Reklama

Z Niepokalaną

2016-12-15 10:01

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 51/2016, str. 1

Piotr Jaskólski
Wieczór Niepokalanej w parafii pw. św. Brata Alberta w Zielonej Górze

Na całym świecie mnóstwo ludzi nie wyobraża sobie życia bez zawierzenia się Matce Najświętszej. Również w naszej diecezji w wielu miejscach uroczystość Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny nabrała szczególnego wymiaru

W wigilię uroczystości 7 grudnia w kościele pw. św. Brata Alberta w Zielonej Górze tłumy ludzi z miasta i okolic przybyły na Wieczór Niepokalanej. – Bóg dał nam wielki dar w osobie Matki Najświętszej. Wiemy, że św. Małgorzata otrzymała widzenie, w którym Maryja prosiła, abyśmy zechcieli być Jej dziećmi, abyśmy pozwolili Jej na to, aby otwierała nam niebo. W tych wszystkich wydarzeniach, w jakich się znajdujemy, w tych wszystkich zadaniach, jakie mamy. Chciałbym, żebyśmy tego wieczoru przyjęli szczególny synowski znak. Wiem, że większość z was już ma albo szkaplerz, albo cudowny medalik. Dlatego dzisiejszego wieczoru, w tym niezwykłym Adwencie, niech każdy z nas odnowi swoją wierność, swoje zawierzenie Matce Najświętszej. By Maryja nauczyła nas dobrze żyć. Byśmy umieli wszystko Jej powierzać, tak jak to robili święci – mówił ks. Krzysztof Hojzer przed rozpoczęciem nabożeństwa.

8 grudnia to ważny dzień również dla Cichych Pracowników Krzyża. W tym czasie bowiem odnawiają swoje przyrzeczenia. W kaplicy Domu „Uzdrowienia Chorych” w Głogowie odbyły się adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa różańcowa, a po niej Msza św. z odnowieniem przyrzeczeń i agapa.

Reklama

Wiara w niepokalane poczęcie Maryi ma wielowiekową tradycję. Spierali się o to teologowie już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa (za uznaniem tego przywileju był m.in. św. Augustyn). W XV wieku pojawiły się pierwsze orzeczenia Kościoła w tej sprawie, jednak nie miały one jeszcze charakteru dogmatu. W 1708 r. papież Klemens XI ustanowił 8 grudnia świętem obowiązującym w całym Kościele. Natomiast 8 grudnia 1854 r. papież Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

Z uroczystością 8 grudnia wiąże się też Godzina Łaski. 8 grudnia 1947 r. Maryja objawiła się włoskiej pielęgniarce Pierinie Gilli i powiedziała: „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia, w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała”. Matka Boża obiecała, że modlitwa w tym dniu między godz. 12.00 a 13.00 zaowocuje również masowymi nawróceniami.

Tagi:
Niepokalane Poczęcie uroczystość

Piotrków zawierzony Niepokalanemu Sercu Maryi

2018-12-08 20:41

Anna Skopińska

Miasto, władze samorządowe, instytucje i mieszkańcy Piotrkowa Trybunalskiego zostali dziś zawierzeni Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Akt zawierzenia odczytał prezydent Krzysztof Chojniak. Po nim dziekan dekanatu piotrkowskiego ks. Stanisław Nowacki zawierzył Maryi wszystkie parafie, kapłanów, osoby konsekrowane i wiernych świeckich.

Maria Niedziela/Niedziela

Uroczystość odbyła się w kościele Najświętszego Serca Jezusowego. Zawierzenie to efekt ponad trzyletnich starań grup i wspólnot zrzeszonych w piotrkowskim Forum Ruchów Katolickich. - wasze inicjatywy, modlitwy, posty, upór i determinacja pomogły – podkreślał dziekan i zarazem proboszcz parafii – dziękuję, że nie odpuściliście – dodał. Uroczystość, która odbyła się w Godzinie Łaski, zgromadziła w świątyni rzeszę wiernych, przedstawicieli parlamentu i władz samorządowych miasta, radnych rady miejskiej oraz kapłanów piotrkowskich parafii. W akcie zawierzenia prezydent i dziekan prosili by Matka Boża chroniła miasto i mieszkańców regionu piotrkowskiego przed wszelkim złem oraz by wspierała rodziny. Do uroczystości przez dwa kolejne dni przygotowywał wiernych o. Roman Wit z Jasnej Góry.

Maria Niedziela/Niedziela

- Niech ten dzisiejszy akt zawierzenia będzie spoiwem, które pozwoli zakotwiczyć się nam w jej Niepokalanym Sercu, w którym jest moc i siła do prawdziwej wolności człowieka – mówił w homilii paulin z Jasnej Góry. I przedstawił zgromadzonym na uroczystej Eucharystii pod przewodnictwem dziekana dekanatu piotrkowskiego – ks. Stanisława Nowackiego – historię naszego narodu od czasu oblężenia Jasnej Góry w 1655 roku i ślubów króla Jana Kazimierza we Lwowie rok później. O. Roman Wit podkreślał związek Matki Bożej z naszym narodem i to, ze przy Niej zawsze byliśmy wolni. Przywołał postaci kard. Augusta Hlonda, kard. Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyły.

Mówił też o pokusach, które na nas czyhają i zakotwiczeniu przy Maryi, które pozwala się im przeciwstawić. - Maryja zawsze łączyła naród – nigdy nie dzieliła, dlatego wszystko co robimy musimy czynić w jedności – podkreślał. Na zakończenie Mszy św. w kaplicy Matki Bożej odczytano akt zawierzenia. Na kolanach zrobił to prezydent miasta oraz ksiądz dziekan. Wierni przyjęli zawierzenie oklaskami. Potem modlili się indywidualnie przed obrazem Maryi prosząc o łaski dla swoich bliskich i powierzając się Jej opiece.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rozpadły się mury Jerycha

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 22/2012

Wieliczka w budowie - miasto przygotowuje się do przyjęcia włoskiej ekipy piłkarskiej podczas Euro. A w wielickim klasztorze św. Franciszka z Asyżu, zamiast budować - burzą. Od 6 do 12 maja trwa tu modlitewne „Jerycho” przed październikową ewangelizacją Krakowa. Przez 7 dni i nocy wierni z Wieliczki, Krakowa i okolic adorują Najświętszy Sakrament, by padły …mury ludzkich serc

Kiedy mowa o ludzkich grzesznych twierdzach, to do ich zburzenia potrzeba naprawdę trąb jerychońskich o Bożej Mocy. Obalić i zburzyć przywiązanie do naszych codziennych, czasem prozaicznych nałogów czy upodobania w grzechu, zwłaszcza wygodnym i na pozór jakże niewinnym, jest wyzwaniem, któremu można sprostać tylko za Bożą sprawą. Potrzeba osobistego zaangażowania, potwierdzonego Bożym błogosławieństwem - przekonuje o. Błażej Sówka OFM, który od września ub.r. opiekuje się wielicką grupą modlitewną. Na burzeniu się zna, w końcu jest synem…budowlańca spod Zakliczyna.

Pełna mobilizacja

- Żeby pan wiedział, czym ja się teraz zajmuję! - mówi do kontrahenta jedna z liderek grupy modlitewnej, która zainicjowała wielickie „Jerycho”. Kobieta musi odwołać zawodowe spotkanie, bo w ostatnim czasie zaczęły się jej problemy z samochodem. Niektórzy ze współorganizatorów też mają tego typu trudności: - Zły się gniewa, że mu ludzi odbieramy - komentują pogodnie.
10 maja o godz. 18 we franciszkańskim klasztorze jak co dzień - Msza św. Podczas homilii prowincjał augustianów, o. Jan Biernat OSA, mówi przede wszystkim o obecności żywego Jezusa w Eucharystii, a także o wzajemnej miłości, jaka ma być znakiem rozpoznawczym chrześcijan. O. Jan jest opiekunem Wspólnoty „Charisma”, która spotyka się na co dzień w Nowym Prokocimiu, a dziś ma 24-godzinny dyżur podczas wielickiego „Jerycha”.
- To była mobilizacja - mówi Agnieszka, żona, mama trojga dzieci, z zawodu informatyk. Wspomina, jak jedna z liderek wielickiej grupy modlitewnej przyszła na spotkanie „Charismy”, zapraszając do włączenia się w „Jerycho”. - Potraktowaliśmy to jako zaproszenie od Boga i przygotowanie do ewangelizacji Krakowa, która ma być na jesieni. W naszej wspólnocie na pewno jest duży potencjał, grozi nam jednak „osiadanie na laurach”, jeśli brakuje odpowiednich wyzwań. Ale gdy są - rozwijamy skrzydła! Nie wiedziałam, co to jest „Jerycho”. Od razu sięgnęłam więc do Biblii.

Biblijne Jerycho

„Jerycho było silnie umocnione i zamknięte przed Izraelitami. Nikt nie wychodził ani nie wchodził. I rzekł Pan do Jozuego: «Spójrz, Ja daję w twoje ręce Jerycho wraz z jego królem i dzielnymi wojownikami. Wy wszyscy, uzbrojeni mężowie, będziecie okrążali miasto codziennie jeden raz. Uczynisz tak przez sześć dni. Siedmiu kapłanów niech niesie przed Arką siedem trąb z rogów baranich. Siódmego dnia okrążycie miasto siedmiokrotnie, a kapłani zagrają na trąbach. Gdy więc zabrzmi przeciągle róg barani i usłyszycie głos trąby, niech cały lud wzniesie gromki okrzyk wojenny, a mur miasta rozpadnie się na miejscu i lud wkroczy, każdy wprost przed siebie»” (Joz 6, 1-5).

Spotkać Boga

Tomasz, odpowiedzialny w „Charismie” za przekazywanie informacji, rozsyła mailem grafik. W ten sposób cała lista w ciągu 3-4 dni została skompletowana chętnymi do czuwania. Koordynator przyznaje: - To coś nowego! Pomysł łączący wiele wspólnot, ofiara z czasu, która pozwala na pomyślenie nie tylko w kategoriach własnych spraw. Zobaczymy, jaki wyda owoc...
Podczas adoracji późnym wieczorem śpiewamy: „Nasz Bóg jest potężny w mocy swej, panuje nad nami i z nieba rządzi On w miłości, mądrości swej”, a potem „W cieniu Twoich rąk, proszę ukryj mnie, gdy boję się, gdy wokół mrok, bądź światłem, bądź nadziei dniem, wszystkim o czym śnię, głosem w sercu mym, jak ręka, która trzyma mnie, (…) bądź jak skrzydła dwa, kiedy braknie sił”. Śpiewane z wiarą pieśni zagrzewają do duchowej walki, którą tak naprawdę prowadzi sam Bóg, nawracając nasze serca: - Uwierzyłam w żyjącego Chrystusa właśnie podczas adoracji uwielbienia. Patrzyłam na wiarę innych ludzi, czułam wielką radość i wręcz fizyczne, wewnętrzne ciepło w moim sercu - wspomina Maria, która przyjechała na wielickie czuwanie z Krakowa. - Uklękłam potem w domu i przyjęłam Pana Jezusa do serca, jako Pana i Zbawiciela. Moja wiara nie była już zależna od samopoczucia czy nastroju. Podjęłam decyzję, że wierzę, tak na serio. Dlatego ufam, że w czasie tej 7-dniowej adoracji, znajdzie się ktoś, kto po raz pierwszy uświadomi sobie, że właśnie spotkał żywego Boga.

Jak to się zaczęło..

Grupa modlitewna przy wielickim klasztorze spotyka się od 3 lat, a pod opieką o. Błażeja - od września 2011 r. Obecnie tworzy ją 17 osób, głównie małżeństwa, ale nie tylko. Zaczęto od modlitwy i od …wyremontowania salki, w której kiedyś był niezbyt ładnie pachnący „składzik”. Mężowie remontują, jednocześnie co wtorek wieczór grupa adoruje Najświętszy Sakrament lub czyta Słowo Boże (Lectio divina). Przypadkowe spotkanie z ks. Andrzejem z Bieszczad inspiruje do pomysłu modlitewnego „Jerycha”.
Dziś siedzimy w świeżo odmalowanym, przyjemnym pomieszczeniu, przy stole z kanapkami, owocami i słodyczami. To „bufet” przygotowany dla tych, którzy potrzebują się wzmocnić podczas czuwania, zwłaszcza w nocy. Mąż Anny podaje herbatę, Rafał przychodzi z jeszcze ciepłym ciastem od teściowej. Członkowie wielickiej wspólnoty mówią, że „Jerycho” jest bardzo pracochłonne, ale nawet przy małej liczbie osób można je zorganizować.
O. Błażej: - Chodziło nam o to, aby omodlić Wieliczkę. Nasz proboszcz poparł ten pomysł, a bp Grzegorz Ryś pobłogosławił - w czym pomogła Krystyna Sobczyk ze wspólnoty „Nowe Jeruzalem”, zaangażowana z ramienia Sekretariatu ds. Nowej Ewangelizacji w diakonię modlitwy wstawienniczej. Nie biorę się za coś, co nie ma „pleców” Pana Boga, a tu były - proboszcz chce, biskup błogosławi, Krysia mówi, by modlić się w intencji ewangelizacji Krakowa. Ogłosiłem w kościele, zrobiłem spotkania. Nagłośniono wydarzenie w dekanatach. Zrobiliśmy 120 plakatów, 6 tys. ulotek, które pocztą (komercyjnie) trafiły do domów. Wiele osób mi mówiło, że to się nie uda... Wstaję dwa razy w nocy, żeby sprawdzić, co się dzieje w kościele. Czasem na Mszy św. w zwykły dzień jest 10 osób, a tu w nocy czuwa 30-50.
Członkowie grupy modlitewnej z Wieliczki zapewniają, że nawet gdyby nikt inny nie przyszedł, oni by trwali na adoracji. Każdy z nich chodzi do pracy, a potem jest tu do północy. - Nie możemy się doczekać, by przyjść do kościoła - mówią. Także inni parafianie nie zawiedli. Rodzice dzieci pierwszokomunijnych od pierwszego dnia przychodzą, wracają. Niektórzy wstępują chociaż na pięć minut przed lub po pracy.
Dyżurują różne wielickie grupy oraz wspólnoty z Krakowa. Była np. Wspólnota Trudnych Małżeństw „Sychar”. Dawali świadectwo trwania w wierności przysiędze małżeńskiej, mimo że sami zostali opuszczeni przez współmałżonka. - Ściska mi serce, gdy z nimi rozmawiam. Podziwiam ich za to, że tak mocno ufają, pomimo cierpienia. Podeszli wzruszeni do prezbiterium rozradowali się. - dzieli się liderka grupy modlitewnej. - To „Jerycho” było przełamaniem wielu barier. Już na wstępie musiało runąć kilka murów - przyznaje o. Błażej. - W siódmym dniu, jak będzie huk, to znaczy, że u nas! - mówią wieliczanie zaangażowani w „Jerycho”.

Huk

Podczas Mszy św. kończącej 7-dniową adorację proboszcz tutejszej wspólnoty, o. Jacek Biegajło OFM, apeluje w homilii, by po tym wydarzeniu narodzić się na nowo, nie wracać do „błota” dawnych grzechów. Zachęca do dialogu w rodzinach, częstego i szczerego: „Porozmawiajmy”. Po Eucharystii na zewnątrz kościoła rusza procesja z Najświętszym Sakramentem, ze śpiewem Litanii Loretańskiej. Po jej zakończeniu z kościelnego chóru słychać pięknie brzmiącą trąbkę, a potem cały lud mocnym głosem podejmuje hymn „Te Deum”.
Po nabożeństwie niektórzy wracają do domów, inni jeszcze zostają, by ze wspólnotą „Nowe Jeruzalem” uwielbiać Boga aż do godz. 21. Modlitwa zmierza do przyjęcia Jezusa jako osobistego Pana i Zbawiciela. „Każdy język wyzna, że Tyś Bogiem jest, kolano każde zegnie się. Wciąż największe skarby czekają na tych, którzy dziś wybiorą Cię” - zachęcają słowa piosenki. Każdy, kto pragnie, może podejść po błogosławieństwo, by zacząć „nowe życie”. Wierni chętnie podchodzą do prezbiterium, a obecni w kościele kapłani nakładają na nich ręce. W oczach jednej z młodych kobiet dostrzegam łzy… Osoby w różnym wieku, śpiewając pieśni, w geście otwartości i uwielbienia podnoszą ręce. Wyglądają jak dzieci, które wyciągają dłonie do Ojca. Być może robią to pierwszy raz w życiu?
Adoracja dobiega końca. Zgromadzeni klęczą. O. Jacek idzie przez środek kościoła z Najświętszym Sakramentem, stając przed każdym, błogosławi. Rozpadają się niewidzialne mury w sercach, gdy wkracza pokorny Król, Chrystus-Sługa, ukryty w chlebie...
- Podstawą życia chrześcijanina jest osobiste spotkanie z Bogiem. Wtedy i Jezusa poznaję, i siebie poznaję: to jest droga do przemiany - podsumowuje jeden z uczestników wielickiego „Jerycha”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: ponad 12 tys. skautów było molestowanych seksualnie

2019-04-25 17:05

pb (KAI/repubblica.it) / Nowy Jork

Od 1944 do 2016 r. w Stanach Zjednoczonych ofiarą molestowania seksualnego padło 12 254 skautów. Sprawcami byli ich opiekunowie w ramach działalności organizacji harcerskiej Boy Scouts of America.

pixabay.com

Dane te ujawniła prof. Janet Warren z Uniwersytetu Wirginii, która przez pięć lat miała dostęp do danych z akt dotyczących opiekujących się skautami wolontariuszy, których usunięto z powodu nadużyć seksualnych, jakich się dopuścili.

Po 109 latach działalności Boy Scouts of America, skupiający 2,4 mln chłopców, są zagrożeni likwidacją z powodu konieczności wypłaty milionowych odszkodowań ofiarom.

Część przypadków wykorzystywania seksualnego wypłynęła na światło dzienne w 2012 r., jednak dotychczas nie była znana ani skala zjawiska, ani liczba ofiar.

Również adwokat Jeff Anderson, obrońca części ofiar, opublikował nazwiska 180 wolontariuszy skautingu oskarżonych o pedofilię w stanie Nowy Jork i zaapelował do nieujawnionych jeszcze ofiar o składanie doniesień do prokuratury.

Ze swej strony władze Boy Scouts of America wydały oświadczenie, w którym zawarły słowa przeprosin wobec ofiar i zapewniły, że „nic nie może być ważniejsze od bezpieczeństwa i ochrony dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem