Reklama

Kościół

Sylwetka zamordowanego w Jarosławiu ks. Stanisława Zbojnowicza

Choć nigdy nie zajmował ważnych stanowisk i był kapłanem jakich wielu, zmarł w okolicznościach w Polsce niespotykanych. Ale warto o ks. Stanisławie Zbojnowiczu mówić nie tylko przez pryzmat jego śmierci. Ludzie mówili o nim: męczennik konfesjonału. Nie dlatego, że przy nim zginął, ale dlatego, że nigdy nie wyszedł, dopóki nie wyspowiadał ostatniej osoby. I nie wychodził nawet, jeśli nikogo w kolejce nie było.

2026-10-05 18:30

[ TEMATY ]

kapłan

kapłani

Diecezja Przemyska

Ks. Stanisław Zbojnowicz

Ks. Stanisław Zbojnowicz
Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Ks. Stanisław Zbojnowicz urodził się 13 października 1958 r. Był najmłodszym z ośmiorga dzieci Mariana i Teresy. Pochodził z Grzęski k. Przeworska. W tamtym czasie jego rodzinna miejscowość należała do parafii kościoła farnego w Przeworsku i to w przeworskim kościele (dziś bazylice) pw. Ducha Świętego 20 października Stanisław otrzymał chrzest św. z rąk ks. Stanisława Krzysztonia. Tam również przyjął pierwszą komunię św. i bierzmowanie. Ale już Mszę św. prymicyjną w 1986 r. odprawił w rodzinnej Grzęsce.

Posługę kapłańską pełnił w Woli Zarczyckiej, Rogach, Domostawie, parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Rzeszowie, kościele farnym w Przeworsku i Wojewódzkim Szpitalu w Krośnie. Ostatnie 16 lat życia posługiwał jako spowiednik w rektoracie pw. św. Mikołaja i Stanisława Biskupa - tzw. Opactwie w Jarosławiu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tam właśnie zastała go niespodziewana i tragiczna śmierć - został kilkukrotnie ugodzony nożem tuż po wyjściu z konfesjonału. Napastnikiem okazał się 31-letni Ihor M. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące w warunkach szpitala psychiatrycznego, oddziału psychiatrii sądowej o wzmocnionym zabezpieczeniu ze względu na objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych.

Reklama

Dziś w konfesjonale, w którym codziennie przez 16 lat jednał ludzi z Bogiem stoi jego zdjęcie i kwiaty. Czarno-białą fotografię ktoś umieścił również przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki, znajdującym się na terenie Opactwa.

Krzepiące dobre słowo

Ks. Stanisław nigdy nie zajmował eksponowanych stanowisk i - po ludzku patrząc - był kapłanem jakich wielu. Ale dziś wszyscy o nim mówią. I powtarzają nie tylko okoliczności tragicznego odejścia, ale wspominają właśnie jego posługę spowiednika.

- Ludzie mówili: to jest męczennik konfesjonału. Przychodził co do minuty i spowiadał dotąd, aż wszystkich wyspowiadał. Nie było takiej możliwości, że jeśli nie było penitentów to wychodził. On zawsze w konfesjonale był - podkreślił w kazaniu podczas eksporty ks. Marian Podolec, który w przeszłości również pracował w jarosławskim Opactwie.

Podziel się cytatem

O codziennej służbie w konfesjonale mówił również podczas Mszy pogrzebowej ks. Marian Bocho, proboszcz Kolegiaty Bożego Ciała w Jarosławiu. - Wiele osób korzystało z jego posługi i bardzo ją cenili. Ksiądz Stanisław rzucał światło Ewangelii na ludzkie sprawy i serca, które szukały nie tylko rozgrzeszenia, ale także dobrego słowa, krzepiącego, czasem pociechy, wskazówek, jak postępować w dalszym życiu. I ksiądz Stanisław miał ten charyzmat. Odpowiadał na potrzeby ludzkich serc. Dlatego przychodzili do niego z całej okolicy, wiedząc, że go zastaną w konfesjonale, że on na nich czeka - powiedział ks. Bocho.

Wszystkie Msze św. w zeszycie

Obecny proboszcz jego rodzinnej parafii ks. Kazimierz Jurczak zauważa, że ks. Stanisław pełnił posługę spowiednika również, gdy przyjeżdżał w odwiedziny do rodziny w Grzęsce. - Zawsze był w konfesjonale, przychodził przynajmniej pół godziny przed Mszą św. I ludzie chętnie z jego posługi korzystali - opowiada.

Reklama

- Ks. Stanisław żył wiarą, był życzliwy, pokorny i skromny. Nie pchał się na piedestał - wspomina zmarłego ks. Jurczak. Dodaje, że bardzo szanował strój kapłański, a jego sutanna i alba zawsze były czyste i uprasowane.

Ks. Marian Podolec zaznaczył również, że ks. Zbojnowicz był bardzo obowiązkowy i do Eucharystii przygotowywał się „wprost perfekcyjnie”. - Jego kazania były przemyślane od kropki do kropki. One były trudne i teologiczne, ale zmuszały słuchacza do uwagi, myślenia i wyciągania praktycznych wniosków - mówił.

- Jego ciepły głos dodawał głoszonym słowom mocy i siły. Ksiądz Stanisław miał klucz do ludzkich serc i otwierał je dla Boga, na jego łaskę i miłość. Czuło się, że słowo głoszone przez niego było przemodlone i wypływało z jego wierzącego kapłańskiego serca. Czuło się, że on tym, co głosi, żyje i dobrocią serca potwierdza - stwierdził ks. Bocho.

Po śmierci okazało się, że ks. Zbojnowicz prowadził zeszyt, w którym zapisywał w którym zapisywał wszystkie odprawiane w życiu Msze święte - wraz z intencjami za kogo były sprawowane. Robił to od chwili święceń kapłańskich do ostatniego dnia życia. W sumie odprawił 25 503 Eucharystii.

Nie szukał wygód

Niektórzy ks. Stanisława nazywali upartym, ale ks. Marian określa to konsekwencją. - Był wierny Ewangelii i tradycji Kościoła i nie było mowy, żeby od tego odszedł, nawet gdyby miał w związku z tym ponieść jakikolwiek konsekwencje - stwierdził.

Reklama

Ks. Podolec przywołał również codzienność zmarłego kolegi. - Był bardzo gościnnym człowiekiem, zapraszał na kawę, czy herbatę. Wszystkie prace w swoim mieszkaniu wykonywał sam, mówiąc: mam zdrowe ręce. Był ubogi i nieszukający wygód - opowiadał.

Ujawnił również, że ks. Stanisław „potrafił wyciągnąć rękę do osoby naprawdę potrzebującej”.

Ks. Stanisław Zbojnowicz spoczął w rodzinnym grobie, obok swoich rodziców na cmentarzu w Grzęsce. W pogrzebie wziął udział m.in. minister w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski, który odczytał list od prezydenta Karola Nawrockiego. Mszy pogrzebowej przewodniczył bp Stanisław Jamrozek, a dzień wcześniej Mszy żałobnej - abp Adam Szal, metropolita przemyski i abp Eugeniusz Popowicz, metropolita przemysko-warszawski Kościoła greckokatolickiego. Ogółem zmarłego kapłana pożegnało ok. 250 księży.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +13 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kapłan zmarł podczas Triathlonu

[ TEMATY ]

sport

kapłan

Archidicezja poznańska

W sobotę 25 lipca zmarł nagle ks. Waldemar Radecki, proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Gnieźnie, wykładowca gnieźnieńskiego seminarium duchownego. Zmarłego kapłana polecajmy w modlitwach Bożemu miłosierdziu.
CZYTAJ DALEJ

Papież na Światowy Dzień Młodzieży: To Jezus jest źródłem odwagi

2026-11-03 13:00

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Młodzieży

Papież Leon XIV

Vatican Media

Do odwagi przyjęcia prawdy o sobie, odwagi wyjścia do świata z postawą miłości, odwagi pokory wobec własnych ograniczeń i zranień, wreszcie do otwarcia serca dla Jezusa wezwał Leon XIV młodzież całego świata w opublikowanym dziś orędziu na 41. Światowy Dzień Młodzieży, który będzie obchodzony pod hasłem „Odwagi! Ja zwyciężyłem świat”. Papież powtórzył słowa św. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”

„Przynieście Chrystusowi swoje pytania, swoje zranienia, ale także te rany, które rozdzierają wasze społeczeństwa i przeciwstawiają sobie wasze kraje” – wzywa Leon XIV w orędziu na 41. Światowy Dzień Młodzieży.
CZYTAJ DALEJ

Matka św. Acutisa: Karol jest dobrą nowiną, znakiem nadziei dla wszystkich młodych ludzi

2026-11-03 20:05

[ TEMATY ]

św. Carlo Acutis

Agata Kowalska

Św. Carlo Acutis

Św. Carlo Acutis

„Jest dobrą nowiną, znakiem nadziei dla wszystkich młodych ludzi” - mówi o swoim synu Antonia Salzano Acutis przed francuską premierą filmu dokumentalnego „Carlo Acutis, święty naszych czasów”. Film wyreżyserowany przez Lukę Salmaso zaprasza do odkrycia młodego świętego poprzez niepublikowane dotychczas rodzinne archiwa i świadectwa osób, które go znały. Ukazuje osobowość radosnego nastolatka, pasjonującego się nowymi technologiami, ale głęboko przenikniętego wiarą.

Kanonizowany 7 września 2025 roku przez papieża Leona XIV, Carlo (Karol) Acutis miał zaledwie 15 lat, gdy zmarł 12 października 2006 roku w wyniku agresywnej postaci białaczki. Dwadzieścia lat później jego historia wciąż porusza serca ludzi daleko poza granicami Włoch, gdzie dorastał. Zafascynowany komputerami, piłką nożną i nowymi technologiami, nastolatek z Mediolanu uczynił Eucharystię centrum swojego życia, jednocześnie żyjąc podobnie jak inni młodzi ludzie w jego wieku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję