Piątek, 9 października. Dzień Powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Dionizego, biskupa, i Towarzyszy albo wspomnienie św. Jana Leonardiego, prezbitera.
• Ga 3, 7-14 • Ps 111 • Łk 11, 15-26
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: «Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: «Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza. Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni».
Reklama
Dzisiejsza Ewangelia mówi m.in. o tym, jak uczeni w Piśmie oskarżali Jezusa, że wyrzuca złe duchy mocą Belzebuba. Można zauważyć, jak łatwo o pomyłkę szczególnie wtedy, gdy się ma negatywne nastawienie. Przecież z wielu fragmentów Ewangelii wiemy, jak bardzo uczeni w Piśmie i faryzeusze nienawidzili Jezusa. Zawsze szukali pretekstu, by Go oskarżyć, zamiast uczciwie przyglądać się temu, co robi i dopiero potem wydać obiektywny sąd. Niestety taka faryzejska postawa bardzo często występuje też i teraz zarówno w życiu świeckich, jak i w Kościele. Zwraca się uwagę na to, co mówią i robią osoby uznane za wiarygodne np. poprzez tytuły naukowe czy zajmowane stanowiska. Zwykle nie przywiązuje się wagi do tego, co mówią ludzie prości, nieznani, nawet jeśli te proste osoby mają rację i są mądrzejsze od owych uczonych, bo np. żyją blisko Boga i Duch Święty przemawia przez nie. Zobaczmy – Jezus był prostym cieślą z Nazaretu, podobnie jak Jego ziemscy rodzice. Nie nosił pięknych, bogatych szat, a jednak pociągał ludzi za sobą. Towarzyszyły Mu tłumy, bo Jego mądrość była inna, szczera, płynąca z czystego serca. Co więcej to, o czym mówił, było widoczne w Jego życiu, a Jego nauce towarzyszyły cuda. Tym nie mogli się wykazać ani uczeni w Piśmie, ani faryzeusze i prawdopodobnie właśnie to im przeszkadzało. Można powiedzieć, że zazdrość ich zaślepiała i zamiast uczyć się od Jezusa, chcieli Go zgładzić, aby nie było widać Jego wyższości. Nie chcieli też, aby ktoś poruszał ich sumienia, żeby nie mogli zobaczyć swych błędów, swych wad, aby przypadkiem nie stracili powodów do swej pychy. Jezus, odpowiadając swym oskarżycielom, zwrócił uwagę na bardzo ważny fakt: że królestwo wewnętrznie skłócone nie może się ostać. To taka oczywista prawda, a jednak wciąż zapominana zarówno w rodzinach, jak i we wspólnotach czy nawet w państwie. Jeżeli ludzie pamiętaliby o tym, to nie byłoby rozwodów, waśni, kłótni, prowokacji, podstępu, intryg i innych bzdur, które przyprawiają ludzi o nerwice, a niektórym spędzają sen z oczu, nie mówiąc już o dalszych konsekwencjach sporów. Zatem nie bez powodu Jezus modlił się o jedność swych uczniów na wszystkie pokolenia aż do skończenia świata, a więc i za nas. Jakie są skutki braku jedności, wzajemnego obwiniania, wywyższania się ponad innych, możemy zapewne zauważyć w różnych dziedzinach życia. Warto też zastanowić się, jak to jest u nas, w naszym życiu codziennym. Czy przypadkowo nie uprzedzamy się do kogoś i nie widzimy tylko jego złych stron? Czy nie tracimy czasu na niepotrzebne spory? Jeśli coś podobnego się zdarza, to warto starać się zobaczyć dobro w drugim człowieku – ono tam jest naprawdę.
A.S.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

