Hi 19, 1. 23-27a <- KLIKNIJ
Reklama
Kościół wraca dziś do słów Hioba, które czytaliśmy miesiąc temu (zob. glossę na 1 X), i kładzie je na usta wszystkich swoich zmarłych: „ja wiem: Wybawca mój żyje”. W liturgii zadusznej to wyznanie zmienia usta. Staje się głosem tych, którzy przeszli przez śmierć i czekają. Goel, krewny-wykupiciel, który wstaje jako ostatni, ma teraz imię i historię. To Chrystus zmartwychwstały, pierworodny spośród umarłych. „Oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. W dzień zaduszny te słowa brzmią jak modlitwa wszystkich bezimiennych, żeby nie zniknąć, żeby ślad pozostał. Ludzka pamięć jest krucha jak inskrypcje. Wietrzeją nagrobki, gasną nazwiska. Kościół odpowiada na tę kruchość inną księgą, liber vitae, księgą życia, w której zapis nie blaknie, bo pisze go Ten, który „wie, kim są Jego” (por. 2 Tm 2,19). „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny”. To zdanie jest w liturgii pogrzebowej od wieków. Śpiewane nad trumną, przestaje być przeczuciem, a staje się programem. Nadzieja chrześcijańska dotycząca zmarłych jest skandalicznie konkretna. Nie „coś z nich przetrwa”, lecz „ich oczy ujrzą”. Modlitwa za zmarłych, którą dziś Kościół zanosi we wszystkich swoich świątyniach, opiera się na tej konkretności. Skoro oni żyją i czekają, można im pomóc. Miłość nie zna granicy grobu, a wstawiennictwo jest jej językiem po tamtej stronie słyszalnym.
1 Kor 15, 20-24a. 25-28 <- KLIKNIJ
„Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwociny spośród tych, co pomarli”. Aparchē, pierwociny, to pierwszy snop żniwa, ofiarowany Bogu jako rękojmia całego zbioru. Zmartwychwstanie Chrystusa jest początkiem nowej reguły. „I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni”. Dwaj Adamowie, dwie solidarności. Ludzkość jest wspólnotą losu w jednym i w Drugim (zob. glossę na 19 IX). „Lecz każdy według własnej kolejności: Chrystus jako pierwociny, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia”. Tagma, kolejność, to słowo z języka wojskowego, oddziały wchodzą według szyku. Eschatologia Pawła ma porządek marszu. Zaduszki są dniem, w którym Kościół myśli o środkowym szeregu tej kolumny, o należących do Chrystusa, którzy czekają na „czas Jego przyjścia”. Modlitwa za nich jest solidarnością z maszerującymi. „Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć”. To zdanie-sztandar dzisiejszego dnia. Śmierć jest w tym tekście nazwana echthros, wrogiem. Chrześcijaństwo nazywa śmierć wrogiem i ogłasza jej klęskę, bez oswajania jej w „naturalną część życia”. Jest to jednak wróg ostatni. Jego pokonywanie trwa, a front przebiega przez każdy cmentarz. Finał perykopy otwiera perspektywę, od której zapiera dech. Gdy wszystko zostanie poddane Synowi, „wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich”. Ut sit Deus omnia in omnibus, ostatnie zdanie teologii. Zaduszkowe światła na grobach są małymi zaliczkami tego „wszystkim we wszystkich”. Płomień pamięci tam, gdzie kiedyś będzie sama Obecność.
Łk 23, 44-46. 50. 52-53. 24, 1-6a <- KLIKNIJ
Liturgia zaduszna czyta śmierć i pogrzeb Jezusa, bo tylko w tym świetle umie patrzeć na śmierć i pogrzeb człowieka. „Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek”. Kosmos i kult reagują razem. Ciemność w południe i rozdarta zasłona. Dostęp do Świętego Świętych stoi otworem od chwili, gdy umiera Ten, który sam jest dostępem. „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego”. Jezus umiera słowami Psalmu 31, modlitwy wieczornej Izraela. Śmierć staje się w Jego ustach aktem powierzenia. Kościół uczy umierających tych właśnie słów i wkłada je w swoją Kompletę. Każda noc jest małą śmiercią zawierzoną tym samym rękom. Potem Łukasz opisuje pogrzeb z czułą dokładnością. Józef z Arymatei, „człowiek dobry i sprawiedliwy”, prosi o ciało, zdejmuje je, owija w płótno i składa w grobie wykutym w skale, „w którym nikt jeszcze nie był pochowany”. Pogrzebanie umarłych, ostatni z uczynków miłosierdzia co do ciała, ma swój pierwowzór w tym geście. Wszystkie nasze kondukty idą śladem Józefa. Potem przychodzi pierwszy dzień tygodnia, skoro świt, i pytanie aniołów, które jest ewangelią dzisiejszego dnia: „dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał”. Zaduszki są dniem, w którym Kościół przychodzi na groby z tym właśnie pytaniem w uszach. Chrześcijanie szukają swoich zmarłych nie „wśród umarłych”, lecz w Żyjącym. Dlatego na grobach stawiamy światło, znak paschalny, a nie tylko kwiaty pamięci. Wieczny odpoczynek, o który dziś prosimy, jest odpoczynkiem w Kimś, kto żyje.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
