Jr 14, 17-22 <- KLIKNIJ
Jeremiasz mówi w godzinie suszy. Dla Judy oznaczała ona spękaną ziemię, puste cysterny, głód i lęk o przetrwanie. Pan poleca prorokowi wypowiedzieć lament: łzy płyną dniem i nocą. „Dziewica, córka mego ludu” to cały kraj przeżywany jak jedna zraniona osoba. Obraz miecza na polu i głodu w mieście ukazuje pełnię katastrofy. Nawet prorok i kapłan błąkają się bez rady. Gdy przewodnicy tracą zdolność prowadzenia, kryzys sięga samego serca wspólnoty.
modlitwa ludu sięga jednak dalej niż opis nieszczęścia. Pojawia się wyznanie winy własnej i win ojców - modlitwa szczera do końca, stawiająca sumienie w pełnym świetle. Lud nazywa Boga „Nadzieją Izraela” i „Zbawcą w czasie ucisku”. Hebrajskie miqweh oznacza nadzieję, lecz może przywoływać także zbiornik wody; w godzinie suszy to słowo brzmi tym bardziej przejmująco. Jedynie Pan daje deszcz, wodę i życie; to wyznanie stawia Go ponad wszystkimi bożkami narodów. W modlitwie pojawia się również wezwanie imienia Pana, które zostało wypowiedziane nad ludem. To język przynależności: naród należy do Boga i dlatego ma prawo błagać o miłosierdzie. Nawet w godzinie kary droga modlitwy pozostaje otwarta. Człowiek może stanąć przed Panem z winą i z pragnieniem ratunku, a Bóg słyszy taki głos.
Mt 13, 36-43 <- KLIKNIJ
Po odejściu tłumów Jezus wyjaśnia uczniom przypowieść o chwaście. Rozmowa przenosi się do domu - to ważny szczegół. Głębsze wyjaśnienie otrzymują ci, którzy zostają przy Panu i pytają. Siewcą dobrego nasienia jest Syn Człowieczy, polem świat, dobrym ziarnem synowie królestwa, chwastem synowie Złego. Greckie zizania oznacza roślinę, która na początku wzrostu łudząco przypomina pszenicę; różnicę widać dopiero później. Dlatego przedwczesne plewienie groziłoby zniszczeniem zboża. Jezus wyjaśnia dalej, że żniwem jest kres wieku, a żniwiarzami aniołowie. Ostateczne rozdzielenie należy więc do Boga. Ten punkt ma wielką wagę duchową. Wspólnota wierzących żyje pośród świata, w którym dobro i zło rosną obok siebie. Pan traktuje zło z całą powagą i zarazem odkłada sąd do wyznaczonego czasu; Jego cierpliwość zostawia miejsce na dojrzewanie i nawrócenie. Obraz pieca i płaczu należy do języka apokaliptycznego i ma budzić trzeźwość. Zarazem końcowe słowo o sprawiedliwych, którzy zajaśnieją jak słońce, prowadzi ku nadziei: Bóg zna swoich i u kresu objawi ich piękno. Augustyn widział w tej przypowieści przestrogę przed gorączkowym oczyszczaniem wspólnoty ludzką przemocą. Kościół ma głosić, upominać i cierpliwie czekać na sąd Pana. Dopowiadał przy tym, że kąkol może jeszcze przed żniwem stać się pszenicą: kto dziś gorszy, jutro może się nawrócić. Cierpliwość Boga jest przestrzenią tej przemiany.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
