- Poprzez tę peregrynację relikwii św. Gerarda w różnych miejscach naszej Ojczyzny chcemy jeszcze bardziej przybliżyć jego postać, ale też pokazać, że modlitwa i wstawiennictwo świętych jest dzisiaj bardzo potrzebne i skuteczne - powiedział o. Sylwester Cabała. Redemptorysta przypomniał, że św. brat Gerard Majella, choć dożył tylko 29 lat (z czego 6 lat w zgromadzeniu redemptorystów we Włoszech w XVIII wieku), to w tym krótkim czasie dał się poznać jako wielki czciciel Matki Bożej, a także człowiek o gorliwym i wrażliwym sercu. - Może on inspirować, by być blisko Jezusa w zawierzeniu Mu radości i trudów. Ludzie, którzy doświadczają wielu dramatycznych sytuacji życiowych, otrzymują od niego wsparcie - mówił duszpasterz. Redemptorysta zachęca, aby za jego wstawiennictwem, szczególnie młode pokolenie, wypraszało łaskę dobrej spowiedzi.
Reklama
Do świętego wiele małżeństw ucieka się, prosząc o dar potomstwa, a świadectwa pokazują, jak wielkie można otrzymać łaski. - Św. Gerardzie, dziękujemy za Twoje wstawiennictwo w naszej intencji. Bardzo długo staraliśmy się o potomstwo, niestety bezskutecznie. Po badaniach okazało się, że jestem praktycznie bezpłodna i lekarze nie dawali nam szans na posiadanie dziecka. Modliła się za nas cała rodzina i prosiliśmy św. Gerarda o wstawiennictwo, chodziliśmy na nabożeństwa i stał się cud urodził się nam zdrowy synek Tadzio - czytamy na stronie poświęconej peregrynacji (https://gerard.redemptor.pl/wto-nabozenstwo/)w jednym z zamieszczonych tam świadectw Magdy i Kuby.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Figura z relikwiarzem św. Gerarda wyruszyła z Materdomini na południu Włoch, aby dzisiaj dotrzeć do jasnogórskiego sanktuarium. Święty odwiedzi około 26 kościołów i parafii głównie prowadzonych przez redemptorystów, a ostatnim miejscem jego peregrynacji będzie kościół Opatrzności Bożej w Poznaniu (1-3.02.2027r.).
Święty Gerard Majella był włoskim bratem redemptorystą, którego życie stało się przykładem pokory, gorliwej wiary oraz całkowitego zaufania Bogu. Urodził się 6 kwietnia 1726 roku w Muro Lucano we Włoszech. Po śmierci ojca już jako dwunastoletni chłopiec pomagał matce oraz trzem siostrom, ucząc się zawodu krawca. Mimo obciążających obowiązków znajdował czas na modlitwę i życie duchowe.
Według przekazów już jako dziecko doświadczał wyjątkowych znaków Bożej obecności – jedna z opowieści mówi, że podczas modlitwy w kościele otrzymywał chleb od Dzieciątka Jezus. W późniejszych latach przypisywano mu liczne cuda i nadzwyczajne wydarzenia. Gdy służył u biskupa, miał odzyskać klucz, który wpadł do głębokiej studni, dzięki figurce Dzieciątka Jezus wrzuconej do wody wraz z modlitwą.
W 1749 roku spotkał redemptorystów i zapragnął wstąpić do zgromadzenia. Choć początkowo odmówiono mu przyjęcia ze względu na słabe zdrowie, nie zrezygnował ze swojego powołania. Ostatecznie został zakonnikiem i złożył śluby trzy lata później. W zakonie wykonywał wiele prostych prac - był m.in. ogrodnikiem, zakrystianinem, krawcem i kucharzem. Wszystkie obowiązki pełnił z wielkim zaangażowaniem, kierując się pragnieniem służenia Bogu i ludziom. Zmarł 16 października 1755 roku, mając zaledwie 29 lat.
Do dziś św. Gerard jest otaczany szczególną czcią, a wielu wiernych zwraca się do niego z prośbą o pomoc i wstawiennictwo. Jego głównym miejscem kultu jest sanktuarium w Materdomini we Włoszech. W Polsce pod jego wezwaniem działa m.in. parafia w Gliwicach.
