Niedziela, 8 listopada. Trzydziesta Druga Niedziela zwykła.
• Mdr 6, 12-16 • Ps 63 • 1 Tes 4, 13-18 • Mt 25, 1-13
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: «Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».
Reklama
Przed nami przypowieść o dziesięciu pannach, poprzez którą Jezus pragnie nam przekazać, jak istotne jest to, byśmy zawsze byli gotowi na spotkanie. Z tych dziesięciu panien Jezus pięć nazywa nierozsądnymi, ponieważ nie przewidziały, że czekanie może potrwać dłużej, niż się spodziewały, że spotkanie może się opóźnić. Pozostałe pięć – mądre – przygotowały się na sytuację, która wymaga więcej czasu, a mianowicie zabrały więcej oliwy – tyle ile im wystarczy, aż oblubieniec nadejdzie. W życiu często planujemy różne rzeczy, zastanawiamy się, jak sytuacja może się potoczyć, co się wydarzy. Czasem popadamy w drugą skrajność, pozostawiając pewne sprawy, a nawet nasze relacje międzyludzkie, przypadkowi, nie traktując ich poważnie, tak jakby one były mało istotne. W tym fragmencie Ewangelii Jezus wzywa nas do czuwania. Czuwanie nie oznacza jedynie braku snu, ale gotowość na spotkanie z Panem w każdej chwili, bez względu na czas i miejsce. Trzeba mieć zapaloną lampę serca, która płonie oliwą naszego życia. A czym jest ta oliwa mojego życia? To moja modlitwa, moje dobre uczynki, moja wiara, Słowo Boże zastosowane w konkretnych sytuacjach mojego życia, moje doświadczenie żywego Bożego Słowa, moja gotowość, by przyjąć, zrozumieć, kochać i pomagać drugiemu człowiekowi. Bądźmy gotowi, bo Pan jest blisko!
M.Z.
ROZWAŻANIA ŻYĆ EWANGELIĄ NA ROK 2027 JUŻ DOSTĘPNE W NASZEJ KSIĘGARNI!: ksiegarnia.niedziela.pl.

