Reklama

Kościół

O. Marcin Ciechanowski: Sama wizyta w sanktuarium nie wystarczy; ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu serca

Sama wizyta w kościele czy sanktuarium nie wystarczy, bo ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu mojego serca – podkreśla o. dr Marcin Ciechanowski, nowy dyrektor Biura Prasowego Jasnej Góry i rzecznik jasnogórskiego sanktuarium.

[ TEMATY ]

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski
Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Ojciec Ciechanowski od 30 lat jest paulinem i pełnił w zakonie różne funkcje. Zajmował się duszpasterstwem: akademickim, dzieci i młodzieży. W ostatnich latach posługiwał w klasztorze jako podprzeor i nadal pełni posługę egzorcysty archidiecezjalnego. Jest wielkim pasjonatem Biblii i Kościoła, a Częstochowianom i pielgrzymom dał się poznać ze specyficznego poczucia humoru, które nie raz powodowało salwy śmiechu wśród przybywających do Sanktuarium na Jasnej Górze ludzi.

Zmiana

– Wiadomość dotycząca zmiany na stanowisku dyrektora biura prasowego była dla mnie zaskoczeniem, jednak za sprawą mojego wykształcenia jest to naturalne środowisko, w którym się odnajduję – podkreśla paulin. – Po ludzku było mi już dobrze, bo przestałem być podprzeorem, a w 2 miesiące „wolnego” wydałem dwie książki. Teraz znowu nie mam wiele czasu na pisanie, a Słowo Boże jest środowiskiem najbliższym mojemu sercu, w którym najlepiej się czuję. Na pewno nowe obowiązki, których się podjąłem, będą wymagały ode mnie ofiary z czasu wolnego – przyznaje dyrektor BPJG.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

Dom

Reklama

Ojciec Ciechanowski nie kryje, że rzeczywistość Klasztoru na Jasnej Górze jest mu dobrze znana i czuje się tutaj jak w domu. Ponieważ jest również teologiem, pojęcie domu ma dla niego ścisłe konotacje z Biblią, do której się odnosi: – Nie dlatego, że jest to Jasna Góra w znaczeniu budynku, pięknych wnętrz i historii za nimi stojącej, dom rozumiem bowiem w znaczeniu ludzi, z którymi tu mieszkam – wyjaśnia zakonnik. Wskazuje jednocześnie na nieoczywisty aspekt posługi w miejscu zamieszkania i związane z tym trudności, które wymagają wyrzeczeń. Za pomocne w tej sytuacji uważa formację zakonną i decyzję o życiu w posłuszeństwie. – Zgodzić się dobrowolnie na to, do czego zmusza mnie rzeczywistość, to jest iście paulińskie powołanie – zaznacza.

Pielgrzymi

Objęcie nowej funkcji przez o. Marcina zbiega się z intensywnym ruchem pielgrzymkowym w częstochowskim sanktuarium. Paulin podkreśla, że niezmiennie od lat przychodzą na Jasną Górę pielgrzymi, dla których obecność w tym miejscu ma bardzo głębokie znaczenie. – Dlatego statystyki ilościowe przybywających pielgrzymów, których prowadzenie należy do obowiązków BPJG, są potrzebne, ale osobiście do mnie nie przemawiają, ponieważ co będzie, jeśli przyjdzie mniej ludzi? Dawid, jak policzył lud, to popełnił straszny grzech. Ktoś powie: „co to za grzech”? Tylko gdy on liczył ludzi, opierał się na ludzkiej sile, a nie na Bogu. Dziś sytuacja Kościoła się polaryzuje w znaczeniu ludzi wierzących, a tych religijnych. My mamy siać, a nie tylko patrzeć na plon. Naszym zadaniem jest głosić Słowo Boże i robić wszystko, żeby przyszło tu jak najwięcej ludzi wierzących. Nie cieszymy się, że letnich katolików ubywa, ale chcemy zrobić wszystko, żeby tych gorących przybywało – mówi o. Ciechanowski.

Więcej w najnowszej edycji częstochowskiej Niedzieli nr 29/2026.

2026-07-13 13:43

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +91 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Miejsce Barabasza i moje zajął Jezus” - Liturgia Męki Pańskiej na Jasnej Górze

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Wielki Piątek

o. Marcin Ciechanowski

Krzysztof Świertok/BPJG

o. Marcin Ciechanowski

o. Marcin Ciechanowski

W Wielki Piątek Liturgii Męki Pańskiej na Jasnej Górze przewodniczył podprzeor klasztoru o. Marcin Ciechanowski. Przypomniał o „Bożej transakcji życia”, która dokonała się na krzyżu, bo tak jak Barabasza z wyrokiem śmierci, tak miejsce każdego z nas, zajął Jezus.

W homilii o. Ciechanowski podkreślił, że zbawienna była zgoda Jezusa na to wszystko, co było Bożym zamysłem, od początku była w Nim zgoda: na Wcielenie; „życie bez przywilejów - narodziny w grocie, ucieczka do Egiptu, życie w Nazarecie, do którego nikt by się nie wybrał”. Zwrócił uwagę, że człowiek może nazwać miarę swoich sukcesów i dokonań jak odkrycie naukowe czy wyczyn sportowy, a Syn Boży mówi o wykonanym zadaniu, „wykonało się”, gdy umiera na krzyżu, czyli z ludzkiej perspektywy przegrywa. - Ale on nie przegrał. Właśnie ten krzyż przez niego niesiony stał się mieczem, który przebił szatana. Powiodło się Królowi – mówił zakonnik i wyjaśniał, że Ewangelia Janowa uwypukla właśnie królewskość Jezusa, którego tronem jest krzyż, a Jego pasja staje się liturgią. - A w tej liturgii Chrystus arcykapłan składa ofiarę z samego siebie w wolności królewskiej – podkreśla kaznodzieja.
CZYTAJ DALEJ

Od 1 do 8 listopada możesz uzyskać odpust za zmarłych. Jakie są warunki?

2026-10-28 19:12

[ TEMATY ]

odpusty

Wszystkich świetych

Joanna Popławska/Niedziela

Odpust za zmarłych ofiaruje się na sposób wstawiennictwa, powierzając jego owoc Bogu. Obrazowe określenie „podarować niebo” nie oznacza, że sami rozstrzygamy o losie konkretnej osoby po śmierci. Odpust dotyczy kary doczesnej za grzechy już odpuszczone co do winy.

Odpust może uwalniać od kary doczesnej w całości lub w części. Stąd mamy do czynienia z dwoma rodzajami odpustów: zupełnym i częściowym. Rozróżnienie to związane jest z odmiennymi skutkami, jakie one powodują dla osoby zyskującej odpust.
CZYTAJ DALEJ

Sprawa uratowanego dziecka z Wrocławia: "Katarzyna Kotula ściga za uratowanie życia", bo nie doszło aborcji w 9. miesiącu ciąży

2026-10-29 13:44

[ TEMATY ]

aborcja

Wrocław

Fundacja Życie i Rodzina

Katarzyna Kotula ściga za uratowanie życia, my ścigamy za usiłowanie zabójstwa. Fundacja Życie i Rodzina złożyła zawiadomienie do Prokuratury o podejrzeniu karalnego przygotowania do zabójstwa oraz o potrzebie zbadania ewentualnego usiłowania. Chodzi oczywiście o dziecko z Brochowa, które uszło z życiem, choć planowana była jego aborcja w 9. miesiącu życia płodowego - informuje Fundacja Życie i Rodzina.

W Szpitalu Specjalistycznym im. A. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie miało zginąć dziecko. Najprawdopodobniej został tam złożony wniosek o tzw. asystolię płodu, czyli o zabicie dziecka nienarodzonego wewnątrzmacicznie przed wywołaniem porodu, choć mogłoby ono już żyć samodzielnie poza organizmem matki. Złożenie takiego wniosku jest zleceniem zabójstwa, a nie żądaniem samej aborcji. Wedle informacji pozyskanych przez Fundację przygotowania do pozbawienia życia dziecka, aby następnie „przerwać ciążę”, były na dość zaawansowanym etapie - czytamy na stronie fundacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję