W połowie października warszawscy radni przegłosowali plan zagospodarowania „Służew w rejonie Klasztoru oo. Dominikanów”. Przeor klasztoru, o. Lucjan Sobkowicz OP, wydał w tej sprawie oświadczenie, w którym stanowczo protestuje przeciwko przyjętym rozwiązaniom. Jak podkreśla, plan w praktyce przekształca teren klasztoru w skansen, uniemożliwiając prowadzenie i rozwijanie działalności duszpasterskiej oraz społecznej.
Blokada koniecznych remontów i fałszywy przekaz medialny
Zakon odniósł się również do publikacji portalu „Raport Warszawski”, który sugerował rychłą rozbudowę obiektu w związku z podjęciem zawieszonego postępowania administracyjnego. Dominikanie prostują te doniesienia: postępowanie podjęto wyłącznie po to, by je umorzyć na mocy nowego, krzywdzącego planu miejscowego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Obecne zapisy zakazują wykonania prac absolutnie niezbędnych do bieżącego funkcjonowania obiektu. Klasztor nie może przeprowadzić termomodernizacji, zbudować rampy przeładunkowej ani dostosować budynku do współczesnych wymogów przeciwpożarowych i BHP. Zablokowana została również jakakolwiek racjonalna inwestycja, która pozwoliłaby sfinansować bieżącą działalność wspólnoty, mimo że do jej zaprojektowania zakonnicy zaangażowali renomowanych ekspertów z dziedziny ochrony zabytków.
Dokończenie budowy niemożliwe od niemal wieku
Sprawa ma również bolesny wymiar historyczny. Pozwolenie na budowę centrum formacyjnego i klasztoru przy ul. Dominikańskiej zakon otrzymał w 1935 roku. Inwestycję przerwała II wojna światowa (okupant zakazał nawet otynkowania elewacji), a po wojnie dokończenie prac uniemożliwiły władze komunistyczne. Dziś, w wolnej Polsce, dominikanie nadal nie mogą dokończyć przedwojennego projektu.
Zakon zwraca uwagę na absurdalność decyzji urzędniczych
Stanowisko organów konserwatorskich jest sprzeczne z opinią rzeczoznawcy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ekspert resortu wprost stwierdził, że odsłonięte cegły na budynku nie są cegłami elewacyjnymi, a ich dalsza ekspozycja grozi wkrótce ich odpadaniem, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla przechodniów. Dodatkowo ekspertyzy konstrukcyjne wykluczają ocieplenie budynku od wewnątrz, gdyż doprowadziłoby to do jego zawilgocenia i degradacji.
Prawomocny wyrok sądu ignorowany przez urzędników
Choć w maju 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał rację klasztorowi i uchylił zakazy Stołecznego Konserwatora Zabytków dotyczące termomodernizacji i wykonania elewacji, urzędnicy nadal nie wydają zgody na prace. Sam przyjęty plan miejscowy jest – według zakonników – pełen wad prawnych i merytorycznych. Wymusza m.in. zachowanie aż 80% terenów zielonych na obszarze przeznaczonym w studium pod usługi, drastycznie zawężając możliwości zabudowy.
Klasztor nie wyklucza zaskarżenia uchwały do sądu administracyjnego.
Dominikanie zapowiadają dalszą walkę o wypracowanie rozwiązań, które pozwolą na dokończenie przedwojennych zamierzeń z poszanowaniem prawdy historycznej i zmian urbanistycznych, jakie zaszły na Służewie przez ostatnie 100 lat.
Na zakończenie oświadczenia, o. Lucjan Sobkowicz OP zwrócił się z gorącą prośbą do wiernych, przyjaciół i dobrodziejów: *„Uprzejmie Was prosimy o modlitwę w intencji przyszłości naszej misji na Służewie, która w obliczu przyjęcia miejscowego planu stoi pod poważnym znakiem zapytania”.
