To właśnie w takim historycznym i społecznym kontekście dojrzewała duchowo Alicja Lenczewska. W tej samej rzeczywistości posługiwał bp Kazimierz Majdański, którego słowa o wolności i pojednaniu Ojczyzny pozostają przejmującym świadectwem tamtych lat.
Fragment książki Ukryta mistyczka. Życie i duchowa droga Alicji Lenczewskiej. Tom I. Do kupienia w naszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
Pomóż w rozwoju naszego portalu

Były więzień Dachau jako biskup pogranicznej diecezji szczecińsko-kamieńskiej
Posługa biskupia w duchu chrześcijańskiego przebaczenia i pojednania polsko-niemieckiego
Na początku marca 1979 roku bp Kazimierz Majdański objął odrodzoną po wiekach, pograniczną diecezję szczecińsko-kamieńską. Jako były więzień Dachau i świadek martyrologii bp Majdański stał się w zdumiewający sposób orędownikiem budowanego na prawdzie pojednania narodów polskiego i niemieckiego. Dawał temu wielokrotnie wyraz w homiliach, publikacjach, filmach dokumentalnych. „Za wielki wkład w dzieło pojednania polsko-niemieckiego w 1991 roku otrzymał jako pierwszy Polak najwyższe odznaczenie niemieckie przyznawane obcokrajowcom: Wielki Krzyż Zasługi z Gwiazdą”.
Archiwum Instytutu Świętej Rodziny w Łomiankach
Bp Kazimierz Majdański z Janem Pawłem II
Reklama
Ewangeliczna postawa ordynariusza stała się nieoceniona dla mieszkańców tej ziemi. Zapoczątkowała proces przebaczenia i odzyskiwania tożsamości wśród wielu wiernych, także po ich bolesnych doświadczeniach z okupantem niemieckim i innymi prześladowcami podczas drugiej wojny światowej i tuż po niej.
Druga wojna światowa się skończyła, ale jej ślady wciąż były żywe w pamięci polskiego społeczeństwa. Nakładała się na to też ówczesna opresja peerelowskiego państwa: końcówka dekady Gierka, Sierpień ’80, stan wojenny i trudne lata transformacji. Biskup Majdański stał blisko ludzi prześladowanych przez reżim, zwłaszcza w okresie represji i internowania. Otaczał ich szeroką opieką duszpasterską, duchową i charytatywną. Powołał Biskupi Komitet Pomocy Internowanym i Więźniom, organizujący opiekę nad poszkodowanymi i ich rodzinami, także w rozdziale napływających z zagranicy paczek z żywnością i odzieżą. Biskupi pomocniczy – bp Jan Gałecki i bp Stanisław Stefanek – odwiedzali internowanych w Goleniowie i Wierzchowie Pomorskim, podczas gdy ordynariusz z odwagą pełnił rolę mediatora w negocjacjach z władzami. W rozmowie z wojewodą szczecińskim Stanisławem Malcem bp Majdański stwierdził: „Nie może już więcej lać się polska krew, tak jak lała się podczas wojny.
„Niech nasza Ojczyzna nie będzie skłócona”
Reklama
W postawie szczecińskiego ordynariusza nie było nienawiści czy pragnienia odwetu. We wszystkim odwoływał się do Chrystusa. W rocznice Grudnia ’70 i Sierpnia ’80 przewodniczył co roku modlitwie przed bramą Stoczni Szczecińskiej i nabożeństwom w już odbudowanej (konsekrowanej 31 maja 1982 roku) Katedrze św. Jakuba Apostoła. Pod koniec swojej posługi, widząc, co się dzieje w Polsce, wciąż zabiegał o pojednanie, tym razem narodowe. 17 grudnia 1989 roku w szczecińskiej katedrze wołał do wiernych, nawiązując do historycznych słów Ojca Świętego w Warszawie i podobnie jak on wołając z głębi dziejów i własnego bolesnego, obozowego doświadczenia:
Niech moja Ojczyzna nie będzie skłócona! Wołam tak ja, Wasz biskup. Wołam ja, więziony we Włocławku i Sachsenhausen, niedaleko stąd, i w Dachau – za prawdziwą wolność Ojczyzny. Za prawdziwą wolność zjednoczonej Ojczyzny. Wołam ja, świadek także tego, że nasza wolność po długiej niewoli zaczęła się od bohaterstwa „Orląt Lwowskich” i od „Cudu nad Wisłą” i… dość szybko – od zabójstwa pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej. A potem były zsyłki i tortury, i straszne miejsca odosobnienia, i prześladowanie najlepszych. Mówię to, bo my ciągle chodzimy po obrzeżach prawdy. Bo my ciągle się poruszamy jak te chochoły Wyspiańskiego w jakimś omamie i wiemy tyle – darujcie! – co nam podsunie jakaś gazeta czy gazetka… Żyjmy w prawdzie! Niech moja Ojczyzna nie będzie skłócona! Niech nasza Ojczyzna nie będzie skłócona!
Zmiany w relacji państwo–Kościół katolicki w latach osiemdziesiątych
Protesty robotnicze i powstanie Solidarności wymusiły zmianę stosunku władz komunistycznych do Kościoła. „Wyrażała się ona w różnych ustępstwach, między innymi w zaprzestaniu poborów kleryków wyższych seminariów duchownych do wojska, zwiększeniu pozwoleń na budowę kościołów, zezwoleniu na wydawanie nowych pism katolickich i transmisji Mszy św. w radiu, nadawaniu uprawnień szkół publicznych placówkom prowadzonym przez instytucje kościelne. Złagodzono antykościelną propagandę w mediach”. Jednak w okresie po stanie wojennym skuteczne spacyfikowanie Solidarności i nastrojów społecznych umożliwiło władzy znowu powrót do polityki antykościelnej – mniej lub bardziej jawnej, prowadzonej poprzez taktyczne rozejmy, akceptację i hołubienie, zwodzenie propozycjami politycznymi, aż po nawrót represji i kolejne łagodzenie napięć.
Kościół w latach osiemdziesiątych cieszył się ogromnym poparciem społecznym, stanowiąc jaskrawy kontrast dla negatywnego nastawienia opinii publicznej wobec rządu i całego systemu PRL. Wzrosła liczba powołań, wzmogła się działalność charytatywna i opiekuńcza, rozwijało się duszpasterstwo stanowe, zawodowe, pielgrzymkowe oraz oazowe. Prężnie działały szkolnictwo, prasa i wydawnictwa katolickie. Nastąpił rozkwit budownictwa sakralnego – budowano i odbudowywano coraz więcej świątyń. Kościół powoli odzyskiwał pola swej aktywności ewangelizacyjnej, utracone po 1945 roku.
