Ez 9,1-7; 10,18-22 <- KLIKNIJ
Perykopa wyrasta z wielkiej wizji rozdziałów 8-11: prorok, przeniesiony w duchu z Babilonii do Jerozolimy, ogląda świątynię zbezczeszczoną od wewnątrz. Posąg budzący zazdrość Boga, starszych kadzących wyobrażeniom zwierząt, kobiety opłakujące Tammuza, mężczyzn oddających pokłon słońcu tyłem do przybytku (Ez 8). Sąd, który teraz następuje, jest odpowiedzią na zdradę dokonaną w samym sercu kultu.
Pośród sześciu wykonawców wyroku wyróżnia się mąż odziany w lnianą szatę - strój kapłański i zarazem anielski (por. Dn 10,5) - z kałamarzem pisarza u boku. Jego zadanie: naznaczyć czoła tych, „którzy wzdychają i jęczą” nad obrzydliwościami miasta. Znakiem jest taw, ostatnia litera alfabetu, która w dawnej grafice hebrajskiej miała kształt krzyża lub znaku X. Ojcowie Kościoła -Tertulian, Orygenes, Hieronim- czytali w tym zapowiedź znaku krzyża. Apokalipsa podejmie ten sam obraz w pieczętowaniu sług Boga na czołach (Ap 7,3). Kryterium ocalenia jest przejmujące. Bóg rozpoznaje swoich nie po funkcji ani po miejscu w hierarchii, lecz po bólu serca wobec zła.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
„Od mojej świątyni zaczniecie”. Zatem sąd rozpoczyna się od sanktuarium i od stojących przed nim starszych. Odpowiedzialność rośnie tam, gdzie światło było bliżej. Pierwszy List Piotra przejmie explicite tę zasadę: „czas, aby sąd się rozpoczął od domu Bożego” (1 P 4,17). Najbardziej przejmujący jest jednak ruch chwały Pana, kabôd: znad cherubów na próg domu, z progu ku bramie wschodniej - a w rozdziale 11 chwała zatrzyma się na górze na wschód od miasta. Bóg nie daje się zamknąć w murach. Jego odejście zostawia miasto duchowo puste. Lecz ta sama księga dopowie po latach rzecz zdumiewającą: chwała wróci do nowej świątyni dokładnie tą samą drogą, od wschodu (Ez 43,1-5). Pan opuszcza miejsce zbrukane nie po to, by porzucić lud, lecz by ocalić świętość swego imienia i przygotować powrót.
Mt 18,15-20 <- KLIKNIJ
Jezus uczy wspólnotę sztuki, którą tradycja nazwie correctio fraterna - braterskim upomnieniem. Procedura ma trzy stopnie, a jej cel wyznacza czasownik z pierwszego zdania: „pozyskałeś swego brata” (ekerdēsas - słowo z języka kupieckiego: odzyskać, zarobić). Upomnienie służy odzyskaniu człowieka. Dlatego zaczyna się w cztery oczy - dyskrecja chroni godność brata i zostawia mu przestrzeń powrotu.
Drugi stopień sięga po prawo świadków z Pwt 19,15: „na słowie dwóch albo trzech świadków oprze się cała sprawa”. Prawda wspólnoty nie może zależeć od jednej urażonej opinii. Uderzająco podobną, stopniowaną procedurę znała wspólnota z Qumran, której reguła nakazywała upomnieć brata najpierw w cztery oczy, potem wobec świadków, wreszcie przed zgromadzeniem. Trzecim stopniem jest u Mateusza ekklēsia - słowo, które z Ewangelii zna tylko on (16,18; 18,17): zgromadzenie uczniów odpowiedzialne za świętość wzajemnych więzi. „Niech ci będzie jak poganin i celnik” nazywa zerwanie komunii; a jednak w ustach tej Ewangelii, spisanej w kręgu ucznia-celnika (por. 10,3), formuła nie może być ostateczna - Jezus zasiadał z celnikami do stołu i dla nich przyszedł. Wykluczenie pozostaje wezwaniem do powrotu.
„Wiązać” i „rozwiązywać” to techniczne terminy nauczania żydowskiego. Rozstrzygać, co zobowiązuje, a co jest dozwolone. Władza dana Piotrowi (16,19) zostaje tu powierzona wspólnocie. Rozeznanie jest odpowiedzialnością wspólną. Zwieńczeniem jest obietnica: „gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”. Tradycja rabiniczna mówiła podobnie o dwóch, którzy zasiadają nad słowami Tory - że spoczywa między nimi Obecność Boża; Mateusz odnosi tę obietnicę do Jezusa, spinając całą Ewangelię klamrą Emmanuela: „Bóg z nami” na początku (1,23), „jestem pośród nich” tutaj, „Ja jestem z wami przez wszystkie dni” na końcu (28,20). Mała wspólnota, która szuka prawdy i modli się zgodnie, nigdy nie jest sama. Cyprian z Kartaginy dopowiadał do tej obietnicy warunek, który jest w niej zapisany. Pan obiecał obecność zgodnym, a nie tym, którzy odłączają się od pokoju Kościoła i chcieliby mieć Chrystusa bez braci.
