2 Kor 9,6-10 <- KLIKNIJ
Paweł pisze o zbiórce dla ubogich Kościoła jerozolimskiego. Pisze o dziele, które prowadził przez lata w Galacji, Macedonii i Achai (por. 1 Kor 16,1-4; Rz 15,25-28) i w którym widział znak jedności Kościoła z pogan z Kościołem-Matką. Argumentacja posługuje się obrazem rolniczym. Kto bowiem skąpo sieje, skąpo zbierać będzie. Siewca jest figurą hojności rozumnej. Oddaje ziarno ziemi, bo ufa, że ono wróci pomnożone; podobnie człowiek szczodry daje, ponieważ ufa Bogu, nie rachubom.
Werset siódmy chroni wolność serca. Dar ma płynąć z decyzji podjętej przed Bogiem, „nie z żalu ani z przymusu”, bo „radosnego dawcę miłuje Bóg” - zdanie bliskie greckiemu brzmieniu Prz 22,8. Grecka hilarotēs, pogoda dawania, jest tu nie tyle wymogiem temperamentu, co owocem łaski. Paweł natychmiast przenosi ciężar na Boga, który „ma moc udzielić wam obficie wszelkiej łaski”. Ciekawe jest sięgnięcie po stoicki ideał autarkeia – samowystarczalności. Apostoł przekształca go od wewnątrz, bo chrześcijańskie „mieć zawsze i wszystkiego dosyć” nie służy niezależności mędrca, lecz temu, by „obfitować w każde dobre dzieło”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Cytat z Ps 112 - „rozproszył, dał ubogim, sprawiedliwość jego trwa na wieki” - łączy hojność z cedaqa. W języku biblijnym jałmużna jest po prostu sprawiedliwością w działaniu. Ostatni werset, utkany ze słów Iz 55,10, wraca do źródła. Ten, który daje siewcy ziarno i chleb do spożycia, pomnoży zasiew i zwiększy „plon waszej sprawiedliwości”. Hojność nie zubaża - włącza człowieka w krwiobieg Bożego dawania, w którym nikt nie daje z własnego.
J 12,24-26 <- KLIKNIJ
Słowa padają po uroczystym wjeździe do Jerozolimy, w chwili, gdy Grecy proszą: „chcemy ujrzeć Jezusa” (12,20-22). Ta prośba pogan jest dla Jezusa znakiem. „Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy” - a chwała ta ma kształt ziarna. Obraz wzięty z codzienności pola niesie paradoks. Ziarno wrzucone w ziemię znika z oczu i obumiera, a przecież tylko tak wydaje plon obfity. Jezus wykłada w ten sposób sens własnej męki. Krzyż nie będzie wypadkiem przy pracy zbawienia, lecz zasiewem życia dla wielu.
Zdanie o miłowaniu i nienawidzeniu własnego życia posługuje się semicką hiperbolą przeciwstawienia: „nienawidzić” znaczy tu nie stawiać na pierwszym miejscu. Psychē obejmuje całą osobę. Kto kurczowo zatrzymuje siebie dla siebie, ten się zamyka na dar; kto oddaje życie z Chrystusem, „zachowa je na życie wieczne”, które w czwartej Ewangelii zaczyna się już teraz, w komunii z Ojcem i Synem. Werset 26 przekłada to na drogę sługi: „Kto Mi służy, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa”. Widzimy, że obietnica obecności jest tu większa niż obietnica nagrody, a jej dopełnieniem staje się cześć od samego Ojca.
W liturgii św. Wawrzyńca perykopa zyskuje oblicze. Diakon rzymski, umęczony w 258. roku podczas prześladowania Waleriana, wskazał - jak przekazuje Ambroży - ubogich jako prawdziwe skarby Kościoła, które prefekt kazał mu wydać. Augustyn, głosząc w dzień jego święta, streścił tę drogę jednym zestawieniem, że jako diakon podawał wiernym kielich Krwi Chrystusa i własną krew przelał dla Chrystusa. Jego śmierć potwierdziła regułę, którą Tertulian ujął w słynnym zdaniu o krwi chrześcijan jako zasiewie. Męczennik jest ziarnem, które w ręku Boga przynosi plon w Kościele przez stulecia.
