Od rodzinnej modlitwy do tworzenia figur
Agata i Maciej są bliźniętami. Zajmują się tworzeniem figurek w technologii druku 3D, w tym dewocjonaliów. Pomysł wykonania figury Matki Bożej Pompejańskiej wyrósł z rodzinnej pobożności i był związany ze 150-leciem wmurowania kamienia węgielnego pod sanktuarium w Pompejach.
„Nasza rodzina jest głęboko związana z modlitwą Nowenną Pompejańską” – wyjaśnia Agata. Jak dodaje, rodzeństwu zależy na tym, by ich praca pomagała innym w modlitwie. „Sprawia nam ogromną radość tworzenie tak pięknych figur, które mogą pomóc w głębszym przeżywaniu codziennej modlitwy”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Papież zauważył figurę
W maju rodzeństwo wybrało się z babcią do Pompejów na uroczystości z udziałem Leona XIV. Zabrali swoją figurę, licząc, że uda się przekazać ją Ojcu Świętemu. Na miejscu okazało się to trudniejsze, niż przypuszczali.
Gdy Papież przejeżdżał w pobliżu i na chwilę się zatrzymał, Agata uniosła figurę. „Ojciec Święty zauważył ją, uśmiechnął się, pobłogosławił naszą figurę. Było to dla nas niesamowite przeżycie” – wspomina. Ten egzemplarz pozostał w rodzinnym domu.
Po powrocie napisali do Watykanu. Opisali wydarzenie z Pompejów, dołączyli zdjęcia i zapytali o możliwość osobistego wręczenia Papieżowi przygotowanego przez nich daru. Otrzymali odpowiedź, a trzy tygodnie później przylecieli do Rzymu z figurą wykonaną specjalnie dla Leona XIV.
Dar przyjęty z uśmiechem
Reklama
Dzięki zaproszeniu z Prefektury Domu Papieskiego Agata i Maciej mogli osobiście pozdrowić Ojca Świętego podczas audiencji 28 października.
„Miałem okazję uścisnąć jego dłoń obiema rękami i krótko nas przedstawić” – opowiada Maciej. Wyjaśnił Papieżowi, że przywieziona figura Matki Bożej Pompejańskiej została wydrukowana w technologii 3D. „Papież przyjął to z dużym uśmiechem i było widać, że upominek naprawdę go ucieszył” – relacjonuje.
Agata przypomniała Leonowi XIV ich obecność w Pompejach i podziękowała za możliwość spotkania.
Różaniec na każdy dzień
Najbardziej osobiste wspomnienie Agaty wiąże się z różańcem, który przyniosła do pobłogosławienia.
„Modlę się na nim codziennie, kiedy jestem szczęśliwa, smutna czy zmęczona. To właśnie na nim powierzam swoje troski i radości. Modlitwa przynosi mi spokój i daje ogromną siłę” – mówi.
„Kiedy Ojciec Święty położył swoją dłoń na mojej dłoni, w której trzymałam różaniec, poczułam ogromne wzruszenie. To była krótka chwila, ale dla mnie znaczyła naprawdę wiele” – wspomina. „To spotkanie na zawsze pozostanie w moim sercu”.
