kościół, by osiągnąć największą nagrodę, jaką jest zbawienie. To niesamowite, że chęć osiągnięcia sportowego celu można przenieść na pragnienie dążenia do celu, jaki daje nam Chrystus.”
Archiwum ks. R. Białasa
To wyjątkowe zwycięstwo pokazuje, że pasja do sportu i służba Bogu mogą iść w parze, przynosząc owoce w postaci hartu ducha i mistrzowskich tytułów
