Ga 3, 1-5 <- KLIKNIJ
„O, nierozumni Galaci! Któż was urzekł?” Paweł pisze z temperamentem, którego nie łagodzi żaden sekretarz. Czasownik baskainein oznacza rzucenie uroku, złego oka. Galaci zachowują się, jakby ktoś ich zaczarował, a przecież „przed oczami ich nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego”. Grecki czasownik proegraphē mówi o publicznym wywieszeniu, jak edyktu na tablicy. Głoszenie Pawła było więc obwieszczeniem Ukrzyżowanego na oczach wszystkich. Kto widział ten afisz, a wraca do rachub Prawa, ten uległ czarom. Argument Apostoła jest empiryczny. Paweł zadaje pięć pytań pod rząd, jak w przesłuchaniu: „czy Ducha otrzymaliście dzięki uczynkom wymaganym przez Prawo, czy z powodu posłuszeństwa wierze?” Galaci mają w pamięci własne początki, Ducha, charyzmaty, cuda. Wszystko to przyszło przez wiarę w usłyszane słowo. „Zaczęliście duchem, a chcecie dokończyć ciałem?” To pytanie przekracza spór galacki i dotyka stałej pokusy religijnej. Zaczynać od łaski, a kończyć na własnych zabezpieczeniach. Przyjąć dar, a potem próbować zapracować na niego wstecz. Teologia zna tę perykopę jako jeden z filarów nauki o darmowości łaski, przypomnianej z całą mocą przeciw pelagianom przez Augustyna i przez II Synod w Orange (529). Duch jest darem uprzedzającym, który dopiero uzdalnia do czynów. Kościół w swojej praktyce zna porządek i prawo, i słusznie, ale porządek stoi na straży daru. Gdy środki zaczynają udawać źródło, wraca pytanie Pawła, i lepiej, żeby wracało: kto was urzekł?
Łk 11, 5-13 <- KLIKNIJ
Po przekazaniu uczniom modlitwy Pańskiej Jezus dopowiada przypowieść o natręcie. Przyjaciel budzi przyjaciela o północy, bo przybył mu gość, a dom jest pusty. Realia palestyńskie czynią scenę plastyczną. Jednoizbowy dom, rodzina śpiąca pokotem, zaryglowane drzwi. Wstać znaczy obudzić wszystkich. „Choćby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje”. Greckie anaideia to dosłownie bezwstyd, bezczelność braku zahamowań. Jezus zachęca do modlitwy, która nie zna fałszywej dyskrecji wobec Boga. Wschodni słuchacz rozumiał, że kto naprawdę potrzebuje, ten kołacze bez ustanku. „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone”. Trzy imperatywy w czasie teraźniejszym mówią o czynności trwałej. Proście nieustannie, szukajcie wciąż, kołaczcie dalej. Obietnica jest bez wyjątków: „każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje”. A jednak doświadczenie modlących się zna prośby niewysłuchane. Jezus rozwiązuje tę trudność w poincie, przesuwając pytanie z „czy” na „co”. Argument a fortiori pochodzi z ojcowskiej codzienności. Który ojciec da synowi węża zamiast ryby albo skorpiona zamiast jajka? „Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. Mateuszowa paralela mówi ogólnie o „rzeczach dobrych”. Łukasz precyzuje, że Ojciec da Ducha Świętego. To jest odpowiedź na zagadkę modlitwy niewysłuchanej. Bóg nie zawsze daje to, o co prosimy, ale zawsze daje więcej, niż prosimy, bo daje siebie. Augustyn pocieszał: Bóg nie spełnia niektórych próśb, aby spełnić pragnienie głębsze od próśb. Modlitwa wytrwała nie zmienia Boga. Zmienia proszącego, aż stanie się zdolny przyjąć Dar największy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
