Podczas publicznego wystąpienia hiszpański trener został zapytany o swoje głębokie przekonania religijne i sposób, w jaki modli się do Boga, niecałe 24 godziny przed meczem o miejsce w finale z reprezentacją Francji. Modlę się każdego dnia, ale nie dlatego, że gram na Mistrzostwach Świata lub dlatego, że zależy mi na dobrym wyniku – mówił.
Dziękuję każdego dnia, każdego dnia budzę się w dobrym nastroju. Patrzę na siebie i mówię: Kolejny dzień, w którym mogę cieszyć się życiem. Dziękuję za te małe rzeczy. Modlę się, bo modlę się każdego dnia, a nie po to, żeby Bóg mi bardziej pomógł – wyjaśnił.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Luis de la Fuente uważa również, że w meczu o tak dużym znaczeniu niesprawiedliwe byłoby prosić Go o pomoc dla mnie, a nie pomagać przeciwnikowi.
Proszę o inne rzeczy: przede wszystkim o zdrowie i o to, żeby Bóg dał mi możliwość dalszej walki. Tego właśnie chcę. Z moim zdrowiem nie mam problemu z walką. Jestem wojownikiem i walczę ze wszystkim, ale zdrowiem. Gdybym nie miał zdrowia, byłby problem – dodał.
Luis de la Fuente znany jest z otwartego wyrażania swojej wiary katolickiej. Wielokrotnie wyjaśniał, że chociaż otrzymał religijne wychowanie w rodzinie, to dopiero w wieku dorosłym przyjął tę wiarę dobrowolnie i świadomie.
Ponadto wyraźnie zaznaczył, wykonuje znak krzyża przed meczami, i nie jest to przesąd, lecz naturalny wyraz jego przekonań.
