Reklama

Wiara

Homilia

Modlić się o świętość

Niedziela Ogólnopolska 8/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Graziako

Marko Ivan Rupnìk – wizerunek Jezusa (XXI wiek)

Marko Ivan Rupnìk – wizerunek Jezusa (XXI wiek)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Słowa Ewangelii dzisiejszej niedzieli były dla mnie przez wiele lat tylko teoretyczne, ponieważ istniała we mnie bariera, aby je przyjąć, by się do nich przymierzyć. Myślałem: niech to robią lepsi niż ja. Jezus w Kazaniu na Górze nie miał w swoim otoczeniu zakonników, mistyków, ludzi doskonalszych. Mówił to do wszystkich. W czym tkwi problem? W tym, że jest niemożliwe, aby o własnych siłach zrealizować słowa Pana. Może w jakiejś części, np. nie czynić odwetu: „oko za oko, ząb za ząb”. Ale nie sprzeciwiać się złu? Pozwolić, by ono we mnie uderzyło? Nadstawić drugi policzek? Nie walczyć ze złem?

Walczyć jak najbardziej, ale inną bronią. Mówi o niej Apostoł: „Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]. Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan – ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go. Jeżeli pragnie – napój go. Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz nad jego głową. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 19-21).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Siły do walki ze złem daje Duch Święty, aby dobrem odpłacić za zło. Ten, kto ma tego Ducha, wcieli w żywe słowa Ewangelii. Słowa drugiego czytania to potwierdzają: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? (...) Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”.

Reklama

Co więc mogę zrobić? Przyjąć to słowo Jezusa, nie zanegować go, uwierzyć, że jest to możliwe, ponieważ dla Boga wszystko jest możliwe. Powiedzieć jak Maryja: „Niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38). Powiedzieć jak apostoł Piotr: „Na Twoje słowo zarzucę sieci” (Łk 5, 5).

Trzeba po prostu chcieć zapragnąć świętości, zacząć się o nią wytrwale modlić. Mnie pomaga świadomość, że jestem słaby i grzeszny, że takim kocha mnie Bóg. Przeciwności, trud, cierpienie, niesprawiedliwość, nawet jeżeli mnie spotykają, to tak naprawdę na nie zasłużyłem. Słuszne byłoby to, gdyby mnie uderzono. Przecież w cierpieniu, w krzyżu mojego życia spotkam Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Życie chrześcijanina jest paschą, przechodzeniem z cierpienia do chwały, ze śmierci do życia. Na tej drodze paschy musi być krzyż.

Nie chodzi też o to, aby od razu wszyscy wypełnili te słowa Jezusa. To jest proces zmiany myślenia na drodze wiary. Potrzeba, aby byli tacy ludzie w Kościele, którzy potrafią to robić. By oni byli znakiem, że jest to możliwe, aby wypełnili misję uczniów Chrystusa: soli, światła, zaczynu przemieniającego to pokolenie, w którym żyjemy. Nie potrzeba garnka soli na garnek zupy, szczypta wystarczy; nie potrzeba kilograma drożdży na kilogram ciasta. Ale muszą to być prawdziwa sól, aktywne drożdże, jasne światło. My bowiem uczestniczymy w tajemnicy zbawienia, ale zbawcą jest Jezus Chrystus.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

2017-02-15 09:52

Oceń: +11 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek: ludzie często się dziś mijają, ale nie spotykają

[ TEMATY ]

homilia

Franciszek

„Angażujmy się w budowę prawdziwej kultury spotkania, która pokona kulturę obojętności” - powiedział Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii sprawowanej w Domu Świętej Marty. W swojej homilii papież odniósł się do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 7,11-17), w którym mowa o spotkaniu Jezusa z matką młodzieńca z Nain i dokonanym przez Pana cudzie wskrzeszenia.

Poruszając kwestię spotkania Franciszek zauważył, że ludzie często się dziś mijają, ale nie spotykają. Każdy myśli o sobie, widzi, ale nie patrzy, słyszy, ale nie wysłuchuje. Natomiast spotkanie jest czymś innym – a opisuje je dzisiejsza Ewangelia - spotkanie między mężczyzną a kobietą, między jedynym synem żywym a jedynym synem, który umarł; między szczęśliwym tłumem, który poznał Jezusa i poszedł za Nim, a płaczącą grupą ludzi, towarzyszących kobiecie, wychodzącą z bramy miasta. To spotkanie każe nam się zastanowić nad tym, jak my się spotykamy między sobą – zauważył papież.
CZYTAJ DALEJ

Święty Jan Nepomucen

Niedziela podlaska 20/2001

[ TEMATY ]

święty

Arkadiusz Bednarczyk

Św. Jan Nepomucen z kościoła w Lutczy

Św. Jan Nepomucen z kościoła w Lutczy
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi. Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością. Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka. Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo św. Jana Nepomucena. Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św. Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego. Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św. Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie Europę. W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy, Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII zaliczył go uroczyście w poczet świętych. Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana. Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie, komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie. Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę. Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej. W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych. Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak zanikającego kultu św. Jana Nepomucena. Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej sławy i szczerej spowiedzi.
CZYTAJ DALEJ

Czy w przypadku ciąży bliźniaczej można powiedzieć, że „jedno dziecko wystarczy”?!

2026-05-21 12:49

Pixabay

- Czy w przypadku ciąży bliźniaczej można powiedzieć, że „jedno dziecko wystarczy”?! - zapytuje bp Józef Wróbel, przewodniczący Zespołu KEP ds. Bioetycznych. W komentarzu dla KAI biskup odnosi się do opublikowanych ostatnio w mediach informacji nt. pomocy w selektywnej aborcji jednego z bliźniąt.

- Nauczanie Kościoła na temat aborcji jako takiej jest znane - przypomina bp Wróbel w komentarzu dla KAI. - Po pierwsze, to dziecko ma prawo do życia. Przysługuje mu to prawo tak, jak każdemu człowiekowi - podkreśla biskup. - Czy można powiedzieć w przypadku ciąży bliźniaczej, że „jedno dziecko wystarczy”? Że drugie można usunąć, żeby za bardzo nie utrudniać rodzinie życia? - pyta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję